Forum.Metal.pl

niezła sztuka - Książki

Augusto - 2007-02-11, 20:10
: Temat postu: Książki
Nie wiem czy taki był. Dodaje ankiete co do ilości czytanych książek.
Jak nie było to pogadajmy o książkach. Sam czytam średnio dwie książki na miesiąc. Nie jest to dużo.
Ostatnio skończyłem Cień wiatru. Moze ktoś zna?
Carina Sin - 2007-02-11, 21:06
:
Ja zacznę biografię Kurta Cobaina.
Opcja 2.
Veles - 2007-02-12, 08:31
:
hmm... obecnie już chyba setny raz czytam urodziny nienarodzonego. nie mogę sie od tego oderwać.
lubię też fantasy - sapek, friendman...
Kozlej - 2007-02-12, 12:59
: Temat postu: Re: Książki
Augusto napisał/a:
Nie wiem czy taki był. Dodaje ankiete co do ilości czytanych książek.
Jak nie było to pogadajmy o książkach. Sam czytam średnio dwie książki na miesiąc. Nie jest to dużo.
Ostatnio skończyłem Cień wiatru. Moze ktoś zna?


czytałem cień wiatru i jestem pod ogromnym wrażeniem :) fajnie opowiedziana historia, zwiła i do samego końca trzyma w napięciu choć książka jest troche gruba a to może zniechęcić co niektórych... obraz między wojennej barcelony jest naprawde fajnie ukazany i miło się to czyta ... książka naprawdę warta polecenia :D (kurde troche sie rozpiosałem :P )

w każdym razie czytam książki i to dość dużo, gdy są ciekawe i mam troche wolnego czasu :) powyżej 2 na miesiąc czytam napewno ;)

Pozdrawiam
Augusto - 2007-02-12, 14:06
:
Cień wiatru także moge polecić. Zazwyczaj jednak czytam reportaże opracowania historyczne bądż książki z zakresu psychologii.
A najśmieszniejsza książka jaką czytałem (co prawda dawno dawno temu) to Nuda Pierścieni. Nie trudno sie domyśleć o co chodzi. Nawet czytając piąty raz mi się nie znudziła. Zdecydowanie godna polecenia.
rotten - 2007-02-12, 15:13
:
U mnei ostatnio Optymalizacja Windows xp w praktyce i C++ w 24 godziny.
Kozlej - 2007-02-12, 18:23
:
rotten napisał/a:
U mnei ostatnio Optymalizacja Windows xp w praktyce i C++ w 24 godziny.


interesujące przynajmniej? 8) książki napewno są ciekawsze od filmów i przytym bardzo pobudzają wyobraźnię :) moge polecić także Pachnidło Patrica Suskinda ;)
Carina Sin - 2007-02-12, 21:00
:
Fantasy też czytam. Uwielbiam, ale zależy jakie. Eragona nawet lubię, chociaż jest bardzo nieoryginalny. Zabieram się za Roberta Salvatore.
rotten - 2007-02-12, 21:36
:
Kozlej napisał/a:
rotten napisał/a:
U mnei ostatnio Optymalizacja Windows xp w praktyce i C++ w 24 godziny.


interesujące przynajmniej? 8) książki napewno są ciekawsze od filmów i przytym bardzo pobudzają wyobraźnię :) moge polecić także Pachnidło Patrica Suskinda ;)

Bardzo inetersujące :) Polecam wszystkim.
Czorth - 2007-02-13, 10:27
:
rotten napisał/a:
Kozlej napisał/a:
rotten napisał/a:
U mnei ostatnio Optymalizacja Windows xp w praktyce i C++ w 24 godziny.


interesujące przynajmniej? 8) książki napewno są ciekawsze od filmów i przytym bardzo pobudzają wyobraźnię :) moge polecić także Pachnidło Patrica Suskinda ;)

Bardzo inetersujące :) Polecam wszystkim.


hehe... a zapytaj studenta politechniki jakie książki ostatnio przeczytał - obróbka metali, analiza II, biomechanika itp. itd. :wink:

ja ostatnio w ogóle nie czytam książek... tak gdzieś od roku :roll:
Kaczorro - 2007-02-13, 15:29
:
Czorth napisał/a:
ja ostatnio w ogóle nie czytam książek... tak gdzieś od roku :roll:


Wiadomo - perkusista :D
Geralt - 2007-02-13, 20:14
:
ojejku, ja to kocham czytać! W roku szkolnym nie mam za bardzo czasu, ale w wakacje spokojnie z 10m się przeczyta :wink:
najlepszy jest Stephen King - maestro, nikt nie pisze tak jak on. Lubię też polską fantastykę (Sapkowski!) i kryminały.
Merrique - 2007-03-11, 19:17
:
Oj King jest wspanialy, prawie wszystko jego czytalam;)Zreszta adaptacje filmowe tez sa niczego sobie:> Oprocz KInga takze Koontz, Masterton, Sapek, PILIPIUK,Ziemianski, Marquez, Hayden, Goodkind, seria dragonlance i masa innych rzeczy z fantasy i horroru, poza tym uwielbiam jeszcze Carolla. Za to nie trawie pompatycznego Tolkiena, za duzo opisow. Ostatnio odsiwezam sobie Piekare, cykl o boskim inkwizytorze:)
vampir - 2007-03-11, 23:46
:
W sumie czytam chyba dużo... czasem nawet ponad 20 książek w miesiącu. Nie powiem że zawsze dla przyjemności często jest tak że musze czytać z powodów studiów.
Najwięcej poświęcam tematyce religii, głównie tych pogańskich ale i chrześcijaństwu sporo.
Z innych tematów często sięgam po coś z filozofii, socjologia, psychologia.
Z fantastyki czytam wszystko co wydaje wydawnictwo ISA no i oczywiście klasykę wszystkim znaną oraz podręczniki do RPG.
Horrorów w sumie dawno nie czytałem ale jak już to Kinga i Mastertona najczęściej chyba (z horrorów to chyba ostatnio Misery Kinga ostatnio przeczytałem).
Wiele poświęcam też tematom magii, ezoteryzmu i okultyzmu oraz paleoastronautyki i ufologii.
Ogólnie to uwielbiam czytać (choć zazwyczaj czytanie jednej książki nudzi dlatego czytam po kilka na raz)... Na ten moment jestem w trakcie czytania 6 książek (Eschatologia Islamu, Więźniowie Szatana, Herezjarchowie i Schizmatycy, Życie Seksualne Papieży, Zarys Dziejów Papieży, i taka odskocznia od religii Cormyr czyli fantastyka z ISA)
Regularnie czytam tzw. świete ksiągi (Koran, Biblie czy Bhagawatgitę)
Geralt - 2007-03-12, 15:22
:
Merrique napisał/a:
Zreszta adaptacje filmowe tez sa niczego sobie

widziałem jakiś czas temu "Lśnienie". Trochę odstępów od fabuły ale ogólnie ok (Jack Nicholson - kapitalny wybór!)

Merrique napisał/a:
Koontz

jakoś mnie nie przekonuje... Za bardzo przynudza.

Merrique napisał/a:
Masterton

lubię te jego rzeźnickie opowiadania :mrgreen: "Rytuał" i"Czarny Anioł" oceniam na 5+

Merrique napisał/a:
Za to nie trawie pompatycznego Tolkiena, za duzo opisow. Ostatnio odsiwezam sobie Piekare, cykl o boskim inkwizytorze:)

Też jakoś "Władca" mnie nie przekonał. Parę lat temu się zabrałem za trylogie ale szybko mnie znużyła. Jak Jackson wziął się za ekranizację i o "Władcy" zrobiło się głośno (i upierdliwie) to już zupełnie nie miałem na to ochoty. Sapek lepszy :)
A Piekara faktycznie dobry. Czytałem "Młot na Czarownice" i bardzo mi przypadło do gustu!
Merrique - 2007-03-12, 18:03
:
Z Mastertona moje ulubione to Manitou i Sfinks. Jeszcze Poe i Lovercraft m isie przypomnial. Niektore czesci Conana byly niezle, zwlaszcza Howarda, Jordan tez byl niczego sobie...
Piekara jest super, w Przenajswietszej Rzeczypospolitej znakomicie ukazuje losy Polandii, jak widac w tej chwili nie jest to tak odlegle jakby sie wydawalo...
Geralt - 2007-03-12, 18:08
:
Lovecraft - klasyk :) czytałem kiedyś zbiór opowiadań "W Górach Szaleństwa", bardzo ciekawe patenty i niesamowity sposób narracji. A na opowiadania Poego jakoś nigdy nie miałem wielkiej ochoty. Może czas to zmienić? :wink:
vampir - 2007-03-12, 20:22
:
No W Górach Szaleństwa jest świetne... Chyba najlepsze opowiadania jakie czytałem
Carina Sin - 2007-03-12, 20:31
:
Szukam Roberta Salvatore na merlinie, w Polskich empikach jest tylko jeden egzemplarz.
166290 - 2007-03-12, 21:12
:
Poe, palce lizać. I Lovercraft, ta psychodela, strach poczas czytania i specyficzna, groteskowa atmosfera. Aaaah :D
Do tego Andrzej Pilipiuk i jego saga o Wedrowyczu, mocne.
No i oczywiście Pratchett, klasyk a jaki poczytny.
Merrique - 2007-03-12, 21:38
:
Z Poego moje ulubione to Zaglada domu Usherow i Czarny kotus, ale wszystko jego mozna wlasciwie polecic. Za to Wedrowycz to juz kultowa postac, choc w "Wieszac kazdy mzoe" rzadzi ciocia Agnieszka:)))Zreszta tegoz pana niejaka Operacja dzien wskrzeszenia tez jest calkiem calkiem, jak i cykl o paniach Kruszewskich:)Dorzucilabym jeszcze Anne Rice, szczegolnie Merrick i wywiad, a takze jegomoscia Gaimana i Ursule le Guin.
Alexii - 2007-03-12, 21:46
:
Carina Sin napisał/a:
Szukam Roberta Salvatore na merlinie, w Polskich empikach jest tylko jeden egzemplarz.

Kiedyś miałem koło 12 jego książek (bodajże 6 lat temu to było). Wszystkie sprzedałem. "Trylogia Doliny Lodowego Wichru" była bardzo fajna. "Trylogia Mrocznego Elfa" miała dobry tylko pierwszy tom. Resztę jego książek lepiej sobie odpuścić i wziąć coś bardziej ambitnego.
vampir - 2007-03-12, 23:44
:
Carina Sin napisał/a:
Szukam Roberta Salvatore na merlinie, w Polskich empikach jest tylko jeden egzemplarz.


Mam wszystkie jego książki i prawie każda jest świetna... (fakt jednak że troche przesadza z tym Drizzem) A ty Carina Sin zajrzyj na strone wydawnictwa ISA tam znajdziesz kilka jego książek.
Geralt - 2007-03-13, 08:22
:
"Kroniki Jakuba Wędrowycza" miażdżą :) Książki o tak wyrazistym głównym bohaterze i o takim poczuciu humoru dawno nie czytałem. Polskie fantasy rox!!! Z innych książek polecam jeszcze: "Rudy Orm" Fransa Bengtssona (zajebista książka o przygodach młodego chłopaka, który zostaje wikingiem osadzona w czasach przedchrześcijańskiej Europy), "Król Szczurów" Jamesa Clavella (opis życia jeńców alianckich w obozie na japońskiej wysepce podczas II wojny), "Mistrz i Małgorzata" M. Bułhakowa (wiadomo :) ) i parę innych pozycji...
hevidevi - 2007-03-13, 20:33
:
ja ostatnio czytam Lothara Gunthera-Buchheima - Das Boot, genialna ksiżka, na jej podstawie nakręcili film oraz serial. polecam każdemu
rYs - 2007-03-14, 04:35
:
To ja powiem tak...w liceum(tak, tak to prawda ze liceum gejem jedzie), nie czytalem prawie nic, i jak skonczylem siostra(tez franca pewnie tu zalogowana) wciagnela mnie w ksiazki. Czytam od 2 lat mnostwo-glownie klasyka, (choc ciezko pogodzic to ze studiami)...ale WARTO, (przed chwila skonczylem "Idiote")-polecam, serio jak mozecie bierzcie sie ludzie za czytanie! btw:pozdrowienia dla tego kogos co czyta Lovercrafta-ja juz wszystkie przeczytalem-dobry gust Bracie! pozdr!
Shavrash - 2007-03-14, 14:48
:
Właśnie skończyłem Inne Pieśni Dukaja i po przeczytaniu połowy książki spodziewałem się dziwnego i mało zrozumiałem końca, no ale dostałem bardzo dziwny i kompletnie niezrozumiały koniec... no cóż, trzeba będzie kiedyś przeczytać drugi raz.
Czorth - 2007-03-19, 12:17
:
vampir napisał/a:
No W Górach Szaleństwa jest świetne... Chyba najlepsze opowiadania jakie czytałem


tytułową historię zawalił wg mnie... początek zajebiście genialny, ale samo zakończenie zawiodło mnie.

nie pamiętam tytułu i może mylę z poe, ale (zbiór) "coś na progu" zrobiło na mnie większe wrażenie
demanufacture - 2007-03-19, 12:34
:
mnie sie bardzo spodobala ksiazka "Nim zapadnie ciemnosc" z serii Starcraft. zreszta cala seria byla niezla ale ta ksiazka najbardziej mi przypadla do gustu.
Geralt - 2007-03-19, 12:50
:
Zgadzam się z Czorthem, końcówka "W górach..." jest drętwa. Połazili po korytarzach, przestraszyli się i uciekli. A potencjał był niezły. Z innych opowiadań Lovecrafta podoba mi się "Uwięziony wśród faraonów" i (nie pamiętam tytułu) historia kolesia, który próbował ożywiać trupy. Cholera, wie ktoś jaki to był tytuł?
166290 - 2007-03-19, 15:10
:
Geralt napisał/a:
historia kolesia, który próbował ożywiać trupy. Cholera, wie ktoś jaki to był tytuł?


Reanimator. Też ciekawe, ale jak dla mnie nie przebije "Szepcącego W Ciemności". Tam było dopiero zakończenie... Brrr :szok3:
hevidevi - 2007-03-22, 18:56
:
ja uwielbiam zbiór opowiadań Lovecrafta pt. "Zew Cthulhu", tam sąmistrzoswkie opowiadania, taki "kolor z Przestworzy" zy "Koszmar W Dunwich" to geniusz.
I'm back - 2007-03-22, 19:03
:
Teraz to ja się zabieram za SF.
Andrzej Ziemiański :wink:
Czarna.kot - 2007-03-23, 16:11
:
Ja czytam często książki, najczęściej są to horrory, a najbardziej przypadła mi do gusto książka G.N.Smith'a " Pan Ciemności' i Mastertona ' Zwierciadło Piekieł". W ogóle uwielbiam Mastertona.

AvE
Geralt - 2007-03-24, 16:28
:
Czarna.kot napisał/a:
G.N.Smith

czytałem coś tego pana... Jakaś marna powiastka o nawiedzonym domu. Nida, nuda, nuda :(
Yossarian - 2007-04-01, 12:32
:
Czarna.kot napisał/a:
Ja czytam często książki, najczęściej są to horrory, a najbardziej przypadła mi do gusto książka G.N.Smith'a " Pan Ciemności' i Mastertona ' Zwierciadło Piekieł". W ogóle uwielbiam Mastertona.

AvE

Nie obraź się ale książki pana Smitha i Mastertona to bełkot nie nadający się do czytania. Jak lubisz horrory to poczytaj sobie coś H.P.Lovecrafta albo "Draculę" Stokera. Na Smitha i Mastertona szkoda czasu.
Geralt - 2007-04-01, 14:39
:
Masterton nie jest aż taki zły. "Potrafi" napisać przynudzającą książkę (np. "Głód") ale czasem spłodzi coś ciekawszego jak np "Czarny Anioł" czy (moim zdaniem najlepsza jego książka) "Rytuał". Co do Mr. Smitha się zgadzam :)
wojownik - 2007-04-01, 22:37
:
Mistrz i Małgorzata - Tego chyba nawet nie musze nikomu rekomendować -doskonała książka,oparta na genialnym pomyśle, naprawde daje dużo do myślenia
Holy_Sinner - 2007-04-01, 23:00
:
wojownik napisał/a:
Mistrz i Małgorzata - Tego chyba nawet nie musze nikomu rekomendować -doskonała książka,oparta na genialnym pomyśle, naprawde daje dużo do myślenia


Tak, Kot Behemot ownz ;]moja ulubiona postac z tej ksiazki. No i jeszcze Poncjusz Pilat, szkoda ze tak malo o nim jest w tej ksiazce.
wojownik - 2007-04-03, 22:51
:
/\
ta historia o Pilacie to ,,książka w książce'' z czym bodajże pierwszy raz sie spotkałem
Morrigan - 2007-04-04, 15:02
:
Ostatnio czytałam Marię Janion "Niesamowita Słowiańszczyzna" Polecam :)
Dantes - 2007-04-06, 22:26
:
A ja polece ... Hrabiego Monte Cristo - Aleksandra Dumasa. Klasyka.
Miec czy byc, Zerwac okowy iluzji, Anatomia ludzkiej destrukcyjnosci - Erich Fromm.
Poza dobrem i zlem, Tako rzecz Zaratustra - Fryderyk Nietzsche.

Z czegos zupelnie lekkiego to angel fantasy Maji Lidi Kossakowskiej - Obroncy Krolestwa i Siewca Wiatru :)

Co do samej ankiety to biorac pod uwage czasy w jakich zyjemy skala powinna byc jako rok a nie miesiac :)
Holy_Sinner - 2007-04-07, 00:28
:
Dantes napisał/a:
Miec czy byc, Zerwac okowy iluzji, Anatomia ludzkiej destrukcyjnosci - Erich Fromm.
Poza dobrem i zlem, Tako rzecz Zaratustra - Fryderyk Nietzsche.


Tego wlasnie nie moge dorwac w druku, niestety bibioteka miejska u mnie nie jest zbyt dobrze zaopatrzona a narazie niestety mam wazniejsze wydatki niz ksiazki :\
Dantes - 2007-04-08, 20:24
:
Ksiazki Nietzschego sa teraz zajebiscie tanie w porownaniu do takiej chociazby fantastyki. Ja robilem zakupy na merlin.pl spory wybor i dobre ceny polecam.
Witch Lady - 2007-04-10, 02:51
:
Dantes napisał/a:

Co do samej ankiety to biorac pod uwage czasy w jakich zyjemy skala powinna byc jako rok a nie miesiac :)


czemu równać w dół? :D

Moje ulubione pozycje "Mistrz i Małgorzata" Bułhakowa, "Diuna" Herberta. Pierwsza część Diuny była najlepsza, nie ma sensu zawracać sobie głowy kolejnymi częściami.
MiKiGOD - 2007-04-11, 00:55
:
Mistrz i Małgorzata to ciekawa pozycja, z tego co pamietam 14 lat pisana... Polecam też.
Dziabąg - 2007-04-16, 21:57
:
11 kwietnia zmarł Kurt Vonnegut. Był to jeden z moich ulubionych pisarzy. Jego książki bardzo pozytywnie wpływają na moją psychikę. Otwierają niesamowicie wyobraźnię. Jego dzieła takie jak "Galapagos" czy "Sinobrody" są wręcz niesamowite! Teraz biorę się za kolejną książkę tego niezwykłego pisarza mianowicie "Rzeźnia Numer Pięć". Naprawdę polecam książki Kurt'a Vonnegut'a. Są naprawdę niezwykłe.
Sensei - 2007-04-17, 07:37
:
Ja aktualnie czytam "Straż! Straż" Pratchetta...póki co robi super wrażenie, dawno przy książce tak się nie uśmiałem.
Shavrash - 2007-04-17, 15:05
:
Sensei napisał/a:
Ja aktualnie czytam "Straż! Straż" Pratchetta...póki co robi super wrażenie, dawno przy książce tak się nie uśmiałem.


Świetna książka, jak z resztą wszystkie Pratchetta.
Moth - 2007-05-06, 13:11
:
Czekam tylko na koniec matur (czyli do 17 maja dla mnie) i mam zamiar przeczytać wszystko co popełnił Lem.
Augusto - 2007-05-07, 20:31
:
Ja ostatnio czytam troche i Inkwizycji. Szukam teraz elektronicznej wersji Młot na Czarownice (ale nie to Polskie fantasy). Wątpie ale zapytam ma ktoś może ?
Torment - 2007-05-07, 22:28
:
Moje ulubieńsze-naj to "Paragraf 22" Hellera.
Takiej dawki absurdu w świetnej formie chyba nie ma nawet w Monty Pythonie :D
aRo - 2007-05-07, 23:09
:
Torment napisał/a:
Moje ulubieńsze-naj to "Paragraf 22" Hellera.
Takiej dawki absurdu w świetnej formie chyba nie ma nawet w Monty Pythonie :D

oj oj świetna książka, ale oprócz absurdalnego humoru są w niej i głębsze fragment.
Niestety teraz z powodu braku czasu spisuje tylko tytuły które chce przeczytać, ale za jakiś czas mam zamiar poczytać więcej ksiązek.
Winter - 2007-05-12, 12:24
:
Wlasnie skonczylem Zakon kranca swiata, Kossakowskiej. Podobno juz niedlugo 2 tom Pana lodowego ogrodu :brawo: Nie moge sie juz doczekac. W oczekiwaniu poczytuje antologie Tempus fugit i Necrosis, Piekary i Kucharskiego. Czytal juz ktos Zambocha?
Moth - 2007-05-12, 13:01
:
Zna ktoś taką książkę, jak Rycerze Królestwa Davida Camusa ?
Mnie osobiście wciągnęła maksymalnie. Jeśli lubi się klimaty templariuszy, św. Graala (nie mówię o szmirach typu "Kod Leonarda..." rzecz jasna. ;) ), czy średniowiecza, to polecam. IMHO bardzo warto się zapoznać.
PrimeCreation - 2007-05-23, 10:17
:
Polecam serię powieści "Dagome Iudex" Zbigniewa Nienackiego. Sporo historii, dużo o pogaństwie, dużo o mitach, mnóstwo przemocy i erotyki :D no i ostatecznie mowa tu o powstaniu państwa polskiego, więc lektura obowiązkowa.
wojownik - 2007-05-26, 01:32
:
PrimeCreation napisał/a:
Polecam serię powieści "Dagome Iudex" Zbigniewa Nienackiego. Sporo historii, dużo o pogaństwie, dużo o mitach, mnóstwo przemocy i erotyki .

To ten sam od pana samochodzika :shock:
Moth - 2007-05-26, 10:42
:
PrimeCreation napisał/a:
Polecam serię powieści "Dagome Iudex" Zbigniewa Nienackiego. Sporo historii, dużo o pogaństwie, dużo o mitach, mnóstwo przemocy i erotyki :D no i ostatecznie mowa tu o powstaniu państwa polskiego, więc lektura obowiązkowa.

O żesz. Przeczytałem to. Dzięki. ŚWIETNE.

No, to ten od Pana Samochodzika :wink: . Ale to nic nie znaczy. Taki Tuwim, na przykład, oprócz Lokomotywy napisał mnóstwo poważnych, czasem aż przerażających, wierszy ;) .
Torment - 2007-05-26, 13:02
:
"Pan Samochodzik" rządzi. Jak byłem szczylem, to czekałem na serial bardziej niż na "Żwirka i muchomorka".

A w temacie, to ostatnio sięgnąłem po Karla Wagnera i jego opowieści o Kanie, conanowate fantasy z lat 70-tych, tylko lepiej napisane. I całkiem mroczne. http://www.biblionetka.pl/ka.asp?id=714

Nie wiem, czy ktoś poruszał w tym temacie "Grę o Tron" Martina, ale to jest też kawał dobrej prozy. Tysiące stron epickiej sagi. Polecam zerknąć: http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=1160
PrimeCreation - 2007-05-29, 17:43
:
Heh, "Pan Samochodzik" to pozycja dla dzieci, ale wśród pozycji dla dorosłych Nienacki zdobył sobie niezłą (nie)sławę. Krytycy go nienawidzili, czytelnicy kochali. "Raz w roku w Skiroławkach" to klasyka i definicja jego "dorosłego" stylu: sex & przemoc + liryczne opisy + wątki mityczne + dużo poczucia humoru + mrok i coś chorobliwego.
Geralt - 2007-05-30, 11:01
:
ja w końcu mam czas na czytanie... Aktualnie pogłębiam swoją znajomość Kinga, "Sklepik z marzeniami" jak na razie zapowiada się świetnie.
PrimeCreation - 2007-05-30, 15:26
:
Z horrorów oprócz obowiązkowego Kinga, polecam jeszcze Clive'a Barker'a
Moth - 2007-05-30, 19:02
:
Siędze zakopany w Diunie. To już drugi tom - Mesjasz Diuny. Eh, Herbert to mistrz. Szkoda, że tak niedoceniony, szkoda, że posiada wąskie grono czytelników. Dziwi mnie jak ktoś zachwyca się szmirą gwiezdnych wojen, chamsko zerżniętą z sagi o planecie Arrakis.
Holy_Sinner - 2007-05-30, 20:48
:
Moth napisał/a:
Siędze zakopany w Diunie. To już drugi tom - Mesjasz Diuny. Eh, Herbert to mistrz. Szkoda, że tak niedoceniony, szkoda, że posiada wąskie grono czytelników. Dziwi mnie jak ktoś zachwyca się szmirą gwiezdnych wojen, chamsko zerżniętą z sagi o planecie Arrakis.


Herbert mi jakos nie podchodzi, choc musze powiedziec ze cala Diuna jest swietna. Ostatnio czytam Braci Karamazow - Dostojewski mistrz.
PrimeCreation - 2007-06-01, 15:07
:
Cytat:
Siędze zakopany w Diunie. To już drugi tom - Mesjasz Diuny. Eh, Herbert to mistrz. Szkoda, że tak niedoceniony, szkoda, że posiada wąskie grono czytelników. Dziwi mnie jak ktoś zachwyca się szmirą gwiezdnych wojen, chamsko zerżniętą z sagi o planecie Arrakis.


Herbert ma wąskie grono czytelników? Hmm... w sumie spójrz na to z tej strony: mało, który dobry pisarz ( np. poza Tolkienem) ma wielkie rzesze fanów, bo hitami księgarskimi są powieścidła Grocholi, jakieś Harry Pottery i inne lekkostrawne bzdety.
A science-fiction raczej nie jest teraz w centrum zaiteresowania. Kto czyta chociażby naszego Lema?
Moth - 2007-06-01, 15:11
:
Oj zdziwiłbyś się jak wiele osób czyta Lema... na ile języków został przetłumaczony, i jak bardzo popularny jest w świecie science-fiction. Powstała nawet ekranizacja Solaris z Klunejem w roli głównej ;) .

Poza tym, pisząc o popularności nawiązałes do pisarza fantasy, a mówimy ciągle o science-fiction. Jeśli jednak iść tym tropem, to proszę- kult Terry'ego Pratchett'a wśrod maniaków fantasy, w tej chwili jest porównywalny z tym od mistrza Tolkiena, a świat Dysku w niektórych fanowskich kręgach, wypiera Śródziemie ;) .

Nawiązując do popularności Diuny, miałem na myśli raczej to, że takie Gwiezdne Wojny, na ściągniętej aranżacji zbijają kokosy, które tak na serio należały się i należą, Herbertowi...
Wystarczy przeczytać sagę, żeby dopatrzyć się wielu wykorzystanych w GW analogii.
PrimeCreation - 2007-06-01, 18:53
:
No tooo... trzeba nakręcić nową kasową mega-produkcję o "Diunie czyli sex&violence" i wtedy wszyscy rzucą się Herberta :lol:
Moth - 2007-06-02, 12:05
:
Ironizuj. Próbowało wielu, m.in. Lynch chciał zekranizować Diunę. Nie wyszło, film okazał się klapą. Ciężko było oddać klimat wytworzony przez Herberta. BTW. PrimeCreation, w ogóle czytałeś te książki ? Bo mam wrażenie, że pierdolisz, aby pierdolić tylko.
PrimeCreation - 2007-06-03, 13:15
:
Czy ja coś złego napisałem o Diunie??? Nie przypominam sobie... "Diunę" czytałem parę lat temu, potem próbowałem też "Mesjasza Diuny", ale nie dokończyłem... nie pamiętam dlaczego może mnie znużyło, bo mają ze 14 lat trudno wyczuć klimat Herberta czy w ogóle science-fiction.
Ale o co chodzi? Naśmiewałem się z prób tworzenia filmów na siłę, bo akurat wersję Lyncha widziałem i nic z niej nie pamiętam, bo była jakaś taka... nie podobało mi się.
Moth - 2007-06-03, 16:29
:
Nie twierdzę, że piszesz coś złego o Diunie. Spytałem, czy ją czytałeś.
Co do filmów, to napisałem już to samo co Ty, więc zdecyduj się, czy wyśmiewasz, czy popierasz.
PrimeCreation - 2007-06-04, 15:12
:
Czy czytałem? -> j.w.
Co myślę o filmie Lyncha? -> j.w.
"Solarisa", wstyd się przyznać, nie widziałem.
Jak znam siebie to się jeszcze kiedyś rzucę się na serię o Diunie, a czy zapał przejdzie czy zostanie to inna sprawa :) Herbert, jak zresztą całe sci-fi nie jest, wbrew pozorom, łatwą literaturą...
BTW. Interesujesz się tym gatunkiem? Czytałeś Lema, Ballarda albo Wiśniewskiego-Snerga? Pytam, bo rzadko spotykam ludzi o takim guście.
Moth - 2007-06-04, 15:32
:
Owszem, czytałem Lema. Oparłem m.in. na nim swoją pracę maturalną (chce ktoś kupić ? 100%-towy temat ;) ), więc znam go dość dobrze. Fakt, nie wszystkie jego książki mi podchodzą, gdyż 'cięzko' pisze, ale lubię, lubię. Na razie jestem w trakcie czytania 3 tomu "Diuny", więc nie mam zbytnio na nic innego czasu, ale zapewne nadrobię. Do tej pory bardziej siedziałem w fantasy niż w s-f, znając z tego drugiego gatunku jedynie Lema i Herberta (Franka od diuny i Briana od Prelludium), ale nadrabiam, mam teraz mnóstwo wolnego czasu, więc pewnie zapoznam się szerzej.
PrimeCreation - 2007-06-04, 15:40
:
Moth napisał/a:
Owszem, czytałem Lema. Oparłem m.in. na nim swoją pracę maturalną (chce ktoś kupić ? 100%-towy temat ;) ), więc znam go dość dobrze. Fakt, nie wszystkie jego książki mi podchodzą, gdyż 'cięzko' pisze, ale lubię, lubię. Na razie jestem w trakcie czytania 3 tomu "Diuny", więc nie mam zbytnio na nic innego czasu, ale zapewne nadrobię. Do tej pory bardziej siedziałem w fantasy niż w s-f, znając z tego drugiego gatunku jedynie Lema i Herberta (Franka od diuny i Briana od Prelludium), ale nadrabiam, mam teraz mnóstwo wolnego czasu, więc pewnie zapoznam się szerzej.


E, no to ciekawie :) 100% miałeś? A o Lemie jaki temat pisałeś? Heh, gratulacje, bo jego dziełka nie są łatwe (domyslam się, że komisja to doceniła).

Wiśniewskiego-Snerga "Robot" też można poczytać, podobno niektóre sceny zostały zerżnięte w "Matrix" przez Wachowskich, nawet pozew był. Tylko kiedy Snerg zaczyna te swoje wywody teoretyczne o fizyce to zębami zgrzytam. :D
Moth - 2007-06-04, 15:47
:
Obrazy dwóch światów: podobieństwa i różnice światów przedstawionych w literaturze science fiction i fantasy.

Jeśli chodzi o sf, to odwołałem się do Solaris Lema i Diuny Herberta. Fantastyka standardowo, Tolkien i Sapkowski.

W komisji trafiłem na fankę Lema, więc połowa czasu przeznaczonego na pytania, zeszła na temat dyskusji dot. świata Lema w różnych jego dziełach, oraz temat samego Lema i jego poglądów.
PrimeCreation - 2007-06-04, 16:05
:
Heh, no to łatwo nie było. Przynajmniej oryginalnie było. Kolega zdawał na temat o realizacjach filmowych i wybrał "Ojca chrzestnego" hehe :razz:
Kozlej - 2007-06-09, 20:26
:
ostatnio zacząłem czytać Rycha Kapuścińskiego, świetne reportaże pisał, robią na mnie ogromne wrażenie...
iredevil - 2007-07-01, 21:07
:
Ja po roku czekania w końcu mogę przeczytać ostatnią część sagi smoczej lancy "Smoki jesiennego płomienia" - prawdziwa uczta dla miłośników rpg.
Kalinowy gej - 2007-07-05, 22:36
:
Ja chyba czytam dość sporo, staram się przecztać 2-3 książki w tygodniu. Bardzo lubię lit. rosyjską. Poza tym teksty Osieckiej - lub o niej (książki, wiersze, art.). Diderota i Pana Dumas też cenię, a aktualnie katuję "Zbrodnie miłości" D.A.F. de Sade'a i "Patrz na te arlekiny" Nabokova. Do tej pory jednak najczęsciej czytałam książki dot. historii sztuki i takich tam bzdet.
Moth - 2007-07-05, 22:38
:
Ostatnio wciągnąłem się straszliwie w Gombrowicza. Człowiek tworzy chory świat...
Kalinowy gej - 2007-07-05, 23:23
:
Moth napisał/a:
Ostatnio wciągnąłem się straszliwie w Gombrowicza. Człowiek tworzy chory świat...


Czytał Pan "dzienniki"? Jak się podoba? Wg mnie fragment o udawaniu muzyków jest świetny :D
No i ""Poszedłem do modnego sklepu Ostende i kupiłem parę bucików żóltych, które okazaly się za ciasne. Wrócilem więc do sklepu i wymienilem tę parę na inną, tego samego fasonu i numeru i w ogole identyczną pod kazdym względem, która okazala się równie za ciasna.
Bywa iż sobą zdumiewam siebie".
Dziennik 1953-1956

A i słynne "im mądrzej, tym głupiej"...
Bardzo aktualne. Po przeczytaniu dzienników chyba lepiej się przeswaja resztę.
Moth - 2007-07-05, 23:31
:
Aktualnie na ruszcie "Pornografia", w poczekalni "Bakakaj"... jeżeli się nie mylę, to obie powieści powstały w odstępie 3 lat od siebie... i są tak zakręcone, jak to tylko Gombrowicz potrafił zrobić.

Nie wspominam tu już o nieśrmiertelnym upupianiu i walce z Formą...
Jedaz - 2007-07-05, 23:42
:
Na wakacje obrałem sobie za cel powtórzenie całego Świata Dysku od początku i jest miło ;]
Veles - 2007-07-06, 02:02
:
właśnie kończę czytać "dwanaście" M.Świetlickiego. świetna książka, polecam. A pana Marcina zaczynam szanować bardziej za prozę niż za lirykę :]
DirtyHarry - 2007-07-06, 08:05
:
Ze swojej strony mogę wam polecić:
Lynne Olson i Stanley Cloud - "Sprawa Honoru" (cała prawda o dywizjonie 303) link
Wszystko lub prawie wszystko Waldemara Łysiaka,jeśli ktoś nie lubi książek historycznych to polecam zacząć od „trylogii łotrzykowsko-heroicznej" ("Dobry","Konkwista","Najlepszy","Najgorszy").„Najgorszy" rozszerza cykl — dzięki niemu trylogia stała się czteroksiągiem vel tetralogią. I chyba ów drugi (grecki) termin jest tu trafniejszy niż określenie czteroksiąg, bo starożytni Grecy zwali tetralogią widowisko teatralne będące czteroczęściowym cyklem w układzie 3 + 1 (trylogia złożona z trzech tragedii oraz dramat satyryczny).Pisane są one prostym językiem,więc czyta się je "jednym tchem" i nie sposób się oderwać.
Zaś na koniec polecam książki pewnego wrednego angola Jeremy'ego Clarkson'a (znany z programu "Top Gear").
Jedaz - 2007-07-06, 13:37
:
Łysiaka przeczytałem wszystko, najbardziej polecam "Flet z Mandragory", "Kielich" i "Statek" czyli te "oniryczne" opowieści.
iza - 2007-07-27, 18:24
:
Książki potrafią pochłonąć mnie całkowicie... nawet do tego stopnia, że zapominam o głodzie :D


kto nie czytał to polecam: "Ptasiek" Wiliama Whartona, całość poświecona chłopakowi, którego rzeczywistość i wrażliwość zapędziła do swoistego "muru" do bycia ptakiem, bo tak bezpieczniej... bo wtedy można zrealizować marzenia o lataniu... i uciec od tego co tylko kaleczy.




Z ksiązki „Gnój” Wojciecha Kuczoka. Ogólnie ksiązka jest o dziecku, które wychowało się w rodzinie ludzi dalekich od siebie, gdzie nie obca była przemoc. Kuczok odebrał za tę książek sporo nagród:

„(…) w piekle na powitanie pokazują ci wszystkie twoje niewykorzystane szanse, pokazują, jak wyglądałoby twoje życie, gdybyś we właściwym czasie wybrał właściwe wyjście. A potem pokazują ci wszystkie te chwile szczęścia, które straciłeś śpiąc, (…) i tym wszystkim śpiochom takim jak ty pokazuje się w piekle, co mogliby w życiu osiągnąć, gdyby budzili się w porę.(…) Potem(…) zastawiają cię samego z twoimi wyrzutami sumienia. Na całą wieczność. Nie ma już nic ani nikogo. Tylko ty i woje wyrzuty sumienia…”

Wkraczam w Świat Dysku Pratchetta, zapowiada się ciekawie:)
Darkness-Juman - 2007-07-28, 12:29
:
Aktualnie jestem w trakcie czytania "Azazel'a" (książka dołączona do wczorajszego czwartkowego numeru Rzeczpospolitej) - po 28 stronach jestem ostrożny w osądach - kolejne dni powinny dać nieco więcej światła na tą pozycję.

Czytał ktoś może? Ciekaw jestem opinii.
166290 - 2007-07-28, 14:41
:
A ja czytam siódmą część HP i chuj.
Nehamod - 2007-07-28, 15:35
:
Jestem w trakcie "Historyka" Elizabeth Kostova. Wydawałoby się, że wyeksploatowany maksymalnie temat Drakuli nadal można ciekawie wykorzystać i stworzyć wciągającą książkę.

[ Dodano: 2007-07-28, 15:36 ]
166290 napisał/a:
A ja czytam siódmą część HP i chuj.


I jak?!?!?!
Moja znajomość angielskiego nie pozwala mi na przeczytanie oryginału :/
Moth - 2007-07-28, 18:27
:
Niedawno zmarł M.Nahacz. Jebaniec, w wieku 23 lat osiągnął tyle... takimi książkami... i popełnił samobójstwo.
Bardzo szkoda, jestem w trakcie jego 3 książki. Proza to co prawda, ale założę się że wszystko skończy się tak jak z Wojaczkiem.
Kupa rozwydrzonych dzieciaków, które gówno rozumieją z litaratury, sięgną po książki, tylko dlatego, że autor 'ciekawie' wykitował i teraz jest 'trendy' mówić, że czyta się Wojaczka... i Nahacza. Mimo tego, że rozumie się tyle z tego co z fizyki kwantowej.
lacrima666 - 2007-07-29, 16:31
:
Ostatnimi czasy otarłam się o "Mistrza i Małgorzatę" Bułhakowa; "Wahadło Foucaulta" U. Eco; "Nienasycenie" Witkacego. Polecam, choć Witkacego trzeba polubić. Jeśli w pierwszych rozdziałach się nie spodoba - nie ma co się dalej męczyć, bo będzie tylko gorzej.
demanufacture - 2007-07-29, 17:45
:
a Bułhakowa nie ma sie przypadkiem jako lektury? ja w liceum miałem chyba w drugiej klasie...
Nehamod - 2007-07-29, 18:25
:
demanufacture napisał/a:
a Bułhakowa nie ma sie przypadkiem jako lektury? ja w liceum miałem chyba w drugiej klasie...


Prawda, "Mistrz i Małgorzata" to lektura i jeśli sie nie mylę to właśnie w II klasie liceum.

[ Dodano: 2007-07-29, 19:06 ]
Ja teraz po raz kolejny zabrałem się za Władcę Pierścieni. Jestem na początku I tomu i nie mogę wyjść z podziwu nad tą książką! Wspaniała rzecz.
lacrima666 - 2007-07-29, 19:21
:
Ano ma się.
Holy_Sinner - 2007-07-29, 19:32
:
Proces Kafki. Polecam. Wczesniej Milosc w czasach zarazy Gabriela Garcii Marqueza - choc o milosci to napisana swietne i z rozmyslem.
Moth - 2007-07-29, 19:37
:
Proces to też lektura. Ale faktycznie - świetna. Czytałem kilka razy.
166290 - 2007-07-29, 22:15
:
Nehamod napisał/a:

166290 napisał/a:
A ja czytam siódmą część HP i chuj.


I jak?!?!?!
Moja znajomość angielskiego nie pozwala mi na przeczytanie oryginału :/


Trzeba się było uczyć :razz:
W pierwszy dzień czytania doszukałem sie trzech czy czterech trupów wogle. Rowling nie wiedziała co zrbić z większością bohaterów więc ich pozabijała. Pozatym nie powinieneś się zawieść jeżeli podobały ci się poprzednie częsci.
Kaczorro - 2007-07-30, 00:23
:
A ja łyknąłem niedawno "Kontrolę" Suworowa i muszę orzec iż jest to lektura w chuj groteskowa i spodobała mi się zabójczo. Chyba zabiorę się za resztę jego twórczości ;)
Nehamod - 2007-07-30, 08:18
:
166290 napisał/a:
Nehamod napisał/a:

166290 napisał/a:
A ja czytam siódmą część HP i chuj.


I jak?!?!?!
Moja znajomość angielskiego nie pozwala mi na przeczytanie oryginału :/


Trzeba się było uczyć :razz:
W pierwszy dzień czytania doszukałem sie trzech czy czterech trupów wogle. Rowling nie wiedziała co zrbić z większością bohaterów więc ich pozabijała. Pozatym nie powinieneś się zawieść jeżeli podobały ci się poprzednie częsci.


Hmm, podobały ale nie wszystkie. W sumie 3 pierwsze to takie bajki dla dzieci, ot miła książka ale dalej już faktycznie Rowling razem z bohaterami zaczęła dojrzewać i książki stały się o wiele ciekawsze, zaś ostatnia (Książe Półkrwi) to już mistrzostwo :)
Holy_Sinner - 2007-08-04, 22:32
:
Kandyd i Prostaczek Voltaire`a - krotkie, lekkie i przyjemne :wink: w sam raz na nude w pracy ;d
Kaczorro - 2007-08-12, 18:51
:
Rzutem na taśmę wchłonąłem ostatnio "Solaris" Lema (świetne, chyba skuszę się na obejrzenie filmu), "Uprowadzenie" R.Cook'a (kicz, nuda, sztampa), "Zniewolony Umysł" Cz.Miłosza (przednia lektura, filozoficznie niezbyt głęboka, ale za to doskonałe źródło historyczne) i próbowałem przebrnąć przez "Rzeczpospolitą Kłamców: Salon" W.Łysiaka, ale nie dałem rady - takich nieobiektywnych durnot dawno nie czytałem, co mnie ostro zdziwiło, bo polecano mi tego autora gorąco.
Jedaz - 2007-08-12, 19:57
:
Ostatnio drugi raz przeczytałem Mein Kampf, poza tym powtarzam sobie Świat Dysku ;]
Kozlej - 2007-08-12, 21:21
:
Jedaz napisał/a:
Ostatnio drugi raz przeczytałem Mein Kampf, poza tym powtarzam sobie Świat Dysku ;]


i jak fajne?
Holy_Sinner - 2007-08-12, 21:44
:
Kaczorro napisał/a:
Rzutem na taśmę wchłonąłem ostatnio "Solaris" Lema (świetne, chyba skuszę się na obejrzenie filmu)


Ksiazki jescze niestety nie czytalem, ale film zrobil na mnie pozytywne wrazenie choc komus moze sie wydac nudny i monotonny - fakt, akcji jako takiej tam za bardzo nie ma.
Moth - 2007-08-12, 21:59
:
Za to książka rozwala. Polecam.
Jedaz - 2007-08-13, 00:14
:
Kozlej napisał/a:
Jedaz napisał/a:
Ostatnio drugi raz przeczytałem Mein Kampf, poza tym powtarzam sobie Świat Dysku ;]


i jak fajne?


Mein Kampf czy Discworld? Mein Kampf robi się nudne gdzieś tak w 1/3. Fajnie się czyta opisy młodości Hitlera ale potem to już ciągle to samo. Jeszcze tylko początki NDSAP są ciekawe. A Pratchett no to wiadomo, klasa sama w sobie ;]
Moth - 2007-08-13, 14:31
:
mein kampf to wypociny psychopaty, zupełny bełkot, pseudoprogram partyjny. Zero wartości, zero przesłania - dupę sobie można podetrzeć, a i na to nie zasługuje. Do tego wieje nudą. Już lepiej zainwestować w jakąś książkę historyczną.
166290 - 2007-08-17, 14:04
:
kevin mytnick - sztuka podstępu. Pożyczyłem, wytrzymałem 1/4, oddałem. Zdupy.
aRo - 2007-08-17, 17:31
:
166290 napisał/a:
kevin mytnick - sztuka podstępu. Pożyczyłem, wytrzymałem 1/4, oddałem. Zdupy.

a ja akurat chciałem to pożyczyć, ale w okolicznych bibliotekach nie mieli :/
166290 - 2007-08-17, 19:43
:
Nie polecam. Chyba że miałeś wgląd w twórczośc tego gościa i podoba ci się jego styl. bo mnie odstrasza sposób pisania rozdzialikami na pół kartki. A sama książka traktuje o czymś - jak dla mnie- nudnym, bo jakkolwiek socjotechnika może być ciekawa, tak sposób w jaki została napisana książka i dziwny, niestrawny zupełnie styl autora, odrzucają.
aRo - 2007-08-17, 19:58
:
niestety nie miałem okazji czytać czegokolwiek tego autora. Właśnie przez to, że ta książka traktuje o socjotechnice mam ochotę ją przeczytać. W bibliotece jej nie dostanę, przynajmniej teraz. Chcę sobie w ogóle kupić "Wywieranie wpływu na ludzi" Cialdini'ego, ale narazie się wstrzymuje, bo niedlugo czeka mnie matura, a coś czuję, że ta książka mogłaby mnie strasznie wkręcić, a niestety muszę jeszcze przeczytać sporo lektur :roll:
Holy_Sinner - 2007-08-18, 03:27
:
aRo napisał/a:
Chcę sobie w ogóle kupić "Wywieranie wpływu na ludzi" Cialdini'ego, ale narazie się wstrzymuje, bo niedlugo czeka mnie matura, a coś czuję, że ta książka mogłaby mnie strasznie wkręcić, a niestety muszę jeszcze przeczytać sporo lektur :roll:


W tej tematyce polecam "Psychomanipulacje" Tomasza Witkowskiego, jeszcze calej nie przeczytalem ale jako wstep to tematow podobnych dobra ksiazka, napisana zwiezle i na temat.
Darkness-Juman - 2007-08-21, 23:26
:
Holy_Sinner napisał/a:
aRo napisał/a:
Chcę sobie w ogóle kupić "Wywieranie wpływu na ludzi" Cialdini'ego, ale narazie się wstrzymuje, bo niedlugo czeka mnie matura, a coś czuję, że ta książka mogłaby mnie strasznie wkręcić, a niestety muszę jeszcze przeczytać sporo lektur :roll:


W tej tematyce polecam "Psychomanipulacje" Tomasza Witkowskiego, jeszcze calej nie przeczytalem ale jako wstep to tematow podobnych dobra ksiazka, napisana zwiezle i na temat.


"Wywieranie wpływu na ludzi" Cialdini'ego "dostałem" od rotten, choć z bólem muszę przyznać, że dogłębnie jeszcze jej nie przestudiowałem - powodem jest brak czasu (co zważywszy na to, że są wakacje jest czymś iście paranormalnym). Jednakże co się odwlecze to nie uciecze, ta pozycja spokojnie na mnie czeka.
propaganda - 2007-08-22, 20:47
:
Kończę właśnie czytać "Świat wg Clarcsona 2"...lubię jego poczucie humoru i podejście do życia.
Ostatnio czytałem również "Zmierzch bohaterów" i "Żołnierza doskonałego" Ralpha Petersa. Czyta sie to całkiem fajnie i szybko. Polecam też twórczość Johna Grishama.
Nehamod - 2007-08-22, 21:01
:
propaganda napisał/a:
Kończę właśnie czytać "Świat wg Clarcsona 2"...lubię jego poczucie humoru i podejście do życia.
Ostatnio czytałem również "Zmierzch bohaterów" i "Żołnierza doskonałego" Ralpha Petersa. Czyta sie to całkiem fajnie i szybko. Polecam też twórczość Johna Grishama.


Tego ostatniego czyta się faktycznie szybko, przeczytałem "Wielką Grę" i "Ostatniego Sędziego" miła lektura.
rYs - 2007-09-04, 00:13
:
Cz. Kordziński, Układy wylotowe szybkobieżnych silników spalinowych

polecam :mrgreen:
Fevencil - 2007-09-12, 21:05
:
Czytam naprawdę dużo, od fantasy począwszy, a skończywszy na książkach dokumentalnych i klasykach literatury, jak na przykład Dostojewski czy Mickiewicz.
Mephisto - 2007-10-20, 18:56
:
Czytam non stop i wszystko co mi wpadnie w łapy.Ostatnio "Bóg urojony" prof.R.Dawkinsa, zajebista,mocna,dająca do myślenia książka.
Darkness-Juman - 2007-10-20, 19:20
:
Henryk Sienkiewicz - "Potop"

... i zbytnio nie rozumiem ludzi wyklinających ten "pierdolony" Potop - bardzo dobrze się to czyta.
Kaczorro - 2007-10-21, 08:51
:
Darkness-Juman napisał/a:
Henryk Sienkiewicz - "Potop"

... i zbytnio nie rozumiem ludzi wyklinających ten "pierdolony" Potop - bardzo dobrze się to czyta.


A mi się właśnie nie podobał, głównie ze względu na prymitywne pojmowanie patriotyzmu, którym przecież Sienkiewicz rzuca na lewo i prawo, oraz to że "Potop" to w zasadzie western.
Mephisto - 2007-10-21, 10:56
:
Mi się tam cała Trylogia Sienkiewicza podobała a szczególnie "Ogniem i mieczem".Potraktowałem to po prostu jako zajebiste przygodowe książki i git.A cały patriotyzm mnie jebał.
Kaczorro - 2007-10-21, 11:46
:
Mephisto napisał/a:
Mi się tam cała Trylogia Sienkiewicza podobała a szczególnie "Ogniem i mieczem".Potraktowałem to po prostu jako zajebiste przygodowe książki i git.A cały patriotyzm mnie jebał.


Problem w tym, że ja muszę zwracać na to uwagę, jako że jestem w klasie maturalnej -_-
Mephisto - 2007-10-21, 12:02
:
Hehe rozumiem...ja dla przyjemności czytałem i to na dłuuugo przed maturą :wink:
Wolferka - 2007-10-21, 17:21
:
Najlepsza ksiązka jaką ostatnio czytałam to zbiór opowiadać Kossowskiej ,,Więzy krwi,, naprawdę fajna pozycja, którą przyjemnie sie czyta w długie wieczory przy lekkich nutach synfonial metalu :P
Mephisto - 2007-10-24, 17:06
:
"Księga nowego słońca" G.Wolfe'a - 5 tomów. Jedna z najlepszych w historii fantasy.Moim zdaniem, ale też zdaniem wielu krytyków i pisarzy.Moc.Teraz się biorę za biografię Heinricha Himmlera. :wink:
Mo4x - 2007-10-24, 17:17
:
Ostatnio czytam "C# - Porady i metody"...
166290 - 2007-11-05, 20:23
:
whuj dziś przez wszystkie lecje czytałem "Kajtkowe Przygody" Marii Kownackiej, czy jakmutam. Wspaniała książka, zryła mi psychikę tak, ze teraz muszę zacząć słuchać spokojniejszej muzyki.
Nehamod - 2007-11-05, 20:26
:
A ja znowu dorwałem coś związanego ze średniowieczem :P
A mianowicie "Obietnicę Anioła" napisali, że to francuski odpowiednik "Kodu Leonarda da Vinci" i "Imienia Róży" no to się skusiłem...
Niestety nic specjalnego.
Mephisto - 2007-11-06, 10:54
:
"Pożegnanie z ciemnością" - wspomnienia z wojny koreańskiej.Niezłe.
propaganda - 2007-11-06, 15:28
:
Niedawno, po długich poszukiwaniach, dorwałem wreszcie "Twierdzę" Paula Wilsona. Słyszałem o niej dużo pozytywnych opinii i w zasadzie książka jest całkiem niezła, ale tylko "całkiem" gdyż zakończenie niestety psuje całość. Widać, że autor wyczerpał swoje zdolności twórcze po napisaniu ok.80% swojego dzieła. Ale pomimo to myślę, że warto ją jednak przeczytać, bo posiada niesamowity klimat.
Augusto - 2007-11-10, 21:44
:
Wszystkim gorąco odlecam Imię Bestii Jacka Komudy.
Początek zachęcający jednak książka nędzna w środku. Łatwo można się nabrać nie warta tych 30 zł.

Pozdrawiam.
Medebor - 2007-11-10, 22:03
:
Ja ostatnio skusiłem się na pierwszą część trylogii A.Sapkowskiego - ,,Narreturm". I powiem szczerze książka zacna. Humoru Sapka nic ni przebije..
Nehamod - 2007-11-10, 22:42
:
Medebor napisał/a:
Ja ostatnio skusiłem się na pierwszą część trylogii A.Sapkowskiego - ,,Narreturm". I powiem szczerze książka zacna. Humoru Sapka nic ni przebije..


Dokładnie :D Koleś ma nieprzeciętne poczucie humoru, a książka faktycznie ciekawa, tak jak wszystkie części trylogii :)
Mephisto - 2007-11-11, 12:06
:
Kurde Sapkowski rządzi, niestety nie miałem jeszcze okazji przeczytać tej jego trylogii a jedynie "Wiedźmina", którą to sagę uważam za rzecz genialną.Strasznie drogie jego książki ostatnio :? , a muszę je mieć na własność, pierdolę biblioteki.
Nehamod - 2007-11-11, 19:45
:
Mephisto napisał/a:
Kurde Sapkowski rządzi, niestety nie miałem jeszcze okazji przeczytać tej jego trylogii a jedynie "Wiedźmina", którą to sagę uważam za rzecz genialną.Strasznie drogie jego książki ostatnio :? , a muszę je mieć na własność, pierdolę biblioteki.


Jeśli przeczytasz wypożyczone egzemplarze tym bardziej będziesz chciał mieć je na własność :D
Mephisto - 2007-11-11, 20:04
:
No nie wątpię w to.
Euthanasia - 2007-11-15, 21:02
:
* "Pamietniki Wampira" E.Kozak
(ksiazka o brutalnym mordercy kobiet dzialajacym kiedys na Gornym Slasku , napisana w rewelacyjny sposob , nie nuzy kompletnie)- polecam
* "Prawo do wiary" W. James
(takie tam filozoficzne gdybania nt. oddzielenia wiary od filozofii , wpolzaleznosci ,etc.)
* "Slepcy"M.Maeterlinck - chyba nie trzeba komentowac?Musialam sobie "odswiezyc"pozycje ,sa ksiazki do ktorych czasem z checia sie wraca , a ta milo sie czyta,cieniutka jest, wiec lyknelam bez przyslowiowej "popity" ten dramacik.
* "Etyka praktyczna" Singer'a- jestem wlasnie w trakcie czytania :)
Nokturnal Storm - 2007-12-27, 16:47
:
Bardzo dużo osób mnie zachęca do czytania książek i próbowałem, ale pomimo wciągającej fabuły nie potrafię czytać z zaciekawieniem. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, że rośnie napięcie po dłuższym czasie czytania, a ja powoli zasypiam. Moja ulubiona, którą, jako jedyną z "własnej woli" przeczytałem to Kompania Braci, reszta to tylko lektury szkolne.
Mephisto - 2007-12-27, 18:43
:
Nokturnal Storm napisał/a:
Moja ulubiona, którą, jako jedyną z "własnej woli" przeczytałem to Kompania Braci, reszta to tylko lektury szkolne.

Nawet bym się nie przyznawał.
Nokturnal Storm - 2007-12-27, 18:46
:
Mephisto napisał/a:
Nokturnal Storm napisał/a:
Moja ulubiona, którą, jako jedyną z "własnej woli" przeczytałem to Kompania Braci, reszta to tylko lektury szkolne.

Nawet bym się nie przyznawał.


A przyznam się. Wiem, że tutaj spora część osób nie czyta tego typu książek, tylko jakiś innych, bardziej wybitnych autorów. Nie znam się na książkach, a Kompanie Braci czytałem, bo w necie dużo opinii czytałem, iż książka jest lepsza od filmu.
Mephisto - 2007-12-27, 18:49
:
Nie chodziło o ten konkretny tytuł, tylko że jedną książkę w życiu z własnej woli przeczytałeś...wiesz, co by nie mówić nie jest to powód do dumy.
Nokturnal Storm - 2007-12-28, 04:34
:
Mephisto napisał/a:
Nie chodziło o ten konkretny tytuł, tylko że jedną książkę w życiu z własnej woli przeczytałeś...wiesz, co by nie mówić nie jest to powód do dumy.


Wiem, że nie jest to powód do dumy i nie jestem z tego dumny. Przyznaje się po prostu do mojej.. nazwijmy to słabości. Zawsze mnie interesowały książki, bo czytając lektury szkolne wiem, że potrafię bardzo często bardziej zaciekawić czytelnika, niż film widza przed telewizorem. No, ale kurwa nie mogę po prostu się od kompa i słuchania na nim muzy czy innych dupereli oderwać. Wpienia mnie to dosyć, a nie sprawia, że czuje się dumny.
Mephisto - 2007-12-28, 11:00
:
Nokturnal Storm napisał/a:

Wiem, że nie jest to powód do dumy i nie jestem z tego dumny. Przyznaje się po prostu do mojej.. nazwijmy to słabości. Zawsze mnie interesowały książki, bo czytając lektury szkolne wiem, że potrafię bardzo często bardziej zaciekawić czytelnika, niż film widza przed telewizorem. No, ale kurwa nie mogę po prostu się od kompa i słuchania na nim muzy czy innych dupereli oderwać. Wpienia mnie to dosyć, a nie sprawia, że czuje się dumny.

Dobra już się nie tłumacz.A co do komputerów i internetu...jak się nie umie z nich korzystać z głową, to są one w stanie zabić wszelkie inne zainteresowania w tym czytanie książek, relacje międzyludzkie i kurewsko uzależnić. Straszne ale prawdziwe.
Nehamod - 2007-12-28, 14:36
:
Przeczytałem ostatnio "Ruiny" Scott'a Smith'a.

Książka zapowiadała się nieźle z jednego powodu, sam S. King napisał o niej, że to "Najlepsza powieść z gatunku horroru ostatniego dziesięciolecia!"

Niestety opinia King'a ma się nijak do zawartości tej książki. Żaden z tego horror, nie sposób się bać czytając te wypociny, na dodatek książka nudzi a główny motyw jest strasznie hmm "hollywódzki". Ogólnie rzecz ujmując: duuuże rozczarowanie...

[ Dodano: 2008-01-10, 22:40 ]
Ostatnio mnie wzięło na literaturę dotyczącą II wojny światowej:

Najpierw do rąk wpadła mi książka Jerzego Bieleckiego "Kto Ratuje Jedno Życie...", autor uciekł z Auschwitz i tą ucieczkę oraz pobyt w obozie opisuje.
Teraz przypominam sobie fenomenalne "Rozmowy z Katem" Moczarskiego - niesamowita książka!
Adziama - 2008-02-01, 18:47
:
"Eragon" i "Najstarszy" Paoliniego,
wszystkie części harry'ego
"Al Capone", to jedne z tych które czytałem w tym i poprzednim.

Czekam na 3 część opowieści Paoliniego. :P
Mephisto - 2008-02-01, 18:54
:
Nehamod napisał/a:

Ostatnio mnie wzięło na literaturę dotyczącą II wojny światowej

A mnie już dawno, nie ma co zajebista i ciekawa tematyka. Najbardziej mi się podobają różnego rodzaju wspomnienia z frontu zwykłych żołnierzy,bo to jest realistyczne i bardzo wciąga.
No i lubię też biografie.Przeczytałem już np. Himmlera, Hitlera, Hessa czy Goeringa. Nie żebym był jakimś naziolem hahah po prostu mnie to kręci.
Kaczorro - 2008-02-01, 18:59
:
Mephisto napisał/a:
Nehamod napisał/a:

Ostatnio mnie wzięło na literaturę dotyczącą II wojny światowej

A mnie już dawno, nie ma co zajebista i ciekawa tematyka. Najbardziej mi się podobają różnego rodzaju wspomnienia z frontu zwykłych żołnierzy,bo to jest realistyczne i bardzo wciąga.
No i lubię też biografie.Przeczytałem już np. Himmlera, Hitlera, Hessa czy Goeringa. Nie żebym był jakimś naziolem hahah po prostu mnie to kręci.


No Hessa sam bym chętnie przeczytał, tyle że teraz z racji matury nie mam kiedy :ASD
Nehamod - 2008-02-01, 19:05
:
Mephisto napisał/a:
Nehamod napisał/a:

Ostatnio mnie wzięło na literaturę dotyczącą II wojny światowej

A mnie już dawno, nie ma co zajebista i ciekawa tematyka. Najbardziej mi się podobają różnego rodzaju wspomnienia z frontu zwykłych żołnierzy,bo to jest realistyczne i bardzo wciąga.
No i lubię też biografie.Przeczytałem już np. Himmlera, Hitlera, Hessa czy Goeringa. Nie żebym był jakimś naziolem hahah po prostu mnie to kręci.


Mephisto mógłbyś rzucić jakimiś konkretnymi wartymi polecenia tytułami? Chętnie się zapoznam.
Mephisto - 2008-02-01, 19:19
:
Jutro ok? bo teraz mi się nie chce szukać....albo już wiem, dam Ci linka, stąd najczęściej kupuję, poszukaj sobie sam co Cię interesuje.
http://www.kdc.pl/produkty/10/10096/historia.html
Nehamod - 2008-02-01, 19:22
:
Mephisto napisał/a:
Jutro ok? bo teraz mi się nie chce szukać....albo już wiem, dam Ci linka, stąd najczęściej kupuję, poszukaj sobie sam co Cię interesuje.
http://www.kdc.pl/produkty/10/10096/historia.html


Ok. Dzięki wielkie, poszukam na pewno, ale jeśli przypomni ci się jakaś wyjątkowo ciekawa pozycja to daj znać ;)
Mephisto - 2008-02-01, 19:23
:
No nie ma sprawy.
166290 - 2008-02-01, 23:28
:
Czytał ktos nowego harego potera? Wrazenia?
Nehamod - 2008-02-01, 23:30
:
166290 napisał/a:
Czytał ktos nowego harego potera? Wrazenia?


Tylko pirackie tłumaczenie, na oficjalną czekam jak narazie :)
Jac] - 2008-02-01, 23:47
:
166290 napisał/a:
Czytał ktos nowego harego potera? Wrazenia?


kolega już kończy, na dniach powinienem dostać go w swoje łapy.
Mephisto - 2008-02-02, 16:54
:
166290 napisał/a:
Czytał ktos nowego harego potera? Wrazenia?

Daj pan spokój....
Nehamod - 2008-02-02, 17:55
:
Mam już :D Dzisiaj zaczynam :]
Kaczorro - 2008-02-03, 13:12
:
http://youtube.com/watch?...feature=related
Nehamod - 2008-02-03, 16:13
:
Dzisiaj rano nowy "Harry Potter" został już odłożony na półkę. A teraz parę ogólnych refleksji na jego temat:

Rowling napisała zdecydowanie najbardziej dynamiczną część, może to wynika z faktu, że w końcu uwolniła się od schematu Hogwartu i przeniosła akcję w wiele innych miejsc.

Sam Harry & Co. są jako postacie jeszcze bardziej ciekawe, ale prawdziwą niespodzianką i głównym bohaterem tej części jest Dumbledore przedstawiony z zupełnie innej strony.

I Wszystko byłoby git, gdyby nie zakończenie, ale w sumie HP to bajka i to co Rowling napisała na końcu tylko nam przypomina, że i ta bajka jak każda inna kończy się szczęśliwie... a szkoda ;)


btw. Mephisto nie lubisz HP?
propaganda - 2008-02-03, 16:50
:
Lubię książki Bułhakowa. Większość zna zapewne tylko "Mistrza i Małgorzate" ale oprócz tego napisał jeszcze szereg opowiadań jak np."Fatalne jaja" czy powieści historycznych jak "Biała gwardia". Zakazany prawie w całości w ZSRR, jak dla mnie geniusz swoich czasów.
Mephisto - 2008-02-03, 17:32
:
Nehamod napisał/a:

btw. Mephisto nie lubisz HP?

Nie trawię tego.W zasadzie to mogę sie określić mianem fana Fantasy, ale dla mnie zaliczanie Harego do tego gatunku to pomyłka. Moim zdaniem to gówniana, komercyjna książeczka dla dzieci, bez klimatu, debilna i nudna.
Nehamod - 2008-02-03, 17:40
:
Mephisto napisał/a:
Nehamod napisał/a:

btw. Mephisto nie lubisz HP?

Nie trawię tego.W zasadzie to mogę sie określić mianem fana Fantasy, ale dla mnie zaliczanie Harego do tego gatunku to pomyłka. Moim zdaniem to gówniana, komercyjna książeczka dla dzieci, bez klimatu, debilna i nudna.


Wszystko zależy od podejścia ;) Ale ciekaw jestem które części Harry'ego znasz bo to dość duża różnica :)
Mephisto - 2008-02-03, 17:43
:
1,2 i 3 następnych nie dałem rady, wykończyło mnie to.
Nehamod - 2008-02-03, 17:45
:
Mephisto napisał/a:
1,2 i 3 następnych nie dałem rady, wykończyło mnie to.


No to faktycznie to nie jest książka dla ciebie ;) Chociaż uczciwie muszę przyznać, że każdy kolejny tom był lepszy z wyjątkiem ostatniego który poprzednika nie przebił.
Mo4x - 2008-02-03, 18:52
:
Ja też nie przepadam za Harrym Potterem, kilka razy probowalem czytac pierwsza czesc, ale przeczytalem pare rozdzialow, zniechecila mnie i ja odlozylem na półkę.
Mephisto - 2008-02-04, 12:09
:
"Bóg urojony" R.Dawkins - kolejny raz, bo za pierwszym nie wszystko pojąłem ;)
A później pewnie jakiś Sapkowski, ewentualnie Lovecraft.
166290 - 2008-02-10, 10:49
:
Ja tam zacząłem HP czytać 6 lat temu (wienc w wieku 12 lat) i każda książka... niewiem jak to powiedziec, ale jakby dopasowała sie do mojego wieku, bo jak ja ja stawałem się coraz starszy, książka stawała się coraz dojrzalsza. I ciekawsza.
A 7 częsć hm po 4 rodziałach przeczytaływszy zgadzam się z
nehamod napisał/a:
Rowling napisała zdecydowanie najbardziej dynamiczną część
widać to już teraz, mam nadzieję ze napięcie jeszcze urośnie :)
Lily - 2008-02-11, 23:31
:
Kiedyś nie lubiłam HP. Może dlatego, że byłam młoda, a będąc młodą uważałam, że czytanie książek dla dzieci jest uwłaczające ;) .Jestem wielką fanką fantastyki, siłą rzeczy więc i HP trafił w moje łapki. To dobre czytadło, nic więcej. Trzeba jednak autorce oddać, że robi karierę. Przeczytam zapewne brakującą ostatnią część, ale nie spieszy mi się. Z poprzednich książek niewiele mi zostało w pamięci, ot, były i już.
Teraz czytam "Ostatni rejs Fevre Dream" Georga R.R. Martina. Zapowiada się dobrze, lubię horrory, i lubię czytać o wampirach, mimo, że niewiele jest o nich naprawdę dobrych książek. Zobaczymy, co z tego będzie.
Jako, że jestem "nowa" ;) oddałam też głoś w ankiecie. Zdecydowanie ostatnia opcja, uwielbiam czytać :)
Mephisto - 2008-02-12, 11:12
:
Lily napisał/a:
Georga R.R. Martina

Bardzo dobry pisarz, ale z tej strony go nie znałem...horrory jakieś :drapie:
Myślałem, że tylko w tematyce fantasy się porusza.
Lily - 2008-02-12, 11:19
:
A widzisz! Też byłam zaskoczona, ale książka jest niezła. No i podejście do wampirów dość niekonwencjonalne. Jestem w połowie i naprawdę mi się podoba.
trickster_g - 2008-03-12, 22:51
:
Przeczytałem ostatnią część Harrego Pottera i książka trzyma poziom poprzednich... zakończenie dość przewidywalne (w końcu to dla dzieci)... ciekawy jestem jak wyjdzie film, a w szczególności finałowa scena.

Obecnie czytam "Dagome Iudex" Nienackiego. Świetna książka i ciekawa wizja stworzenia państwa Polskiego... dla fanów fantasy i nie tylko.

Wykopałem ostatnio książkę, którą czytałem daaaawno temu ("Czy żyjemy tylko raz?" Andrzeja Donimirskiego) i wyrywkowo zacząłem ją czytać znowu.
Fragment wstępu:
Cytat:
Książka ta jest próbą przedstawienia wybranych teorii i hipotez dotyczących zjawisk, które wskazują na ewentualność „życia po życiu”. Problem to bardzo trudny, brak instrumentów, metod czy systemów badawczych umożliwiających jego rozwiązanie. „Życiem po życiu” zajmuje się co prawda parapsychologia, ale nie odpowiedziała ona, jak dotąd, na zasadnicze pytania, jakie zadają sobie ludzie interesujący się tym zagadnieniem.

Czytał ktoś tą książkę? Jeżeli tak to co o tym sądzicie?

Następna w kolejce będzie trylogia Sapkowskiego, ale w bibliotece jestem piąty w kolejce więc trochę sobie poczekam :/
Mephisto - 2008-03-25, 11:25
:
Allan Bullock - "Hitle.r i Stalin"

a później prawdopodobnie Stephen King - "Christine"
Lily - 2008-03-25, 12:11
:
trickster_g napisał/a:

Obecnie czytam "Dagome Iudex" Nienackiego. Świetna książka i ciekawa wizja stworzenia państwa Polskiego... dla fanów fantasy i nie tylko.

Rewelacja! Spodziewałam się grzecznej opowieści dla młodzieży (w końcu tak kojarzymy tego autora) a dostałam świetną książkę, w której jest walka, krew, erotyka, nieco historii. Miodzio. Czytałam dawno temu, ale chyba sobie do niej wrócę.
Jack the Nipper - 2008-04-06, 13:15
:
"Bajki Robotów" Lema. To był MISTRZ.
Mephisto - 2008-04-06, 15:47
:
^ bez dwóch zdań.

S.King - "Oczy Smoka"
trickster_g - 2008-04-06, 16:01
:
Mephisto napisał/a:
S.King - "Oczy Smoka"

że niby dobre? nie podobała mi się ta książka
Mephisto - 2008-04-06, 16:18
:
Nie mówię że dobre, tylko że teraz to czytam :) a jest średnia dosyć.
trickster_g - 2008-04-06, 16:23
:
Mephisto napisał/a:
Nie mówię że dobre, tylko że teraz to czytam :) a jest średnia dosyć.

aha... już miałem pisać, że się nie znasz ;)
dorwałem w końcy trylogię Sapkowskiego i po kilkudziesięciu stronach mogę powiedzieć, że jest zajebista... mam nadzieję, że utrzyma poziom do końca :)
Mephisto - 2008-04-06, 16:27
:
Sapkowski mistrz, więc pewnie utrzyma. Chyba ją sobie wreszcie kupię w najbliższym czasie.
Nehamod - 2008-04-06, 16:28
:
Mephisto napisał/a:
Sapkowski mistrz, więc pewnie utrzyma. Chyba ją sobie wreszcie kupię w najbliższym czasie.


Nie chyba, tylko utrzyma ;]

Czytałem trylogię ze 2 razy i jednak do tej pory najbardziej podoba mi się pierwszy tom :)
trickster_g - 2008-04-06, 16:47
:
Nehamod napisał/a:
Mephisto napisał/a:
Sapkowski mistrz, więc pewnie utrzyma. Chyba ją sobie wreszcie kupię w najbliższym czasie.


Nie chyba, tylko utrzyma ;]

Czytałem trylogię ze 2 razy i jednak do tej pory najbardziej podoba mi się pierwszy tom :)

Tak w ogóle to będą tam jakieś elementy fantasy? Bo jak na razie książka skupia się na wydarzeniach po bitwie pod Grunwaldem (nie żeby mi to przeszkadzało)... Podoba mi się, że akcja dzieje się na Dolnym Śląsku czyli w moich rejonach... bohaterowie piją piwo ze Świdnicy, a główny bohater jest z Bielawy (jakieś 15km od Świdnicy) :)
Nehamod - 2008-04-06, 16:48
:
Pojawią pojawią ;)

Cierpliwości.
Kaczorro - 2008-04-06, 21:48
:
Jack the Nipper napisał/a:
"Bajki Robotów" Lema. To był MISTRZ.


Na razie Lema łyknąłem jedynie "Cyberiadę" i "Solaris", które zdecydowanie mię się podobały. Jak wypadają "Bajki robotów" w zestawieniu z tymi dwoma?
Jack the Nipper - 2008-04-06, 22:49
:
Kaczorro napisał/a:
Jack the Nipper napisał/a:
"Bajki Robotów" Lema. To był MISTRZ.


Na razie Lema łyknąłem jedynie "Cyberiadę" i "Solaris", które zdecydowanie mię się podobały. Jak wypadają "Bajki robotów" w zestawieniu z tymi dwoma?


Cybieriada i Bajki Robotów są bardzo podobne.

Solaris to zupełnie inna bajka :)
Necronymus - 2008-04-07, 11:32
:
Ja juz wlasnie bede konczyl 'Rysia Snajpera' Kurt'a Vonnegut'a i musze przynac, ze ksiazka genialna,a tak poza tym to Carroll, Gaiman i Pratchett :disco:
Industrial - 2008-04-07, 16:27
:
Kaczorro napisał/a:
Na razie Lema łyknąłem jedynie "Cyberiadę" i "Solaris", które zdecydowanie mię się podobały. Jak wypadają "Bajki robotów" w zestawieniu z tymi dwoma?


Jack the Nipper napisał/a:
Cybieriada i Bajki Robotów są bardzo podobne.

Solaris to zupełnie inna bajka :)


Cyberiada rządzi, jeszcze Dzienniki gwiazdowe są w podobnym groteskowo - jajcarskim stylu utrzymane
Generalnie większość książek Lema to megazajebistości
Misiek - 2008-04-08, 13:54
:
Trzecia opcja, choć chyba czytam nieco więcej niż 10 książek na miesiąc ;) Zwłaszcza ostatnio - postanowiłem nadrobić swoje zaległości z klasyką, niedawno skończyłem "Rok 1984" Orwella oraz "Cesarza" Kapuścińskiego, aktualnie przerabiam "Dżumę" Camusa i "Piknik przy skraju drogi" Strugackich, a jak się z tym uporam to biorę się za "Neuromancera" i "Grafa Zero" Gibsona oraz "Stąd do wieczności" Jones'a :)
Mephisto - 2008-04-11, 12:52
:
Sven Hassel - "Gestapo" a następnie tegoż autora "Widziałem jak umierają" - przezajebiste książki opisujące wydarzenia podczas 2 Wojny Światowej, widziane z perspektywy zwykłego żołnierza kompanii karnej Wehrmachtu.
Nehamod - 2008-04-13, 18:52
:
Przeczytałem wreszcie Mroczną Wiezę King'a - niezłe :)
RPA - 2008-04-13, 18:57
:
Ostatnio przeczytałem całą pentalogię o Jakubie Wędrowyczu. Te książki zajebiście dobrze wchodzą w mózg. Wszystkie 5 przeczytałem w 3 dni :)
Kaczorro - 2008-04-13, 19:06
:
Nehamod napisał/a:
Przeczytałem wreszcie Mroczną Wiezę King'a - niezłe :)


Też łyknąłem całość, nie tak dawno temu i odnoszę wrażenie że im bliżej końca tym bardziej wiało kiczem. I jeszcze ta rzewna opowiastka, jak to seria zmieniła jego życie etc. Do czwartego tomu włącznie było nawet spoko, a potem już coraz gorzej...
Nehamod - 2008-04-13, 19:17
:
Kaczorro napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Przeczytałem wreszcie Mroczną Wiezę King'a - niezłe :)


Też łyknąłem całość, nie tak dawno temu i odnoszę wrażenie że im bliżej końca tym bardziej wiało kiczem. I jeszcze ta rzewna opowiastka, jak to seria zmieniła jego życie etc. Do czwartego tomu włącznie było nawet spoko, a potem już coraz gorzej...


Dokładnie. Najbardziej mnie wkurzył właśnie ten że się tak wyrażę "autobiograficzny" motyw. I zakończenie. Tyle, że sam wątek Rolanda skończył się ciekawie, niestety to co autor zrobił z Sussanah, Eddie'm i Jake'm absolutnie mi nie pasowało.
Kaczorro - 2008-04-13, 19:22
:
Nehamod napisał/a:
Kaczorro napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Przeczytałem wreszcie Mroczną Wiezę King'a - niezłe :)


Też łyknąłem całość, nie tak dawno temu i odnoszę wrażenie że im bliżej końca tym bardziej wiało kiczem. I jeszcze ta rzewna opowiastka, jak to seria zmieniła jego życie etc. Do czwartego tomu włącznie było nawet spoko, a potem już coraz gorzej...


Dokładnie. Najbardziej mnie wkurzył właśnie ten że się tak wyrażę "autobiograficzny" motyw. I zakończenie. Tyle, że sam wątek Rolanda skończył się ciekawie, niestety to co autor zrobił z Sussanah, Eddie'm i Jake'm absolutnie mi nie pasowało.


Racja, a już sam motyw piosenki w 6-tym tomie tak mnie wkurwiał że przerwałem na jakiś czas czytanie(nie wiem czy należaloby wykastrować Kinga, czy tłumacza ale ktoś sobie w chuja poleciał nieziemsko) Zakończenie Rolanda było w porządku, a reszta w sumie mało mnie poruszyła, bo nie opuszczało mnie wrażenie że Roland używa wszystkich i wszystkiego jako środków do celu(tu zdecydowanie in plus całej serii). W sumie oceniam całość na 7/10.
Nehamod - 2008-04-13, 19:33
:
Ten motyw piosenki był w sumie tak samo schematyczny jak historia z "Powołania Trójki" gdzie już przy pierwszych drzwiach można było zorientować się jak to będzie szło dalej.

Ale imho sam koncept całości był ciekawy, jednak miejscami wydawało się, że King sam się w tym wszystkim pogubił co nieudolnie próbuje przedstawić czytelnikowi w taki sposób aby ten nie tylko go za to nie skrytykował ale jeszcze pochwalił ;)

Tak czy inaczej tom I, IV i motyw pociągu z III wynagradzają wszelkie mankamenty. Z oceną również się zgadzam :)
Mephisto - 2008-04-14, 10:18
:
Kurde a ja się nie mogę zabrać do tek książki, mimo że brat ma wszystkie tomy i mógłbym zacząć choćby dziś. Czytałem fragmenty i obawiam się, że to nie dla mnie. Hmmm sam nie wiem.
Nehamod - 2008-04-22, 23:18
:
A Marcina Wolskiego ktoś z szanownych użyszkodników czytuje?

Bardzo lubię jego książki, czy to "Agent Dołu", czy też "Krawędź Snu" bądź "Ekspiacja" wszystkie czyta mi się znakomicie. Koleś ma niebanalne poczucie humoru ;)
Euthanasia - 2008-04-22, 23:36
:
Jeśli myślę o tym samym , to próbowałam przeczytać jego bodajze "Alterland"... Przyznam szczerze, "tematyka" odrzuciła mnie konkretnie, specyficzny sposób pisania, również. Znudziła mnie niemiłosiernie. Nie moje klimaty "książkowe" . :)
Nehamod - 2008-04-28, 22:24
:
Czytam najnowszego King'a czyli "Misery" i stwierdzam, że koleś ma duuuży spadek formy. Nudne i oklepane do bólu.
Euthanasia - 2008-04-28, 22:26
:
Polecam "Etykę Praktyczną" P. Singer'a. Tytuł moze brzmi trochę zniechęcająco , ale naprawdę ciekawa rzecz.
Mephisto - 2008-04-29, 10:37
:
Nehamod napisał/a:
Czytam najnowszego King'a czyli "Misery" i stwierdzam, że koleś ma duuuży spadek formy. Nudne i oklepane do bólu.


Jeżeli książka z 87 roku jest dla Ciebie najnowsza, to gratuluję :D

Poza tym jest znakomita moim zdaniem.
do 3 razy - 2008-04-29, 10:59
:
word, nowa jak chuj - nawet film jest na jej podst
Euthanasia - 2008-04-29, 13:23
:
Mephisto napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Czytam najnowszego King'a czyli "Misery" i stwierdzam, że koleś ma duuuży spadek formy. Nudne i oklepane do bólu.


Jeżeli książka z 87 roku jest dla Ciebie najnowsza, to gratuluję :D

Poza tym jest znakomita moim zdaniem.


Hahaha, Mephisto ale Ty jestes nudny i zalosny z tym swoim oportunizmem i cynizmem. Do Kosciola, poczytac Biblie idz. Szatanie Ty :hahaha: :)

Owszem, wydanie pierwsze 1987, ale z tego co wiem ponownie wydano ksiazke w 2007 , zatem jesli ktos sledzi uwaznie nowe wydawnictwa, lub reedycje wydawnictw, roznie to mozna odbierac. :] A ksiazka niezla , moim zdaniem jedna z lepszych Kinga. ;)
Mephisto - 2008-04-29, 13:30
:
Z jakim tam oportunizmem i cynizmem, normalnie zwróciłem uwagę, że to nie jest najnowsza książka Króla, tylko ma swoje lata. Po co się znowu dojebałaś i dorobiłaś ideologię do tego ? :lol:
A biblię czytałem i to nie raz :hahaha:
do 3 razy - 2008-04-29, 13:31
:
aha, czyli jak Death wyda reedycję np Human, to napiszesz, ze to nowa płyta tej kapelki? Niszczysz, ty jesteś po studiach?
Nehamod - 2008-04-29, 15:31
:
Mephisto napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Czytam najnowszego King'a czyli "Misery" i stwierdzam, że koleś ma duuuży spadek formy. Nudne i oklepane do bólu.


Jeżeli książka z 87 roku jest dla Ciebie najnowsza, to gratuluję :D

Poza tym jest znakomita moim zdaniem.


Przyjmuje uwagę z pokorą ;) Mój błąd. Tak czy inaczej książka imho gówniana.
Euthanasia - 2008-04-29, 19:29
:
Mephisto napisał/a:
Z jakim tam oportunizmem i cynizmem, normalnie zwróciłem uwagę, że to nie jest najnowsza książka Króla, tylko ma swoje lata. Po co się znowu dojebałaś i dorobiłaś ideologię do tego ? :lol:
A biblię czytałem i to nie raz :hahaha:


Bo mi sie szkoda Nehamoda zrobilo, ze jebnal glupote . :P :)
hehe, ale jak ładnie dorobiłam.

[ Dodano: 2008-04-29, 19:31 ]
do 3 razy napisał/a:
aha, czyli jak Death wyda reedycję np Human, to napiszesz, ze to nowa płyta tej kapelki? Niszczysz, ty jesteś po studiach?


Nie, nie napisze. Jestem.
A tak btw, matka Chuck'a ma wydac niedlugo niepublikowane materialy. ;)
Nehamod - 2008-04-29, 19:34
:
Euthanasia napisał/a:

Bo mi sie szkoda Nehamoda zrobilo, ze jebnal glupote . :P :)


Ujęłaś mnie tym za serce, ale bez przesady nie pierwsza to i nie ostatnia głupota mojego autorstwa. Tym bardziej, nie jest ona warta jakiegoś usprawiedliwiania bo wynika tylko i wyłącznie z (nie)wiedzy mocno powierzchownej. Gdzieś przeczytałem że to najnowsza to i w pamięci mi zostało ;)
Euthanasia - 2008-04-29, 19:35
:
Spoko. Mephisto mial niestety ;) , niewatpliwie i niepodwazalnie racje. Wydana w 1987.
A dorabianie ideologii lezy w mojej naturze. Troche wyrozumialosci, postudiujcie sobie filozofie , to zrozumiecie, tam sie dopiero fajne ksiazki czyta. Tyle.
Mephisto - 2008-04-29, 19:52
:
Nehamod napisał/a:
Tak czy inaczej książka imho gówniana.


A mógłbyś uzasadnić ? Ciekawi mnie to, bo akurat mi się bardzo podobała.

Euthanasia - skończyłem Filozofię w ubiegłym roku.
Nehamod - 2008-04-29, 19:56
:
Mephisto napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Tak czy inaczej książka imho gówniana.


A mógłbyś uzasadnić ? Ciekawi mnie to, bo akurat mi się bardzo podobała.



Pewnie :)

Chociaż do końca nie jestem uprawniony bo książkę czytam teoretycznie cały czas ale działa to jak w przypadku "Insomnii" tego samego autora meczę się bardziej niż przy "Nad Niemnem" ;)

Tak czy inaczej nie podoba mi się po prostu sam główny motyw, wg mnie nudny i oklepany, poza tym jest napisana w taki sposób hmmm "surowy". Dzięki tobie wiem już dlaczego :P (rok powstania). Postacie to kolejna kwestia sprawiająca, że mnie od tej książki odrzuca. Imho są strasznie mało intrygujące.
Euthanasia - 2008-04-29, 20:02
:
Mephisto napisał/a:


Euthanasia - skończyłem Filozofię w ubiegłym roku.


Ok, to wiele wyjaśnia. :hahaha:
Jesli masz jeszcze (badz miales) dlugie ciemne wlosy, to Cie kojarze... Poznawalam kiedys jakiegos Mephista , studiujacego filozofie, z Górnego Slaska. Ale moze tam szatanow jak psow, nie wiem.
trickster_g - 2008-04-29, 20:06
:
Euthanasia napisał/a:
Jesli masz jeszcze (badz miales) dlugie ciemne wlosy, to Cie kojarze... Poznawalam kiedys jakiegos Mephista , studiujacego filozofie, z Górnego Slaska. Ale moze tam szatanow jak psow, nie wiem.

co to Zerwane Więzi? Jeszcze się okaże, że piliście ze sobą ;)

Kinga jakoś nigdy nie lubiłem... czytałem około 15 jego książek i niestety nie robiły na mnie wrażenia. Z autorów horrorów wolę Mastertona chociaż on też już zjada własny ogon od jakiegoś czasu.
Mephisto - 2008-04-29, 20:06
:
Nehamod - Bezsenność też Ci się nie podobała ?! Wymiękam... :D A Kinga lubisz generalnie ? Jak tak to które książki ?

Euthanasia - Miałem długie ciemne włosy kiedyś, ale kompletnie Cię nie kojarzę.
Nehamod - 2008-04-29, 20:11
:
Mephisto napisał/a:
Nehamod - Bezsenność też Ci się nie podobała ?! Wymiękam... :D A Kinga lubisz generalnie ? Jak tak to które książki ?


Z Królem to ja mam różnie ;) Ale generalnie rzecz biorąc bardziej go lubię niż nie lubię hehe.

Najlepiej czytało mi się "Miasteczko Salem", "Sklepik z Marzeniami" ale zdecydowany highlight to "Mroczna Wieża" :)
Euthanasia - 2008-04-29, 20:18
:
Mephisto napisał/a:

Euthanasia - Miałem długie ciemne włosy kiedyś, ale kompletnie Cię nie kojarzę.


hehe, no nic dziwnego... nie wiem po czym bys mial kojarzyc. jesli Ty , to Ty, to doradzales mi w sprawie studiow powiedzmy. ;)
i nie chce juz offtopowac bo znowu dostane warn'a. :( eot. :P
trickster_g - 2008-04-29, 20:49
:
A czytujecie książki GRAHAMA MASTERTONA ? Jak dla mnie to jest to najlepszy autor horrorów a najlepsze książki to imo "Wyklęty" (horror) i "Kondor" (thriller). Większość jego książek "wkręca" od pierwszej strony a przeczytanie tych wymienionych przeze mnie zajęło mi po kilka godzin na jedną.
Alexii - 2008-04-29, 20:51
:
Czytałem Sfinksa, beznadzieja.
Nehamod - 2008-04-29, 20:56
:
Czytałem "Pogromcę Wampirów" - mocno średnie, aczkolwiek czytało się szybko :)
trickster_g - 2008-04-29, 20:57
:
bo akurat trafiliście na największe kaszany :P
Alexii - 2008-04-29, 21:11
:
Zacząłem jeszcze czytać Wybuch, ale po Sfinksie się zniechęciłem.
Ostatnio się wziąłem za... Ogniem i mieczem hehe
Nehamod - 2008-04-29, 21:12
:
trickster_g napisał/a:
bo akurat trafiliście na największe kaszany :P


Jak znajdę chwilę to poszukam tych poleconych przez Ciebie :)
Mephisto - 2008-04-29, 21:16
:
Dla mnie Masterton jest właśnie przeciętny. Z takich klimatów polecam jeszcze D.Koontza, tego gościa uwielbiam tak samo jak Kinga.
Industrial - 2008-04-29, 21:20
:
Swego czasu (raczej dawno) miałem niezły odjazd na Mastertona i w ogóle na książkowe horrory i przeczytałem parę jego ksiązek m. in Zjawa, Bezsenni i jakieś zbiory opowiadań, mocno sadystyczne, nawet mi się podobało.
trickster_g - 2008-04-29, 21:28
:
Mephisto napisał/a:
Dla mnie Masterton jest właśnie przeciętny. Z takich klimatów polecam jeszcze D.Koontza, tego gościa uwielbiam tak samo jak Kinga.

a dla mnie Koontz jest przeciętny tak jak King :) Widać są gusta i guściki...

co do Koontza to dwie książki bardzo mi się podobały... patrzę po tytułach tego co napisał i chyba to były "Grom" (o przenosinach w czasie) i (chyba) "Fałszywa pamięć"... pozostałe książki, które czytałem były przeciętne/słabe

Mephisto mógłbyś mi coś polecić Konntza? Bo wszystkiego nie czytałem i mogłem mieć po prostu pecha z wyborem tytułów jego książek...
do 3 razy - 2008-04-30, 08:24
:
Euthanasia napisał/a:


Bo mi sie szkoda Nehamoda zrobilo, ze jebnal glupote . :P :)
hehe, ale jak ładnie dorobiłam.
masz, kurwa, tupet, albo zupełnie nie cziasz, co piszesz. Jeśli najpierw zesrałaś się na Mephisto, że to reedycja i ktoś moze różnie odbierać takie przedsięwzięcia = może uważać, że to nowa ksiązka. A potem piszesz, że jebnął głupotę? Ja pierdolę, ale ŻAL
Mephisto - 2008-04-30, 12:08
:
trickster_g napisał/a:

Mephisto mógłbyś mi coś polecić Konntza? Bo wszystkiego nie czytałem i mogłem mieć po prostu pecha z wyborem tytułów jego książek...


Jasne. Najlepsze moim zdaniem : Odwieczny Wróg, Złe Miejsce, Przełęcz Śmierci, Zimowy Księżyc, Zabójca Strachu, Przy Blasku Księżyca, Apokalipsa, Przepowiednia, Zmrok.

A jutro jadę po 5 kolejnych, więc ewentualnie po skończeniu dam znać czy dobre. :)
Euthanasia - 2008-04-30, 14:54
:
do 3 razy napisał/a:
Euthanasia napisał/a:


Bo mi sie szkoda Nehamoda zrobilo, ze jebnal glupote . :P :)
hehe, ale jak ładnie dorobiłam.
masz, kurwa, tupet, albo zupełnie nie cziasz, co piszesz. Jeśli najpierw zesrałaś się na Mephisto, że to reedycja i ktoś moze różnie odbierać takie przedsięwzięcia = może uważać, że to nowa ksiązka. A potem piszesz, że jebnął głupotę? Ja pierdolę, ale ŻAL


a Ty masz spiete poslady.
do 3 razy - 2008-04-30, 16:20
:
:drapie: :kupa2: :kupa3: :disco: :lama: :priest: :kichot: :strach: :idea: :lalala: :kupa1: :szpada: :hahaha: :dupa: :yeah:
Nehamod - 2008-05-02, 13:12
:
No i skończyłem po wielu bólach wspominane wyżej Misery King'a.

Książka zaczynała rosnąć w moich oczach niemal z każdą kolejną stroną a to wszystko tylko po to aby stracić wszelkie plusy finałem...

A więc zdanie napisane wcześniej podtrzymuje z pełną wiedzą na temat tej powieści - mizeria.
Mephisto - 2008-05-02, 19:16
:
Aż się za nią wziąłem, tak żeby sobie przypomnieć po latach i zdanie podtrzymuję - zajebista ;)
Necronymus - 2008-06-11, 19:13
:
Ostatnio skonczylem Wladce Much Goldinga i uwazam ze kawal zajebiscie pomyslanej lektury, a teraz zabieram sie za nowy zbiorek opowiadan Jaroslawa Grzedowicza :D
Nehamod - 2008-06-26, 13:25
:
Zupełnie przypadkowo wpadły mi w ręke dwie książki niejakiego Pilipiuka z serii "Norweski Dziennik".

Obydwie niemal połknąłem! Cholera to jak Nienacki i Niziurski podniesieni do kwadratu!!! Aż mi się gówniarskie czasy spędzone z Panem Samochodzikiem i dziełami Niziurskiego przypomniały! Świetna sprawa, musze skołować 3 tom.

Zna ktoś?
trickster_g - 2008-06-26, 13:35
:
Nehamod napisał/a:
Zna ktoś?

przyznaję, że pierwszy raz słyszę, ale Nienackiego i Niziurskiego kiedyś czytałem i chyba się za tym zakręcę... a mógłbyś przybliżyć o czym to jest i w jaki przedział wieku czytelników celuje autor?

PILIPIUK napisał nawet kilkanaście tomów kontynuacji Pana Samochodzika
Nehamod - 2008-06-26, 13:45
:
Cholera wie jaki to przedział wiekowy. Jak bym czytał to za dzieciaka, jak Pana Samochodzika to pewnie zryłoby mi banie w pewny sensie ;)

A książka jest o młodym chłopaku który salwuje się ucieczka z komunistycznej Polski do Norwegii gdzie opiekują sie nim m.in. ocaleli po rewolucji arystokratyczni Rosjanie. Dodam, że chłopak ma pewne szczególne zdolności które sprawiają, że nie jest lubiany przez KGB ;)

A co do tych Panów Samochodzików pióra Pilipiuka. Słyszałem o tym, ale ja zakończyłem przygody pana Tomasza razem z Nienackim. Tak więc nie chce sobie psuć tego jedynego i niepowtarzalnego klimatu tamtych książek.
To moje literackie dzieciństwo tak w 50% ;)
trickster_g - 2008-06-26, 14:58
:
Nehamod napisał/a:
A co do tych Panów Samochodzików pióra Pilipiuka. Słyszałem o tym, ale ja zakończyłem przygody pana Tomasza razem z Nienackim. Tak więc nie chce sobie psuć tego jedynego i niepowtarzalnego klimatu tamtych książek.

no i (raczej) masz rację, ale jednak trochę ciekawy jestem jak to wygląda
Nehamod napisał/a:
To moje literackie dzieciństwo tak w 50% ;)

a moje w 80% :)
Nehamod - 2008-06-26, 15:54
:
trickster_g napisał/a:
Nehamod napisał/a:
A co do tych Panów Samochodzików pióra Pilipiuka. Słyszałem o tym, ale ja zakończyłem przygody pana Tomasza razem z Nienackim. Tak więc nie chce sobie psuć tego jedynego i niepowtarzalnego klimatu tamtych książek.

no i (raczej) masz rację, ale jednak trochę ciekawy jestem jak to wygląda


Ciekawy to i ja jestem :)
Industrial - 2008-06-26, 16:08
:
Nehamod napisał/a:
Nienacki i Niziurski .


Nehamod a w jakich klimatach jest utrzymana? bardziej jajcarsko-groteskowe, czy takie nazwijmy to awanturnicze, czy jeszcze coś innego?

Wyżej wymienieni, (razem z Bahdajem jeszcze, no i Mikołajek :mrgreen: ) to była najbardziej kultowa trójca pisarzy mojego dzieciństwa
Jeśli "Norweski Dziennik" przypomina dokonania tych autorów to MUSZĘ TO MIEĆ!


A Pilipiuk choć moch.er zajebiście pisze - jego Cykl o Jakubie Wędrowyczu to rewelacja jest
Nehamod - 2008-06-26, 16:10
:
Tam jest mowa o tym Jakubie. Dziadkiem jendego z bohaterów jest ;)

A książka jest jajcarsko-awanturniczo-fantastyczna :P

Bahdaj też był mocny! Czytałeś "Do Przerwy 0:1" (chyba taki tytuł)? Do tej trójki dorzuciłbym jeszcze Szklarskiego i jego cykl o Tomku Wilmowskim.
trickster_g - 2008-06-26, 16:16
:
Industrial napisał/a:
Wyżej wymienieni, (razem z Bahdajem jeszcze, no i Mikołajek :mrgreen: ) to była najbardziej kultowa trójca pisarzy mojego dzieciństwa

"Wakacje z duchami" Bahdaja to za łebka była moja ulubiona książka, czytałem ją kilkanaście razy, każdą z piętnastu (dwunastu) części Pana Samochodzika po kilka razy.

Cykl Szklarskiego o Tomku oczywiście czytałem ale nie wciągnęło mnie to tak jak "Pan Samochodzik" :)
Industrial - 2008-06-26, 16:17
:
Nehamod napisał/a:

Czytałeś "Do Przerwy 0:1"

No jasne, nawet dostałem tę książka w podstawówce jako jakąś tam nagrodę na zakończenie roku :yeah: Zajebioza

Nehamod napisał/a:
Tam jest mowa o tym Jakubie. Dziadkiem jendego z bohaterów jest ;)
A książka jest jajcarsko-awanturniczo-fantastyczna :P


O to już chyba wiem co bedę chciał dostać na zbliżające się urodziny :mrgreen:

A Szklarskiego jakoś nie lubiłem
Nehamod - 2008-06-26, 16:17
:
Zapomnialem o "Wakacjach z Duchami"!!!

A to w rzeczy samej super książka. Oprócz Tomka to w takich klimatach (podróżniczych) lubiłem jescze książki Fiedler'a.
Industrial - 2008-06-26, 16:19
:
" Wakacje.." też super. No a Pan Samochodzik to czysty kult.
trickster_g - 2008-06-26, 16:19
:
Nehamod napisał/a:
Oprócz Tomka to w takich klimatach (podróżniczych) lubiłem jescze książki Fiedler'a.

Fiedlera to tylko "Dywizjon czysta czy" ;)
Nehamod - 2008-06-26, 16:21
:
Industrial napisał/a:
" Wakacje.." też super. No a Pan Samochodzik to czysty kult.


Taki sam kult książki Niziurskiego o szkole i uczniach :D

"Szkolny Lud, Okula i Ja" - to po prostu uwielbiałem!
"Żaba Pozbieraj Się" - też bardzo sympatyczne.

Cholera... aż się łezka w oku kręci ;)

[ Dodano: 2008-06-26, 16:24 ]
trickster_g napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Oprócz Tomka to w takich klimatach (podróżniczych) lubiłem jescze książki Fiedler'a.

Fiedlera to tylko "Dywizjon czysta czy" ;)


"Wyspa Robinsosna" była jeszcze całkiem niezła :)
Industrial - 2008-06-26, 16:27
:
Nehamod napisał/a:
Taki sam kult książki Niziurskiego o szkole i uczniach :D

Niewiarygodne przygody Marka Piegusa
Siódme wtajemniczenie
Sposób na Alcybiadesa
Niesamowite przypadki Cymeona Maksymalnego

Płakałem ze śmiachu czytając te książki...

trickster_g napisał/a:

Fiedlera to tylko "Dywizjon czysta czy" ;)


Nie czytałeś Małego Bizona? - Skandal :D
Nehamod - 2008-06-26, 16:29
:
Industrial napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Taki sam kult książki Niziurskiego o szkole i uczniach :D


Siódme wtajemniczenie
Sposób na Alcybiadesa


GENIALNE :D


Industrial napisał/a:

trickster_g napisał/a:

Fiedlera to tylko "Dywizjon czysta czy" ;)


Nie czytałeś Małego Bizona? - Skandal :D


ja też nie...
Mephisto - 2008-06-26, 16:54
:
Ja jebię, przypomnieliście mi czasy dzieciństwa :) Bahdaj, Nienacki, Niziurski - mistrzowie :)
A "wakacje z duchami" też czytałem kilkanaście razy chyba, kurwa sentymentalnie się zrobiło.
Industrial - 2008-06-26, 17:01
:
Mephisto napisał/a:
Ja jebię, przypomnieliście mi czasy dzieciństwa :) Bahdaj, Nienacki, Niziurski - mistrzowie :)
kurwa sentymentalnie się zrobiło.


O, widze że lektura tych pisarzy to pokoleniowe doświadczenie :wink:
Ciekawe co teraz czyta młodzież (jeśli w ogóle coś czyta).
Mephisto - 2008-06-26, 17:06
:
Z moich obserwacji wynika, że nie czyta. Wręcz zostałem kilka razy wyśmiany, kiedy odważyłem się podczas jakichś tam rozmów "przyznać", że lubię książki. Choć oczywiście nie chcę generalizować, pewnie jakieś wyjątki od reguły się zdarzają.
Industrial - 2008-06-26, 17:15
:
Mephisto napisał/a:
Wręcz zostałem kilka razy wyśmiany, kiedy odważyłem się podczas jakichś tam rozmów "przyznać", że lubię książki.


Buractwo, ot co
trickster_g - 2008-06-26, 17:19
:
Industrial napisał/a:
Ciekawe co teraz czyta młodzież (jeśli w ogóle coś czyta).

młodzież teraz ogląda telewizję i siedzi przy komputerze :| mój brat uważa czytanie książek za karę, nawet komiksy go nie interesują...
Nehamod - 2008-06-26, 18:06
:
Są wyjątki, takie jak "Harry Potter" który porwał tłumy i rzeczywiście przyciągnął dzieciaki do słowa pisanego. Ale ogólnie jest cieniutko.
trickster_g - 2008-06-26, 18:07
:
Nehamod napisał/a:
Są wyjątki, takie jak "Harry Potter" który porwał tłumy i rzeczywiście przyciągnął dzieciaki do słowa pisanego.

no ale Harry Potter to satanista :(
Nehamod - 2008-06-26, 18:10
:
trickster_g napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Są wyjątki, takie jak "Harry Potter" który porwał tłumy i rzeczywiście przyciągnął dzieciaki do słowa pisanego.

no ale Harry Potter to satanista :(


No racja. A książek zgodnych z nauką katechety bądź księdza ze szkoły... jak na lekarstwo.

Idąc za Sapkowskim można powiedzieć, że panuje rozwolnienie intelektualne dzisiejszej młodzieży.
Mephisto - 2008-06-26, 18:14
:
No i chuj z nimi. Chcą być ograniczonymi tępakami, to niech sobie będą.
Nehamod - 2008-06-30, 19:02
:
Właśnie głęboko poruszony (jakkolwiek głupio i infantylnie to brzmi) odłożyłem na półkę "Zieloną Mile" pióra S. King'a.

Książka świetna, mnóstwo zaskakujących zwrotów akcji i kilka momentów skłaniających do głębszych przemyśleń. Wprawdzie na samym początku przeszkadzał mi ten specyficzny styl Króla, do którego chyba nigdy nie zdołam się przekonać, jednak w miarę kolejnych przerzuconych stron przestałem zwracać na to uwagę. Tak czy inaczej, jeśli ktoś nie czytał to zdecydowanie polecam!

EDIT:
Czytał ktoś kiedyś jakieś książki Doroty Terakowskiej?
Mephisto - 2008-06-30, 19:15
:
Nehamod napisał/a:
Właśnie głęboko poruszony (jakkolwiek głupio i infantylnie to brzmi) odłożyłem na półkę "Zieloną Mile" pióra S. King'a.

Książka świetna, mnóstwo zaskakujących zwrotów akcji i kilka momentów skłaniających do głębszych przemyśleń. Wprawdzie na samym początku przeszkadzał mi ten specyficzny styl Króla, do którego chyba nigdy nie zdołam się przekonać, jednak w miarę kolejnych przerzuconych stron przestałem zwracać na to uwagę. Tak czy inaczej, jeśli ktoś nie czytał to zdecydowanie polecam!


wcale to głupio nie brzmi, mną też wstrząsnęła :) a jego styl uwielbiam właśnie, ale chyba się powtarzam :D
Nehamod - 2008-06-30, 19:17
:
To pierwsza jego książka która wywarła na mnie takie wrażenie.
Mephisto - 2008-06-30, 19:24
:
przeczytaj "Łowcę Snów", albo "To".
Nehamod - 2008-06-30, 19:30
:
Mephisto napisał/a:
przeczytaj "Łowcę Snów", albo "To".


"Łowcę..." czytałem, też "zadziałała" ale nie w takim stopniu jak "Zielona Mila".
Industrial - 2008-06-30, 19:33
:
A ja sobie czytam Terrego Pratchetta - Carpe Jugulum
Jak zwykle w przypadku tego pisarza - połyka się jednym tchem
Nehamod - 2008-06-30, 19:35
:
Industrial napisał/a:
A ja sobie czytam Terrego Pratchetta - Carpe Jugulum
Jak zwykle w przypadku tego pisarza - połyka się jednym tchem


Cholera kiedyś muszę przeczytać jakąś jego książkę...

Co polecasz na pierwszy raz? ;)
Industrial - 2008-06-30, 19:44
:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:
A ja sobie czytam Terrego Pratchetta - Carpe Jugulum
Jak zwykle w przypadku tego pisarza - połyka się jednym tchem


Cholera kiedyś muszę przeczytać jakąś jego książkę...

Co polecasz na pierwszy raz? ;)


Nie czytałeś? Musisz to nadrobić!
A polecam - przede wszystkim Straż straz, Zbrojni, Na glinianych nogach,Blask fantastyczny, Trylogia Nomów... ale bierz w ciemno wszystko co jest sygnowane jego nazwiskiem, jestem pewien że Ci się spodoba.
Nehamod - 2008-06-30, 19:46
:
Właśnie nie chciałem tak robić myśląc, że warto by zachować jakąś chronologie może... To nie jest poustawiane w jakiejś kolejności i nie łączą się ze sobą poszczególne książki?
Industrial - 2008-06-30, 19:51
:
Raczej nie... niektóre tomy łączą postacie głównych bohaterów, ale tak naprawdę kolejność czytania nie ma wiekszego znaczenia. Praktycznie każda książka to autonomiczna całość
Spokojnie można czytać przypadkowo wybrane tytuły, bez obawy że coś sie straci albo nie zakumie jakiegoś wątku...
Nehamod - 2008-06-30, 19:55
:
Industrial napisał/a:
Raczej nie... niektóre tomy łączą postacie głównych bohaterów, ale tak naprawdę kolejność czytania nie ma wiekszego znaczenia. Praktycznie każda książka to autonomiczna całość
Spokojnie można czytać przypadkowo wybrane tytuły, bez obawy że coś sie straci albo nie zakumie jakiegoś wątku...


No to super. W takim razie przy najbliższej okazji sprawie sobie coś tego Pana :)
trickster_g - 2008-06-30, 19:58
:
Pierwszą książką Pratchetta o Świecie Dysku jest "Kolor Magii", którą właśnie czytam (z 1983 roku)
Industrial - 2008-06-30, 20:00
:
trickster_g napisał/a:
Pierwszą książką Pratchetta o Świecie Dysku jest "Kolor Magii", którą właśnie czytam (z 1983 roku)


I jak się podobuje?
trickster_g - 2008-06-30, 20:04
:
Industrial napisał/a:
trickster_g napisał/a:
Pierwszą książką Pratchetta o Świecie Dysku jest "Kolor Magii", którą właśnie czytam (z 1983 roku)

I jak się podobuje?

ciężko powiedzieć bo na 30-stej stronie jestem :D
a czytam ze względu na to, że mam film nakręcony na podstawie tej książki i zanim obejrzę chcę się zapoznać z treścią książki
Nehamod - 2008-07-04, 09:34
:
"Tam Gdzie Spadają Anioły" Doroty Terakowskiej - książka przeciętna, to trzecia pozycja tej pisarki jaką przeczytałem po wcześniejszych, średniej "W Krainie Kota" i genialnej "Poczwarce" nieco mnie rozczarowała.
Tak czy inaczej "Poczwarkę" bardzo polecam. Przeczytałem to już dość dawno ale pamiętam, że zrobiła na mnie duuże wrażenie.
do 3 razy - 2008-07-04, 15:44
:
co to za literatura?
Nehamod - 2008-07-06, 22:19
:
do 3 razy napisał/a:
co to za literatura?


nie wiem nie znam się, wzruszająca hehe

Robiłem porządki w "księgozbiorze" i znalazłem... "Wyspę Złoczyńców"!!! (I tom P. Samochodzika). Cholera, chyba znowu chce zostać antropologiem hehehe
trickster_g - 2008-07-06, 22:26
:
Nehamod napisał/a:
Robiłem porządki w "księgozbiorze" i znalazłem... "Wyspę Złoczyńców"!!! (I tom P. Samochodzika). Cholera, chyba znowu chce zostać antropologiem hehehe

to jest czwarty tom :)
Nehamod - 2008-07-06, 22:31
:
trickster_g napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Robiłem porządki w "księgozbiorze" i znalazłem... "Wyspę Złoczyńców"!!! (I tom P. Samochodzika). Cholera, chyba znowu chce zostać antropologiem hehehe

to jest czwarty tom :)


Jakim cudem? :>
trickster_g - 2008-07-06, 22:35
:
Nehamod napisał/a:
trickster_g napisał/a:

to jest czwarty tom :)


Jakim cudem? :>

to jest czwarty tom z piętnastu, w pierwszych trzech tomach bohater nie miał jeszcze samochodu ale książki wychodziły pod tytułem "Pan Samochodzik i ..."

TU jest więcej
Nehamod - 2008-07-06, 22:38
:
Cytat:
W pierwszych trzech powieściach, Tomasz, pierwowzór Pana Samochodzika, nie jest jeszcze historykiem sztuki, ale dziennikarzem. Są to:


Cytat:
W latach 1964-1985 Zbigniew Nienacki napisał i wydał 12 przygód Pana Samochodzika (kolejność i tytuł według daty pierwszego wydania):

Wyspa Złoczyńców (wyd. 1964)


Jak dla mnie wszystko jasne. Tamte 3 to jeszcze nie jest "prawdziwy" Pan Samochodzik. To, że występuje tam Tomasz jeszcze nic nie znaczy.
trickster_g - 2008-07-06, 22:43
:
Nehamod napisał/a:
Jak dla mnie wszystko jasne. Tamte 3 to jeszcze nie jest "prawdziwy" Pan Samochodzik. To, że występuje tam Tomasz jeszcze nic nie znaczy.

u mnie się to nazywa "Pan Samochodzik i " :razz:
Nehamod - 2008-07-06, 22:46
:
trickster_g napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Jak dla mnie wszystko jasne. Tamte 3 to jeszcze nie jest "prawdziwy" Pan Samochodzik. To, że występuje tam Tomasz jeszcze nic nie znaczy.

u mnie się to nazywa "Pan Samochodzik i " :razz:


Hmm no to zależy od wydania. U mnie nie ma tego członu "Pan Samochodzik i" ale nie tylko w przypadku tych książek ale również w przypadku "Wyspy Złoczyńców". Ale kurcze, Tomasz to Pan Samochodzik odkąd Wujek Gromiłło zostawił mu murowany garaż samochodowy i znajdujący się w nim pojazd mechaniczny :P
trickster_g - 2008-07-13, 22:43
:
"Sieć czyli ostatni bastion SS" Wołoszańskiego - ciekawa powieść oparta na faktach opisująca sytuację w ostatnich dniach II Wojny Światowej, dla mnie 8/10
Mephisto - 2008-07-14, 19:03
:
trickster_g napisał/a:
"Sieć czyli ostatni bastion SS" Wołoszańskiego - ciekawa powieść oparta na faktach opisująca sytuację w ostatnich dniach II Wojny Światowej, dla mnie 8/10


uwielbiam tego typu książki, żałuję tylko, że nie mam ostatnio ani sił, ani czasu, żeby czytać
Nehamod - 2008-07-17, 23:02
:
Mephisto napisał/a:
trickster_g napisał/a:
"Sieć czyli ostatni bastion SS" Wołoszańskiego - ciekawa powieść oparta na faktach opisująca sytuację w ostatnich dniach II Wojny Światowej, dla mnie 8/10


uwielbiam tego typu książki, żałuję tylko, że nie mam ostatnio ani sił, ani czasu, żeby czytać


O. Właśnie mi się przypomniała świetna książka (a raczej coś a'la dziennik) dotycząca II Wojny Światowej. Koleś trafia do Auschwitz jednym z pierwszych transportów, potem z obozu ucieka, ale genialnie opisuje jak wyglądało życie "za kratami".

"Kto ratuje jedno życie..." - tak się chyba nazywała.
Euthanasia - 2008-07-17, 23:44
:
"Czasami wołam w niebo" T. Zwierzynska - Matzke , rewelacyjna ksiazka. Kupilam i od razu pazernie przeczytałam całość.
Niesamowicie "łatwo" sie ją czyta. Jest pisana w formie pamietnika, listów...
Opowieść , a w sumie notatki młodej, utalentowanej kobiety, dziennikarki, która zachorowała na raka i opisuje w tej ksiazce kolejne etapy swojej choroby... Ksiazke wydał po śmierci mąż dziennikarki.
Nie brzmi to moze zbyt ciekawie i zachęcająco, niczym pozycja z kącika "Poradnika Domowego" , ale naprawde mocna rzecz. Wywarła na mnie spore wrazenie i zmieniła spojrzenie na pewne kwestie. Polecam.
Sleeping Giant - 2008-07-17, 23:47
:
Jakiś czas temu Wyborcza promowała taką książkę o młodym Żydzie z Łotwy, który w wieku kilku lat traci całą rodzinę i zostaje przygarnięty przez łotewskich nazistów jako maskotka oddziału. Dostaje mundur, i jest świadkiem mordowania Żydów przez swoich "towarzyszy broni". Ten facet do dzisiaj żyje w Australii.
Mephisto - 2008-07-18, 19:11
:
Nehamod napisał/a:

O. Właśnie mi się przypomniała świetna książka (a raczej coś a'la dziennik) dotycząca II Wojny Światowej. Koleś trafia do Auschwitz jednym z pierwszych transportów, potem z obozu ucieka, ale genialnie opisuje jak wyglądało życie "za kratami".

"Kto ratuje jedno życie..." - tak się chyba nazywała.


W tych klimatach polecam "Długi marsz" (albo najdłuższy, już nie pamiętam). Kapitalna rzecz, z tym że uciekli z obozu na Syberii.
Nehamod - 2008-07-31, 09:23
:
"Cień Wiatru" - Carlos Ruiz Zafon - niby nic oryginalnego a czyta się jednym tchem!

I mam teraz ogromną ochotę na odwiedzenie Barcelony, pięknie opisane zostało to miasto.
Jac] - 2008-07-31, 10:38
:
Nehamod napisał/a:
"Cień Wiatru" - Carlos Ruiz Zafon - niby nic oryginalnego a czyta się jednym tchem!

I mam teraz ogromną ochotę na odwiedzenie Barcelony, pięknie opisane zostało to miasto.


Ta, faktycznie wciąga strasznie ta książka. I do końca nie wiesz czego w sumie się możesz spodziewać.
Nehamod - 2008-07-31, 10:57
:
Jac] napisał/a:
Nehamod napisał/a:
"Cień Wiatru" - Carlos Ruiz Zafon - niby nic oryginalnego a czyta się jednym tchem!

I mam teraz ogromną ochotę na odwiedzenie Barcelony, pięknie opisane zostało to miasto.


Ta, faktycznie wciąga strasznie ta książka. I do końca nie wiesz czego w sumie się możesz spodziewać.


Ja miałem tak, że tożsamość tego "podpalacza" trafiłem już na początku ale potem kilkakrotnie stwierdziłem, że to jednak nie może być ta osoba tak więc zakończenie i tak mnie zaskoczyło ;)
Mephisto - 2008-08-20, 19:06
:
W KOŃCU dorwałem Trylogię Husycką Sapkowskiego. Jestem w połowie pierwszego tomu i jak na razie jest oczywiście genialnie :) Wiedźmina zapewne nie przebije, ale zajebisty styl tego pisarza jak zwykle mnie rozpierdala. Cudo, zobaczymy co dalej.
Nehamod - 2008-08-20, 19:15
:
Mephisto napisał/a:
W KOŃCU dorwałem Trylogię Husycką Sapkowskiego. Jestem w połowie pierwszego tomu i jak na razie jest oczywiście genialnie :) Wiedźmina zapewne nie przebije, ale zajebisty styl tego pisarza jak zwykle mnie rozpierdala. Cudo, zobaczymy co dalej.


Co dalej? To samo cudo :D
Mephisto - 2008-08-20, 19:16
:
No domyślam się :D mam tylko nadzieję, że może będzie jeszcze lepiej, o ile to w ogóle możliwe ;)
trickster_g - 2008-08-20, 19:16
:
Nehamod napisał/a:
Co dalej? To samo cudo :D

ale imho za dużo polityki...
Nehamod - 2008-08-20, 19:18
:
W sumie to Trickster ma troszki racji, poza tym najbardziej lubię "Narrenturm" a właśnie, Mephisto miałeś już scenę z egzorcyzmami?
Mephisto - 2008-08-20, 19:19
:
właśnie musiałem dziś przerwać jak się miała zacząć :D jutro ciąg dalszy
Nehamod - 2008-08-20, 19:21
:
Mephisto napisał/a:
właśnie musiałem dziś przerwać jak się miała zacząć :D jutro ciąg dalszy


Przygotuj się na ostrą jazdę :faja:

Jedna z moich ulubionych ogólnie u Sapka. Al / El Feurdż!
trickster_g - 2008-08-20, 19:24
:
mi się to dobrze czytało m.in. z tego względu, że akcja się dzieje na terenie Dolnego Śląska, między innymi w Świdnicy (bohater ma nawet na pieńku ze świdnicką inkwizycją :D ) a góry Ślężę i Radunię to nawet z okna widzę, więc nie miałem problemów z wyobrażeniem sobie miejsca akcji :mrgreen:
Nehamod - 2008-08-20, 19:26
:
trickster_g napisał/a:
mi się to dobrze czytało m.in. z tego względu, że akcja się dzieje na terenie Dolnego Śląska, między innymi w Świdnicy (bohater ma nawet na pieńku ze świdnicką inkwizycją :D ) a góry Ślężę i Radunię to nawet z okna widzę, więc nie miałem problemów z wyobrażeniem sobie miejsca akcji :mrgreen:


To będziesz w takim razie wiedział... Kiedy na Ślęży takie imprezki jak ta na której był Reynevan? :D
Mephisto - 2008-08-20, 19:26
:
Nehamod napisał/a:
Mephisto napisał/a:
właśnie musiałem dziś przerwać jak się miała zacząć :D jutro ciąg dalszy


Przygotuj się na ostrą jazdę :faja:

Jedna z moich ulubionych ogólnie u Sapka. Al Feurdż!


spoko :D


trickster_g napisał/a:

mi się to dobrze czytało m.in. z tego względu, że akcja się dzieje na terenie Dolnego Śląska, między innymi w Świdnicy (bohater ma nawet na pieńku ze świdnicką inkwizycją :D ) a góry Ślężę i Radunię to nawet z okna widzę, więc nie miałem problemów z wyobrażeniem sobie miejsca akcji


mi się to dobrze czyta, bo to jest mistrz Sapkowski. Nie wiem, nawet gdyby napisał jakiś romans albo tym podobne chujstwo - kupiłbym bez wahania ;)
Nehamod - 2008-08-20, 19:30
:
Mephisto napisał/a:



mi się to dobrze czyta, bo to jest mistrz Sapkowski. Nie wiem, nawet gdyby napisał jakiś romans albo tym podobne chujstwo - kupiłbym bez wahania ;)


Egzekli! Ten koleś potrafi człowieka rozpieprzyć na drobny mak jednym zdaniem! Zarówno Wiedźmin jak i Trylogia miotają takimi tekstami, że kilka razy autentycznie płakałem ze śmiechu :D

A jakby tego było mało ma nieprzeciętne epickie zacięcie (ta bitwa z Wiedźmina - miazga!) i wyczucie to rhomantycznych momentów, zresztą opisy scen erotycznych w jego wykonaniu to klasa sama w sobie.
trickster_g - 2008-08-20, 19:30
:
Nehamod napisał/a:
trickster_g napisał/a:
mi się to dobrze czytało m.in. z tego względu, że akcja się dzieje na terenie Dolnego Śląska, między innymi w Świdnicy (bohater ma nawet na pieńku ze świdnicką inkwizycją :D ) a góry Ślężę i Radunię to nawet z okna widzę, więc nie miałem problemów z wyobrażeniem sobie miejsca akcji :mrgreen:


To będziesz w takim razie wiedział... Kiedy na Ślęży takie imprezki jak ta na której był Reynevan? :D

nie pamiętam jaka imprezka tam była, ale ogólnie imprezki tam są w Noc Świętojańską, nawet któryśtam poeta (chyba Kochanowski) napisał "Pieśń Świętojańską o Sobótce" (Sobótka - dawna nazwa Ślęży) o tamtejszych obrzędach
Nehamod - 2008-08-20, 19:33
:
trickster_g napisał/a:
Nehamod napisał/a:
trickster_g napisał/a:
mi się to dobrze czytało m.in. z tego względu, że akcja się dzieje na terenie Dolnego Śląska, między innymi w Świdnicy (bohater ma nawet na pieńku ze świdnicką inkwizycją :D ) a góry Ślężę i Radunię to nawet z okna widzę, więc nie miałem problemów z wyobrażeniem sobie miejsca akcji :mrgreen:


To będziesz w takim razie wiedział... Kiedy na Ślęży takie imprezki jak ta na której był Reynevan? :D

nie pamiętam jaka imprezka tam była, ale ogólnie imprezki tam są w Noc Świętojańską, nawet któryśtam poeta (chyba Kochanowski) napisał "Pieśń Świętojańską o Sobótce" (Sobótka - dawna nazwa Ślęży) o tamtejszych obrzędach


Sobótki to teraz taki wiejski festyn w Czarnolesie (miejsce zamieszkania Kochanowskiego - dla nieuświadomionych). Kilka kilometrów ode mnie tak btw ;)

Aha, gwoli przypomnienia Reynevan wpadł tam na ławce razem z ukochaną. Nie chce pisać dokładniej coby Mephista nie uprzedzać o treści książki ;)
trickster_g - 2008-08-20, 19:34
:
Nehamod napisał/a:
Aha, gwoli przypomnienia Reynevan wpadł tam na ławce razem z ukochaną. Nie chce pisać dokładniej coby Mephista nie uprzedzać o treści książki ;)

pamiętam taką sytuację, ale to raczej nie było na Ślęży... :drapie:
Nehamod - 2008-08-20, 19:36
:
trickster_g napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Aha, gwoli przypomnienia Reynevan wpadł tam na ławce razem z ukochaną. Nie chce pisać dokładniej coby Mephista nie uprzedzać o treści książki ;)

pamiętam taką sytuację, ale to raczej nie było na Ślęży... :drapie:


Na Ślęży jak nic! Zresztą Mephisto przeczyta to i rozsądzi :P To chyba nawet w pierwszym tomie było.
Mephisto - 2008-08-20, 20:09
:
Nehamod napisał/a:

Ten koleś potrafi człowieka rozpieprzyć na drobny mak jednym zdaniem! Zarówno Wiedźmin jak i Trylogia miotają takimi tekstami, że kilka razy autentycznie płakałem ze śmiechu :D

A jakby tego było mało ma nieprzeciętne epickie zacięcie (ta bitwa z Wiedźmina - miazga!) i wyczucie to rhomantycznych momentów, zresztą opisy scen erotycznych w jego wykonaniu to klasa sama w sobie.


nie inaczej :) np. dziś sobie czytam i nagle bohaterowie wjeżdżają do jakiejś wsi... koleś mówi (piszę z pamięci) : "kościół, knajpa, burdel...a pomiędzy tym wszystkim wielka kupa gówna...ot parabola ludzkiego żywota" :D myślałem że padnę
Nehamod - 2008-08-20, 20:28
:
Mephisto napisał/a:
Nehamod napisał/a:

Ten koleś potrafi człowieka rozpieprzyć na drobny mak jednym zdaniem! Zarówno Wiedźmin jak i Trylogia miotają takimi tekstami, że kilka razy autentycznie płakałem ze śmiechu :D

A jakby tego było mało ma nieprzeciętne epickie zacięcie (ta bitwa z Wiedźmina - miazga!) i wyczucie to rhomantycznych momentów, zresztą opisy scen erotycznych w jego wykonaniu to klasa sama w sobie.


nie inaczej :) np. dziś sobie czytam i nagle bohaterowie wjeżdżają do jakiejś wsi... koleś mówi (piszę z pamięci) : "kościół, knajpa, burdel...a pomiędzy tym wszystkim wielka kupa gówna...ot parabola ludzkiego żywota" :D myślałem że padnę


To jak się nie mylę jedna ze złotych myśli Szarleja. Ta postać ma jeszcze kilka podobnie zajebistych kwestii :D
Mephisto - 2008-08-20, 20:31
:
No Szarlej, ja nie mam pamięci do imion, przydomków itp. dlatego nie napisałem. W każdym razie gość wymiata.

Tak samo w Wiedźminie, niektórych tekstów Jaskra, Geralta czy Yarpena albo Zoltana nie zapomnę nigdy :D
Nehamod - 2008-08-20, 20:45
:
Cytat:


- "Kobietom pieniądze potrzebne nie są. Bo i po co ? Nie pija, w kości nie grają, a kobietami, psiakrew, sa przecież same"


Przypomniała mi się ta niewątpliwa mądrość prosto z wiedźmińskiego (chyba) świata ;)
trickster_g - 2008-08-20, 20:46
:
dobre :D
Mephisto - 2008-08-20, 20:51
:
:mrgreen: w chuj tego jest, jakby sie zastanowić, to można prawie bez końca wymieniać hehehe
Nehamod - 2008-08-20, 20:54
:
Mephisto napisał/a:
:mrgreen: w chuj tego jest, jakby sie zastanowić, to można prawie bez końca wymieniać hehehe


Można, można np.

"Przychodzi czas kiedy trzeba srać albo oswobodzić wychodek" LOL :D
Mephisto - 2008-08-20, 20:59
:
:hahaha: gdyby nie to, że pracuje po całych dniach, to chyba serio bym się wziął za wynajdywanie i spisywanie tych wszystkich mądrości....
166290 - 2008-08-20, 21:50
:
Co do książek, ostatnio Komuda mi podchodzi. Jego "Warchoły i pijanice" to świetna książka, napisana piękną polszczyzną :D
Nehamod - 2008-08-21, 08:41
:
Wybaczcie, że przeciągam temat ale nie mogę się powstrzymać:

Cytat:
KORRED, potwór z licznej rodziny Strigiformes (ob.), wedle okolicy zwany takoż korrigan, rutterkin, rumpelsztyc, kręcik a. mesmer. Jedno o niem da się powiedzieć - wredny jest niemożebnie. Taki czarci z niego pomiot i plugawiec, taki chwost suczy, że ani o wyglądzie jego ani obyczajach pisać nie będziemy, albowiem zaprawdę powiadam wam: słów szkoda tracić na kurwiego syna."
Physiologus


:hahaha: :hahaha:
Mephisto - 2008-08-21, 19:10
:
A przeciągaj ile wlezie, ja jestem na tak :D doskonały ten cytat

A fragment trylogii dotyczący egzorcyzmów już za mną. Powiem tak - kurwa, mistrzostwo :lol:
Nawet mnie to zresztą specjalnie nie dziwi haha.
Nehamod - 2008-08-21, 19:35
:
Mephisto napisał/a:
A przeciągaj ile wlezie, ja jestem na tak :D doskonały ten cytat

A fragment trylogii dotyczący egzorcyzmów już za mną. Powiem tak - kurwa, mistrzostwo :lol:
Nawet mnie to zresztą specjalnie nie dziwi haha.


A miałeś już opowieść Szarleja o miejscu w którym żył przez ostatnie kilka lat i jednocześnie o jego głównej atrakcji - bracie Barnabie?

Też jest mocny :D

aha, no i mówisz masz...
Cytat:
Nowi?! Z werbunku? Dawać papiery! czego. kurwa, stoisz jeden z drugim? W miejscu marsz! Nie stać. kurwa! W lewo zwrot! Wróć, kurwa, w prawo! Biegiem marsz! Wróć, kurwa! Słuchać i zapamiętać! Najsampierw, kurwa, do prowiantmastra! Pobrać rustunek! Kolczugę, skórznie, pikę, kurwa, hełm i kord! potem na musztrę! Byc gotowym do apelu, kurwa, o zmierzchu! Maaaaaaaarsz!]

Mephisto - 2008-08-21, 19:55
:
Nehamod napisał/a:


A miałeś już opowieść Szarleja o miejscu w którym żył przez ostatnie kilka lat i jednocześnie o jego głównej atrakcji - bracie Barnabie?

Też jest mocny :D


owszem, faktycznie dobry, szkoda że książkę zostawiłem w robocie bo znowu mnie ochota naszła żeby poczytać. Ale może to i lepiej...zaraz mi oczy wysiądą, cały dzień jak nie komp to książka
Nehamod - 2008-08-25, 21:37
:
Wcześniej pisałem w tym temacie o Pilipiuku i jego "Norweskim Dzienniku". Wreszcie dorwałem 3 i ostatni tom, podobnie jak poprzednie połknąłem w jeden dzień!

Znakomite, teraz jak tylko znajdę chwilę to muszę dorwać coś innego tego pana.
trickster_g - 2008-08-25, 21:52
:
Nehamod napisał/a:
Wcześniej pisałem w tym temacie o Pilipiuku i jego "Norweskim Dzienniku". Wreszcie dorwałem 3 i ostatni tom, podobnie jak poprzednie połknąłem w jeden dzień!

aha, to ten którego miałem "sprawdzić", akurat jutro będę w bibliotece to się coś wypożyczy...
a ja właśnie kończę czytać "Wyklętego" Mastertona... świetna książka ale nie robi takiego wrażenia jak czytana za pierwszym razem (zresztą to normalne)... i mam w planie przeczytać trylogię Ludluma o Bournie (czy jakoś tak :) )
Mephisto - 2008-08-26, 18:44
:
Za mną już pierwszy tom Trylogii, nie chcę się zbytnio powtarzać... przezajebiste i tyle. I jeszcze większa ochota na następne części.
Nehamod - 2008-08-26, 22:28
:
Mephisto napisał/a:
Za mną już pierwszy tom Trylogii, nie chcę się zbytnio powtarzać... przezajebiste i tyle. I jeszcze większa ochota na następne części.


I gdzie poleciał na sabat z tą laską? :> Na Ślężę tak jak mówiłem? A może to była Łysa Góra :drapie:
trickster_g - 2008-08-26, 22:32
:
Mephisto napisał/a:
Za mną już pierwszy tom Trylogii, nie chcę się zbytnio powtarzać... przezajebiste i tyle. I jeszcze większa ochota na następne części.

i w następnych częściach będzie coraz więcej polityki... jak czytałem to wkurzało mnie to najbardziej...
Mephisto - 2008-08-27, 15:14
:
Nie, to nie była Ślęża o ile pamiętam, ale nie wiem jak się nazywała ta górka ;)

a co do tej polityki....trudno, jakoś przeżyję
Stalla - 2008-08-28, 17:39
:
Ja aktualnie czytam "Talmud czy Biblia ?Gdzie są "korzenie" chrześcijaństwa"
Ks. Prof. Michała Poradowskiego oraz ''Une Vie'' Guy de Maupassant'a.
Industrial - 2008-08-28, 17:44
:
Stalla napisał/a:
''Une Vie'' Guy de Maupassant'a.

O, ziomek fajne rzeczy pisał. Podobają mi się jego opowiadania, ładne kawałki ponurego naturalizmu.
A "une vie" też czytałem. Niezłe
Stalla - 2008-08-28, 17:50
:
Czytałeś w oryginale czy po polsku?
Industrial - 2008-08-28, 17:55
:
Stalla napisał/a:
Czytałeś w oryginale czy po polsku?

Niestety moja maturalna znajomość francuskiego sprawiłaby, że czytałbym to przez rok :oops: Wiec po polsku.
Stalla - 2008-08-28, 18:02
:
Pytałam, bo myślałam, że może też jesteś po filologii romańskiej... :)
Industrial - 2008-08-28, 18:05
:
Nieeeee.... :wink: Ale klasyczną francuską literaturę bardzo lubię. No i francuski na maturze zdawałem.

To tyle moich związków z żabolandią :wink:
Nehamod - 2008-08-28, 19:26
:
trickster_g napisał/a:
Mephisto napisał/a:
Za mną już pierwszy tom Trylogii, nie chcę się zbytnio powtarzać... przezajebiste i tyle. I jeszcze większa ochota na następne części.

i w następnych częściach będzie coraz więcej polityki... jak czytałem to wkurzało mnie to najbardziej...


Trochę Sapek faktycznie z tą polityką przesadził, ale tylko trochę ;) Zresztą kilka wątków politycznych i tak jest rozegranych w sposób mistrzowski.

Co nie zmienia faktu, że ładniej mu wyszła zabawa w polityka przy okazji Sagi. Tam był istny majstersztyk!
"Wiesz Dijkstra, mieć milion i nie mieć miliona to już razem dwa miliony" ;)
trickster_g - 2008-08-31, 14:12
:
"Tożsamość Bourne'a" Ludluma - czytam drugi raz i jest równie zajebista jak za pierwszym razem, film w porównaniu z książką jest tak nędzny, że nawet nie ma czego porównywać :)
artillery metal - 2008-08-31, 15:04
:
"Mechaniczna Pomarańcza" jest świetna. Teraz mogę obejrzeć film :)
Kaczorro - 2008-08-31, 15:13
:
artillery metal napisał/a:
"Mechaniczna Pomarańcza" jest świetna. Teraz mogę obejrzeć film :)


Widziałem tylko film i stwierdzam że jest genialny. Groteska w czystej postaci. A książkę też muszę skądś załatwić ;)
Necronymus - 2008-08-31, 23:18
:
Anna Kańtoch - 13 Anioł
Andrzej Ziemiański - Achaja tom.1
Jakub Ćwiek - Ciemność Płonie
Maja Lidia Kossakowska - Żarna Niebios
Jakub Ćwiek - Ciemność Płonie
Jacek Piekara - Płomień i Krzyż
Terry Pratchett - Potworny Regiment

Uf :d
Trzy pierwsze najlepsze :disco:
Mephisto - 2008-09-06, 15:44
:
Drugi tom trylogii husyckiej za mną. Rzeczywiście za dużo polityki i słabszy od pierwszego, ale i tak znakomity.
Sleeping Giant - 2008-09-06, 18:04
:
Podręcznik Kieniewicza do historii Polski XIX wieku. Znakomity .
Industrial - 2008-09-06, 18:18
:
Necronymus napisał/a:
Terry Pratchett - Potworny Regiment

A tego akurat nie znam...

Teraz jestem w trakcie "Ucieczki od wolnosci" Fromma
Nehamod - 2008-10-02, 22:15
:
Mephisto napisał/a:
Drugi tom trylogii husyckiej za mną. Rzeczywiście za dużo polityki i słabszy od pierwszego, ale i tak znakomity.

Właśnie przeczytałem po raz kolejny trzecią część. Jest parę mielizn, wydaje się, że Sapkowski uderza w za dużą ilość wątków na raz. Ale mimo to niektóre zwroty akcji mistrzowskie!
Świetnie rozwiązał ostatecznie kwestię Jutty i Samsona. W taki wydawać by się mogło prosty i mało wyszukany sposób. Ale jak dla mnie to właśnie stanowi o zaletach takowego rozwiązania.
Mephisto - 2008-10-03, 19:11
:
hehe 100 stron mi jeszcze zostało, tak że nie wiem jak to się wszystko skończy :) ale wiem jedno - mimo że Wiedźmina nie przebił, to książka zasługuje na jakieś 9/10, gdybym miał oceniać
Euthanasia - 2008-10-05, 12:14
:
Staram się zabrać za "Strazniczkę istnień" Kresa, ale opornie mi idzie... :)
Nehamod - 2008-10-05, 12:18
:
Mephisto napisał/a:
hehe 100 stron mi jeszcze zostało, tak że nie wiem jak to się wszystko skończy :) ale wiem jedno - mimo że Wiedźmina nie przebił, to książka zasługuje na jakieś 9/10, gdybym miał oceniać

Nie przebił powiadasz? Trylogia jest zdecydowanie bardziej dopracowana i złożona i paradoksalnie jednocześnie bardziej "treściwa".
Ogromnym plusem jest też jej swojskość, już nie taka podskórna jak w Wiedźminie ale pisana wprost.
Sleeping Giant - 2008-10-05, 13:40
:
Właśnie się zaczął kolejny rok studiów, do sesji jeszcze długie miesiące, więc chyba sobie wypożycze i przeczytam w końcu tego Wiedźmina. Kiedyś przeczytałem 1 tom.
Nehamod - 2008-10-05, 14:39
:
Sleeping Giant napisał/a:
Właśnie się zaczął kolejny rok studiów, do sesji jeszcze długie miesiące, więc chyba sobie wypożycze i przeczytam w końcu tego Wiedźmina. Kiedyś przeczytałem 1 tom.

Studiujesz historię? To przeczytaj sobie Trylogię Husycką, chyba cię bardziej zainteresuje :)
Sleeping Giant - 2008-10-05, 15:12
:
Nehamod napisał/a:
Sleeping Giant napisał/a:
Właśnie się zaczął kolejny rok studiów, do sesji jeszcze długie miesiące, więc chyba sobie wypożycze i przeczytam w końcu tego Wiedźmina. Kiedyś przeczytałem 1 tom.

Studiujesz historię? To przeczytaj sobie Trylogię Husycką, chyba cię bardziej zainteresuje :)


Tak, historię, dlatego wolę wybrać coś co mi pozwoli zapomnieć o tym przedmiocie haha. ;)
Nehamod - 2008-10-05, 15:12
:
Sleeping Giant napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Sleeping Giant napisał/a:
Właśnie się zaczął kolejny rok studiów, do sesji jeszcze długie miesiące, więc chyba sobie wypożycze i przeczytam w końcu tego Wiedźmina. Kiedyś przeczytałem 1 tom.

Studiujesz historię? To przeczytaj sobie Trylogię Husycką, chyba cię bardziej zainteresuje :)


Tak, historię, dlatego wolę wybrać coś co mi pozwoli zapomnieć o tym przedmiocie haha. ;)

Rozumiem :D No to Wiedźmin w sam raz ;)
Mephisto - 2008-10-05, 16:03
:
Nehamod napisał/a:

Nie przebił powiadasz? Trylogia jest zdecydowanie bardziej dopracowana i złożona i paradoksalnie jednocześnie bardziej "treściwa".
Ogromnym plusem jest też jej swojskość, już nie taka podskórna jak w Wiedźminie ale pisana wprost.


No tak uważam. Z pogrubionym fragmentem się nie zgadzam. 'Swojskość' zaś, jest zaletą w sumie wszystkiego, czego ten pan się dotknie :) albo może raczej naturalizm. Wszystko jedno.
Tak jak mówiłem, obie są znakomite, przy czym Wiedźmin lepszy. Ale to oczywiście bardzo subiektywna opinia.
Sleeping Giant - 2008-10-21, 22:30
:
Cezary Michalski, "Powrót człowieka bez właściwości", a zwłaszcza esej "Ezoteryczne źródła nazizmu". Nie wiedziałem, że Czarek interesował się kiedys takimi rzeczami. :)
Mephisto - 2008-10-22, 18:26
:
Richard Bachman - Wielki Marsz
do 3 razy - 2008-10-22, 18:39
:
^ zajebista powieść Kinga, czytałem za gówniarza jeszcze i ostro tyrało mi piłkę :)
Mephisto - 2008-10-22, 18:41
:
no jestem w połowie dopiero, ale już mogę powiedzieć że niszczy :D kurwa ten kolo mnie chyba nie przestanie zaskakiwać, zajebisty pomysł na książkę
Nehamod - 2008-10-25, 22:34
:
Dzisiaj w Empiku przeczytałem parę stron książki-wywiadu z Sapkowskim. Zwie się to chyba "Historia i fantastyka" czy jakoś tak. Będę musiał w najbliższym czasie pokusić się o całość bo zapowiada się co najmniej interesująco :)
Kinio - 2008-10-26, 00:16
:
Masterton jest taki raczej średni ale ostatnio przeczytałem 'Wyklęty" i nawet się spodobało:)
Nehamod - 2008-10-26, 09:03
:
"Kocia Kołyska" - Kurt Vonnegut - wprawdzie dopiero zacząłem ale zapowiada się nieźle.
Mephisto - 2008-10-26, 15:34
:
Nehamod napisał/a:
Dzisiaj w Empiku przeczytałem parę stron książki-wywiadu z Sapkowskim. Zwie się to chyba "Historia i fantastyka" czy jakoś tak. Będę musiał w najbliższym czasie pokusić się o całość bo zapowiada się co najmniej interesująco :)


nie wiedziałem że coś takiego istnieje :drapie: kupuję na bank w takim razie

a czytam teraz "Buick 8" S.Kinga
Dark - 2008-10-26, 15:43
:
Mephisto napisał/a:


a czytam teraz "Buick 8" S.Kinga

Nie podobało mi sie.
Ale obecnie tez czytam Kinga, mianowicie Dolores Claiborne.
Mephisto - 2008-10-26, 15:46
:
Dark napisał/a:
Mephisto napisał/a:


a czytam teraz "Buick 8" S.Kinga

Nie podobało mi sie.
Ale obecnie tez czytam Kinga, mianowicie Dolores Claiborne.


ja jestem chory na jego punkcie, ale faktycznie zaczyna się nudnawo, zobaczymy jak się rozwinie
Nehamod - 2008-11-02, 09:23
:
Mephisto napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Dzisiaj w Empiku przeczytałem parę stron książki-wywiadu z Sapkowskim. Zwie się to chyba "Historia i fantastyka" czy jakoś tak. Będę musiał w najbliższym czasie pokusić się o całość bo zapowiada się co najmniej interesująco :)


nie wiedziałem że coś takiego istnieje :drapie: kupuję na bank w takim razie


"Historia i Fantastyka" Sapkowski & Bereś

Mam już, czyta się fajnie. Polecam.
Mephisto - 2008-11-02, 12:43
:
spoko pewnie jutro się wybiorę na zakupy książkowe to sie rozejrzę za tym

a na razie Worek Kości - S.King
Nehamod - 2008-11-05, 16:48
:
Wspomniana przeze mnie wyżej "Kocia Kołyska" - świetna! Czarny humor w arcymistrzowskim wydaniu.
trickster_g - 2008-11-19, 09:33
:
Clive Cussler - "Atlantyda odnaleziona" - zarąbista sensacja wciągająca od pierwszych stron! Można powiedzieć, że odkryłem tego autora mimo, że ma on sporo książek na koncie i podobno jest bardzo znany... dzisiaj lecę do wypożczalni wypożyczyć następną jego książkę a w międzyczasie odświeżam sobie "Lord of the Rings"
Mephisto - 2008-11-19, 16:59
:
G.G Kay - Pieśń dla Arbonne
Nehamod - 2008-11-19, 17:03
:
trickster_g napisał/a:
w międzyczasie odświeżam sobie "Lord of the Rings"

To tak jak ja :)


edit:
"Lolita" Nabokova całkiem niezła, teraz czytam "Na Zachodzie Bez Zmian" Remarque'a i póki co bardzo mi się podoba.
Mephisto - 2008-11-30, 16:58
:
a ja czytam teraz "Elantris" B. Sandersona - całkiem niezła książka fantasy

ale to w oczekiwaniu na 'Szwedzki Death Metal' i 'Niewiarygodną Historie DM i grindcore'a' które są dla mnie teraz priorytetem
166290 - 2008-11-30, 16:59
:
Mephisto napisał/a:
Niewiarygodna Historia DM i Grindcore'a'


dostałoby się to w empiku?
Mephisto - 2008-11-30, 17:01
:
pewnie tak, ale najlepiej sobie zamów bezpośrednio u wydawcy

www.kagra.com.pl czy jakoś tak
Industrial - 2008-11-30, 17:10
:
A ja właśnie dorwałem jeden z tomów trylogii Husyckiej - Lux perpetua, to jest zdaje się ostatni ale co tam, Wiedźmina tez czytałem od końca :)
Przeczytałem kilkadziesiąt stron i już czuć ten niepowtarzalny styl Sapkowskiego, ten jego sarkazm, i umiejętność budowania napięcia. Podejrzewam ze będę musiał kupić sobie całośc pod choinkę :)
trickster_g - 2008-12-01, 17:44
:
A ja czytam już chyba szóstą książkę Clive'a Cusslera - jakby ktoś szukał jakiejś dobrej sensacji to polecam! jest to skrzyżowanie Indiany Jonesa i Jamesa Bonda czyli dużo się dzieje i lekko ociera się o fantastykę ;)
Nehamod - 2008-12-04, 18:58
:
"Kroniki Marsjańskie" - jak narazie świetne!
Mephisto - 2008-12-05, 18:34
:
'Szwedzki Death Metal' doszedł, na razie bardziej przeglądam niż czytam, ale już widzę że to zajebista rzecz
Nehamod - 2008-12-05, 18:36
:
Jak przeczytasz to napisz coś więcej. Może się na to skuszę.
Mephisto - 2008-12-05, 18:39
:
Powiem Ci tak - już widać, że warto. Jest to napisane profesjonalnie, analizuje tą scenę dosyć dogłebnie, poza DM mamy też sporo wzmianek o BM czy thrashu, jest dużo anegdot, wypowiedzi muzyków i ludzi związanych ze sceną, sporo zdjęć i na końcu jakieś 200 stron a na nich krótka biografia i dyskografia większości szwedzkich zespołów z pogranicza death,black. Jeśli o mnie chodzi - nie ma się nad czym zastanawiać. Chyba że ktoś nie lubi/nie zna tej sceny. No ale wtedy myślę, że warto poznać.
Nehamod - 2008-12-07, 13:44
:
Wspominane "Kroniki Marsjańskie" - znakomite!
trickster_g - 2008-12-07, 18:36
:
Nehamod napisał/a:
Wspominane "Kroniki Marsjańskie" - znakomite!

mógłbyś przybliżyć co to takiego?
Nehamod - 2008-12-07, 18:54
:
trickster_g napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Wspominane "Kroniki Marsjańskie" - znakomite!

mógłbyś przybliżyć co to takiego?

Książka z połowy XX w. Ludzie rozpieprzają Ziemię akurat wtedy kiedy zaczynają kolonizować Marsa. Piękny portret zarazy naszego gatunku.
Zły - 2008-12-07, 19:31
:
Jakiś czas temu przeczytałem "Mój własny diabeł" Mike'a Carey'a, ciekawa książka, godna polecenia, zwłaszcza komuś kto polubił Constantine'a. Pełna tajemnicy i walki z demonami, naprawdę wciąga.

Trochę wcześniej przeczytałem "Mater Terribilis" i "Cherudek" Valerio Evangelisti. Autor znakomicie prowadzi fabułę równolegle w kilku okresach czasu, główna postać, inkwizytor, jest bardzo wyraźną i dobrze napisaną osobą. (co prawda wg mnie nie dorównuje Mordimerowi z książek Piekary, mimo, że ma naprawdę nierówno pod sufitem). Ksiązki te i inne z tej serii polecę każdemu kto lubi pogłówkować.
Jac] - 2008-12-20, 15:00
:
Jerzy Pilch- Pod Mocnym Aniołem

Niesamowite jest to, jak ten człowiek jest w stanie opisać nawet najprostsze rzeczy.
Industrial - 2008-12-20, 17:10
:
Jac] napisał/a:
Jerzy Pilch- Pod Mocnym Aniołem

Niesamowite jest to, jak ten człowiek jest w stanie opisać nawet najprostsze rzeczy.

:piwo:
Pilch rządzi, a wymieniona przez ciebie książka jest jedną z jego najlepszych.
Dobra jest tez np: "Spis cudzołożnic" czy zbiory jego felietonów.
Necronymus - 2008-12-21, 00:15
:
Oba tomy Alicji Piekary i 'Tajemna Historia Moskwy' Ekatriny Sedii, całkiem niezłe. Teraz się zaś za jakiegoś Jonathana Caroll'a wezmę.
Nehamod - 2008-12-21, 11:26
:
Necronymus napisał/a:
Oba tomy Alicji Piekary i 'Tajemna Historia Moskwy' Ekatriny Sedii, całkiem niezłe. Teraz się zaś za jakiegoś Jonathana Caroll'a wezmę.

Jedną jego rzecz czytałem, teraz niepomne tytułu ale coś o pisarzu było i bulterierach, całkiem w porządku ale zachwytów nad nią nie rozumiem.
Necronymus - 2009-01-21, 14:59
:
Skończyłem wreszcie Bożą Inwazję Phillip'a K. Dick'a, a teraz biorę się za Grendel'a John'a Gardner'a.
Nehamod - 2009-01-21, 15:04
:
"Żmija" - nowa książka Sapkowskiego już niedługo!
trickster_g - 2009-01-21, 15:17
:
Nehamod napisał/a:
"Żmija" - nowa książka Sapkowskiego już niedługo!

Wyjebiście!!! Łykam od razu!

btw. Panowie polećcie mi jakieś fajne fantasy
Industrial - 2009-01-21, 15:29
:
trickster_g napisał/a:
Nehamod napisał/a:
"Żmija" - nowa książka Sapkowskiego już niedługo!

Wyjebiście!!! Łykam od razu!

No, ja też
Mephisto - 2009-01-21, 15:32
:
ja raczej nie łyknę, bo podobno w trochę w dziwnym czasie i klimatach się to ma dziać

co do tego fantasy trickster, to nie bardzo mi się chce wymieniać, ale są na necie takie różne rankingi typu 'najlepsze książki wszechczasów' itp. generalnie można im ufać...choć wiadomo, ze nie wszystkim

zasadniczo jest tak, że jeśli książka dostała nagrodę Nebuli, Locusa lub Hugo, to bierz w ciemno. tyle tytułem wprowadzenia, dalej radź sobie sam
napiszę Ci jedynie, żebyś się rozejrzał za Księgą Nowego Słońca autorstwa G.Wolfe'a. masakra. może to nie jest czysta fantasy, ale po prostu niszczy obiekty
do 3 razy - 2009-01-21, 19:08
:
Kocia kołyska, zajebiste
protoplazma - 2009-01-21, 19:17
:
trickster_g napisał/a:

btw. Panowie polećcie mi jakieś fajne fantasy

Ja bym polecił biblię,naprawdę daje radę.
trickster_g - 2009-01-21, 19:22
:
protoplazma napisał/a:
trickster_g napisał/a:

btw. Panowie polećcie mi jakieś fajne fantasy

Ja bym polecił biblię,naprawdę daje radę.

czytałem ale główny bohater mnie wkurwiał :/
Nehamod - 2009-01-21, 21:48
:
do 3 razy napisał/a:
Kocia kołyska, zajebiste

Humor niszczy.
Mercifulless - 2009-01-22, 00:27
:
Cytat:
Ja bym polecił biblię,naprawdę daje radę.

Czytaliśmy razem z użytkownikiem world_eaterem. I nie dała nam rady.
Nehamod - 2009-01-22, 11:45
:
Mephisto napisał/a:
ja raczej nie łyknę, bo podobno w trochę w dziwnym czasie i klimatach się to ma dziać

Ja się z tego akurat cieszę, zobaczymy czy Sapkowski potrafi w pewnym sensie zerwać z konwencją nie zmniejszając poziomu.
Mephisto - 2009-01-22, 15:59
:
protoplazma napisał/a:
trickster_g napisał/a:

btw. Panowie polećcie mi jakieś fajne fantasy

Ja bym polecił biblię,naprawdę daje radę.


o tak, zgadzam się, w dziedzinie fantastyki jedna z lepszych książek, w dodatku pełno morderstw, bitew, ludobójstwa, seksu itp. same fajne rzeczy
Industrial - 2009-01-22, 16:05
:
Cytat:
Ja bym polecił biblię,naprawdę daje radę.

Ja najbardziej lubie ostatnią część czyli Apokalipsę, niezły rozpierdol tam się dzieje, takie mocne fantasy/horror.
I sporo fajnych tekstów leci.
Mephisto - 2009-01-22, 16:15
:
Industrial napisał/a:
Cytat:
Ja bym polecił biblię,naprawdę daje radę.

Ja najbardziej lubie ostatnią część czyli Apokalipsę, niezły rozpierdol tam się dzieje, takie mocne fantasy/horror.
I sporo fajnych tekstów leci.


no, ktoś musiał być nieźle poschizowany żeby takie motywy wymyślić
Industrial - 2009-01-22, 17:03
:
Mephisto napisał/a:
no, ktoś musiał być nieźle poschizowany żeby takie motywy wymyślić

Autor twierdził że Jezus mu wszystko podyktował. Sprawa jasna.
Necronymus - 2009-02-05, 14:31
:
Skończyłem 'Trzęsienie czasu' Vonnegut'a, pojebana ale zajebista lektura, ten koleś był mistrzem. A teraz biorę się za nowego Piekarę.
Mephisto - 2009-02-24, 11:55
:
u mnie na tapecie Frederick Copleston "Historia Filozofii" tom 7, niezwykle zajmująca lektura :)
Shakki - 2009-02-24, 18:52
:
skonczylam wlasnie "upadek czlowieka pod dworcem centralnym" pilcha, zbior felietonow czyli cos co lubie, dobrze sie czyta tego zgryzliwego ironiste. teraz probuje zmeczyc do konca "ksenocyd" carda ale stanowczo mi to nie idzie. z tej serii o enderze to chyba tylko pierwsza czesc byla dobra, potem coraz bardziej przegadane i nudne sie robi ;f
Jack the Nipper - 2009-02-24, 20:15
:
A ja znowu "Bóg Urojony" Dawkinsa.
Industrial - 2009-02-24, 20:52
:
Shakki napisał/a:
"upadek czlowieka pod dworcem centralnym" pilcha

Fajne, felietony gościa rządzą. Niektóre powieści również ( Spis cudzołożnic i Pod mocnym aniołem zwłaszcza )
Shakki - 2009-02-24, 21:13
:
no wreszcie! zasmiewalam sie z tych felietonow sama do siebie i nikt mojej radosci nie podzielal bo nie znalazlam nikogo coby go czytywal.

(dziz, chyba juz spiaca jestem bo czuje ze tworze dziwnie gramatyczne zdania)
Industrial - 2009-02-24, 21:16
:
Shakki napisał/a:
no wreszcie! zasmiewalam sie z tych felietonow sama do siebie i nikt mojej radosci nie podzielal bo nie znalazlam nikogo coby go czytywal.

Pwaznie? Gość popularny jest bardzo. I słusznie.
Shakki - 2009-02-24, 21:19
:
no wlasnie o to chodzi ze popularny ale ja sie w sumie obracam w towarzystwie w ktorym nie ma ani jednej osoby coby ksiazki czytala takze.. coz no.
Mephisto - 2009-02-25, 11:04
:
Jack the Nipper napisał/a:
A ja znowu "Bóg Urojony" Dawkinsa.


mi się już nie chce tego czytać, za dużo o genach, biologii itp podobnych rzeczach, a za mało ośmieszania religii ;)
Jac] - 2009-02-25, 16:53
:
Jak czytałem Boga Urojonego to miałem wrażenie, że cały czas jest pisane to samo, tylko na innych przykładach.

teraz czytam świat zofii Hostein'a Gaarder'a
Jack the Nipper - 2009-02-25, 19:03
:
Mephisto napisał/a:
Jack the Nipper napisał/a:
A ja znowu "Bóg Urojony" Dawkinsa.


mi się już nie chce tego czytać, za dużo o genach, biologii itp podobnych rzeczach, a za mało ośmieszania religii ;)


Mephisto, bo religia sama się osmiesza, już więcej nie trzeba :D
Przyznam jednak, że "Bóg urojony" to jedna z tych książek, która zrobiła na mnie największe wrażenie" Drugą był zbiór zadań z matematyki na studiach :D

Do tematu - jak skończę Dawkinsa, mam Pilipiuka "Weźmisz czarno kure..."
RPA - 2009-02-25, 21:18
:
Jack the Nipper napisał/a:
mam Pilipiuka "Weźmisz czarno kure..."

Najlepszy Wędrowycz, bezapelacyjnie. Takie stężenie głupoty, śmiechu i bimbru, że niemożliwym jest, żeby się nie podobało :)
Industrial - 2009-02-25, 21:26
:
RPA napisał/a:
Jack the Nipper napisał/a:
mam Pilipiuka "Weźmisz czarno kure..."

Najlepszy Wędrowycz, bezapelacyjnie. Takie stężenie głupoty, śmiechu i bimbru, że niemożliwym jest, żeby się nie podobało :)

Zgadza się, Jakub Wędrowycz ogólnie daje czadu.
A ja kończe właśnie trylogie husycką. Rewelacja. Wiedźmina stawiam nieco wyżej, ale właściwie sam nie wiem dlaczego...
Sapek coś tam nowego piszę, trzeba będzie się zapoznać.
Kali Yuga - 2009-02-25, 22:31
:
Eee Trylogia Husycka nie umywa się do Sagi. 1 cześć jeszcze nawet ciekawa ale 2 strasznie mnie przynudzała. Choć ogólnie cała trylogia początek miała całkiem niezły :D
Nehamod - 2009-02-26, 09:12
:
Kali Yuga napisał/a:
Eee Trylogia Husycka nie umywa się do Sagi. 1 cześć jeszcze nawet ciekawa ale 2 strasznie mnie przynudzała. Choć ogólnie cała trylogia początek miała całkiem niezły :D

Początek, rozwinięcie i zakończenie ;) Świetna rzecz.
Mephisto - 2009-02-26, 11:10
:
Industrial napisał/a:

A ja kończe właśnie trylogie husycką. Rewelacja. Wiedźmina stawiam nieco wyżej, ale właściwie sam nie wiem dlaczego...


miałem spore wątpliwości zanim zacząłem to czytać, ale po ukończeniu nie da się stwierdzić nic innego niż to, co napisałeś - rewelacja :) i też uważam Sagę za nieco lepszą, ale to są w sumie szczegóły, oba dzieła zasługują na najwyższe uznanie
Industrial - 2009-02-26, 14:03
:
Kali Yuga napisał/a:
Eee Trylogia Husycka nie umywa się do Sagi.

No to przesada, wg mnie naprawde daje rade. Nie jest to Wiedźmin, ale tak znowu dużo nie brakuje.
Nehamod - 2009-02-26, 14:05
:
Industrial napisał/a:
Kali Yuga napisał/a:
Eee Trylogia Husycka nie umywa się do Sagi.

No to przesada, wg mnie naprawde daje rade. Nie jest to Wiedźmin, ale tak znowu dużo nie brakuje.

Zgadzam się w całej rozciągłości. I tak po prawdzie to chyba wolę "Narrenturm" niż któregokolwiek Wiedźmina.
protoplazma - 2009-02-26, 19:24
:
Czytał ktoś trylogie S.Perry'ego o Obcych?Przeczytałem 2 pierwsze części,niektóre wątki są zajebiaszcze,polecam fanom Alienów :)
RPA - 2009-02-27, 12:28
:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:
Kali Yuga napisał/a:
Eee Trylogia Husycka nie umywa się do Sagi.

No to przesada, wg mnie naprawde daje rade. Nie jest to Wiedźmin, ale tak znowu dużo nie brakuje.

Zgadzam się w całej rozciągłości. I tak po prawdzie to chyba wolę "Narrenturm" niż któregokolwiek Wiedźmina.

Nie ;/ Narrenturm jest ciekawe, owszem, ale zdecydowanie zbyt przewidywalne, na zasadzie zwrotów akcji "Reynevan myśli że rządzi - wpada w niezłe gówno - chwila paniki - natychmiast go ratują kompani/koledzy ze studiów" i tak nawet po kilka razy na rozdział. Z małą przerwą na odsiadkę w Narrenturmie :)
Nehamod - 2009-02-27, 17:53
:
RPA napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:
Kali Yuga napisał/a:
Eee Trylogia Husycka nie umywa się do Sagi.

No to przesada, wg mnie naprawde daje rade. Nie jest to Wiedźmin, ale tak znowu dużo nie brakuje.

Zgadzam się w całej rozciągłości. I tak po prawdzie to chyba wolę "Narrenturm" niż któregokolwiek Wiedźmina.

Nie ;/ Narrenturm jest ciekawe, owszem, ale zdecydowanie zbyt przewidywalne, na zasadzie zwrotów akcji "Reynevan myśli że rządzi - wpada w niezłe gówno - chwila paniki - natychmiast go ratują kompani/koledzy ze studiów" i tak nawet po kilka razy na rozdział. Z małą przerwą na odsiadkę w Narrenturmie :)

W ogóle mi ten schemat nie przeszkadzał i uważam, że w Narrenturmie Sapkowski osiągnął ciekawszy klimat niż w Wiedźminie. No i jest mój ulubiony bohater - Szarlej :)
trickster_g - 2009-02-27, 17:56
:
Ja wolę Wiedźmina...
Wie ktoś kiedy ma wyjść ta "Żmija"?
Nehamod - 2009-02-27, 17:59
:
trickster_g napisał/a:

Wie ktoś kiedy ma wyjść ta "Żmija"?

pierwszy kwartał tego roku. Tyle wiem.
trickster_g - 2009-02-27, 18:06
:
Nehamod napisał/a:
trickster_g napisał/a:

Wie ktoś kiedy ma wyjść ta "Żmija"?

pierwszy kwartał tego roku. Tyle wiem.

Ciekawy jestem co z tego wyjdzie, bo miejsce akcji książki jest co najmniej nietypowe jak na Sapkowskiego... ma być tam magia a nie wyobrażam sobie wojny z dwudziestego wieku, w której jest magia... mam nadzieję, że tego nie spierdoli ;)

a jak na razie to czytam "Kroniki Diuny"
Nehamod - 2009-02-27, 18:08
:
RPA napisał/a:
Jack the Nipper napisał/a:
mam Pilipiuka "Weźmisz czarno kure..."

Najlepszy Wędrowycz, bezapelacyjnie. Takie stężenie głupoty, śmiechu i bimbru, że niemożliwym jest, żeby się nie podobało :)

A właśnie dzisiaj to wypożyczyłem. I tak sobie czytam i mi się nasuwa porównanie z Sapkiem, który w tym temacie gości wcale często. Wniosek wyszedł mi z tego taki, że Pilipiuk to ze dwie ligi niżej.
Industrial - 2009-02-27, 22:11
:
RPA napisał/a:
Narrenturm jest ciekawe, owszem, ale zdecydowanie zbyt przewidywalne, na zasadzie zwrotów akcji "Reynevan myśli że rządzi - wpada w niezłe gówno - chwila paniki - natychmiast go ratują kompani/koledzy ze studiów" i tak nawet po kilka razy na rozdział. Z małą przerwą na odsiadkę w Narrenturmie :)

He he coś w tym jest, ale mi, podobnie jak Nehamodowi zupełnie to nie przeszkadzało.
Kali Yuga - 2009-02-27, 23:35
:
Nehamod napisał/a:
RPA napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:
Kali Yuga napisał/a:
Eee Trylogia Husycka nie umywa się do Sagi.

No to przesada, wg mnie naprawde daje rade. Nie jest to Wiedźmin, ale tak znowu dużo nie brakuje.

Zgadzam się w całej rozciągłości. I tak po prawdzie to chyba wolę "Narrenturm" niż któregokolwiek Wiedźmina.

Nie ;/ Narrenturm jest ciekawe, owszem, ale zdecydowanie zbyt przewidywalne, na zasadzie zwrotów akcji "Reynevan myśli że rządzi - wpada w niezłe gówno - chwila paniki - natychmiast go ratują kompani/koledzy ze studiów" i tak nawet po kilka razy na rozdział. Z małą przerwą na odsiadkę w Narrenturmie :)

W ogóle mi ten schemat nie przeszkadzał i uważam, że w Narrenturmie Sapkowski osiągnął ciekawszy klimat niż w Wiedźminie. No i jest mój ulubiony bohater - Szarlej :)

Zgadza się Szarlej to jedyna postać trylogii której zachowanie jest naprawdę niespotykane, a podejście do życia doprawdy zdroworozsądkowe choć na pewno nie moralne. Tak czy inaczej naprawdę mocny gośc :yeah:
Mephisto - 2009-02-28, 12:27
:
RPA napisał/a:

Nie ;/ Narrenturm jest ciekawe, owszem, ale zdecydowanie zbyt przewidywalne, na zasadzie zwrotów akcji "Reynevan myśli że rządzi - wpada w niezłe gówno - chwila paniki - natychmiast go ratują kompani/koledzy ze studiów" i tak nawet po kilka razy na rozdział. Z małą przerwą na odsiadkę w Narrenturmie :)


rzeczywiście, był taki schemat :) ale mi się to nawet podobało :D
RPA - 2009-02-28, 20:29
:
Mephisto napisał/a:
RPA napisał/a:

Nie ;/ Narrenturm jest ciekawe, owszem, ale zdecydowanie zbyt przewidywalne, na zasadzie zwrotów akcji "Reynevan myśli że rządzi - wpada w niezłe gówno - chwila paniki - natychmiast go ratują kompani/koledzy ze studiów" i tak nawet po kilka razy na rozdział. Z małą przerwą na odsiadkę w Narrenturmie :)


rzeczywiście, był taki schemat :) ale mi się to nawet podobało :D

A mnie nie, a jak już wpadli do tego Narrenturmu to się zdziwiłem "o kurwa, to w tej książce będzie się działo coś innego? :o", naprawdę :)

Szarlej to dobry i ciekawy bohater, ale żaden cud, w porównaniu z Jaskrem czy Geraltem :)

Co do Pilipiuka - porównania do Sapka są wielce chybione... Oczywiście, Pilipiuk nie pisze tak dobrze (technicznie i pomysłem), ale ogólnie jest bardzo zabawny, nieprzewidywalny i ma nieźle odrąbane pomysły...
Nehamod - 2009-02-28, 20:33
:
Co do porównań, nasunęło mi się więc je napisałem. Po prostu mimo humoru i abstrakcyjności jest mimo wszytko gorszym pisarzem według mnie.

A Szarlej jak dla mnie miecie Geralta i Jaskra nawet razem wziętych. Jest to zdecydowanie postać pozbawiona wkurzających mnie przypadłości od jakich wyżej wymienieni wolni nie byli.
RPA - 2009-02-28, 20:45
:
A mnie właśnie Szarlej wkurzał z tą swoją niezależnością i niemoralnością, połączoną z pierdoleniem :) Wydawał mi się mocno "pozowaną" postacią.
trickster_g - 2009-03-01, 19:41
:
Mephisto napisał/a:
napiszę Ci jedynie, żebyś się rozejrzał za Księgą Nowego Słońca autorstwa G.Wolfe'a. masakra. może to nie jest czysta fantasy, ale po prostu niszczy obiekty

Próbowałem, męczyłem ale nie podoba mi się to strasznie, wytrzymałem półtora tomu, ale w tej książce niemal nic się nie dzieje :| W następnych tomach ma się coś więcej dziać?
Mephisto - 2009-03-02, 10:33
:
szokujesz mnie :D zdecydowania akcja później nabiera tempa, ale mi się podobało od samego początku w zasadzie. nie poddawaj sie hahaha
Nehamod - 2009-03-20, 21:41
:
Po raz kolejny opowiadania Borowskiego - mistrzostwo!
Industrial - 2009-03-20, 21:43
:
Nehamod napisał/a:
Po raz kolejny opowiadania Borowskiego - mistrzostwo!

Mówisz o tym ziomie od "Pożegnania z Marią"?
trickster_g - 2009-03-20, 21:44
:
polećcie coś z fantastyki (albo SF), tylko najlepiej coś kilkutomowego i gdzie się coś dzieje... Męczyłem ostatnio Diune... jak się czyta to jest ok, ale po przeczytaniu człowiek dochodzi do wniosku że słabe to jest...

idę spać bo już głupoty piszę, dobranoc
Nehamod - 2009-03-20, 21:45
:
Industrial napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Po raz kolejny opowiadania Borowskiego - mistrzostwo!

Mówisz o tym ziomie od "Pożegnania z Marią"?

Tak jest.
Industrial - 2009-03-20, 21:49
:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Po raz kolejny opowiadania Borowskiego - mistrzostwo!

Mówisz o tym ziomie od "Pożegnania z Marią"?

Tak jest.

Mistrzostwo faktycznie, w liceum to była nawet lektura i czytałem z opadniętą szczęką. Gośc rozwalał swoim nihilizmem.
Tak przy okazji sprawdź sobie opowiadania Hłaski - "Okno" i "List"
Rozpierdalają. ( zdaje sie ze w necie można je bez problemu znaleźć )
Są nieco zbliżone w klimacie.
Nehamod - 2009-03-20, 22:06
:
Obydwa to takie rozważanie na temat samotności, ponure, przygnębiające. No i prawdziwe. Faktycznie jak u Borowskiego.
Industrial - 2009-03-20, 22:20
:
Oba zrobiły na mnie ogromnie wrażenie swego czasu. Do dziś zresztą bardzo mi się podobają
Nehamod - 2009-03-20, 22:21
:
Industrial napisał/a:
Oba zrobiły na mnie ogromnie wrażenie swego czasu. Do dziś zresztą bardzo mi się podobają

Są niezłe ale jednak do Borowskiego daleko moim zdaniem. Fakt, że mimo wszystko ten miał potężny bagaż doświadczeń i tematykę która musi poruszyć, po prostu nie można na to reagować obojętnością.

Takie opowiadania jak "Proszę Państwa do gazu" albo "U Nas w Auschwitzu" to prawdziwe perełki. Coś niesamowitego.
Industrial - 2009-03-20, 22:26
:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:
Oba zrobiły na mnie ogromnie wrażenie swego czasu. Do dziś zresztą bardzo mi się podobają

Są niezłe ale jednak do Borowskiego daleko moim zdaniem.

Ja je stawiam na równi. Borowski opisywał sytuacje extremalne, Hłasko płaską i żałosną codzienność. Obaj robili to genialnie

Nehamod napisał/a:
Fakt, że mimo wszystko ten miał potężny bagaż doświadczeń i tematykę która musi poruszyć, po prostu nie można na to reagować obojętnością.
Takie opowiadania jak "Proszę Państwa do gazu" albo "U Nas w Auschwitzu" to prawdziwe perełki. Coś niesamowitego.

Cóz dodać, to jest fakt
Mercifulless - 2009-03-20, 22:28
:
Też to czytałem. Fajne. Tak jak i Inny Świat Grudzińskiego.

A ostatnio przemieliłem drugą książkę Cejrowskiego, fajnie facet pisze o tych indańcach.
Nehamod - 2009-03-20, 22:29
:
Industrial napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:
Oba zrobiły na mnie ogromnie wrażenie swego czasu. Do dziś zresztą bardzo mi się podobają

Są niezłe ale jednak do Borowskiego daleko moim zdaniem.

Ja je stawiam na równi. Borowski opisywał sytuacje extremalne, Hłasko płaską i żałosną codzienność. Obaj robili to genialnie

Jeśli o mnie chodzi to właśnie sytuacje ekstremalne bardziej mnie uderzają. Czy to u Borowskiego, Nałkowskiej czy Herling-Grudzińskiego. Tam człowiek się zastanawia jak takie rzeczy mogły się wydarzyć, jak coś niemożliwego stało się zwyczajne i osobiście zaczynam myśleć, kiedy dojdzie do powtórki. Bo, że kiedyś dojdzie tego jestem pewien.
Industrial - 2009-03-20, 22:29
:
Mercifulless napisał/a:
A ostatnio przemieliłem drugą książkę Cejrowskiego, fajnie facet pisze o tych indańcach.

Muszę wreszcie spróbować przeczytać coś tego gościa, wszyscy zawaliście chwalą jego ksiażki.
Mercifulless - 2009-03-20, 22:32
:
Warto, pisze fantastycznym językiem z dużą dozą humoru. Jak mnie jego mądrości w telewizji czasem wkurwiały (no przynajmniej raz na program, obojętnie jaki) tak tutaj duży ukłon.
Nehamod - 2009-03-20, 22:32
:
Industrial napisał/a:
Mercifulless napisał/a:
A ostatnio przemieliłem drugą książkę Cejrowskiego, fajnie facet pisze o tych indańcach.

Muszę wreszcie spróbować przeczytać coś tego gościa, wszyscy zawaliście chwalą jego ksiażki.

Mam to samo, programy w tv jak czasami widzę to całkiem niezłe, z jajem chłop to prowadzi. Ale z podróżniczych to swego czasu podobała mi się "Syberia: Wyprawa na biegun zimna" Pałkiewicza.
Industrial - 2009-03-20, 22:34
:
Nehamod napisał/a:
Jeśli o mnie chodzi to właśnie sytuacje ekstremalne bardziej mnie uderzają. Czy to u Borowskiego, Nałkowskiej czy Herling-Grudzińskiego. Tam człowiek się zastanawia jak takie rzeczy mogły się wydarzyć, jak coś niemożliwego stało się zwyczajne i osobiście zaczynam myśleć, kiedy dojdzie do powtórki. Bo, że kiedyś dojdzie tego jestem pewien.

Ja mam odwrotnie akurat, bardziej poruszające jest to co sie może zdarzyc każdemu z nas, a taka sytuacja jak z "Listu" czy z "Okna" przecież nie jest czymś wyjątkowym.

[ Dodano: 2009-03-20, 22:36 ]
Mercifulless napisał/a:
Warto, pisze fantastycznym językiem z dużą dozą humoru. Jak mnie jego mądrości w telewizji czasem wkurwiały (no przynajmniej raz na program, obojętnie jaki) tak tutaj duży ukłon.

Poglądy ma faktycznie mocno kontrowersyjne i totalnie mi obce, ale gawędziarzem jest niesamowitym
Nehamod - 2009-03-20, 22:37
:
Industrial napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Jeśli o mnie chodzi to właśnie sytuacje ekstremalne bardziej mnie uderzają. Czy to u Borowskiego, Nałkowskiej czy Herling-Grudzińskiego. Tam człowiek się zastanawia jak takie rzeczy mogły się wydarzyć, jak coś niemożliwego stało się zwyczajne i osobiście zaczynam myśleć, kiedy dojdzie do powtórki. Bo, że kiedyś dojdzie tego jestem pewien.

Ja mam odwrotnie akurat, bardziej poruszające jest to co sie może zdarzyc każdemu z nas, a taka sytuacja jak z "Listu" czy z "Okna" przecież nie jest czymś wyjątkowym.

Tak to prawda. Mówiąc szczerze rzeczą, która wywołuje we mnie taki prawdziwy strach jest możliwość wojny, dlatego też pewnie relacje z jej następstw tak mnie dotykają.
To co dookoła, to co zwyczajne i powszednie, na to jestem już zobojętniały, człowiek w gruncie rzeczy w wielu sytuacjach w życiu jest zdany tylko i wyłącznie sam na siebie. To zdaje się być strasznie oczywiste i nieuchronne.
Sleeping Giant - 2009-03-21, 00:10
:
"Kinderszenen" Jarosława Marka Rymkiewicza. Ma kilka ciekawych wniosków, ale całość jest trudna w odbiorze, ciążka do czytania. Poza tym zabrałem się też za "Rewolucję Francuską" i "Wojnę domową w Hiszpanii".
Mephisto - 2009-03-21, 15:44
:
Mercifulless napisał/a:
Warto, pisze fantastycznym językiem z dużą dozą humoru. Jak mnie jego mądrości w telewizji czasem wkurwiały (no przynajmniej raz na program, obojętnie jaki) tak tutaj duży ukłon.


nie bardzo mi się w to chce wierzyć, ale może z ciekawości sprawdzę. bo kolesia ogólnie nie trawię, przemądrzały, zarozumiały katol o chorych poglądach
Nehamod - 2009-03-22, 21:26
:
Sleeping Giant napisał/a:
"Kinderszenen" Jarosława Marka Rymkiewicza. Ma kilka ciekawych wniosków, ale całość jest trudna w odbiorze, ciążka do czytania. Poza tym zabrałem się też za "Rewolucję Francuską" i "Wojnę domową w Hiszpanii".

To ja tak trochę w temacie bo też w ręce wpadła mi książka historyczna a mianowicie "Jesień Średniowiecza". Ale nie wiem czy starczy mi samozaparcia na przeczytanie całości ;)
Kaczorro - 2009-03-25, 18:47
:
Jak Hłasko to koniecznie "Pętla".
Kinio - 2009-03-25, 21:46
:
lektury też potrafią być Czasem zajebiste :D "Mistrz i Małgorzta" czy wcześniej rpzeczytany "Proces"
Nehamod - 2009-03-25, 21:47
:
Kinio napisał/a:
lektury też potrafią być Czasem zajebiste :D "Mistrz i Małgorzta" czy wcześniej rpzeczytany "Proces"

To bardzo dobre książki, nie da się ukryć.
Czorth - 2009-04-04, 19:36
:
I Mała Apokalipsa Konwickiego też miodzio:)
Nehamod - 2009-04-12, 19:44
:
A ja staje się chyba powoli fanatykiem, zamknąłem dziś po raz kolejny Bożych Bojowników pióra A. Sapkowskiego.
trickster_g - 2009-04-12, 19:53
:
a mnie coś ciągnie znowu do Sagi o Wiedźminie... no i czekam na "Żmiję"
Industrial - 2009-04-12, 20:06
:
Czytam sobie Inne pieśni Dukaja. Popaprane, jak zwykle w przypadku tego goscia, ale wciąga.

trickster_g napisał/a:
no i czekam na "Żmiję"

Ja też :)
Kali Yuga - 2009-04-12, 22:37
:
A czytał ktoś jakieś dzieło Jacka Piekary? Bo podobno w klimatach jak Trylogia Husycka. A nie wiem czy warto przeczytać
166290 - 2009-04-12, 23:06
:
Ja czytałem Jacka Komude, też fajny :)
Nehamod - 2009-04-12, 23:33
:
Industrial napisał/a:


trickster_g napisał/a:
no i czekam na "Żmiję"

Ja też :)

Ja również.

A co do Sapka to zauważam tendencje, że jeśli czytam Wiedźmina jestem w stanie bronić do upadłego teorii o tym, iż jest to rzecz lepsza od trylogii.
Jeśli zaś jestem w trakcie lektury przygód Reynevana hierarchia bardzo szybko ulega zmianie. Tak więc w tym momencie: fantasy historyczne > fantasy :)
Muad'Dib - 2009-04-12, 23:54
:
Sporo Carolla zacząłem czytać. Koleś ma łeb. Ostatnio na ruszt wrzuciłem Dziecko na niebie.



Cytat:
Przyprawiająca o dreszcz opowieść o miłości i okrucieństwie, o zachwycie nad światem i życiem i o strachu przed nimi. Weber i Philip przyjaciele, filmowcy, ludzie sukcesu i sławy. Dlaczego więc Philip popełnia samobójstwo? Weber próbuje rozwiązać tę zagadkę. Wgłębiając się w sprawę, odkrywa coraz bardziej zdumiewające fakty z życia przyjaciela i natyka się na przerażające zjawiska. Dobro i zło okazują się być nierozerwalnie ze sobą związane.

Necronymus - 2009-04-13, 02:39
:
Cytat:
Sporo Carolla zacząłem czytać.

geniusz, jeden z moich ulubionych pisarzy.

Cytat:
A czytał ktoś jakieś dzieło Jacka Piekary? Bo podobno w klimatach jak Trylogia Husycka.

przyjemne do poczytania ale do trylogi się nie umywa, a klimat znacznie bardziej w stronę świętej inkwizycji.
Sleeping Giant - 2009-04-16, 22:37
:
Rewolucja Francuska, Pierra Gaxotta, czyli odmienne spojrzenie na to kluczowe wydarzenie w naszych dziejach niż te prezentowane w podręcznikach szkolnych. Jako fan historii sam się zdziwiłem, że angielski premier Pitt wspierał finansowo tzw Filozofów, republikanów oraz, że to właśnie w jakobińskiej Francji zaprowadzono po raz pierwszy w historii gospodarczy komunizm.
Teraz czytam Mity Wojny Domowej w Hiszpanii 1936-39 Pio Moa.
trickster_g - 2009-04-23, 15:18
:
Znacie takich autorów fantasy jak Jacek Komuda i Jacek Piekara? Warto się zapoznać z ich książkami? Jeszcze w księgarniach rzucają się w oczy książki Trudi Canavan, jakby ktoś coś znał to piszcie czy warto
Kali Yuga - 2009-04-23, 15:48
:
Trudi Canavan - zdecydowanie odradzam. I tom przeczytałem i strasznie mnie odrzuciło dziwne pojęcie władzy np. grupa trzymająca władze tj. gildia złych magów zabija na ulicy jakiegoś bachora z biedoty i zamiast skosić tych co jeszcze pyskują to zaczynają przepraszać kajać się itd. Przez pół książki bohaterka ucieka po mieście przed złymi-jak-wszyscy-diabli-magami co okropnie nudzi, w porównaniu do ucieczki Reynevana to chujnia straszna. A na koniec dołącza do znienawidzonej gildii która okazuje się być wspaniałością świata no litości...
trickster_g - 2009-04-23, 15:54
:
hehe, no właśnie o tych magów mi chodziło, bo dzisiaj prawie kupiłem pierwszy tom :)
czyli dobrze zrobiłem nie kupując...
Nehamod - 2009-04-23, 15:57
:
Sapkowskiego lepiej jeszcze raz przeczytaj. Hehehe.

A tak na serio to ja bym ci książki Marcina Wolskiego polecał, jeśli nie znasz.
trickster_g - 2009-04-23, 16:00
:
Nehamod napisał/a:
A tak na serio to ja bym ci książki Marcina Wolskiego polecał, jeśli nie znasz.

obadam, a co do Sapkowskiego to zacznę jeszcze raz czytać jak skompletuję siedem tomów :)
Kali Yuga - 2009-04-23, 16:01
:
A o książkach to polecam http://ksiazki.polter.pl/.
Nehamod - 2009-04-28, 21:54
:
Tych, którzy podobnie jak ja czekają na "Żmiję" Sapkowskiego zainteresować może fakt, że przybliżona data premiery to 20.06.2009.
Kinio - 2009-04-28, 21:57
:
Nehamod napisał/a:
Tych, którzy podobnie jak ja czekają na "Żmiję" Sapkowskiego zainteresować może fakt, że przybliżona data premiery to 20.06.2009.


To prawie na moje urodziny :yeah:
Jac] - 2009-04-28, 22:19
:
robisz ognisko ?
Nehamod - 2009-04-28, 22:20
:
Jac] napisał/a:
robisz ognisko ?

:lol: (niszczysz dziś Jac])
Kali Yuga - 2009-04-28, 22:32
:
Kinio napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Tych, którzy podobnie jak ja czekają na "Żmiję" Sapkowskiego zainteresować może fakt, że przybliżona data premiery to 20.06.2009.


To prawie na moje urodziny :yeah:

A moje imieniny :D
166290 - 2009-04-28, 23:54
:
"Diabeł" Alfonzo De Noli. Myslałem, że będzie nuda i ze przeczytam z obowiązku, a okazało się wciągające, w pare godzin ją łyknąłem niemal cała.
Kali Yuga - 2009-04-29, 08:10
:
Ja ostatnio Charakternika J. Piekary zakupiłem. Całkiem solidne ale bez rewelacji ot takie 7/10
Kaczorro - 2009-04-29, 12:03
:
No wreszcie wchłonąłem wszystko co wyszło spod pióra Gombrowicza. Jeszcze tylko Dzienniki, ale nie wiem czy w ogóle się będę za to brał. Na pierwszym miejscu zdecydowanie "Pornografia" !
Industrial - 2009-04-29, 12:51
:
Kaczorro napisał/a:
. Na pierwszym miejscu zdecydowanie "Pornografia" !

Z Gombrowicza najbardziej lubię Transatlantyk, motywy, które tam sie pojawiają i język, po prostu niszczą. Pornografia mi nie podeszła.
Nehamod - 2009-04-29, 12:54
:
Industrial napisał/a:
Kaczorro napisał/a:
. Na pierwszym miejscu zdecydowanie "Pornografia" !

Z Gombrowicza najbardziej lubię Transatlantyk, motywy, które tam sie pojawiają i język, po prostu niszczą. Pornografia mi nie podeszła.

Czytając "Ferdydurke" śmiałem się w głos, poza tym doskonałe przesłanie tej książki, więc to ona jak dla mnie jest najlepszą spłodzoną przez Gombrowicza :)
Industrial - 2009-04-29, 12:56
:
Ferdydurke jest tuż za Transatlantykiem Też zajebistość.
Nehamod - 2009-04-29, 13:11
:
Industrial napisał/a:
Ferdydurke jest tuż za Transatlantykiem Też zajebistość.

To u mnie odwrotnie ale ze wskazaniem na stwierdzenie "też zajebistość".
Mephisto - 2009-04-30, 10:15
:
a ja sobie w końcu kupiłem większość dzieł Dostojewskiego i niedługo się biorę do czytania, tylko muszę najpierw skończyć to co teraz czytam, czyli jakieś tam science fiction
Industrial - 2009-04-30, 11:03
:
Mephisto napisał/a:
a ja sobie w końcu kupiłem większość dzieł Dostojewskiego i niedługo się biorę do czytania,

:spoko:
Moje ulubinie to Biesy, Zbrodnia i kara ( te posiadam ) i Wspomnienia z domu umarłych.
Mephisto - 2009-04-30, 11:08
:
no dokładnie + Bracia Karamazow, Idiota... będzie się działo :)
Nehamod - 2009-05-01, 15:31
:
Nie przepadam za Dostojewskim, ale jakiś czas wcześniej i Gombrowicz mi nie podchodził więc dam jeszcze temu panu szansę. Ale na tapecie teraz właśnie rzeczony Gombrowicz. Mam zamiar przeczytać wszystkie powieści pióra tego jegomościa.
Mephisto - 2009-05-01, 16:46
:
w opinii wielu Dostojewski nudzi. ja tego nie kumam, chyba wiadomo czego sie po nim spodziewać, na pewno nie akcji ani szalonych przygód. tutaj o coś innego chodzi
Nehamod - 2009-05-01, 16:47
:
Mephisto napisał/a:
w opinii wielu Dostojewski nudzi. ja tego nie kumam, chyba wiadomo czego sie po nim spodziewać, na pewno nie akcji ani szalonych przygód. tutaj o coś innego chodzi

To o co chodzi nie zmienia faktu, że nudzi ;)
Mephisto - 2009-05-01, 16:48
:
hehehe no spoko, mam całkowicie odwrotne zdanie
Szponek - 2009-05-03, 14:29
:
Ja się niesamowicie męcze z osławioną Gomorrą. To jest tak nudne (a dziwne bo jestem fanatykiem takich treści jak mafia, czy syndykaty zbrodni), że musze przerywać i w międzyczasie doczytuje Niepiosenki Staszewskiego.

A z innej beczki: ktoś czytał American Psycho Ellisa?
Jac] - 2009-05-03, 14:30
:
Ja nie.

Teraz czytam "Gra w Klasy" Cortazara, niesamowite rozkminy mają w tej książce.
Industrial - 2009-05-03, 14:42
:
Szponek napisał/a:
A z innej beczki: ktoś czytał American Psycho Ellisa?


Jest wywalista krótko mówiąc. Bardzo popieprzona i sadystyczna. Bohater w jednym momencie epatuje megasnobizmem i ultra savoir vivrem, a w następnym patroszy jakaś panienkę. A potem przeżywa że kolega z pracy ma bardziej wypasioną wizytówke... :)
Popaprane, specyficzne, ale bardzo dobre. Przynajmniej mi się spodobało.


Jac] napisał/a:
czytam "Gra w Klasy" Cortazara, niesamowite rozkminy mają w tej książce.

Kiedyś próbowałem się z tym zmierzyć, ale wymiękłem. Za to opowiadania Cortazar ma dobre.
Nehamod - 2009-05-03, 14:51
:
Industrial napisał/a:



Jac] napisał/a:
czytam "Gra w Klasy" Cortazara, niesamowite rozkminy mają w tej książce.

Kiedyś próbowałem się z tym zmierzyć, ale wymiękłem. Za to opowiadania Cortazar ma dobre.

Ja podobnie jak Industrial, też dałem sobie z tym spokój.
166290 - 2009-05-03, 15:58
:
Jeżeli chodzi o książki, to ostatnio katuję... streszczenia lektur na mature :P
Szponek - 2009-05-03, 21:24
:
Industrial napisał/a:
Jest wywalista krótko mówiąc. Bardzo popieprzona i sadystyczna. Bohater w jednym momencie epatuje megasnobizmem i ultra savoir vivrem, a w następnym patroszy jakaś panienkę. A potem przeżywa że kolega z pracy ma bardziej wypasioną wizytówke... :)
Popaprane, specyficzne, ale bardzo dobre. Przynajmniej mi się spodobało.



Ciężka, ale jednak warta przeczytania książka. W moim osobistym rankingu zajmuje 2 miejsce. Opisy brutalnych morderstw, tortur i kanibalizmu przysporzyły książce złej sławy, a jednocześnie znakomitą reklamę. Mogę zapewnić, iż w dziele Ellisa chodzi o coś więcej niż tylko o kolejne obrazy makabry. Nie będę zabierać przyjemności z odnajdywania przesłań jakie autor umieścił w tej inteligentnie napisanej książce, ale takich smaczków jest w niej bardzo dużo.
Mephisto - 2009-06-07, 14:31
:
Sabbath Bloody Sabbath, biografia wiadomo kogo, bardzo fajna i kurewsko wciągająca. komentarze Ozzy'ego niszczą obiekty
Killim - 2009-06-07, 14:34
:
"Cztery pory roku" Kinga. Na razie jestem po dwóch nowelach z czterech, "Skazani na Shawshank" świetne a "Zdolny uczeń" co najmniej chory.
Mephisto - 2009-06-07, 14:36
:
Killim napisał/a:
"Cztery pory roku" Kinga. Na razie jestem po dwóch nowelach z czterech, "Skazani na Shawshank" świetne a "Zdolny uczeń" co najmniej chory.


zajebista książka a Shawshank to mistrzostwo, ekranizacja zreszta też
Nehamod - 2009-06-07, 14:36
:
Ostatnio w wiadomościach słyszałem o tym, że robią audio-book'a "Narrenturmu". Co ciekawe jest to podobno najdroższy taki projekt w historii, dla każdego bohatera zatrudniono innego aktora itd. Jak to wyjdzie to z czystej ciekawości się zapoznam :)

[ Dodano: 2009-06-07, 14:37 ]
Mephisto napisał/a:
Killim napisał/a:
"Cztery pory roku" Kinga. Na razie jestem po dwóch nowelach z czterech, "Skazani na Shawshank" świetne a "Zdolny uczeń" co najmniej chory.


zajebista książka a Shawshank to mistrzostwo, ekranizacja zreszta też

Z Shawshankiem zgadzam się jak najbardziej, ale książki już w sumie nie pamiętam za bardzo.
Killim - 2009-06-07, 14:37
:
Ciekawy projekt, aczkolwiek ten cykl Sapkowskiego mi nie podszedł. Przeczytałem, zapomniałem, nie wracam.
Mephisto - 2009-06-07, 14:38
:
Nehamod napisał/a:
Ostatnio w wiadomościach słyszałem o tym, że robią audio-book'a "Narrenturmu". Co ciekawe jest to podobno najdroższy taki projekt w historii, dla każdego bohatera zatrudniono innego aktora itd.Jak to wyjdzie to z czystej ciekawości się zapoznam :)


o, ciekawy news, też pewnie to obczaję
Szponek - 2009-06-09, 10:12
:
Ostatnio w ręce wpadły mi dwie antologie zawierające opowiadania młodych, polskich adeptów sztuki pisania horrorów. "Trupojad: nie ma ocalenia" oraz "Pokój do wynajęcia". Po lekturze stwierdzam, że polak potrafi :)

mały cytat z najlepszego opowiadania ze zbioru Trupojad (całe opowiadanie jest zabarwione iście wiśielczym humorem rodem z opowiadań Pilipiuka o pewnym Jakubie...)

Cytat:
Trupojad powiódł wzrokiem za oddalającą się co najmniej osiemdziesiątką ciężarówką, zastanawiając się, czy to, że policzył, iż po policjancie przejechało aż piętnaście kół (jedno pojedyncze i siedem podwójnych), jest objawem nerwicy natręctw, czy też rzeczywiście słusznie o nim mówią „Obłąkany Pustelnik”, po czym spojrzał na to, co zostało z funkcjonariusza

Industrial - 2009-06-11, 21:57
:
Kiedyś strasznie mi się podobały wiersze niejakiego Andrzeja Bursy, teraz jakoś przypadkiem się natknąłem na parę z nich i nie mogę się powstrzymać przed zacytowaniem. Puenty rozwalają.

Pantofelek

Dzieci są milsze od dorosłych
zwierzęta są milsze od dzieci
mówisz że rozumując w ten sposób
muszę dojść do twierdzenia
że najmilszy jest mi pierwotniak pantofelek

no to co

milszy mi jest pantofelek
od ciebie ty skurwysynie.


Mowa pogrzebowa

Cichy pracownik
niezbędny miastu jak dobre powietrze
wytrwały i cierpliwy
nie pragnący zaszczytów
sumienny i obowińzkowy
nieugięty
prawy
bohater

(chodzi o asenizatora
utopionego przypadkowo w gównie)
Nehamod - 2009-06-24, 07:14
:
Ze "Żmiją" Pan S. leci sobie w kulki. Miała być 20 tego miesiąca, teraz widzę zapowiedź na 29.09.
A doczekać się już nie mogę.
trickster_g - 2009-06-24, 17:53
:
też czekam na Żmiję, mimo że Sapkowskiego znam od niedawna to już mogę uznać się za jego fana, jak skończę czytać to co teraz zacząłem to zabieram się za Wiedźmina :)

"Pani na Czachticach" fajna książka o hrabinie Batory, znacie jakieś inne tytuły o niej?
Jac] - 2009-06-24, 18:21
:
a ja czytam sobie Wojnę Polsko-Ruską.
FL8 - 2009-06-24, 18:35
:
Ja się właśnie zastanawiam, czy nie przeczytać jej i iść do kina na film....nie wiem pewnie pójde do kina bez obeznania z książką.
Industrial - 2009-06-24, 22:13
:
Jac] napisał/a:
a ja czytam sobie Wojnę Polsko-Ruską.

Ja wymiękłem, choć pewnie spróbuje jeszcze raz się zmierzyć. A na nowego Sapkowskiego też czekam z niecierpliwością
Jac] - 2009-06-24, 23:33
:
Powiem Ci, że popierdolone konkretnie, ale czyta się całkiem miło.
Lewiatan - 2009-06-24, 23:44
:
a ja właśnie skończyłem "Wybierając Śmierć. Niewiarygodna historia death metalu i grindcore'a" Alberta Mudriana". Naprawdę pasjonująca lektura.
Mephisto - 2009-06-25, 09:46
:
Jac] napisał/a:
a ja czytam sobie Wojnę Polsko-Ruską.


ta Masłowska, w mojej opinii, to nic specjalnego, nie rozumiem pochlebnych opinii. o filmie wolę się nawet nie wypowiadać, zwłaszcza, że nie widziałem, bo już sam trailer mnie odrzucił, no i nasz wspaniały 'aktor' Szyc :?
Killim - 2009-06-29, 12:11
:
Eh, dopiero teraz dowiaduję się o nowej pozycji Sapkowskiego...Ciekawe czy to jakiś cykl czy jedna książka. Mam nadzieję, że będzie u mnie w bibliotece jak najszybciej.
Z ostatnio skończonych:
Cena krwi - słabizna, mamy pedałkowatego wampira i jakże genialną panią detektyw lecącą na spotkanie demona bez broni. Tylko dla zdesperowanych.
Księga cmentarna - fenomenu Gaimana nie rozumiem i po tej książce dalej nie rozumiem. Ot, wymyślił niezły koncept, ale ogólnie książka jakaś taka bez wyraźnego klimatu i wątku. Przez 3/4 bohater dorasta. Potem wykańcza złych. Koniec.
Biała wiedźma - dziwna rzecz. Momentami zajeżdża Kingiem, ale autor mu nie dorównuje. Mamy niedokończony wątek (tzn. niby się skończył, ale jedna rzecz nie została wyjaśniona), bezsensowny pierwszy "tom" (tzn. akcja nawet ok, tylko po co debilny wątek z żoną-nieżoną głównego bohatera?), ale książka nawet dobra.
Sleeping Giant - 2009-06-29, 23:46
:
Ja ostatnio przeczytałem takie książki jak "Rewolucja i kontrrewolucja" Plinio Correi de Oliveiry i "Państwo generała Franco. Źródła i istota doktryny politycznej" Adama Wielomskiego.
Industrial - 2009-06-30, 16:15
:
Ja z kolei: Moskwa - pietuszki Jerofiejewa. Juz teraz wiem od kogo Jerzy Pilch podpieprzył swój niesamowity styl. Rewelka.
Jack the Nipper - 2009-07-01, 17:23
:
Mnie ostatnio wzięło na kryminały i ksiazki Aghaty Christie czytam, zwłaszcza o Poirocie
Marha - 2009-07-02, 17:00
:
Jack the Nipper napisał/a:
Mnie ostatnio wzięło na kryminały i ksiazki Aghaty Christie czytam, zwłaszcza o Poirocie

Też sobie ostatnio odświeżam, teraz jestem w trakcie Morderstwa w Boże Narodzenie
Jack the Nipper - 2009-07-02, 19:32
:
Marha napisał/a:
Jack the Nipper napisał/a:
Mnie ostatnio wzięło na kryminały i ksiazki Aghaty Christie czytam, zwłaszcza o Poirocie

Też sobie ostatnio odświeżam, teraz jestem w trakcie Morderstwa w Boże Narodzenie


Jeden z ciekawszych. "Śmierc w chmurach" polecam ale i tak nic nie przebije "Morderstwa w Orient Expressie".
Industrial - 2009-07-02, 20:08
:
A mój ulubiony autor kryminałów to Chandler. Żegnaj laleczko, czy Wysokie okno to bardzo dobre rzeczy. Z Polski cykl o Breslau Krajewskiego jest bardzo ok
Nocturno_Culto - 2009-07-02, 21:33
:
berslau jest dobry warsztatowo (grubiocisane kufle z piwem od Kopkego czy srebrzyste śledzie pokryte brązową kratką), ale fabularnie to się poszczególne powieści kupy nie trzymają - zwłaszcza Festung. IMHO.
Industrial - 2009-07-02, 21:39
:
Nocturno_Culto napisał/a:
berslau jest dobry warsztatowo (grubiocisane kufle z piwem od Kopkego czy srebrzyste śledzie pokryte brązową kratką), ale fabularnie to się poszczególne powieści kupy nie trzymają - zwłaszcza Festung. IMHO.

Masz sporo racji co do fabuł, ( zwykle strasznie wydumane ) ale klimat tych powieści i drobiazgowe odtwarzanie realiów są naprawdę wciągające.
A Festung... akurat jeszcze nie czytałem
Nehamod - 2009-07-09, 20:42
:
Jack the Nipper napisał/a:
Mnie ostatnio wzięło na kryminały i ksiazki Aghaty Christie czytam,

Wczoraj zacząłem przed snem czytać "I nie było już nikogo" i nie mogłem zasnąć dopóki jej nie skończyłem. A teoretycznie nic fenomenalnego ;)

Ponadto "Działa Nawarony" - znakomita rzecz, wciągająca i trzymająca w napięciu jak najlepsze filmy.
trickster_g - 2009-07-09, 20:46
:
Nehamod napisał/a:
Ponadto "Działa Nawarony" - znakomita rzecz, wciągająca i trzymająca w napięciu jak najlepsze filmy.

jak wszystko MacLeana, kiedyś miałem faze na jego książki i chyba wszystkie przeczytałem :D

obecnie czytam trylogię Eddingsa o dziejach Elenium - fajna rzecz, taka nieoryginalna fantastyka ale zajebiście się czyta :)
Industrial - 2009-07-09, 20:51
:
trickster_g napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Ponadto "Działa Nawarony" - znakomita rzecz, wciągająca i trzymająca w napięciu jak najlepsze filmy.

jak wszystko MacLeana, kiedyś miałem faze na jego książki i chyba wszystkie przeczytałem


Ja czytałem HMS Ulisses tego autora i muszę powiedzieć ze bardzo mi się spodobał. Niesamowicie emocjonujące i dramatyczne klimaty
Nehamod - 2009-07-09, 20:56
:
Trickster poleć coś najlepszego wg Ciebie pióra tego klienta jeśli możesz.
trickster_g - 2009-07-09, 21:17
:
Nehamod napisał/a:
Trickster poleć coś najlepszego wg Ciebie pióra tego klienta jeśli możesz.

dawno temu to czytałem ale z tego co zapamiętałem to najlepsze były te książki, które zostały później zekranizowane czyli "Działa Nawarony", "Tylko dla orłów", Stacja arktyczna Zebra"... jak patrzę teraz na listę jego książek to kojarzę tytuły ale zawartości nie bardzo :|
Mephisto - 2009-07-10, 10:17
:
trickster_g napisał/a:

obecnie czytam trylogię Eddingsa o dziejach Elenium - fajna rzecz, taka nieoryginalna fantastyka ale zajebiście się czyta :)


zajebista, reczywiście :) w ogóle bardzo lubię tego autora, a jego najlepszymi dziełami są serie Belgariada i Malloreon (czy tak jakoś) - chętnie bym je znowu przeczytał, tylko jakoś nie mogę tego nigdzie znaleźć
166290 - 2009-07-10, 10:56
:
Mnie okoliczności zmuszają do zajęcia się czymś czymkolwiek, no i w sumie dobrze że padło na czytanie książek. Po tym jak rozjebałem wszystkie książki z półki, które miałem bo wypada, zrobiłem se wreszcie karte do biblioteki. Miał być Nietzsche, ale nie było, wiec poleciał Orwell (1984) na pierwszy ogień.
Nehamod - 2009-07-10, 11:09
:
Orwell bardzo dobry, walnij sobie jeszcze "Nowy Wspaniały Świat" w takim razie.

A Nietzsche'go swojego czasu i ja nigdzie nie mogłem znaleźć...
Kali Yuga - 2009-07-10, 11:35
:
Tak po przeczytaniu Roku 1984 żaden telewizor nie jest już taki sam :) Niedawno skończyłem Paragraf 22 Josepha Hellera, szalenie dobre.
Killim - 2009-07-10, 12:13
:
Ostatnio skończone:
Lśnienie - co tu pisać, genialne. Niby kiedyś czytałem, ale dalej robi wrażenie.
Ciemność płonie - Ćwiek się nie popisał. Nie ma dowcipu z "Kłamcy" ani tak dobrego pomysłu. Mamy za to jakże straszliwą Ciemność i garstkę średnio sympatycznych meneli.
Mephisto - 2009-07-10, 13:00
:
Killim napisał/a:

Lśnienie - co tu pisać, genialne. Niby kiedyś czytałem, ale dalej robi wrażenie.


może jestem jakiś jebnięty, ale jak uwielbiam prawie wszystko Stephena, tak ta książka jest dla mnie przecietna/dobra
Killim - 2009-07-10, 13:01
:
Wiesz, mnie np. nie ruszył "Sklepik z marzeniami". Kwestia subiektywna i tyle.
Mephisto - 2009-07-10, 13:03
:
Killim napisał/a:
Wiesz, mnie np. nie ruszył "Sklepik z marzeniami". Kwestia subiektywna i tyle.


kurwa, a dla mnie mistrzostwo :D nie wiem czy nie najlepsza nawet ? no, obok "To"
Killim - 2009-07-10, 13:04
:
"To" nie umiem u siebie w bibliotece dorwać :/
Obecnie czytam "Podpalaczkę" Kinga.
Nehamod - 2009-07-10, 13:05
:
Killim napisał/a:
Wiesz, mnie np. nie ruszył "Sklepik z marzeniami". Kwestia subiektywna i tyle.

Zakończenie chujowe, sama książka fajna. Ale jeśli o King'a chodzi to dla mnie najlepsza Mroczna Wieża :)
Mephisto - 2009-07-10, 13:06
:
podpalaczka średnia, mnie jeszcze zmiażdżyły m.in. Desperacja, Bezsenność, Łowca Snów a ostatnio Gra Geralda i Dolores Claiborne. te dwie ostatnie przeczytałem na raz, znaczy się bez odkładania książki od początku do końca
Killim - 2009-07-10, 13:11
:
Nehamod napisał/a:
Ale jeśli o King'a chodzi to dla mnie najlepsza Mroczna Wieża :)


Mi też się bardzo podobała, ale była pisana dosyć nierówno. Pierwsze dwa tomy przeciętne, trzeci świetny. Czwarty z kolei słaby. Piąty i szósty bardzo dobre. Siódmy świetny, choć zakończenie nieco za słabe.
Nehamod - 2009-07-10, 13:14
:
Killim napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Ale jeśli o King'a chodzi to dla mnie najlepsza Mroczna Wieża :)


Mi też się bardzo podobała, ale była pisana dosyć nierówno. Pierwsze dwa tomy przeciętne, trzeci świetny. Czwarty z kolei słaby. Piąty i szósty bardzo dobre. Siódmy świetny, choć zakończenie nieco za słabe.

Zgodzę się, że nierówno ale niektóre motywy niszczyły nieprzeciętnie. Nie pamiętam jej tak dokładnie, żeby rozdzielać tomy, wiem tylko, że gdzieś tu już o niej dyskutowałem na świeżo po lekturze, z Kaczorro bodajże.

A co do King'a to "Bezsenność" strasznie nudna za to całkiem fajne było "Miasteczko Salem".
Killim - 2009-07-10, 13:16
:
"Bezsenność" była dla mnie akurat niezła, a do MS mam za duży sentyment, by się wypowiadać o poziomie. MS czytałem mając chyba 8 lat, wtedy bałem się nieprzeciętnie.
Nehamod - 2009-07-10, 13:24
:
Killim napisał/a:
"Bezsenność" była dla mnie akurat niezła, a do MS mam za duży sentyment, by się wypowiadać o poziomie. MS czytałem mając chyba 8 lat, wtedy bałem się nieprzeciętnie.

Powiadasz coś pukało w szybę w nocy? ;)

Też tak miałem hehe.
Killim - 2009-07-10, 13:26
:
Coś w ten deseń. Naprawdę mocarny klimacik miałem, jak przeczytałem książkę wieczorem.
Mephisto - 2009-07-10, 13:46
:
kurwa umarłbym ze strachu gdybym przeczytał to w wieku 8 lat, innej możliwości nie ma
Industrial - 2009-07-10, 16:36
:
Nikt nie wspomniał o Carrie? Dla mnie najfajniejsza z książek Kinga ( tych paru co przeczytałem ) choć ogólnie za nim nie przepadam
Nehamod - 2009-07-10, 18:36
:
Gustaw Le Bon - "Psychologia Tłumu", jestem w połowie i najbardziej zaskakuje mnie trafność i uniwersalność (a może niezmienność?) spostrzeżeń poczynionych w tej książce, która wydana została w roku 1895.

W niektórych kwestiach (np. szkolnictwie) nic się nie zmieniło...

Ogólnie jeśli jej zawartość przyjąć za pewnik to zmusza człowieka do sporego przewartościowania swojego sposobu postrzegania chociażby historii czy religii.
Mercifulless - 2009-07-19, 15:53
:
Obserwatorzy Spoza Czasu. Ia Nyarlathotep! Ia Shub- Niggurath! Ia Cthulhu!
166290 - 2009-07-19, 23:41
:
Mercifulless napisał/a:
Obserwatorzy Spoza Czasu. Ia Nyarlathotep! Ia Shub- Niggurath! Ia Cthulhu!


Skąd masz? Jakie wydanie? Jakie tam opowiadania?
Mercifulless - 2009-07-21, 12:56
:
Kumpel pożyczył z biblioteki, potem trochę naoszukiwał i teraz książka jest jego i mi pożyczył. Chyba też mu nie oddam. Opowiadania to złożone przez Augusta Derleth historie na podstawie korespondencji i notatek mistrza. Rozkład jazdy: Czyhający w progu, Spadkobierca, Dzień Wentwortha, Dzień Peabodych, Okno na poddaszu, Przodek, Cień z przestworzy, Lampa Alhezreda, Zamknięty pokój, Rybak z Sokolego Przylądka, Wiedźmi Jar, Cień na poddaszu, Ciemne bractwo, Koszmar z przeszłości, Glina z Innsmouth, Obserwatorzy spoza czasu.

Wydawnictwo Zysk i spółka, 2000
Nehamod - 2009-07-24, 21:32
:
"Blaszany Bębenek" zajmuje mi czas na tą chwilę.
Mercifulless - 2009-07-24, 21:53
:
Może tak nie za bardzo do tematu, ale po przeszło 2 latach oddałem książkę do biblioteki (bez płacenia kary) i chyba znów wrócę do częstszego czytania, nie tylko jak ktoś mi coś pożyczy :)
Killim - 2009-07-25, 12:16
:
Podpalaczka - duży zawód, jedna z najgorszych powieści Stefana.
Oko Jelenia cz. 4 : Pan Wilków - w sumie całkiem ciekawie się toto rozwija, a poza tym szybko czyta.
Mephisto - 2009-07-25, 12:26
:
Killim napisał/a:
Podpalaczka - duży zawód, jedna z najgorszych powieści Stefana.


no w sumie racja, choć miała niezłe momenty
salome - 2009-07-25, 17:19
:
dla wielbicieli thrillerów detektywistycznych polecam Cobena, jak chociażby moja ulubiona 'obiecaj mi'. A jak ktoś szuka czegoś z głębszym sensem, jakakolwiek książka Paulo Coelho. 'weronika postanawia umrzeć' jest dobre ;)
Industrial - 2009-07-25, 18:31
:
salome napisał/a:
A jak ktoś szuka czegoś z głębszym sensem, jakakolwiek książka Paulo Coelho. 'weronika postanawia umrzeć' jest dobre ;)


Jac] - 2009-07-25, 18:44
:
Industrial, zareagowałem podobnie. :D
Nehamod - 2009-07-25, 18:47
:
Jac] napisał/a:
Industrial, zareagowałem podobnie. :D

To chyba jedyna zdrowa reakcja ;)
tiglatpilesar - 2009-07-25, 19:33
:
Dwa nazwiska powodują u mnie chęć palenia książek ;)

Jedno już tutaj padło, drugie to William Wharton.
Killim - 2009-07-25, 19:43
:
A propo - właśnie czytam "Zieloną Milę". Względnie nowe (1996 rok), ale klasyka.
Kinio - 2009-07-25, 23:25
:
Killim napisał/a:
A propo - właśnie czytam "Zieloną Milę". Względnie nowe (1996 rok), ale klasyka.
lepsze od filmu?:)
Nehamod - 2009-07-26, 01:00
:
Kinio napisał/a:
Killim napisał/a:
A propo - właśnie czytam "Zieloną Milę". Względnie nowe (1996 rok), ale klasyka.
lepsze od filmu?:)

Na mniej więcej podobnym poziomie co i tak jest rzeczą niesłychaną. Prawie zawsze film nie wytrzymuje konfrontacji z książką.
myblackblood - 2009-07-26, 10:30
:
ostatnio skończyłam "miasto ślepców" teraz zaczynam kinga "na wielkim ekranie"
Mephisto - 2009-07-26, 13:47
:
Kinio napisał/a:
Killim napisał/a:
A propo - właśnie czytam "Zieloną Milę". Względnie nowe (1996 rok), ale klasyka.
lepsze od filmu?:)


tak
Killim - 2009-07-26, 13:49
:
A filmu widziałem tylko końcowy fragment, przez co mam spoilera :/
METAL - 2009-07-27, 11:08
:
http://www.rockmetalshop....el-Ekeroth.html

Może ktoś czytał?
Nehamod - 2009-07-27, 11:32
:
METAL napisał/a:
http://www.rockmetalshop.pl/product-pol-41808-ksiazka-SZWEDZKI-DEATH-METAL-Daniel-Ekeroth.html

Może ktoś czytał?

czytał, czytał, temat nawet o tym chyba byl, poszukaj
Estelle - 2009-07-27, 15:26
:
salome napisał/a:
dla wielbicieli thrillerów detektywistycznych polecam Cobena, jak chociażby moja ulubiona 'obiecaj mi'. A jak ktoś szuka czegoś z głębszym sensem, jakakolwiek książka Paulo Coelho. 'weronika postanawia umrzeć' jest dobre ;)


Taa, pierwsze książki Coelho rzeczywiscie robią wrażenie. Ja zaczełam od Alchemika, potem Demon i Panna Prym i Weronika Postanawia Umrzeć. Każda kolejna książka tego pisarza jest taka sama. Do tego starsznie sili się na pseudointelektualizm. Pod ładnymi, niezrozumiałymi regułkami nie kryję się nic innego jak banał. I Do Tego Mnóstwo Truizmów Pisanych Wielką Literą Nadająych Im Cech Tudzież Odkrywczości I Tajemniczości Nadajacych Się Do Wpisów w Pamiętnik I Opisów Na Gadu Gadu... Niby każde słowo kryje mnóstwo wartości i prawd zyciowych. Trzy pierwsze ksiązki Coelho zrobiły na mnei wrażenie, poźniej doszłam do wnisoku, że czytam to samo. Jedynie powrócę do Alchemika, z sentymentu. Reszta to już dla mnie nuudne pisarstwo ;) Tyle z mojej oceny tego pisarza :)
Mercifulless - 2009-07-27, 16:12
:
Lecim z mitologią ludów Oceanii, trza oczyścić głowę po beletrystyce pod postacią Herezji Palonego Oranżu (chociaż i tam było kilka ciekawszych kwestii nt. sztuki).
Mephisto - 2009-07-27, 18:01
:
Mercifulless napisał/a:
Lecim z mitologią ludów Oceanii


o kurwa, brzmi ciekawie, możesz cos więcej ?
Mercifulless - 2009-07-27, 20:20
:
A ot, kupiłem sobie książkę z takiej serii Rzeczpospolitej, mieli taką o mitologiach. I teraz sobie czytam o Oceanii.
world_eater - 2009-07-27, 21:43
:


wspaniała lektura,polecam gorąco
Killim - 2009-07-28, 11:55
:
Zielona Mila - jedna z najlepszych książek Kinga. Jak by ktoś nie wiedział - to NIE horror.
Nehamod - 2009-08-10, 16:12
:
"Ja, Klaudiusz" - dopiero zaczynam ale zapowiada się świetna rzecz o skurwieniu i degeneracji starożytnego Rzymu ;)
Killim - 2009-08-10, 19:58
:
"Czerwony smok" - przereklamowane, ale można poczyrac.
"Requiem dla Europy" - gdyby nie zaczęło się zamieniac w SF to uznałbym za świetne. Tak tylko bardzo dobre.

[ Dodano: 2009-08-10, 19:58 ]
"Czerwony smok" - przereklamowane, ale można poczyrac.
"Requiem dla Europy" - gdyby nie zaczęło się zamieniac w SF to uznałbym za świetne. Tak tylko bardzo dobre.
Szponek - 2009-09-17, 20:23
:
Ręka mistrza Stefana Kinga. Dobra ale nie zachwycająca, ciekawy sposób narracji oraz zarys bohaterów, ale u Kinga to standard. Takie trochę Mastertonowskie zakończenie, ale na pewno lepsza od "kobiecej" Historii Lisey czy próby wskrzeszenia Zielonej mili w postaci Blaze...
Killim - 2009-09-17, 20:24
:
Moim zdaniem akurat tak książka to jedna z jego lepszych i najlepsza w tym stuleciu. Ze Stefana ostatnio była "Christine" - dosyc dobre.
Szponek - 2009-09-17, 20:28
:
Wiem, że to herezja, ale mi się najbardziej z jego ostatnich wypocin podobała Komórka. Klimat filmów George Romero, aż się wylewa z kart tej knigi, a i faknie wydana została...
Killim - 2009-09-17, 20:31
:
Komórka była niezła, ale taka...bo ja wiem, nie Kingowska.
RPA - 2009-09-17, 20:52
:
Czytam "Homo Bimbrownikus" Pilipiuka. No cóż, dobre, ale nie mocarne, jak niektóre części przygód Wędrowycza. Może jeszcze mi się odmieni pogląd, w końcu jestem przed połową, ale jak na razie nie ma tak mocnego kopa jak poprzednie. I mówię to z punktu widzenia niemalże ślepego fana Pilipiuka...
Killim - 2009-09-18, 09:25
:
Mam nadzieję, że już będzie to u mnie w bibliotece, bo wszystko co wyszło z tego cyklu to przynajmniej 8/10.
Mephisto - 2009-09-18, 10:22
:
Szponek napisał/a:
Wiem, że to herezja, ale mi się najbardziej z jego ostatnich wypocin podobała Komórka. Klimat filmów George Romero, aż się wylewa z kart tej knigi, a i faknie wydana została...


kurcze, mnie ta Komórka tak średnio się podobała, natomiast Ręka Mistrza świetna. podobno wiele osób się wynudziło czytając ją. w moim przypadku nic z tych rzeczy
Killim - 2009-09-18, 10:30
:
Dla mnie słabsza byłą w niej jedynie końcówka, jakby Kingowi zabrakło pomysłów. Za to koncepcja i klimat wyborne :)
Industrial - 2009-09-18, 15:50
:
RPA napisał/a:
Czytam "Homo Bimbrownikus" Pilipiuka. No cóż, dobre, ale nie mocarne, jak niektóre części przygód Wędrowycza. Może jeszcze mi się odmieni pogląd, w końcu jestem przed połową, ale jak na razie nie ma tak mocnego kopa jak poprzednie. I mówię to z punktu widzenia niemalże ślepego fana Pilipiuka...

Wszystkie książki o Jakubie niszczą, chociaż tej ostatniej jeszcze nie czytałem.
rotten - 2009-10-05, 12:25
:
Etgar Keret.

MISTRZ.

Polecam ze szczerego serca wszystkie jego książki, ale najbardziej to Pizzerię Kamikadze i 8% z niczego.
Geniusz, geniusz, geniusz - mieszanina Kafki, Schulza, Gombrowicza i wszystkich najgorszych twórców, o jakich świat czytał. Dawno nie czytałam tak dobrze napisanych opowiadań, a dodatkowo język, jakim są one napisane, wprawia w osłupienie. polecam, naprawde warto
Jack the Nipper - 2009-10-05, 13:33
:
Ostatnio mnie wzięło na historię. Szukam książek o pierwszej wojnie światowej, ale jak się okazuje u nas była tylko druga wojna. Książki o pierwszej wojnie są tylko w wersji angielskiej, francuskiej i niemieckiej.
No, tak, ale pierwszą wojnę tośmy jednak wygrali, więc nie warto o niej pisać, za to o sławetnym laniu w 1939 jest aż nadto.
Industrial - 2009-10-05, 13:55
:
rotten napisał/a:
Etgar Keret.

MISTRZ.

Polecam ze szczerego serca wszystkie jego książki, ale najbardziej to Pizzerię Kamikadze i 8% z niczego.
Geniusz, geniusz, geniusz - mieszanina Kafki, Schulza, Gombrowicza i wszystkich najgorszych twórców, o jakich świat czytał. Dawno nie czytałam tak dobrze napisanych opowiadań,

To brzmi bardzo ciekawie, muszę się zakręcić.

Co miałaś na myśli pisząc że
rotten napisał/a:
język, jakim są one napisane, wprawia w osłupienie

rotten - 2009-10-05, 14:03
:
Industrial napisał/a:
To brzmi bardzo ciekawie, muszę się zakręcić.
Co miałaś na myśli pisząc że "język, jakim są one napisane, wprawia w osłupienie" ?


Jeśli będziesz chciał, to mogę Ci udostepnić kopie oryginałów wykonane na potrzeby własne, gdyż posiadam również oryginały tychże książek.

Tłumacze, którzy pracowali nad przełożeniem książek Kereta na język polski, wykonali świetną robotę. Dla mnie to jest przemieszanie języka Kafki z językiem Białoszewskiego i Gombrowicza, okraszone niezwykle dużą ilością wulgaryzmów i przekleństw, które dodają IMHO pikanterii i intrygują dzięki temu. Ciężko mi to określić słowami, to trzeba po prostu przeczytać :)
Industrial - 2009-10-05, 14:15
:
rotten napisał/a:
Industrial napisał/a:
To brzmi bardzo ciekawie, muszę się zakręcić.
Co miałaś na myśli pisząc że "język, jakim są one napisane, wprawia w osłupienie" ?


Jeśli będziesz chciał, to mogę Ci udostepnić kopie oryginałów wykonane na potrzeby własne, gdyż posiadam również oryginały tychże książek

Hmmm, to bym poprosił kilka próbek - tak dla sprawdzenia czy warto kupić. :)
Bo wymienionych przez ciebie autorów, zwłaszcza Gombrowicza i Schulza niezmiernie cenie i te nazwiska to zajebista rekomendacja.
rotten - 2009-10-05, 14:26
:
Industrialu, daj emaila, to prześlę Ci linki do źródła, bo inaczej znów dostanę bana pro forma za propagowanie piractwa etc.
Industrial - 2009-10-05, 14:28
:
:)
rotten - 2009-10-05, 14:30
:
dobra, poszło do Ciebie :) i masz też już mój nr gg u siebie, bo też się odezwałam.

A wracając do tematu, to napisz, jak przeczytasz i jakie wrażenia :)
Industrial - 2009-10-05, 14:33
:
Ok. dzięki bardzo :) nie omieszkam się podzielić wrażeniami.
tiglatpilesar - 2009-10-05, 14:43
:
Jack the Nipper napisał/a:
Ostatnio mnie wzięło na historię. Szukam książek o pierwszej wojnie światowej, ale jak się okazuje u nas była tylko druga wojna. Książki o pierwszej wojnie są tylko w wersji angielskiej, francuskiej i niemieckiej.
No, tak, ale pierwszą wojnę tośmy jednak wygrali, więc nie warto o niej pisać, za to o sławetnym laniu w 1939 jest aż nadto.


Z naszą literaturą, dotyczącą tego okresu, to faktycznie jest lipa. Jest tego trochę w monografiach dotyczących epok historycznych (a i tak niewiele).
Jakbyś chciał pogrzebać w temacie:
http://www.historycy.org/index.php?showforum=31
Jack the Nipper - 2009-10-05, 14:45
:
Dzięki!
Killim - 2009-10-05, 15:51
:
"Rzeźnik drzew" Pilipiuka. Dobre, ale po tym panu oczekuję znacznie więcej.
A teraz "Jak się porozumiewamy?" z psychologii, jakichś tam pań z magistrami czy doktorami przed nazwiskiem.
Szponek - 2009-10-05, 19:03
:
Saga Nekroskop jeszcze raz :)
world_eater - 2009-10-05, 20:23
:
Rok 1984 Orwella wczoraj skonczylem.Zajebiste.
Mercifulless - 2009-10-05, 21:31
:
Zaginione Złoto Aleryka teraz robie, historyczna nt. ostatnich lat cesarstwa zachodniego. no, nie do końca, bo właściwie na taki temat, jak w tytule. dość chaotycznie napisana, ale ogólnie dobra.
Nehamod - 2009-10-06, 10:06
:
world_eater napisał/a:
Rok 1984 Orwella wczoraj skonczylem.Zajebiste.

wiadomo że niszczy
Mephisto - 2009-10-06, 10:58
:
Killim napisał/a:
"Rzeźnik drzew" Pilipiuka. Dobre, ale po tym panu oczekuję znacznie więcej.


co dobrego koleś jeszcze napisał poza tym ?
Nehamod - 2009-10-06, 11:02
:
Nowy Sapkowski podobno 19 października ma mieć premierę. Jakby to kogoś interesowało, to piszę ;)
RPA - 2009-10-06, 11:15
:
Mephisto napisał/a:
Killim napisał/a:
"Rzeźnik drzew" Pilipiuka. Dobre, ale po tym panu oczekuję znacznie więcej.


co dobrego koleś jeszcze napisał poza tym ?

Praktycznie wszystko się czyta lekko i bardzo przyjemnie. Saga o Wędrowyczu jednak rządzi...
Mephisto - 2009-10-06, 11:56
:
Nehamod napisał/a:
Nowy Sapkowski podobno 19 października ma mieć premierę. Jakby to kogoś interesowało, to piszę ;)


mnie interesuje wszystko co jest sygnowane tym nazwiskiem, więc pewnie sprawdzę. ale wolałbym jednak, zeby ponownie coś w klimacie fantasy wysmażył
BetononyPuchacz - 2009-10-06, 11:57
:
Czytam Narrenturm Sapkowskiego
tiglatpilesar - 2009-10-06, 15:33
:
A ja od dłuzszego czasu beletrystykę mam gdzieś.
Siedzę od paru dni nad "Wojną i antywojną" Alvina i Heidi Tofflerów.
Jeszcze "Trzecią falę" muszę dorwać.

[ Dodano: 2009-10-06, 15:35 ]
world_eater napisał/a:
Rok 1984 Orwella wczoraj skonczylem.Zajebiste.


To polecam "Nowy, wspaniały świat" Huxleya.
Killim - 2009-10-06, 15:43
:
Mephisto napisał/a:
Killim napisał/a:
"Rzeźnik drzew" Pilipiuka. Dobre, ale po tym panu oczekuję znacznie więcej.


co dobrego koleś jeszcze napisał poza tym ?


Już wspomnianą sagę o Wędrownyczu, 3 zbiory opowiadań (ale nie czytałem z tego nic poza "Rzeźnikiem drzew"), cykl o kuzynkach (no dobra, jeszcze wampir tam bardzo ważną rolę odgrywa) ma 2 dobre tomy, zamykający słabiutki, "Norweski dziennik" raczej dla młodzieży (z 2 tomy kiedyś czytałem, średnie), no i "Oko Jelenia", co to solidnym cyklem jest, ale rozwija się w okolicach końcówki 2 tomu.
RPA - 2009-10-06, 16:29
:
Pilipiuk napisał więcej rzeczy, m. in. bardzo przyzwoitą "Operację Dzień Wskrzeszenia".

BTW: Rzeźnik drzew to najsłabszy zbiór opowiadań Pilipiuka, najlepsze rzeczy były chyba w "Czerwonej Gorączce"
Killim - 2009-10-06, 16:37
:
O dniu wskrzeszenia zapomniałem faktycznie, ale przeciętne to było.
trickster_g - 2009-10-06, 17:24
:
Nehamod napisał/a:
Nowy Sapkowski podobno 19 października ma mieć premierę. Jakby to kogoś interesowało, to piszę ;)

no to sobie prezent na urodziny sprawię :)
RPA - 2009-10-06, 17:42
:
A właśnie, Pilipiuk ma strasznie drogie książki... ja chyba poczekam, aż się biblioteka zaopatrzy ;/
Killim - 2009-10-06, 20:08
:
Ja wszystko z biblioteki mam.
FL8 - 2009-10-06, 22:43
:
Ja mam w piątek pierwszy wykład z Bralczykiem, ciekawe jak będzie...
Mephisto - 2009-10-07, 10:06
:
RPA napisał/a:
A właśnie, Pilipiuk ma strasznie drogie książki... ja chyba poczekam, aż się biblioteka zaopatrzy ;/


wszystko ok. 30 zeta, ostatnio sprawdzałem. nie wydaje mi się, żeby to było dużo. Inna sprawa z takim Dukajem, przedział 50 - 100 zl.
Jack the Nipper - 2009-10-07, 10:40
:
Pilipuk wcale nie ma drogich książk, raczej jedne z tańszych jak się orientowałem.

A jakby ktoś chciał "Weźmisz Czarno kurę..." to za dwie dyszki mogę opchnąć.
RPA - 2009-10-07, 21:09
:
Ej kurwa, chodziło mi o Sapkowskiego ;D

EDIT:
Nie palcie tego co ja. Poważnie.
Szponek - 2009-10-07, 21:30
:
A ja zastanawiam się czy podejść jeszcze raz do Gomorry. Doczytałem do połowy, i zwątpiłem. Koleś wychodzi po bułki widzi jakąś gangsterską masakrę pyta jednego z gapiów o co chodzi, on mu tłumaczy i mamy rozdział, potem następnego dnia wychodzi po pomidory i widzi wypadek samochodowy, pyta się bezdomnego co się stało, a on mu opowiada o wojnie gangów i kim był kierowca, na następny dzień wychodzi po ser...
rotten - 2009-10-07, 21:32
:
Szponek napisał/a:
A ja zastanawiam się czy podejść jeszcze raz do Gomorry. Doczytałem do połowy, i zwątpiłem. Koleś wychodzi po bułki widzi jakąś gangsterską masakrę pyta jednego z gapiów o co chodzi, on mu tłumaczy i mamy rozdział, potem następnego dnia wychodzi po pomidory i widzi wypadek samochodowy, pyta się bezdomnego co się stało, a on mu opowiada o wojnie gangów i kim był kierowca, na następny dzień wychodzi po ser...


rotfl :D ubawilo mnie to, musze przeczytac :)
166290 - 2009-10-07, 21:40
:
Brzmi to trochę jak scenariusz z Postala 2.

A książek o Wędrowyczu było 4, na dniach wychodzi (albo już jest piąta), "Homo Bimbrownikus".
Killim - 2009-10-07, 21:41
:
Szósta to jest, a nie piąta.
rotten - 2009-10-09, 11:54
:
Paul Horowitz, Winfield Hill
Sztuka elektroniki, cz. 1 i 2

:yeah:
166290 - 2009-10-09, 14:23
:
Killim napisał/a:
Szósta to jest, a nie piąta.


No niech będzie. W empiku u mnie jest po 40zł, więc ja niewiem czy to tak drogo znowu.
Nehamod - 2009-10-09, 14:25
:
Pachnidło - strasznie przereklamowana sprawa, nie wiem skąd tyle zachwytów nad tym.
rotten - 2009-10-09, 14:27
:
Nehamod napisał/a:
Pachnidło - strasznie przereklamowana sprawa, nie wiem skąd tyle zachwytów nad tym.

IMNSHO książka jest bardzo dobra, jednak ekranizacja jest zepsuta.
Nehamod - 2009-10-09, 14:28
:
Bardzo dobra bo? Pytam nie z przekory a z ciekawości. Co tam się może, aż tak podobać :)
rotten - 2009-10-09, 14:32
:
Nehamod napisał/a:
Bardzo dobra bo? Pytam nie z przekory a z ciekawości. Co tam się może, aż tak podobać :)


niesamowity opis zapachów, odzwierciedlający je na tyle, że można je sobie wyobrazić i wręcz poczuć (to jest książka dla osób wrażliwych, dla kobiet, dla bab). poza tym napisana prostym językiem, który łatwo się przyswaja w dużych ilościach - rasowy bestseller.
Industrial - 2009-10-09, 15:53
:
Nehamod napisał/a:
Pachnidło - strasznie przereklamowana sprawa, nie wiem skąd tyle zachwytów nad tym.

Zgoda, takie sobie czytadło.
Nehamod - 2009-10-09, 15:57
:
Chyba faktycznie rzecz to dla płci przeciwnej bo sam znam osoby zachwycające się tą pozycją i tym ponoć niezwykle sugestywnym opisywaniem zapachów.

A dla mnie nie ma tam NIC ponad poziom powiedzmy średnio/dobry.
trickster_g - 2009-10-20, 14:44
:
Nehamod napisał/a:
Nowy Sapkowski podobno 19 października ma mieć premierę.

Zaczynam czytać :) 230 stron to ma więc się nie naczytam...
Industrial - 2009-10-20, 16:01
:
trickster_g napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Nowy Sapkowski podobno 19 października ma mieć premierę.

Zaczynam czytać :) 230 stron to ma więc się nie naczytam...

Tylko tyle? Nietypowo jak na Sapka.
Nie zapomnij podzielić się wrażeniami z lektury :)
Nehamod - 2009-10-20, 18:12
:
Też dziś zacznę :)
Szponek - 2009-10-20, 18:17
:
Oj tam Sapkowski :)

Nick Cave książkę wydał:
Śmierć Bunny'ego Munro
Cytat:
Bunny jest komiwojażerem poszukującym własnej duszy. Wkrótce odkryje, że jego dni są policzone... Bunny, sprzedawca kosmetyków i marzeń dających nadzieję samotnym gospodyniom domowym, po nagłej, samobójczej śmierci żony, wyrusza wraz z 9-letnim synem w podróż przez południową Anglię. Za każdym razem, gdy seksowny komiwojażer puka do kolejnych drzwi, jego syn cierpliwie czeka w samochodzie, poznając świat ze stronic swojej ulubionej encyklopedii. W pewnym momencie sielankową podróż przerywa realne zagrożenie, z jakiego zaczyna zdawać sobie sprawę Bunny Senior: pałające zemstą duchy, zazdrośni mężowie i szaleni psychopaci wyłaniają się z cienia...
"Śmierć Bunny'ego Munro" to stylowy, zwariowany i brutalny obraz relacji pomiędzy ojcem i synem.


lol
Nehamod - 2009-10-21, 20:34
:
I jak tam trickster? Podoba się Lewart i Łomonosow? Oraz pewien chaos w powieści? Bo mi tak średnio mówiąc szczerze, no ale może zakończenie mnie rozjebie w drobny maczek? Parę stron mi jeszcze zostało.
trickster_g - 2009-10-21, 20:44
:
Nehamod napisał/a:
I jak tam trickster? Podoba się Lewart i Łomonosow? Oraz pewien chaos w powieści? Bo mi tak średnio mówiąc szczerze, no ale może zakończenie mnie rozjebie w drobny maczek? Parę stron mi jeszcze zostało.

musiałem przerwać na dwa dni (praca) ale ponad połowę przeczytałem, książka mocno zaciekawiła i zakończenia nie jestem w stanie się domyślić (to na plus oczywiście), chaosu jakiegoś nie zauważyłem :drapie: postacie charakterystyczne jak to u Sapkowskiego ale wolę te z innych jego powieści :) trochę wkurza mnie ilość skrótów opisujących uzbrojenie (kompletnie się na tym nie znam) ale opisy walk miażdżą...
Mercifulless - 2009-10-21, 21:21
:
Aleksander Jerzy Wieczorkowski- "Mój PRL", bardzo fajne, mam ochotę kupić inne książki autora. "Bo Alik jest właśnie taki: soczysty, dosadny, obrazowy, niekiedy nawet brutalny w swojej świetnej prozie – a jednocześnie wytworny i nieskończenie elegancki; wygląda to na sprzeczność samą w sobie, ale tak właśnie w jego wypadku jest: on tak ma, po prostu."
Nehamod - 2009-10-22, 07:33
:
"Żmija" syczy już na mojej półce, no i cóż... historia ledwo się zdążyła zacząć, już się kończyła.
W sumie to sprawiało wrażenie takiego nieco bardziej rozbudowanego opowiadania. Krótka forma sprawiła, że dostrzegałem tam właśnie wspominany wcześniej chaos, takie to wszystko wymieszane anglicy, macedończycy, ruscy, troszkę zabrakło ładu i składu jak na mój gust.

Jest więc nieporównywalnie gorzej niż w Wiedźminie i Trylogii, wprawdzie czyta się bardzo przyjemnie i Sapkowski jak zawsze imponuje językiem... Ale to trochę za mało jak dla mnie.
Mephisto - 2009-10-22, 10:24
:
czyli dam sobie spokój :)

a u mnie G.R.R. Martin "Gra o Tron"
"Starcie Królów"
"Nawałnica Mieczy"

być może najlepsza seria fantasy jaką znam
Industrial - 2009-10-22, 13:58
:
Nehamod napisał/a:
"Żmija" syczy już na mojej półce, no i cóż... historia ledwo się zdążyła zacząć, już się kończyła.
W sumie to sprawiało wrażenie takiego nieco bardziej rozbudowanego opowiadania. Krótka forma sprawiła, że dostrzegałem tam właśnie wspominany wcześniej chaos, takie to wszystko wymieszane anglicy, macedończycy, ruscy, troszkę zabrakło ładu i składu jak na mój gust.

Jest więc nieporównywalnie gorzej niż w Wiedźminie i Trylogii, wprawdzie czyta się bardzo przyjemnie i Sapkowski jak zawsze imponuje językiem... Ale to trochę za mało jak dla mnie.

Prędzej czy później i tak się zapoznam - tyle że wobec tego co piszesz to raczej trochę później
Killim - 2009-10-22, 14:12
:
Mephisto napisał/a:
czyli dam sobie spokój :)

a u mnie G.R.R. Martin "Gra o Tron"
"Starcie Królów"
"Nawałnica Mieczy"

być może najlepsza seria fantasy jaką znam



U mnie w bibliotece nie ma, a na ebooku źle się czyta, więc sobie odpuściłem. Serio takie dobre?
Mephisto - 2009-10-22, 14:14
:
Killim napisał/a:


U mnie w bibliotece nie ma, a na ebooku źle się czyta, więc sobie odpuściłem. Serio takie dobre?


serio serio, koleś sporo nagród literackich za to dostał. no i może zaczyna sie nieciekawie (choć mnie od początku wciągnęło), ale im dalej w las tym lepiej
Killim - 2009-10-22, 14:15
:
Da się to kupić za sensowną sumę?
Mephisto - 2009-10-22, 14:16
:
musisz liczyć ok 200 pln za wszystko, no może 150 przy odrobinie szczęścia
Killim - 2009-10-22, 14:18
:
To najprawdopodobniej będę wywierał nacisk na pracowników biblioteki, bo tyle kasy nie mam.
Ravage - 2009-10-24, 22:01
:
ogłoszenie parafialne
szukam dobrej książki która przykuwa uwagę i którą się świetne czyta
może być też mądra
aby nie była fantazy o jakiś trollach robotach kosmosach i chuj wie jakich stworzeniach :D
Szponek - 2009-10-24, 23:45
:
American Psycho....
Mephisto - 2009-10-25, 08:47
:
Ravage napisał/a:
ogłoszenie parafialne
szukam dobrej książki która przykuwa uwagę i którą się świetne czyta
może być też mądra
aby nie była fantazy o jakiś trollach robotach kosmosach i chuj wie jakich stworzeniach :D


ja pierdolę....a może więcej jakichś preferencji byś podał, bo tak to trudno coś doradzić. jaki gatunek chociaż albo co
Ravage - 2009-10-25, 11:18
:
Mephisto napisał/a:
Ravage napisał/a:
ogłoszenie parafialne
szukam dobrej książki która przykuwa uwagę i którą się świetne czyta
może być też mądra
aby nie była fantazy o jakiś trollach robotach kosmosach i chuj wie jakich stworzeniach :D


ja pierdolę....a może więcej jakichś preferencji byś podał, bo tak to trudno coś doradzić. jaki gatunek chociaż albo co


piękna niedziela rano a Ty już się wkurwiasz no
kryminał, sensacja, przyrodnicza, dramat
takie mogą być
Mephisto - 2009-10-25, 11:29
:
wcale się nie wkurwiam, nie wiem skąd ten wniosek :)

kilku autorów Ci podam : Ludlum, Forsyth, Follett, MacLean, Koontz. cokolwiek weźmiesz nie powinieneś się zawieść

a tak z innej bajki, to polecam Przygody Dobrego Wojaka Szwejka, nie wiem czy podejdzie, ale ja mogę do tego wracać w nieskończoność

no i możesz spróbować coś Stephena Kinga np. Zielona Mila etc.
Kaczorro - 2009-10-25, 11:36
:
Złap "Akwarium" Suworowa, to jedna z takich książek które się otwiera i zamyka dopiero z drugiej strony.
Nehamod - 2009-10-27, 14:02
:
"Prędkość" Koontz'a - przyjemne czytadło, mało wymagające i w żadnej mierze nie jakieś wyjątkowe.
Mephisto - 2009-10-27, 14:57
:
dokładnie, w jedno popołudnie przeczytałem, fajna książka
Szponek - 2009-11-25, 00:13
:
ktoś coś wie o "Under The Dome" Kinga?
Killim - 2009-11-29, 15:02
:
Mephisto - co byś polecił na początek laikowi z filozofii? Interesuje mnie filozofia starożytna.
FL8 - 2009-11-29, 19:47
:
Ja bym Ci coś polecił, ale skoro prosisz tylko Mepha, to niech on Ci pomoże.
Nehamod - 2009-11-29, 20:10
:
Historię Filozofii Tatarkiewicza zaatakuj. Poczujesz się jak na studiach hehe
FL8 - 2009-11-29, 20:14
:
Ja właśnie Taterkiewiczem się podpierałem ucząc się na kolokwium, zajebista książka.
tiglatpilesar - 2009-11-29, 20:18
:
Tatarkiewicz to już się mocno zdezaktualizował. Tak przynajmniej twierdzili moi wykładowcy. Jest coś o wiele przyjemniejszego i przystępniejszego: "Świat Zofii".
Nehamod - 2009-11-29, 20:20
:
tiglatpilesar napisał/a:
Tatarkiewicz to już się mocno zdezaktualizował. Tak przynajmniej twierdzili moi wykładowcy. Jest coś o wiele przyjemniejszego i przystępniejszego: "Świat Zofii".

Mój twierdził, że nie ma nic lepszego nad owego Tatarkiewicza i, że bezwzględnie trzeba mieć go na półce. Ale możesz mieć racje albowiem człowiek głoszący te tezy to dość barwna i dziwna postać ;)
Jac] - 2009-11-29, 20:55
:
tiglatpilesar napisał/a:
Tatarkiewicz to już się mocno zdezaktualizował. Tak przynajmniej twierdzili moi wykładowcy. Jest coś o wiele przyjemniejszego i przystępniejszego: "Świat Zofii".


Może i jest przyjemniejsze i przystępniejsze, ale tam prawie nie ma żadnych informacji.
Killim - 2009-11-29, 21:05
:
FL8 napisał/a:
Ja bym Ci coś polecił, ale skoro prosisz tylko Mepha, to niech on Ci pomoże.


Ty też możesz :)

Co do "Świat Zofii" to czytałem kiedyś, ale filozofowie omówieni byli "po łebkach" i mało z tego pamiętam, zresztą mam to na półce.
Mephisto - 2009-11-30, 09:46
:
F.Copleston - Historia Filozofii tom I Grecja i Rzym
G.Reale - Historia Filozofii Starożytnej tom I i II

żaden tam śmieszny Tatarkiewicz :)
Killim - 2009-11-30, 15:27
:
Dzieki :)
Nehamod - 2009-12-07, 18:38
:
"Klaudiusz i Messalina" czyli kontynuacja fenomenalnej powieści "Ja, Klaudiusz". Ogólnie rzecz ujmując zajebistość. Graves w mistrzowski sposób przedstawił starożytny Rzym. Brzmi to bardzo wiarygodnie a i włos jeży się na głowie jak człowiek zapadnie po same uszy w ten przesycony skurwysyństwem, śmiercią, wyrachowaniem i dewiacjami świat. Polecam!
rotten - 2009-12-14, 21:22
:
"Archipelag Gułag" Sołżenicyna właśnie przede mną rozkłada się.
Jac] - 2009-12-14, 21:30
:
bogaty ojciec, biedny ojciec - drżyj klaso średnia.
rotten - 2009-12-14, 21:31
:
Jac] napisał/a:
bogaty ojciec, biedny ojciec - drżyj klaso średnia.


czytałam to, szczerze mi się nie spodobała.
Industrial - 2009-12-14, 21:41
:
Moskwa-Pietuszki Jerofiejewa. Czytam juz po raz kolejny i znowu jestem zniszczony groteskową alkoholową magmą wylewająca się z tej książki.
Mephisto - 2009-12-15, 11:11
:
rotten napisał/a:
"Archipelag Gułag" Sołżenicyna właśnie przede mną rozkłada się.


czytałem wiosną tego roku. powiem tylko jedno - miazga
rotten - 2009-12-15, 11:12
:
Mephisto napisał/a:
rotten napisał/a:
"Archipelag Gułag" Sołżenicyna właśnie przede mną rozkłada się.


czytałem wiosną tego roku. powiem tylko jedno - miazga


Dokładnie, wczoraj siedziałam nad tą książką do późnych godzin nocnych. Mam zajęcie na kilka dobrych dni dzięki niej. Ale myślałam, że będzie mi się ją gorzej czytać, a wchodzi niesamowicie dobrze.
Mephisto - 2009-12-15, 11:15
:
No koleś miał dość lekkie pióro i talent literacki. o takich niesamowicie trudnych, poważnych sprawach pisał bardzo ciekawie. To dość rzadko spotykane
rotten - 2009-12-23, 12:27
:
Udało mi się skończyć "Archipelag Gułag" - książka naprawdę warta przeczytania, ale podczas czytania jej od razu przypomniała mi się twórczość Herlinga-Grudzińskiego - jego styl mi bardziej odpowiadał, był lepiej dobrany do tak ciężkich tematów, jakie opisywał. Wydaje mi się, że mimo wysoce obiektywnego, reportażowego opisu oddawał stanowczo więcej emocji i bardziej działał na wyobraźnię, niż historyczna forma Sołżenicyna. Jakkkolwiek, polecam dzieła obydwóch autorów.

Teraz coś na odprężenie, tak świątecznie, po raz kolejny "Lolita" Nabokova oraz "120 Dni Sodomy" Markiza De Sade.
Nehamod - 2010-01-01, 12:32
:
"Kroniki Marsjańskie" - po raz drugi. Zajebista rzecz, poskładała mnie po raz wtóry.

rotten napisał/a:


Teraz coś na odprężenie, tak świątecznie, po raz kolejny "Lolita" Nabokova


Zawsze mi się ta książka wydawała przereklamowaną... Chociaż twierdzę, że takie lolitki istnieją ;)
protoplazma - 2010-01-01, 13:04
:
Ot, zbieg okoliczności, był tu wymieniany Gułag Sołżenicyna, Lolita Nabokova, Inny Świat, czyli akurat te książki, które wypożyczyłem ostatnio. Miałem się szybko uwinąć z nimi , ale stwierdziłem, że chwilowo to zbyt ciężkie klimaty - i przeczytałem "Świat według Garpa" - zajebiaszcze czytadło na zimowe wieczory, polecam.
Killim - 2010-01-08, 20:35
:
Dorwałem "Zbrodnię i karę" Dostojewskiego. Mam nadzieję, że się nie zawiodę.
Industrial - 2010-01-08, 20:57
:
Killim napisał/a:
Dorwałem "Zbrodnię i karę" Dostojewskiego. Mam nadzieję, że się nie zawiodę.

Nie obraź sie, ale mam wrażenie ze jeszcze ciut za wcześnie na tę lekturę... ale jak ci podejdzie to szacun.
A jak nie, to spróbuj jeszcze raz za parę lat :)
Killim - 2010-01-08, 21:00
:
Trzeba się rozwijać :) Nie wiem czy mi narracja podejdzie (bo słyszałem, że nudna), ale sam pomysł mi się podoba.
Industrial - 2010-01-08, 21:03
:
Ja z kolei wróciłem do "Przygód dobrego wojaka Szwejka" komentarz myślę zbędny :)
Mephisto - 2010-01-10, 11:24
:
Industrial napisał/a:
Ja z kolei wróciłem do "Przygód dobrego wojaka Szwejka" komentarz myślę zbędny :)


hehe też się za to niedługo zabieram
Jack the Nipper - 2010-01-10, 11:50
:
A w czyim tłumaczeniu?

W zeszłym roku jakieś nowe wyszło i jestem ciekaw czy ktoś je czytał.
Mephisto - 2010-01-10, 12:27
:
no ja akurat mam jakieś starsze, sprzed 5 lat chyba
Jack the Nipper - 2010-01-10, 12:52
:
Moim zdaniem rewelacyjnie sobie z tym poradził Paweł Hulka-Lasowski. Uzyskał mocny akcent ironiczny, czy pobłażliwy - lekka kpina, nie złosliwe szyderstwo. Ale nie tlumaczył doslownie.

Inni - jak Józef Waczków czy Antoni Kroh postanowili tłumaczyć słowo w słowo i wyszło im mniej udanie - atmosfera sie zagęściła, zniknęła cala ta "dobroduszność"
Sleeping Giant - 2010-01-10, 14:37
:
Leon Degrelle, "Front Wschodni".
Industrial - 2010-01-10, 14:42
:
Jack the Nipper napisał/a:
Moim zdaniem rewelacyjnie sobie z tym poradził Paweł Hulka-Lasowski. Uzyskał mocny akcent ironiczny, czy pobłażliwy - lekka kpina, nie złosliwe szyderstwo.

Czytam właśnie to tłumaczenie. Nie mam wprawdzie porównania z innymi przekładami ale wydaje mi się ze Jack ma racje chwaląc tłumacza.

[ Dodano: 2010-01-10, 14:45 ]
Sleeping Giant napisał/a:
Leon Degrelle, "Front Wschodni".

To ten belgijski naziol?
Ale życiorys miał ciekawy z tego co się orientuje... A jak książka?
Sleeping Giant - 2010-01-10, 18:10
:
Industrial napisał/a:


[ Dodano: 2010-01-10, 14:45 ]
Sleeping Giant napisał/a:
Leon Degrelle, "Front Wschodni".

To ten belgijski naziol?
Ale życiorys miał ciekawy z tego co się orientuje... A jak książka?


Degrelle był ochotnikiem, który zaciągnął się do walki przeciwko komunistom u boku nazistowskich Niemiec. Walczył od 1941 do 1944 roku na froncie wschodnim. Sam Degrelle nie był nazistą, tylko belgijskim narodowym radykałem.
Książka jest bardzo ciekawa, zwłaszcza jeśli ktoś lubi realistyczne, pamiętnikarskie opisy wojennego życia, które zwłaszcza w mroźnej Rosji było niezwykle uciążliwe.
tiglatpilesar - 2010-01-10, 19:20
:
To nie Belg, tylko Walończyk. Belgów to w zasadzie nie ma. Ostatnich wytłukł Juliusz Cezar. Warto wspomnieć, że Walońskie ochotnicze jednostki to jedne z najbitniejszych cudzoziemskich jednostek SS w czasie drugiej wojny. Miał facet co wspominać. A, że walczył nie po tej stronie?
Zwycięzcy piszą historię i mają rację.
Industrial - 2010-01-10, 19:30
:
Tak czy owak brzmi to ciekawie, spróbuję się za tym zakręcić.
Kinio - 2010-01-16, 13:18
:
Odświeżam sobie cykl o Ziemiomorzu :)
Mephisto - 2010-01-17, 11:09
:
i podoba się >? bo mnie to nie zachwyciło raczej
tiglatpilesar - 2010-01-19, 16:42
:
Artykuły też tu można wrzucać? Nie dotyczy to spraw bieżących.

http://www.polityka.pl/hi...sie-polacy.read

Trochę "ku pokrzepieniu" serc, ale ostatni wątek jest przejmujący.
Muszę gdzieś to obadać.
Mephisto - 2010-01-20, 10:13
:
Sapkowski "Żmija". dostałem za darmo, więc czytam
Jac] - 2010-01-20, 15:44
:
"Gra w klasy" Cortazara po raz drugi. mistrz !
Nehamod - 2010-01-20, 18:10
:
Erazm z Rotterdamu "Pochwała Głupoty" - baardzo ok :)
Industrial - 2010-01-20, 18:46
:
Jac] napisał/a:
"Gra w klasy" Cortazara po raz drugi. mistrz !

Kiedyś próbowałem do tego podejść ale wymiękłem. Za to podobały mi się niektóre opowiadania Cortazara
Jack the Nipper - 2010-01-20, 20:10
:
"Bajki braci Grimm" - w wersji nieocenzurowanej :D Miazga :D
rotten - 2010-01-20, 20:39
:
Jack the Nipper napisał/a:
"Bajki braci Grimm" - w wersji nieocenzurowanej :D Miazga :D


Ojeju. To są straszne bajki, Mama mi je czytała, jak byłam mała, do tej pory ich bardzo, bardzo nie lubię. :)
Sleeping Giant - 2010-01-20, 21:57
:
rotten napisał/a:
Jack the Nipper napisał/a:
"Bajki braci Grimm" - w wersji nieocenzurowanej :D Miazga :D


Ojeju. To są straszne bajki, Mama mi je czytała, jak byłam mała, do tej pory ich bardzo, bardzo nie lubię. :)


To już wiem, czego nie będę w przyszłości czytał córce ;) .
rotten - 2010-01-20, 22:10
:
Dobre wychowanie w dzieciństwie to podstawa, pamiętaj :)

a z książek u mnie ostatnio tylko elektronika dla ułomnych, inżynieria ruchu dla opornych i infrastruktura transportu dla upośledzonych.
Industrial - 2010-01-20, 22:12
:
Sleeping Giant napisał/a:
rotten napisał/a:
Jack the Nipper napisał/a:
"Bajki braci Grimm" - w wersji nieocenzurowanej :D Miazga :D

Ojeju. To są straszne bajki, Mama mi je czytała, jak byłam mała, do tej pory ich bardzo, bardzo nie lubię. :)

To już wiem, czego nie będę w przyszłości czytał córce ;) .

Synowi tez nie czytaj, mnie również w dzieciństwie stresowały :)

rotten napisał/a:
Dobre wychowanie w dzieciństwie to podstawa, pamiętaj :)
a z książek u mnie ostatnio tylko elektronika dla ułomnych, inżynieria ruchu dla opornych i infrastruktura transportu dla upośledzonych.

Fajne masz książki na tych studiach :)
Mephisto - 2010-01-21, 10:16
:
Nehamod napisał/a:
Erazm z Rotterdamu "Pochwała Głupoty" - baardzo ok :)


:) no, dobre to było
tiglatpilesar - 2010-01-21, 15:20
:
Mephisto napisał/a:
Sapkowski "Żmija". dostałem za darmo, więc czytam


To napisz coś, jak już skończysz. Jeżdżą po Sapku niemiłosiernie za tę książkę.
Nehamod - 2010-01-21, 15:21
:
tiglatpilesar napisał/a:
Mephisto napisał/a:
Sapkowski "Żmija". dostałem za darmo, więc czytam


To napisz coś, jak już skończysz. Jeżdżą po Sapku niemiłosiernie za tę książkę.


Bo jest zaledwie średnia. A on tak kiepskiej wcześniej nie popełnił.
Metalman - 2010-01-21, 19:11
:
Mnie najbardziej interesują książki o tematyce II Wojny Światowej...polecam większość książek J.Higginsa ,najlepsza to chyba "Kryptonim valhalla" ,ale "Orzel Wyladowal" też niczego sobie...
Necronymus - 2010-01-21, 19:17
:
Nehamod napisał/a:
tiglatpilesar napisał/a:
Mephisto napisał/a:
Sapkowski "Żmija". dostałem za darmo, więc czytam


To napisz coś, jak już skończysz. Jeżdżą po Sapku niemiłosiernie za tę książkę.


Bo jest zaledwie średnia. A on tak kiepskiej wcześniej nie popełnił.


prawda, w dodatku jest koszmarnie chujowo wydana [papier do dupy, brak 'dolnych marginesów', wielka czcionka dla niedowidzących].
Szponek - 2010-01-22, 09:07
:
Necronymus napisał/a:
Nehamod napisał/a:
tiglatpilesar napisał/a:
Mephisto napisał/a:
Sapkowski "Żmija". dostałem za darmo, więc czytam


To napisz coś, jak już skończysz. Jeżdżą po Sapku niemiłosiernie za tę książkę.


Bo jest zaledwie średnia. A on tak kiepskiej wcześniej nie popełnił.


prawda, w dodatku jest koszmarnie chujowo wydana [papier do dupy, brak 'dolnych marginesów', wielka czcionka dla niedowidzących].


w Biedronce za grosze jest do nabycia...
tiglatpilesar - 2010-01-22, 09:26
:
Leży między selerem, a paprykarzem szczecińskim?
Szponek - 2010-01-22, 09:27
:
tiglatpilesar napisał/a:
Leży między selerem, a paprykarzem szczecińskim?


a przykryte jakimiś romansami za 5 zł.
tiglatpilesar - 2010-01-22, 09:33
:
Osz, w dupę. W sumie to chyba ją oleję, albo kiedyś tam od kogoś pożyczę.
Mój ogląd na jego twórczość i tak się zradykalizował ostatnimi czasy. Jedyne za co należy mu się pomnik to dwa zbiory opowiadań o Wiedźminie. Reszty czytać już nie muszę. Saga nieźle się zapowiadała i miała fajne momenty, ale generalnie to sporo tam schematyczności, a tego rozwleczonego wątku o Ciri (to akurat ma swoje uzasadnienie - Sapek lubi dominujące babki) to już znieść nie mogłem.
Husycka trylogia - momentami przewracałem kartki i omijałem co nudniejsze fragmenty.
Mephisto - 2010-01-22, 12:02
:
książka jest niezła, aczkolwiek pod koniec robi się wręcz chujowo. jakieś pomieszanie z poplątaniem, w ogóle chyba napisana na odpierdol. pourywane wątki, jakieś niedomówienia. zdecydowanie najsłabsza rzecz Sapkowskiego
Nehamod - 2010-01-22, 12:40
:
To fakt, chyba po prostu kasa się skończyła, a żyć za coś trzeba.
RPA - 2010-01-22, 12:42
:
Jakie kurde grosze? Gdzieś w granicach 30zł stoi w BIEDRONCE "Żmija", czyli masakra...
Nehamod - 2010-01-23, 20:44
:
Zacząłem dziś w ramach odpoczynku od jakichś pierdół uczelnianych "Listy z Ziemi".
Kali Yuga - 2010-01-23, 20:51
:
Silmarillion, pisałem już, że to świetna rzecz?
Nehamod - 2010-01-23, 20:53
:
Kali Yuga napisał/a:
Silmarillion, pisałem już, że to świetna rzecz?


Ile razy bym nie czytał tak zawsze nachodzi mnie refleksja, że Tolkien miał wyobraźnie, której ja ogarnąć nie jestem w stanie. Coś niesamowitego!
Industrial - 2010-01-23, 20:54
:
Nehamod napisał/a:
Kali Yuga napisał/a:
Silmarillion, pisałem już, że to świetna rzecz?


Ile razy bym nie czytał tak zawsze nachodzi mnie refleksja, że Tolkien miał wyobraźnie, której ja ogarnąć nie jestem w stanie. Coś niesamowitego!

Nie sposób się nie zgodzić :)
Kali Yuga - 2010-01-23, 20:57
:
Dopiero po 4 przeczytaniu jestem w stanie uporządkować wydarzenia w miarę chronologicznie. Ilość bohaterów miejsc i wątków jest niesamowita. Ciekawe co autor brał za inspiracje bo chętnie bym tam pojechał.
Nehamod - 2010-01-30, 09:34
:
Jest ktoś w stanie polecić mi jakąś ciekawą i dobrą biografie Tolkiena? Bo moje poszukiwania opinii spełzły na niczym raczej.

Zastanawiam się nad pozycją z serii "Człowiek i Twórca" Teodora Gomez'a. Ale czytam właśnie jego biografie Nietzsche'go i jest wprawdzie bardzo przyjemna, ale nie wiem czy nie nazbyt ogólnikowa...
Muad'Dib - 2010-02-03, 17:34
:
Ostatnio namiętnie napieram w Hemingłeja i Markeza. Odświeżam sobie przeczytane wcześniej pozycje, a w planach mam ogarnięcie Rzeczy o mych smutnych dziwkach (tego drugiego). Niestety, mnogość egzaminów i różnych innych pierdół organizacyjnych, skutecznie każe mi odkładać to w czasie.
rotten - 2010-02-03, 17:44
:
Rzecz o mych smutnych dziwkach to genialna książka, czytałam ją kilka razy, za każdym razem pochłania mnie ona bez reszty.
Muad'Dib - 2010-02-03, 17:55
:
Okej, to zbadam tę książkę najpierw, bo szczerze mówiąc w ferie chciałem ogarnąć "Lód" Dukaja.
Industrial - 2010-02-03, 18:06
:
Muad'Dib napisał/a:
szczerze mówiąc w ferie chciałem ogarnąć "Lód" Dukaja.

Podziel się wrazeniami jak ja przeczytasz, bo zbieram się do niej od dłuższego czasu ale objętość lekko mnie przeraża. A i styl Dukaja lekkim nie jest :)
Killim - 2010-02-03, 19:14
:
Z Dukaja czytałem coś z wątkiem Afryki. Niby styl mnie nie blokował, czytało się płynnie, ale łatwo gubiłem wątek, więc odłożyłem. Kiedyś stoczę drugie starcie.
Mephisto - 2010-02-04, 12:41
:
Eco "Imię Róży"
Industrial - 2010-02-04, 12:43
:
Mephisto napisał/a:
Eco "Imię Róży"

Zajebista książka, uwielbiam.
Mephisto - 2010-02-04, 12:45
:
ja tylko film widziałem, nie wiem jakim cudem, ale to pierwsze zetknięcie z tą książką
Industrial - 2010-02-04, 13:01
:
Film był ok, ale to nie to samo co książka.
A jak wrażenia po lekturze?
Mephisto - 2010-02-04, 13:28
:
trudno powiedzieć po przeczytaniu 30 stron ;)
Megakruk - 2010-02-04, 16:09
:
Polecam "Pokalanie" Piotra Czerwińskiego - czyta się jednym tchem, napisana lekkim językiem o trudnych sprawach, obecnie w cenie 7 zł, wydana w 2005 roku.
Deadhammer - 2010-02-05, 10:51
:
Nehamod napisał/a:
Zacząłem dziś w ramach odpoczynku od jakichś pierdół uczelnianych "Listy z Ziemi".


zajebista książka , pamiętam że była to jedna z książek dzięki którym ukształtowałem swój światopogląd
Nehamod - 2010-02-05, 10:52
:
Industrial napisał/a:
Mephisto napisał/a:
Eco "Imię Róży"

Zajebista książka, uwielbiam.


Przeczytałem pierwszy raz jako gówniarz i trochę mnie męczył styl Eco. Potem wróciłem i doceniłem :)

Film też był ok.
Mephisto - 2010-02-05, 10:57
:
No, zajebisty jest właśnie ten styl
Industrial - 2010-02-05, 12:55
:
Mephisto napisał/a:
No, zajebisty jest właśnie ten styl

Nie inaczej, pamiętam, że czytałem sobie po kawałeczku, żeby starczyło na dłuzej :)
rotten - 2010-02-05, 13:44
:
Julio Cortazar - Gra w klasy, i weekend zajęty.
Muad'Dib - 2010-02-05, 18:22
:
Ustawa o finansach publicznych. Zajebista fabuła, wielowątkowość, niespodziewane zwroty akcji. Najbliższy tydzień zajęty <3.
Jac] - 2010-02-05, 18:34
:
rotten napisał/a:
Julio Cortazar - Gra w klasy, i weekend zajęty.


Mistrzostwo świata, co ?
rotten - 2010-02-06, 09:39
:
Jestem pod wrażeniem tej książki, wczoraj ją zaczęłam. Porąbana ale genialna. Chyba będzie w moim top10.
Muad'Dib - 2010-02-07, 18:35
:
Cytat:
Rzecz o mych smutnych dziwkach

Przeczytałem i obsrałem się na miękko. Piękna książka. Do powtórki, oczywiście. Przebiła mojego dotychczasowego lidera w ostatnio przeczytanych - Zakochany Duch J.Carrolla.
Mr.Brownstone - 2010-02-07, 22:10
:
"Patrząc jak krwawisz" [ watch you bleed] Nieautoryzowana saga zespołu Guns N' Roses.
Czytam ją w kółko i nie mogę się od niej oderwać. Mnóstwo zabawnych anegdot i wywiadów.
Po prostu majstersztyk.
Necronymus - 2010-02-07, 22:40
:
Muad'Dib napisał/a:
Zakochany Duch J.Carrolla.


jak dla mnie Carroll obniżył trochę poziom pisząc ją.
Muad'Dib - 2010-02-07, 22:43
:
Mnie się podobała. To nie to samo co Zaślubiny patyków, czy Całując Ul. Ale wciągnęła makysymalnie. Carroll to jeden z moich ulubionych autorów, styl jego pisania wkręca na długie godziny.
Necronymus - 2010-02-07, 23:19
:
Muad'Dib napisał/a:
Carroll to jeden z moich ulubionych autorów, styl jego pisania wkręca na długie godziny.


zgadzam się.
rotten - 2010-02-09, 10:40
:
A tak mnie skusiliście, dziś zaczynam Imię Róży po raz kolejny.
Mephisto - 2010-02-09, 10:59
:
Ja sobie ją dawkuję tak, jak Industrial, czyli powolutku, zeby się za szybko nie skończyła ;)
Killim - 2010-02-09, 17:39
:
Odpadłem w przypadku "Zbrodni i kary" :(
Ciekawe, ale jednak narracja mocno mnie nudziła. Podejdę do tego za czas jakiś.
Zabieram się teraz za "Klasyków filozofii" R. Kalisza.
Muad'Dib - 2010-02-09, 17:58
:
Cytat:


Odpadłem w przypadku "Zbrodni i kary"
Ciekawe, ale jednak narracja mocno mnie nudziła. Podejdę do tego za czas jakiś.

Świetna książka. A że Dostojewski ma specyficzną manierę w narracji, to inna sprawa. Polecam Biesy.
Industrial - 2010-02-09, 20:41
:
Muad'Dib napisał/a:
Cytat:


Odpadłem w przypadku "Zbrodni i kary"
Ciekawe, ale jednak narracja mocno mnie nudziła. Podejdę do tego za czas jakiś.

Świetna książka. A że Dostojewski ma specyficzną manierę w narracji, to inna sprawa. Polecam Biesy.

A to jeszcze cięższe niż Zbrodnia... :) . Również bardzo lubię.
rotten - 2010-02-10, 10:19
:
Mephisto napisał/a:
Ja sobie ją dawkuję tak, jak Industrial, czyli powolutku, zeby się za szybko nie skończyła ;)


Też tak robię, niesamowicie dobrze a zarazem specyficznie napisana, chyba nigdy mi się nie znudzi.

A tak poza tematem ambitnych książek: "The Bro Code" - Barney Stinson, nie ma to jak fikcyjny bohater serialu wydaje książkę, która okazuje się być nawet dość śmieszna. Dobrze, że jej nie przełożyli na język polski - straciłaby cały urok.

I jeszcze ostatnio pochłonęłam wszystkie książki Jeremy'ego Clarksona - uwielbiam styl jego felietonów, śmieję się przy nich do rozpuku, mimo ogromnej dawki angielskiego humoru.
Mephisto - 2010-02-10, 10:29
:
rotten napisał/a:
Mephisto napisał/a:
Ja sobie ją dawkuję tak, jak Industrial, czyli powolutku, zeby się za szybko nie skończyła ;)


Też tak robię, niesamowicie dobrze a zarazem specyficznie napisana, chyba nigdy mi się nie znudzi.


najlepsze są te wszystkie rozkminy filozoficzne :D niektóre akapity muszę czytać po kilka razy zeby to skumać
rotten - 2010-02-10, 10:30
:
Dokładnie, trzeba być naprawdę skoncentrowanym, żeby zrozumieć cokolwiek, to nie jest książka na niedzielne popołudnie :)
Muad'Dib - 2010-02-10, 10:54
:
Z takich lżejszych pozycji, odświeżam sobie książki Kapuścińskiego, zazwyczaj jak jadę tramwajem i się nudzę ;) . Aktualnie - Podróże z Herodotem.
Nehamod - 2010-02-10, 18:19
:
Tam wyżej użyszkodnicy zachwycają się i dozują sobie po kawałku "Imię Róży" ja zaś podobny system obrałem przy zgłębianiu "Tako rzecze Zaratustra".

Poetyckość języka jakim Nietzsche tutaj operuje wprawia w osłupienie :)
Mephisto - 2010-02-11, 10:36
:
Hahaha pewnie, ze tak. Dość spory fragment pracy dyplomowej poświęciłem tej książce :) kurwa, namęczyłem się dość ostro z nią. W sumie trzeba znowu przeczytać w najbliższym czasie.
Nehamod - 2010-02-11, 15:01
:
Mephisto napisał/a:
namęczyłem się dość ostro z nią.


A co tu masz na myśli? Bo ja też czytam ją z pewnym wysiłkiem i nierzadko gubię myśl, przesłanie, wątek etc ;)
Mephisto - 2010-02-12, 10:37
:
żeby ją pojąć, trzeba dość dobrze znać całą twórczość Nietzschego. tam jest masa odniesień, aluzji, podtekstów. no i w ogóle napisana dość trudnym językiem
Nehamod - 2010-02-12, 11:40
:
Mephisto, po co teraz najlepiej sięgnąć pióra Nietzsche'go? Myślałem o "Ecce Homo", dobry wybór?
Mephisto - 2010-02-12, 12:08
:
a co już znasz ?
Nehamod - 2010-02-12, 12:14
:
W całości tylko "Tako rzecze...", poza tym sporo wybranych aforyzmów z różnych rzeczy od "Ecce Homo" poprzez "Jutrzenkę" po "Zmierzch Bożyszcz".
Mephisto - 2010-02-12, 12:15
:
no to te są zdecydowanie warte przeczytania:

Antychryst
Wiedza radosna
Poza dobrem i złem
Z genealogii moralności
Zmierzch bożyszcz
Ecce Homo
Wola mocy

resztę można sobie darować
Nehamod - 2010-02-12, 12:16
:
Kolejność ma jakies znaczenie?
Mephisto - 2010-02-12, 12:21
:
generalnie lepiej czytać zaczynając od napisanej najwcześniej, ale jak postąpisz inaczej, to nic się nie stanie. jesli idzie o wartość merytoryczną, to coś takiego :

Wola mocy
Poza dobrem i złem
Z genealogii moralności
Zmierzch bożyszcz
Ecce Homo
Antychryst
Wiedza radosna


z tym, ze to moje subiektywne zdanie
Nehamod - 2010-02-12, 12:23
:
Super, dzięki wielkie.
Killim - 2010-02-14, 16:00
:
Co możecie mi polecić do czytania po angielsku na początek? Coś łatwego i przyjemnego. Obecnie toczę starcie z "I have no mouth and I must scream". Słownik jest potrzebny, ale da się czytać.
Necronymus - 2010-02-14, 16:14
:
Winnie The Pooh ;)
Killim - 2010-02-14, 16:34
:
No bez przesady, nie lubię tak ostrych klimatów. Chodzi mi o książki / opowiadania raczej takie dla normalnego czytelnika, bo wszelakie wyspy skarbów itp. przerabiałem na konkurs bez żadnych problemów.
RPA - 2010-02-14, 19:52
:
Killim napisał/a:
Co możecie mi polecić do czytania po angielsku na początek? Coś łatwego i przyjemnego. Obecnie toczę starcie z "I have no mouth and I must scream". Słownik jest potrzebny, ale da się czytać.

Wszystko, co jest w podręcznikach licealnych Longmana, heh. Jak chcesz coś takiego średnio-trudnego to "the strange case of dr jekyll and mr hyde", mnie się podobało po angielsku.
Killim - 2010-02-14, 20:01
:
Dzięki :) .
Jack the Nipper - 2010-02-14, 20:05
:
Książki Aghaty Christie w oryginale polecam. Są pisane dość prostym jezykiem i nie ma większych problemów ze zrozumieniem.

Jeśli jesteś zaawansowany to sugeruję "Alicję w krainie czarów" oraz "po drugiej stronie lustra". Duża frajda w odnajdywaniu tych wszystkich nieprzetłumaczalnych na polski gierek słownych.
RPA - 2010-02-14, 20:27
:
Fajnie jest przeczytać "Giaur" Byrona w oryginale i w przekładzie Mickiewicza. Zabawne, jak bardzo różne są te książki... no ale w końcu wybitny poeta tłumaczony na wiersz przez wybitnego poetę - musiało wyjść coś innego ;)
Mephisto - 2010-02-15, 12:24
:
Imię Róży skończone, teraz czas na coś lżejszego

King "Historia Lisey"
166290 - 2010-02-15, 13:08
:
Piekara i jego seria o Mordimerze Madderinie :tak:
Cav1er - 2010-02-15, 13:18
:
166290 napisał/a:
Piekara i jego seria o Mordimerze Madderinie :tak:


+1

Miecz Aniołów

Sługa Boży

Młot na czarownice

Kolejność przypadkowa, ale kozacka seria.
Killim - 2010-02-15, 14:06
:
Mephisto napisał/a:


King "Historia Lisey"


Nie przypominaj mi o tym :strach:

Dzięki za polecenie książek po angielsku :)
Obecnie, poza "Klasykami filozofii" A. Sapkowski i jego esej o Arturze (no i "Maladie"). Następnie "Widziałem jak umierają" pewnie będzie.
Mephisto - 2010-02-16, 09:18
:
Killim napisał/a:
Mephisto napisał/a:


King "Historia Lisey"


Nie przypominaj mi o tym :strach:


dlaczego ?
Szponek - 2010-02-16, 11:01
:
Bo to książka z "kobiecej" serii Kinga. Jak przebrniesz przez początek, dalej się rozkręci ... albo nie...
Killim - 2010-02-16, 12:20
:
Jedna z niewielu książek, które wywołują u mnie silny odruch wymiotny. Z trudem przebijałem się przez kolejne rozdziały, aż w końcu się poddałem. Nudziło mnie to straszliwe i jeszcze ta nowomowa (jakiś krwawy baf czy coś w ten deseń) było po grzyba potrzebna.
166290 - 2010-02-17, 09:26
:
Cav1er napisał/a:
166290 napisał/a:
Piekara i jego seria o Mordimerze Madderinie :tak:


+1


nie podlizuj się i tak cie nie lubię.

Ja po angielsku ostatnio uczę sie na pamięć "Britain" niejakiego O'Driscolla bodajże, wszyscy kochają swój kierunek studiów. A na wysokim poziomie polecam książki Dr Seussa :)
Cav1er - 2010-02-17, 10:43
:
166290 napisał/a:
Cav1er napisał/a:
166290 napisał/a:
Piekara i jego seria o Mordimerze Madderinie :tak:


+1


nie podlizuj się i tak cie nie lubię.


Cieszy mnie to niezmiernie. :)

A teraz czytam sobie taką śmieszną książeczkę Andrzeja Pilipiuka pt. Homo Bimbrownikus :D

Śmieszne to to, napisane prostym językiem idealne żeby sobie chwilkę poczytać przed snem.
rotten - 2010-02-17, 10:50
:
Kompletnie nie mogę się przekonać do Pilipiuka, jestem niepodatna na wszelkie takie mody na pisarzy, tak samo było z płaczliwym Kojeeljo, tym od Wiedźmina czy tym od Frodo i tych z wielkimi stopami.
Cav1er - 2010-02-17, 11:04
:
A to na niego moda jakaś jest? Sądziłem, że książki czyta się dla przyjemność, a nie dla mody.
rotten - 2010-02-17, 11:09
:
wszyscy go czytają, bo jest w chuj trendi.
Mephisto - 2010-02-17, 12:28
:
Killim napisał/a:
Jedna z niewielu książek, które wywołują u mnie silny odruch wymiotny. Z trudem przebijałem się przez kolejne rozdziały, aż w końcu się poddałem. Nudziło mnie to straszliwe i jeszcze ta nowomowa (jakiś krwawy baf czy coś w ten deseń) było po grzyba potrzebna.


może jak dorośniesz ;) ja czytam ją po raz drugi prawdę mówiąc. uważam, ze jest świetna, a ten "dziwny" język to akurat zaleta
Kinio - 2010-02-17, 15:05
:
Zaczynam Marek Hłasko - Piękni dwudziestoletni.
Jak narazie czytam fajnie gość pokazuje na początku poziom skurwysyństwa w PRL-u.
Mercifulless - 2010-02-17, 15:08
:
Hłaskę fajnie niektórzy parodiowali.
Jac] - 2010-02-17, 15:29
:
zaczynam autobiografię Milesa Davisa.
rotten - 2010-02-17, 15:36
:
Po raz setny Kevin Mitnick - Sztuka Podstępu - niesamowita książka, niesamowity człowiek.
Endrju - 2010-02-17, 21:25
:
Cav1er napisał/a:
A teraz czytam sobie taką śmieszną książeczkę Andrzeja Pilipiuka pt. Homo Bimbrownikus :D


Nie czytałem ale jeśli to coś na poziomie Czarownika Iwanowa czy tego całego Kuby coś tam to to właśnie jego gorsze książki moim zdaniem. Zdecydowanie bardziej wolę jego zbiory opowiadań.

A aktualnie sobie poczytuję drugi raz książke Eustachego Rylskiego pt. Warunek.
Killim - 2010-02-18, 15:10
:
Mephisto napisał/a:
Killim napisał/a:
Jedna z niewielu książek, które wywołują u mnie silny odruch wymiotny. Z trudem przebijałem się przez kolejne rozdziały, aż w końcu się poddałem. Nudziło mnie to straszliwe i jeszcze ta nowomowa (jakiś krwawy baf czy coś w ten deseń) było po grzyba potrzebna.


może jak dorośniesz ;) ja czytam ją po raz drugi prawdę mówiąc. uważam, ze jest świetna, a ten "dziwny" język to akurat zaleta


:(

Ale na obronę dodam, że mam jeszcze czas.
Swoją drogą "Widziałem jak umierają" strasznie mocne. Koszmary po tym miałem. Autentycznie.
Pierwszą część cyklu o Amberze przeczytałem, dobry cykl z tego będzie, jak utrzyma poziom otwieracza. Mocne 8/10.
Mephisto - 2010-02-19, 10:24
:
Killim napisał/a:

Swoją drogą "Widziałem jak umierają" strasznie mocne. Koszmary po tym miałem. Autentycznie.


mnie to na przykład jakoś specjalnie nie ruszyło w tym sensie. chociaż ogólnie bardzo dobra książka
Cav1er - 2010-02-19, 11:34
:
Dzisiaj zamierzam się zabrać za książkę "Po prostu żołnierz. Rok służby w Iraku". Czytał ktoś może? Albo czy ktoś może polecić coś w tym stylu. Takie autobiografie żołnierskie ;)
Mephisto - 2010-02-19, 11:48
:
Sven Hassel, kilkanaście książek o służbie w kompanii karnej podczas II wojny. może nie o Iraku i nie autobiografia, ale normalna miazga
Killim - 2010-02-19, 12:15
:
Zgadzam się z Mephistem. Swoją drogą możecie mi polecić jakiś dobry cykl fantasy? Poza "Diuną" (dobra, to sf), "Ziemiomorzem" i "Pieśnią lodu i ognia", bo to mam na oku od dawna.
Mephisto - 2010-02-19, 12:17
:
Wiedźmina czytałeś ?
Killim - 2010-02-19, 12:18
:
Czytałem, zresztą cykl o husytach też.
Mephisto - 2010-02-19, 12:20
:
Spróbuj gdzieś dorwać "leksykon miłośnika fantasy" autorstwa Sapkowskiego. tam masz kanon 80 (około) pozycji fantasy, które trzeba znac. mnie się nie chce wymieniać
Killim - 2010-02-19, 12:24
:
Dzięki, zakręcę się za tym :)
Necronymus - 2010-02-19, 13:42
:
sprawdź sobie Pana Lodowego Ogrodu Jarosława Grzędowicza, mistrzostwo, ostatniego Sapka niszczy w przedbiegach.
Killim - 2010-02-19, 13:48
:
Kiedyś na to polowałem, dzięki za przypomnienie :) Chyba będę musiał to na ebooku czytać :strach:
Mephisto - 2010-02-20, 11:00
:
Necronymus napisał/a:
sprawdź sobie Pana Lodowego Ogrodu Jarosława Grzędowicza, mistrzostwo, ostatniego Sapka niszczy w przedbiegach.


no, doskonałe to jest. nie zgadzam się jednak że zamiata Sapkowskiego
Nehamod - 2010-02-20, 11:04
:
Mephisto napisał/a:
Necronymus napisał/a:
sprawdź sobie Pana Lodowego Ogrodu Jarosława Grzędowicza, mistrzostwo, ostatniego Sapka niszczy w przedbiegach.


no, doskonałe to jest. nie zgadzam się jednak że zamiata Sapkowskiego


Necro szło chyba o "Żmiję", którą znowu zamieść nie jest jakoś specjalnie trudno, myślę.
Mephisto - 2010-02-20, 11:05
:
ach tak, faktycznie :) ta książka jest tak słaba, że zapomniałem o niej. kiedy przeczytałem "ostatniego Sapkowskiego" to pomyślałem automatycznie o Trylogii ;)
Necronymus - 2010-02-20, 17:13
:
Mephisto napisał/a:
ach tak, faktycznie :) ta książka jest tak słaba, że zapomniałem o niej. kiedy przeczytałem "ostatniego Sapkowskiego" to pomyślałem automatycznie o Trylogii ;)


nie no, Trylogii nie przeskoczył, chodziło mi o Żmiję ;)
rotten - 2010-02-24, 10:27
:
Szczyt wszystkiego, że bestsellerem 2009 roku literatury polskiej jest "Dom nad rozlewiskiem". Naród upada coraz niżej.
Ghost - 2010-02-24, 17:01
:
rotten napisał/a:
Szczyt wszystkiego, że bestsellerem 2009 roku literatury polskiej jest "Dom nad rozlewiskiem". Naród upada coraz niżej.


Aby takich sytuacji od zawsze nie było?

Czytał ktoś Drogę McCarthy'ego? Bardzo dobra powieść.
Muad'Dib - 2010-02-24, 19:04
:
Nie.

Jeżeli dobrze kojarzę, to w 2008 roku wygrała książka Cejrowskiego. Pomijam już to, że w kategorii "literatura zagraniczna" zwyciężył Coehlo. To tylko pokazuje jak wielu pseudointelektualistów jest w naszym społeczeństwie. Choć w sumie dobrze, że w ogóle czytają.
edytka - 2010-02-24, 19:18
:
Za to w bestsellerach międzynarodowych na pierwszym miejscu znalazły się Nowe Przygody Mikołajka :)
Industrial - 2010-02-24, 19:24
:
edytka napisał/a:
Za to w bestsellerach międzynarodowych na pierwszym miejscu znalazły się Nowe Przygody Mikołajka :)

I BARDZO DOBRZE :)
Posiadanie dwóch kont przez jedną osobę jest moralnie dwuznaczne uważam :nonono:
rotten - 2010-02-24, 19:25
:
Szkoda tylko, że nie samo od siebie, tylko przez film, ale dobre i to, że nie jakiś Pilipiuk czy Coehlelohoholo.
Industrial - 2010-02-24, 19:26
:
Mikołajek to kult ot co
Jac] - 2010-02-24, 20:20
:
Historia Jazzu 100 wykładów Jacka Niedzieli
Mephisto - 2010-02-25, 11:18
:
pierdolę to wszystko i zaczynam w końcu, po raz nie wiem który, legendarnego, doskonałego Wojaka Szwejka
gb1410 - 2010-02-25, 11:22
:
Też go uwielbiam. Jak zaczynasz to policz wszystkich bohaterów z anagdot.
Industrial - 2010-02-25, 18:20
:
Hehe, chyba się nie da.
gb1410 - 2010-02-26, 06:59
:
Wspomniałem o tym bo czytałem/słyszałem, że "Klub Miłośników Wojaka..." (czy jakoś tak) zrobił taki konkurs.
Jak ostatnio czytałem to mi się nie udało...
Mephisto - 2010-02-26, 10:22
:
bo to raczej niewykonalne jest :D
rotten - 2010-03-02, 10:36
:
Po raz kolejny czytam Buszującego w zbożu.

"Wystarczy pleść jakieś głupstwa, których nikt nie może zrozumieć, a ludzie zrobią wszystko, czego od nich zażądasz."
Sleeping Giant - 2010-03-04, 23:28
:
Tadeusz Gluziński, "Odrodzenie idealizmu politycznego".
Szponek - 2010-03-11, 00:16
:
Mam już nowego Kinga. Opasłe tomisko (928 stron) oraz jak zwykle chujowa okładka Prószyński Media...
Nehamod - 2010-03-11, 00:20
:
"Bakakaj" pióra Gombrowicza Witolda. Jestem wprawdzie dopiero w trakcie lektury, ale już przeczytałem wystarczająco dużo aby stwierdzić, że to bardzo dobry zbiór opowiadań. To wprawdzie jeszcze nie ten sam, językowy cyrkowiec jak w "Ferdydurke" czy "Trans-Atlantyku", ale da się bez problemu wyczuć charakterystyczne elementy jego stylu.

"-Bug? - Bug istnieje - i wpada do Wisły" ;)
gb1410 - 2010-03-11, 07:19
:
Wczoraj skończyłem. Wojciech Cejrowski "Gringo wśród dzikich plemion". Rewelacyjna książka podróżnicza. Ciekawa i śmieszna.
Mephisto - 2010-03-11, 16:05
:
Szponek napisał/a:
Mam już nowego Kinga. Opasłe tomisko (928 stron) oraz jak zwykle chujowa okładka Prószyński Media...


daj później znać jak mu to wyszło
Industrial - 2010-03-11, 16:07
:
Cyberiada Lema, po raz kolejny. Niesamowicie inteligentne i prześmieszne. Geniusz.
Killim - 2010-03-11, 18:21
:
Najlepsze co ostatnio czytałem, to "Misery" Kinga. Napięcie straszliwe, coś w okolicach bardzo mocnego 9/10. I drugie starcie ze "Zbrodnią i karą".
rotten - 2010-03-11, 18:24
:
Misery? Eee. Kinga to wolałam Miasteczko Salem, Cujo (ojeju!) i Worek Kości.
Industrial - 2010-03-11, 20:18
:
Killim napisał/a:
Najlepsze co ostatnio czytałem, to "Misery" Kinga.

A to fajne jest, chyba jedyna ksiazka Kinga która mi się podobała.
Nehamod - 2010-03-11, 20:19
:
Industrial napisał/a:
Killim napisał/a:
Najlepsze co ostatnio czytałem, to "Misery" Kinga.

A to fajne jest, chyba jedyna ksiazka Kinga która mi się podobała.


Mi z kolei nie podobała się ani trochę.
Jac] - 2010-03-11, 20:28
:
Industrial: Lśnienie Ci się nie podobało ? :szok2: :ganja:
Industrial - 2010-03-11, 20:39
:
Oprócz Misery czytałem ze trzy książki Kinga i w sumie żadna z tych pozostałych mi się nie podobała, Lśnienia wśród nich nie było. Fajna mówisz?
protoplazma - 2010-03-11, 20:54
:
Czytam teraz jednocześnie:

Kroniki Jakuba Wędrowycza
Ludzie jak bogowie
(Nie)boszczyk maż
Rozmowy z diabłem

W bezpośredniej kolejce:
Lord Jim
Pan Lodowego Ogrodu - dokończyć
Lux Perpetua - dokończyć
Skrzywdzeni i poniżeni
Obcy: Wojna Samic - dokończyć

Wiem, jestem zajebisty.
Jac] - 2010-03-11, 20:56
:
No Lśnienie pozycja obowiązkowa.
Cav1er - 2010-03-11, 21:07
:
protoplazma napisał/a:
Czytam teraz jednocześnie:

Kroniki Jakuba Wędrowycza :spoko:
Ludzie jak bogowie
(Nie)boszczyk maż
Rozmowy z diabłem

W bezpośredniej kolejce:
Lord Jim
Pan Lodowego Ogrodu - dokończyć :spoko:
Lux Perpetua - dokończyć
Skrzywdzeni i poniżeni
Obcy: Wojna Samic - dokończyć

Wiem, jestem zajebisty.


Byłbym zapomniał.
I tak nie jesteś zajebisty. :D
Killim - 2010-03-11, 21:08
:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:
Killim napisał/a:
Najlepsze co ostatnio czytałem, to "Misery" Kinga.

A to fajne jest, chyba jedyna ksiazka Kinga która mi się podobała.


Mi z kolei nie podobała się ani trochę.


Zależy czego oczekiwałeś. Ja nastawiałem się na rzecz całkiem odmienną niż typowa powieść Kinga. Początek troszkę niemrawy, ale rozkręca się bardzo.
Nehamod - 2010-03-11, 21:12
:
Killim napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:
Killim napisał/a:
Najlepsze co ostatnio czytałem, to "Misery" Kinga.

A to fajne jest, chyba jedyna ksiazka Kinga która mi się podobała.


Mi z kolei nie podobała się ani trochę.


Zależy czego oczekiwałeś. Ja nastawiałem się na rzecz całkiem odmienną niż typowa powieść Kinga. Początek troszkę niemrawy, ale rozkręca się bardzo.


Niczego, po prostu mi się nie podobała.
gb1410 - 2010-03-11, 22:06
:
'Lśnienie" rewelacja. A bardzo podobała mi się, mało znana "Sklepik z marzeniami".
Nehamod - 2010-03-11, 22:22
:
Sklepik fajny, to prawda :)
Szponek - 2010-03-12, 00:03
:
TO!, Miasteczko Salem, Wielki Marsz, Zielona mila, Lśnienie oraz niedoceniana Komórka.
RPA - 2010-03-12, 12:15
:
Z Kinga rzeczywiście podeszły mi tylko "Skazani na Shawshank", "Zdolny Uczeń", "Zielona Mila" i "Lśnienie". Jak widać, trochę bardziej po ziemi stąpam. Diaboły mnie nudzą w większości przypadków.
Mercifulless - 2010-03-12, 12:36
:
Zdolny Uczeń to było o chłopcu imieniem Todd? Co się skumplował ze starym naziolem?
RPA - 2010-03-12, 13:08
:
Dokładnie to
Mercifulless - 2010-03-12, 13:15
:
Bardzo mi się podobało. Zresztą razem ze Skazani Na Shawshank miałem to w jednej książce, tam jeszcze ze dwa chyba opowiadania były, też dobre.
RPA - 2010-03-12, 15:14
:
No tak, to zbiór opowiadań "4 pory roku". Przyznam się, że byłem u rodziny na dwa dni i pożyczyłem z miejscowej biblioteki tą książkę, zdążyłem jednak przeczytać tylko dwie pierwsze. :)
Mephisto - 2010-03-12, 16:41
:
Szponek napisał/a:
TO!, Miasteczko Salem, Wielki Marsz, Zielona mila, Lśnienie oraz niedoceniana Komórka.


kurwa, widzę, że opinie skrajnie różne :) z wymienionych: "TO" genialne, Wielki marsz - średni, Zielona Mila genialna, Lśnienie takie sobie, Komórka słaba :)

wspomniana wcześniej Misery kapitalna, poza tym uwielbiam Skazanych na Shawshank, Sklepik z Marzeniami i Łowcę Snów, dobra jest Desperacja, a najbardziej przeceniana to chyba Bastion
Szponek - 2010-03-13, 00:07
:
Mephisto napisał/a:

Wielki marsz - średni ... Komórka słaba :)

dobra jest Desperacja


:|
Mephisto - 2010-03-14, 10:10
:
haha no co ? :D serio uważam, ze to jedne z najsłabszych jego książek, Komórki to myślałem, że wręcz nie dam rady skończyć. Desperacja pomimo różnych idiotyzmów miała przynajmniej fajny klimat i dość interesujące postacie
Nehamod - 2010-03-14, 11:37
:
Mroczna wieża od tego pana, zdecydowanie najlepsza. Wiem, powtarzam się.
Killim - 2010-03-14, 12:44
:
"Desperacja" - miała przede wszystkim klimat i postać pisarza, jego teksty wymiatały. "Ale nie martw się, załatwimy go w play offach" :D
Mroczna Wieża strasznie nierówna była, ale ogólnie jeden z najlepszych cykli jakie czytałem.
"Komórka" - jest nietypowa jak na Kinga, ale nawet przyjemna.
"Wielki marsz" - specyficzne, momentami nudnawe, ale na plus raczej.
"Zielona Mila" - genialne.
"Lśnienie" - trochę mi się o tym zdanie pogorszyło, ale dosyć dobre.
"To" nie umiem dopaść :/
To tak o wymienionych. Obecnie sobie czytam "Pokochała Toma Gordona", a w domu mam jeszcze od króla "Rose Madder" i "Serca Atlantydów".

A w ramach czegoś do śmiechu polecam "Bazyliszek" Mastertona. Dawno się tak nie ubawiłem, jak to czytałem w czasie instalacji Windowsa, to ekran wyświetlający reklamę Windy i czas do zakończenia instalacji i był znacznie ciekawszy od tego gniotu.
Szponek - 2010-03-14, 14:13
:
Killim napisał/a:

A w ramach czegoś do śmiechu polecam "Bazyliszek" Mastertona. Dawno się tak nie ubawiłem, jak to czytałem w czasie instalacji Windowsa, to ekran wyświetlający reklamę Windy i czas do zakończenia instalacji i był znacznie ciekawszy od tego gniotu.


ach... młody jesteś. Kiedyś to się do biblioteki świńskim truchtem zapierdalało by po raz kolejny przeczytać dzieła jak: Kostnica, Wyklęty czy Czarny anioł, pisał dobre thrillery jak Krzywa Sweetmana lub Głód. Całej serii o Manitu nie czytałem, ale też jakoś wciągało. Na starość obniżył loty i odcina kupony od popularności. Zbiory opowiadań miał zawsze ciekawe, ot chodźmy o żonie która zrobiła sobie na ciele kilkanaście kapiszonów by tylko jej mąż i koledzy walili ją grupowo...

Co do Kinga: jak możecie pisać, że Wielki marsz "może być" albo "średni". Tak doskonale wciągającą książkę, która wyśmiewa wszystkie reality show oraz pokazuje do czego ludzie są zdolni, by tylko mieć rozrywkę porównujecie do ŚREDNIEJ Desperacji. To już Regulatorzy mieli ciekawszy klimat...
Industrial - 2010-03-14, 14:59
:
Szponek napisał/a:
ach... młody jesteś. Kiedyś to się do biblioteki świńskim truchtem zapierdalało by po raz kolejny przeczytać dzieła jak: Kostnica, Wyklęty czy Czarny anioł, pisał dobre thrillery jak Krzywa Sweetmana lub Głód. Całej serii o Manitu nie czytałem, ale też jakoś wciągało. Na starość obniżył loty i odcina kupony od popularności. Zbiory opowiadań miał zawsze ciekawe, ot chodźmy o żonie która zrobiła sobie na ciele kilkanaście kapiszonów by tylko jej mąż i koledzy walili ją grupowo...

Zgadza się. Jak miałem swego czasu fazę na książkowe horrory to Masterton rządził w tym temacie :)
RPA - 2010-03-14, 15:45
:
Z Mastertona to jedyne co pamiętam (bo stoi na półce naprzeciw mojego łóżka :) ), to "Dżin", żałosno-śmieszna bajka o nowoczesnych kanibalach, pełna średnio uzasadnionych naturalistycznych scen. Czyta się ją jednak bardzo przyjemnie, co dziwi przy takiej treści :)
Killim - 2010-03-14, 16:46
:
Szponek napisał/a:

ach... młody jesteś. Kiedyś to się do biblioteki świńskim truchtem zapierdalało by po raz kolejny przeczytać dzieła jak: Kostnica, Wyklęty czy Czarny anioł, pisał dobre thrillery jak Krzywa Sweetmana lub Głód. Całej serii o Manitu nie czytałem, ale też jakoś wciągało. Na starość obniżył loty i odcina kupony od popularności. Zbiory opowiadań miał zawsze ciekawe, ot chodźmy o żonie która zrobiła sobie na ciele kilkanaście kapiszonów by tylko jej mąż i koledzy walili ją grupowo...


Może kiedyś dojdzie do kolejnego starcia, w każdym razie jak byłem jeszcze młodszy to mnie też odrzucił.

Szponek napisał/a:
która wyśmiewa wszystkie reality show oraz pokazuje do czego ludzie są zdolni, by tylko mieć rozrywkę porównujecie do ŚREDNIEJ Desperacji. To już Regulatorzy mieli ciekawszy klimat...


Nie porównuję tych książek, a poza tym treść faktycznie ciekawa, ale już mnie średnia ta książka wciągała. No ale młody jestem, wiem.
Kinio - 2010-03-14, 19:24
:
Masterton to mi się kojarzy krew, sex, krew, potwory, krew, flaki, trupy, krew, sex, dwuznaczne zakończenia.
Paręnaście książek się czytało, dają rade choć raczej w ograniczonych ilościach i nie naraz.
Mephisto - 2010-03-15, 15:58
:
Nie wchodząc w szczególy, to do dupy jest ogólnie Masterton
rotten - 2010-03-15, 16:57
:
Mephisto napisał/a:
Nie wchodząc w szczególy, to do dupy jest ogólnie Masterton


+1, taka podróbka Kinga.
Industrial - 2010-03-15, 17:22
:
No tak, tyle ze są to czysto rozrywkowe rzeczy, czytadła takie.
protoplazma - 2010-03-16, 13:49
:
Czytałem kiedyś Sfinksa, podobno jedno z jego najlepszych dzieł, i przeciętniactwo okropne. Takie 6/10. Dobrze, że chociaż krótkie było.
Jack the Nipper - 2010-03-16, 20:29
:
Pod wpływem (a dokładniej: niedosytem) filmu o Alicji w Krainie Czarów wziąłem się ponownie za lekturę i ponownie stwierdzam, ze to genialna ksiazka, której Disney chce koniecznie zrobić krzywdę tworząc bajki dla dzieci...
rotten - 2010-03-17, 10:44
:
Książka mojego dzieciństwa, ta Alicja - jak się ją teraz czyta, jak się jest starą osobą, to wychodzi z niej cała psychodelia i niesamowita wielobarwność jak na jakimś tripie. I do tego jeszcze dodałabym Muminki - dzisiaj rozpoczynam maraton z Buką i Włóczykijem, to geniusz dopiero!
Cav1er - 2010-03-17, 19:02
:
Czy miał ktoś styczność z książką Metro 2033, Dmitra Glukhovskiego?
rotten - 2010-03-24, 11:13
:
A dzisiaj na kolację, i pewnie też na jutro mam Gombrowicza i Opętanych.
Nehamod - 2010-03-25, 23:52
:
"Nadobna Paskwalina" - czaaaad
"Skarga Umierającego" - czaaaaaad
"Kazania Świętokrzyskie" i "Kazania Gnieźnieńskie" - a to już, kurwa, czad do potęgi...
Kaczorro - 2010-03-26, 10:01
:
Nehamod napisał/a:
"Nadobna Paskwalina" - czaaaad
"Skarga Umierającego" - czaaaaaad
"Kazania Świętokrzyskie" i "Kazania Gnieźnieńskie" - a to już, kurwa, czad do potęgi...


A "Bakakaj" ?
rotten - 2010-03-26, 10:50
:
Nie mogę tego nigdzie dostać, a i w sieci nie ma "materiałów pomocniczych".
Nehamod - 2010-03-26, 13:20
:
Kaczorro napisał/a:
Nehamod napisał/a:
"Nadobna Paskwalina" - czaaaad
"Skarga Umierającego" - czaaaaaad
"Kazania Świętokrzyskie" i "Kazania Gnieźnieńskie" - a to już, kurwa, czad do potęgi...


A "Bakakaj" ?


Przeczytałem. Fajny, ale za bardzo o nim nie rozmyślałem, to opowiadanie o morderstwie podobało mi się chyba najbardziej.
Sleeping Giant - 2010-03-26, 22:54
:
Ok, w sumie jeszcze jej nie kupiłem, ale przeczytałem w czytelni tak z 40%. W tym miesiącu miałem sporo wydatków książkowych, ale zamierzam ją kupić w najbliższych tygodniach. Książka Henryka Rolickiego (pseudonim Tadeusza Gluzińskiego), wydana pierwszy raz w 1932 roku. Jej drugie wydanie zostało w całości wykupione przez pewną organizację...
Mówiąc górnolotnie, dzięki tej lekturze można zrozumieć dzieje ostatnich 2000 lat. Po przeczytaniu okazuje się, że w szkole z rzeczy prawdziwych uczą nas tylko faktów, dat, miejsc i nazwisk. Natomiast co najmniej połowa wiedzy jest może nie zakłamywana, ale ukrywana (przede wszystkim logiczne wypływanie jednych zdarzeń z innych, konsekwencje danych zdarzeń) Zwyczajnie nie piszę się o tym, co powinno być (wg niektórych) ukryte.
Najlepsze jest to, że nie są to jakieś teorie spiskowe, ale autentyczne fakty, które zwyczajnie nie są odsłaniane w szkołach i na uczelniach. Gluziński opisuje to bardzo systematycznie, wydarzenie po wydarzeniu, osoba po osobie, wszystko logicznie połączone i oparte źródłowo na wysoko cenionych dziełach Heinricha Graetza.
Wypożyczcie, przeczytajcie i przestańcie dawać się oszukiwać. :razz:


Nehamod - 2010-03-27, 07:28
:
Wymień jakieś ciekawe aspekty, albo jakąś przykładowa, ukrywaną historie, jeśli możesz.
Mephisto - 2010-03-27, 11:23
:
ja pierdolę, już pominę to, że fakty są zawsze autentyczne, co wynika z samej ich definicji. poza tym ameryki nie odkryłeś sleeping, w kościółku Ci też piorą mózg od dzieciństwa, ukrywają wiele spraw, przeinaczają, naginają historię do swoich potrzeb. to samo kurwa w polityce, ekonomii i innych dziedzinach życia. ponadto zabawne, że ślepo wierzysz w autorytet jakiegoś tam Gluzińskiego, skąd wiesz, że to co on w tej swojej książeczce opisuje jest prawdą ? 5 min czasu, google.com i Ci znajdę tysiąc innych "faktów" przeczących tym które on przytacza

i jeszcze ta perełka:

Cytat:
Mówiąc górnolotnie, dzięki tej lekturze można zrozumieć dzieje ostatnich 2000 lat.


litości......
Sleeping Giant - 2010-03-27, 17:26
:
Nehamod napisał/a:
Wymień jakieś ciekawe aspekty, albo jakąś przykładowa, ukrywaną historie, jeśli możesz.



Np. rola mesjasza Sabbataja Cwi na wybuch powstania Chmielnickiego, proto komunizm w Munsterze w I połowie... XVI w, kim był tajemniczy nauczyciel Mahometa z Mekki (opisywany później jako archanioł Gabriel)? Dlaczego marrani odgrywali tak ważne role w renesansie europejskim, jaka była rola różokrzyżowców w Potopie szwedzkim.
Nehamod - 2010-03-29, 00:24
:
Wpadł mi do głowy pomysł na opowiadanie, i w ramach poważnego podejścia do tematu zaczynam dziś "Mitologię Słowiańską i Polską" Brücknera ;)
Czorth - 2010-03-29, 01:48
:
zajebista książka, ale więcej się z niej dowiesz, w co nie powinieneś wierzyć ;)

no i trochę przestarzała.
Nehamod - 2010-03-29, 01:50
:
Czorth napisał/a:

no i trochę przestarzała.


Tak, to wiem. Ale nie znalazłem nic innego coby wzbudziło me zaufanie. A Brückner to wszak persona znana i uznana. Uczyłem się o nim ostatnio zresztą. Tak, czy siak, znasz może jakąś lepszą pozycje w tych tematach?
Czorth - 2010-03-29, 11:58
:
Gieysztor Aleksander - Mitologia Słowian

taka podstawa, ale jeśli wcześniej nie liznąłeś rodzimej mitologii to ostrzegam przed ciężką przeprawą - jest mnóstwo mitów zapożyczonych, niekiedy nawet umownych. Nie było jednolitej wiary - raz głównym Bóstwem był Perun, a w następnej wiosce Daćbóg, a jeszcze dalej Trzygłów. Dlatego życzę wielkiego uporu w wertowaniu tysięcy stron o często zaprzeczających się informacjach ;)
Jack the Nipper - 2010-03-29, 20:23
:
Czorth napisał/a:
Gieysztor Aleksander - Mitologia Słowian

taka podstawa, ale jeśli wcześniej nie liznąłeś rodzimej mitologii to ostrzegam przed ciężką przeprawą - jest mnóstwo mitów zapożyczonych, niekiedy nawet umownych. Nie było jednolitej wiary - raz głównym Bóstwem był Perun, a w następnej wiosce Daćbóg, a jeszcze dalej Trzygłów. Dlatego życzę wielkiego uporu w wertowaniu tysięcy stron o często zaprzeczających się informacjach ;)


Taa, wiem coś o tem. Dlatego uznałem, ze sobie własną mitologię napiszę, bo w cudzych sie nie rozeznaję...

A z książek - zamówiłem "Skargę Ziem Utraconych" i trylogię "Szeregowiec/porucznik/major Mandella" i czekam aż mi dowiozą by sycić oczy :yeah:
rotten - 2010-04-02, 09:34
:
Powoli kończę Imię Róży, a szkoda, bo to jest piękne.

I Muminki jeszcze nieruszone, a już szykuje mi się bardzo ciekawa książka do przeczytania, a mianowicie "Podstawy telekomunikacji: telekomunikacja analogowa i cyfrowa" Gotfryda.
Industrial - 2010-04-02, 18:20
:
rotten napisał/a:
a już szykuje mi się bardzo ciekawa książka do przeczytania, a mianowicie "Podstawy telekomunikacji: telekomunikacja analogowa i cyfrowa" Gotfryda.

Nie wątpię, ze lektura będzie pasjonująca

U mnie Księgi nomów Pratchetta. Nie można się od tego oderwać, 600 stron machnąłem chyba w 3 dni.
Nehamod - 2010-04-02, 18:22
:
Industrial napisał/a:

U mnie Księgi nomów Pratchetta. Nie można się od tego oderwać, 600 stron machnąłem chyba w 3 dni.


Nigdy się chyba nie zmobilizuje i nie wypożyczę czegoś od tego ziomka. Jakieś fatum lenistwa, czy co. Z kolei u mnie, wspominana wcześniej "Mitologia..." pióra odkrywcy Lamentu Świętokrzyskiego. A na deser czeka "Alicja w Krainie Czarów" - wstyd się przyznać, ale nigdy nie czytałem.
Industrial - 2010-04-02, 18:33
:
Spróbuj, jest duże prawdopodobieństwo, że staniesz się maniakalnym fanem tego gościa, tak jak ja ;) W bibliotekach raczej bez problemu można dorwać jego książki.
Co do Alicji to nie czytałem niestety, nad czym ubolewam, od dłuższego czasu już mam zamiar to nadrobić
Mephisto - 2010-04-03, 11:30
:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:

U mnie Księgi nomów Pratchetta. Nie można się od tego oderwać, 600 stron machnąłem chyba w 3 dni.


Nigdy się chyba nie zmobilizuje i nie wypożyczę czegoś od tego ziomka. Jakieś fatum lenistwa, czy co.


hahaha mam dokładnie tak samo
RPA - 2010-04-03, 22:39
:
A ja jedną raz pożyczyłem i totalnie się zawiodłem.
protoplazma - 2010-04-04, 00:02
:
Ja również nie byłem Pratchettem zachwycony. Czytałem parę tomików Świata Dysku i spłynął po mnie ten humor jak po kaczce. Ale jakie fajowe okładki miały !
Kinio - 2010-04-04, 10:35
:
Pratchett jest zajebisty ;) moi ulubieńcy: Eryk, Piramidy i Kolor magii
Industrial - 2010-04-04, 12:28
:
Nie wierzę w istnienie ludzi, którzy nie lubią Pratchetta ;)
Ja najbardziej lubię Zbrojnych, Na glinianych nogach, Straż straż!, Księgi nomów, a poza tym to właściwie większość tego co napisał.
rotten - 2010-04-05, 13:33
:
Nienawidzę tego gościa od dysków, tak samo jak gościa od wiedźmina i froda.
Nehamod - 2010-04-05, 19:04
:
rotten napisał/a:
Nienawidzę tego gościa od dysków, tak samo jak gościa od wiedźmina i froda.


Umrzyj.
rotten - 2010-04-05, 19:18
:
Nehamod napisał/a:
rotten napisał/a:
Nienawidzę tego gościa od dysków, tak samo jak gościa od wiedźmina i froda.


Umrzyj.


A wiesz, zauważyłam, że tych pisarzy to lubią geeki i nieatrakcyjni Panowie, którzy nie mają nic lepszego do roboty i uczą się języka elfów czy frodów. Poza tym zawsze uważałam, że zarówno gość od dysków, jak i Ci od wiedźminów i wielkostopych karłów piszą strasznie nudno.
Endrju - 2010-04-05, 19:29
:
Cytat:
i froda.

:glupek:

Władca Pierścieni sam w sobie jest już piękny, ale moim zdaniem dopiero w Silmarillionie ukazane jest całe bogactwo świata stworzonego przez Tolkiena.

U mnie obecnie Paragraf 22 wraz ze zdziwieniem towarzyszącym temu, że nigdy tej książki nie czytałem, a naprawdę świetna rzecz.
Nehamod - 2010-04-05, 22:16
:
rotten napisał/a:
Nehamod napisał/a:
rotten napisał/a:
Nienawidzę tego gościa od dysków, tak samo jak gościa od wiedźmina i froda.


Umrzyj.


A wiesz, zauważyłam, że tych pisarzy to lubią geeki i nieatrakcyjni Panowie, którzy nie mają nic lepszego do roboty i uczą się języka elfów czy frodów. Poza tym zawsze uważałam, że zarówno gość od dysków, jak i Ci od wiedźminów i wielkostopych karłów piszą strasznie nudno.


n/c

bzdura na bzdurze i bzdurą pogania, albo wyjątkowo marna prowokacja
rotten - 2010-04-05, 22:59
:
Nie bzdura, tylko uznaję tych autorów za nudnych, a tematyka ich dzieł mnie nie pociąga.
Nehamod - 2010-04-05, 23:04
:
rotten napisał/a:
Nie bzdura, tylko uznaję tych autorów za nudnych, a tematyka ich dzieł mnie nie pociąga.


Co nie przeszkadza Ci jechać jakimiś stereotypami, o których nawet szkoda pisać.
rotten - 2010-04-05, 23:08
:
Nehamod napisał/a:
rotten napisał/a:
Nie bzdura, tylko uznaję tych autorów za nudnych, a tematyka ich dzieł mnie nie pociąga.


Co nie przeszkadza Ci jechać jakimiś stereotypami, o których nawet szkoda pisać.


tak, bo wtedy ludzie się oburzają ;)

co do tematu: zaczęłam Muminki, ale to jest fajne. Muminki to strasznie obłudne i zakłamane stworzenia.
Nehamod - 2010-04-05, 23:12
:
rotten napisał/a:

Muminki to strasznie obłudne i zakłamane stworzenia.


Blacie? Hehehe
rotten - 2010-04-05, 23:18
:
Nehamod napisał/a:
rotten napisał/a:

Muminki to strasznie obłudne i zakłamane stworzenia.


Blacie? Hehehe


Nie! ;) powiedzmy, że są pewne podobieństwa, ale to słowo nie jest dobrym określeniem ich zachowania i jego motywów.
Mercifulless - 2010-04-05, 23:37
:
rotten napisał/a:
Nehamod napisał/a:
rotten napisał/a:
Nienawidzę tego gościa od dysków, tak samo jak gościa od wiedźmina i froda.


Umrzyj.


A wiesz, zauważyłam, że tych pisarzy to lubią geeki i nieatrakcyjni Panowie, którzy nie mają nic lepszego do roboty i uczą się języka elfów czy frodów. Poza tym zawsze uważałam, że zarówno gość od dysków, jak i Ci od wiedźminów i wielkostopych karłów piszą strasznie nudno.

czasem nawet napiszesz coś fajnego.
empiria - 2010-04-06, 14:04
:
A "120 dni Sodomy" Markiza De Sade ktoś czytał? :)
Osobiście polecam "Ludzkie, arcyludzkie" oraz "Wola mocy" Nietzschego.
rotten - 2010-04-06, 14:22
:
empiria napisał/a:
A "120 dni Sodomy" Markiza De Sade ktoś czytał? :)
Osobiście polecam "Ludzkie, arcyludzkie" oraz "Wola mocy" Nietzschego.


Och, zbyt ambitne dla mnie, jakieś filozoficzne rzeczy. Sądzę, że połowy bym nie zrozumiała, a z drugą połową bym się nie zgadzała. Po co czytać coś, co może kogoś zdenerwować i wyprowadzić z równowagi?

A 120 dni Sodomy czytałam, podobało mi się. Film na podstawie tej powieści też jest ciekawy.
empiria - 2010-04-06, 14:41
:
Nietzsche nie nalezal do trudnych filozofow. Czytajac to zyskiwalam potwierdzenie swoich dotychczasowych mysli :)
Film Salo owszem ciekawy, ale ksiazka tak wplynela na moja wyobraznie, ze po czesci troche sie rozczarowalam. Polecilibyscie jeszcze jakies pozycje z tresciami libertynskimi? :)
rotten - 2010-04-06, 14:50
:
Nie wiem, co to są treści libertyńskie. Ale jeśli chodzi o takie książki z seksem, to znam dwie, "Lolita" i "Rzecz o mych smutnych dziwkach", to moje ulubione takie, gdzie seks jest. No i "Sto pociągnięć szczotką przed snem".
Mephisto - 2010-04-06, 16:06
:
rotten napisał/a:

A wiesz, zauważyłam, że tych pisarzy to lubią geeki i nieatrakcyjni Panowie, którzy nie mają nic lepszego do roboty i uczą się języka elfów czy frodów. Poza tym zawsze uważałam, że zarówno gość od dysków, jak i Ci od wiedźminów i wielkostopych karłów piszą strasznie nudno.


pierwszą część posta pominę, bo to czysty bełkot

co do pogrubionej, gusta gustami, myślę, że na pewno można tym autorom dużo zarzucić, ale nuda byłaby wg mnie jednym z ostatnich argumentów, gdybym już miał krytykować te książki

zresztą takie rzeczy piszą najczęściej osoby, które swoją przygodę z wymienionymi dziełami zakończyły na, mniej więcej, pięćdziesiątej stronie
Kaczorro - 2010-04-06, 16:09
:
"Małe zielone ludziki" Krzysztofa Borunia - nuda i chłam. Odradzam.
empiria - 2010-04-06, 16:21
:
Hmmm libertynizm niekoniecznie z seksem musi sie wiazac... :)
Lolite czytalam kiedys. Paskudny opis narratora pedofila. Pod tym wzgledem bardzo udane.Osobiscie nie przepadam.
rotten - 2010-04-06, 17:33
:
Mephisto napisał/a:
rotten napisał/a:

A wiesz, zauważyłam, że tych pisarzy to lubią geeki i nieatrakcyjni Panowie, którzy nie mają nic lepszego do roboty i uczą się języka elfów czy frodów. Poza tym zawsze uważałam, że zarówno gość od dysków, jak i Ci od wiedźminów i wielkostopych karłów piszą strasznie nudno.


pierwszą część posta pominę, bo to czysty bełkot

co do pogrubionej, gusta gustami, myślę, że na pewno można tym autorom dużo zarzucić, ale nuda byłaby wg mnie jednym z ostatnich argumentów, gdybym już miał krytykować te książki

zresztą takie rzeczy piszą najczęściej osoby, które swoją przygodę z wymienionymi dziełami zakończyły na, mniej więcej, pięćdziesiątej stronie


Oj, tam, od razu bełkot, po prostu pierdoły.

Jeśli chodzi o Sapkowskiego, to muszę się przyznać - nie przeszłam całej Sagi o Wiedźminie, mniej więcej w połowie skończyłam (dwie książki i jakiś kawałek trzeciej). Trylogia husycka leży na szafce i na mnie cały czas zerka, ale nie mam chyba ochoty jednak. Jeśli chodzi o Tolkiena, to przeżyłam pół Drużyny Pierścienia, no i całego Hobbita, ledwo uszłam z życiem, myślałam, że usnę na śmierć. Po prostu nie pasuje mi tematyka oraz styl obydwu Panów.
empiria - 2010-04-06, 19:09
:
Z fantastyki to polecam Zelaznego... A jesli cos mniej zakurzonego to Abalos, np "Kot" czytajac ta ksiazke nie trzeba sie zbytnio wysilac
Mephisto - 2010-04-07, 16:38
:
mam wrażenie, ze on się nazywa Zelezny :drapie: Gene Wolfe jest też dobry, nawet bardzo, ale to juz pod science fiction bardziej podchodzi

rotten - kurczę, to dziwne, bo pierwszy tom Wiedźmina, moim zdaniem, nie daje chwili wytchnienia i czytając go zawsze zapominam o świecie. zatem trudno mi zrozumieć, że to potrafi kogoś zanudzić. a może faktycznie po prostu nie trawisz takiej konwencji i tyle ?
empiria - 2010-04-07, 16:45
:
A ja nie mam wrazenia, tylko wiem, iz to sam Roger Zelazny nie tam zaden Zelezny czy Zalezny.
Mephisto - 2010-04-07, 16:50
:
aż sprawdziłem i rzeczywiście, masz rację. chociaż widzę, ze ta druga forma też jest w użyciu
empiria - 2010-04-07, 20:54
:
Mitologia Słowianska Brucknera i Gieysztora jest takze interesujaca... Jesli ktos lubi pierwotne klimaty.
Nehamod - 2010-04-08, 00:34
:
Hah, ja teraz, chcąc nie chcąc, wróciłem do lektury z czasów pacholęcych. A mianowicie czytam o przygodach pewnego Anglika, rasisty i wyrodnego syna, który będąc na bakier z Bogiem wyrusza na włóczęgę po świecie. Znacie tego jegomościa, jak mniemam, doskonale. Zwie się Crusoe. Robinson Crusoe ;)
protoplazma - 2010-04-08, 00:39
:
no ba, ze 12 lat temu się zaczytywałem, że hoho. Ale dziś już nie pamiętam jakoś, żeby robek był rasistą :drapie:
Nehamod - 2010-04-08, 00:44
:
protoplazma napisał/a:
no ba, ze 12 lat temu się zaczytywałem, że hoho. Ale dziś już nie pamiętam jakoś, żeby robek był rasistą :drapie:


Oczywiście, że był. Bardzo mu się podobało gdy na brzegach Afryki, tubylcy oddawali mu pokłon w podziwie dla jego broni ognistej. Był też (niedoszłym wprawdzie, ale jednak) pionierem handlu niewolnikami na plantacjach w San Salvador. I oczywiście między wierszami bardzo łatwo wyczuć pogardę i niechęć dla czarnych - nie wierzących w nic. Problem pojawia się dopiero przy okazji przyjaźni, czy to z Ksurym, czy też, później z Piętaszkiem. Ale warto zauważyć, że nie byli to mieszkańcy Afryki ;)
protoplazma - 2010-04-08, 00:55
:
Ja dzisiaj z tych kwestii pamiętam tylko jego stosunek do Piętaszka, ach, skleroza, skleroza...
Nehamod napisał/a:
Ale warto zauważyć, że nie byli to mieszkańcy Afryki ;)

Ok, ale czy w tym przypadku miało jakiekolwiek znaczenie, z Afryki czy innej Tajlandii? Dzikus to dzikus, I think.
Nehamod - 2010-04-08, 00:59
:
protoplazma napisał/a:

Nehamod napisał/a:
Ale warto zauważyć, że nie byli to mieszkańcy Afryki ;)

Ok, ale czy w tym przypadku miało jakiekolwiek znaczenie, z Afryki czy innej Tajlandii? Dzikus to dzikus, I think.


Myślę, że miało. Afryka to miejsce gdzie podobnie jak banany na drzewach rosną, tak tam żyją stworzenia potrzebne tylko i wyłącznie do niewolniczej pracy. To dobitnie pokazuje wspomniany fragment z bronią palną. Z kolei Piętaszek jest już przedstawicielem Karaibów - krwiożerczych, niebezpiecznych i owianych złą sławą.

Oczywiście Robinson przejawia, powiedzmy chrześcijańskie, uczucia względem innych kolorów skóry. Tak jak w przypadku Ksurego - nie zgadzając się na sprzedanie go kapitanowi portugalskiego okrętu. Ale wydźwięk całej powieści, według mnie jest mniej lub bardziej rasistowski. Chociaż, należałoby chyba raczej napisać: normalny, jak na czasy współczesne Danielowi Defoe.
protoplazma - 2010-04-08, 01:18
:
Moja skleroza jest bardziej zaawansowana niż sądziłem... Nawet nie byłem w stanie sobie przypomnieć, że Piętaszek to z Karaibów jest. Że kim jest Ksury nawet nie wspomnę :)
Leży ta książka cały czas na półeczce nade mną, właśnie teraz zajarzyłem. Powiem Ci Nehamodzie, że dobrą myśl mi poddałeś. Jutro, znaczy dzisiaj, sobie odświeżę, akurat nie miałem niczego do poczytania, a do biblioteki ostatnio jakoś mi niesporo.
Nehamod - 2010-04-08, 01:35
:
To ciekawe, jak rzecz adresowana, mniej więcej, do dziesięciolatków może być ciekawa i dla nieco starszych czytelników ;) Zresztą, nie bez powodu jak sądzę, jest "Robinson..." lekturą na studiach...

A, jedno pytanie, jaką wersje posiadasz? Kogo tłumaczenie?
protoplazma - 2010-04-08, 01:49
:
Aż wstałem, przeszukałem całą półkę, po cichu żeby chałupy nie pobudzić - i jednak wcale nie ma. Ktoś podjebał :) Ale jutro znajdę i odpowiem, jak nie zapomnę.
empiria - 2010-04-08, 08:39
:
O... Moze tez wroce po dlugich latach do tej lekturki... Fajnie jest przeczytac cos po raz drugi patrzac na temat z innej perspektywy.
protoplazma - 2010-04-08, 17:02
:
No widzisz kurde Nehamod, znalazłem Robinsona w drugiej szafce. A już zaczynałem myśleć, że ktoś naprawdę podjebał. Pisze mi tam tylko, że opracował Ludwik Anczyc. Więcej nic.

empiria napisał/a:

O... Moze tez wroce po dlugich latach do tej lekturki... Fajnie jest przeczytac cos po raz drugi patrzac na temat z innej perspektywy.


Ja właśnie m.in dlatego sięgnąłem, Nehu tak zaczął o tym rasizmie...Kiedyś człowiek nie patrzył na to w ogóle od tej strony.
empiria - 2010-04-08, 18:10
:
Owszem, w zyciu bym o tym nie pomyslala majac 11 lat :)
Wtedy to byla dla mnie nudna opowiesc. Wolalam Anie z Zielonego Wzgorza... Albo Jezycjade. Swoja droga do tej pory Musierowicz wywoluje u mnie sentymentalny usmiech.
Nehamod - 2010-04-08, 18:43
:
protoplazma napisał/a:
No widzisz kurde Nehamod, znalazłem Robinsona w drugiej szafce. A już zaczynałem myśleć, że ktoś naprawdę podjebał. Pisze mi tam tylko, że opracował Ludwik Anczyc. Więcej nic.


Spoko, mam to samo. Ale pierwsze przygody z tą książką miałem w opracowaniach Stampf'a. I była to rzecz fajniejsza :)
rotten - 2010-04-08, 21:59
:
empiria napisał/a:
Owszem, w zyciu bym o tym nie pomyslala majac 11 lat :)
Wtedy to byla dla mnie nudna opowiesc. Wolalam Anie z Zielonego Wzgorza... Albo Jezycjade. Swoja droga do tej pory Musierowicz wywoluje u mnie sentymentalny usmiech.


ofak, nienawidziłam tego. Wolałam Pana Samochodzika.
Nehamod - 2010-04-08, 22:37
:
rotten napisał/a:
empiria napisał/a:
Owszem, w zyciu bym o tym nie pomyslala majac 11 lat :)
Wtedy to byla dla mnie nudna opowiesc. Wolalam Anie z Zielonego Wzgorza... Albo Jezycjade. Swoja droga do tej pory Musierowicz wywoluje u mnie sentymentalny usmiech.


ofak, nienawidziłam tego. Wolałam Pana Samochodzika.


rotten vs empiria: 1:0

Jak można było czytać Anie z zielonego wzgórza?
rotten - 2010-04-08, 22:55
:
No nie wiem, jak Ty mnie możesz porównywać do kogokolwiek.

Pan Samochodzik to kult, tak samo jak przygody Tomka. Każdy, ale to każdy powinien to czcić.
gb1410 - 2010-04-09, 09:27
:
Za dzieciaka nie mogłem przebrnąć przez Pana Samochodzika ale uwielbiałem Adama Bahdaja. To były książki, które zachęciły mnie do czytania.
rotten - 2010-04-09, 10:09
:
W ogóle to książki pisane pod psychikę chłopców były fajniejsze niż te dla dziewczynek. Taki Tomek Sawyer czy Huck Finn, to były fajne książki, super.
Mephisto - 2010-04-09, 16:15
:
gb1410 napisał/a:
uwielbiałem Adama Bahdaja.


tak samo. Niziurski poza tym wymiatał
Nehamod - 2010-04-09, 16:19
:
Mephisto napisał/a:
gb1410 napisał/a:
uwielbiałem Adama Bahdaja.


tak samo. Niziurski poza tym wymiatał


:piwo:

Widzę, że panowie znają się na rzeczy.
Industrial - 2010-04-09, 16:44
:
Nehamod napisał/a:
Mephisto napisał/a:
gb1410 napisał/a:
uwielbiałem Adama Bahdaja.


tak samo. Niziurski poza tym wymiatał


:piwo:

Widzę, że panowie znają się na rzeczy.

No, jasna sprawa. Swoją drogą muszę wrócić do najlepszych powieści Nzurskiego, bo ostatnio chyba z 10 lat temu coś tego autora czytałem.
Nehamod - 2010-04-09, 20:20
:
Industrial napisał/a:

No, jasna sprawa. Swoją drogą muszę wrócić do najlepszych powieści Nzurskiego, bo ostatnio chyba z 10 lat temu coś tego autora czytałem.


A które uznajesz za najlepsze? Jak sobie przypominam, to u mnie prym wiodą: "Szkolny Lud, Okula i Ja", "Żaba, Pozbieraj Się", "Sposób na Alcybiadesa", "Awantura w Niekłaju" i "Pięć Melonów na Rękę" :)
Ogólnie koleś miał nieziemskie poczucie humoru. Zawsze chciałem chodzić do takiej szkoły jak te z jego książek, hehe.
Industrial - 2010-04-09, 21:03
:
Nehamod napisał/a:
Ogólnie koleś miał nieziemskie poczucie humoru. Zawsze chciałem chodzić do takiej szkoły jak te z jego książek, hehe.

No dokładnie :)

A mi najbardziej się podobały - jak pamiętam - "Siódme wtajemniczenie", "Niesamowite przypadki Cymeona Maksmalnego", "Sposób na Alcybiadesa" To te najfajniejsze, ale w sumie niemal wszystkie jego rzeczy, które czytałem były świetne.
protoplazma - 2010-04-09, 21:59
:
"Żaba, pozbieraj się", "Księga urwisów", "Klub włóczykijów", zbiór opowiadań "Trzynasty Występek" - w zasadzie większość co z niego czytałem jest ulubiona.
"Sposób na Alcybiadesa" ?... Bardzo fajny był, ale już nie to co wymienione.
Nehamod - 2010-04-09, 22:00
:
"Księga urwisów" to jak dla mnie zdecydowanie słabsza pozycja. Najmniej lubiłem ją właśnie, jeśli idzie o tego autora.
protoplazma - 2010-04-09, 22:09
:
A dla mnie miała właśnie taki specyficzny klimat, chyba nieco cięższy niż zwykle u Niziurskiego, realistyczny i urokliwy w bliżej nieokreślony sposób.
Nehamod - 2010-04-09, 22:15
:
protoplazma napisał/a:
A dla mnie miała właśnie taki specyficzny klimat, chyba nieco cięższy niż zwykle u Niziurskiego, realistyczny i urokliwy w bliżej nieokreślony sposób.


Zbyt poprawna politycznie i za blisko PRL-u. W negatywnym, nie realistycznym znaczeniu. To chyba jego pierwsza powieść dla młodzieży? Może stąd takie podejście?
protoplazma - 2010-04-09, 22:25
:
Nehamod napisał/a:

Zbyt poprawna politycznie i za blisko PRL-u. W negatywnym, nie realistycznym znaczeniu.


To mi nie tylko nie przeszkadzało, to mnie nawet interesowało. Czytałem ją w gimnazjum i tak sobie właśnie myślałem, czy przypadkiem Niziurski jakimiś ostrymi sankcjami nie był zmuszony pod partię pisać. I chyba trochę mnie smuciło, że nie okazał się heroicznym buntownikiem przeciwko systemowi :)
Nehamod - 2010-04-10, 15:17
:
Porządki na półce zaowocowały wytypowaniem najbliższych lektur: "Obcy" A. Camus, "Ulisses" J. Joyce, "Rękopis z gospody Pod Łosiem" F. Fenikowski (nie wiem co to, ale może będzie fajne, ktoś zna?), "Nowele Wybrane" H. Sienkiewicz. I jeszcze, z urzędu niejako temat mej pracy studenckiej - "Rękopis znaleziony w Saragossie" J. Potocki.
Industrial - 2010-04-10, 15:29
:
Nehamod napisał/a:
"Obcy" A. Camus.

O, ciekawi mnie twoja opinia na jej temat jak już przeczytasz

Na wszelki wypadek zaznaczam ze jest to moja ulubiona i totalnie kultowa książka i nie uznaję innych opinii jak tylko te entuzjastyczne :)
Nehamod - 2010-04-10, 20:52
:
Industrial napisał/a:
Nehamod napisał/a:
"Obcy" A. Camus.

O, ciekawi mnie twoja opinia na jej temat jak już przeczytasz



Znałem Camus jedynie z "Dżumy", która podobała mi się wprawdzie, ale jakiegoś ogromnego wrażenia na mnie nie wywarła. Z "Obcym" jest już inaczej. Rzecz niszczy swym nihilzmem, takim przewrotnym stoicyzmem, przeświadczeniem o absurdalności naszej egzystencji - coś pięknego. Odwołania do Dostojewskiego są, myślę, dość wyraźne. Doszukiwałbym się też może jakichś analogii do Kafki, i jego "Procesu". Książka jest znakomicie napisana, oszczędnie, zachowuje taki parny, duszny i słoneczny klimat. Jestem pod wrażeniem.

Bardzo mocna rzecz.
trickster_g - 2010-04-10, 21:30
:
Nehamod napisał/a:
"Rękopis znaleziony w Saragossie" J. Potocki.

Właśnie skończyłem to czytać, zajebiste!
Szponek - 2010-04-10, 22:37
:
Nehamod napisał/a:
Z "Obcym" jest już inaczej. Rzecz niszczy swym nihilzmem, takim przewrotnym stoicyzmem, przeświadczeniem o absurdalności naszej egzystencji - coś pięknego. Odwołania do Dostojewskiego są, myślę, dość wyraźne. Doszukiwałbym się też może jakichś analogii do Kafki, i jego "Procesu". Książka jest znakomicie napisana, oszczędnie, zachowuje taki parny, duszny i słoneczny klimat. Jestem pod wrażeniem.

Bardzo mocna rzecz.


Przekonałeś mnie
Kaczorro - 2010-04-10, 22:58
:
A ja w końcu zabrałem się za Lovecrafta, poczynając oczywiście od zbioru "Zew Cthulhu". Pierwszych parędziesiąt stron nie zawodzi, zobaczymy co będzie dalej.
hevidevi - 2010-04-10, 23:04
:
Kaczorro napisał/a:
A ja w końcu zabrałem się za Lovecrafta, poczynając oczywiście od zbioru "Zew Cthulhu". Pierwszych parędziesiąt stron nie zawodzi, zobaczymy co będzie dalej.


brawo :) mnie osobiście trudno znaleźć faworyta w tymże zbiorze bo każde opowiadanie jest zajebiste, z tego co czytałem mogę polecić jeszcze zbiór "Droga do Szaleństwa", mimo iz opowiadania tam są mocno nierówne, to warto przeczytać 'Reanimatora' czy kultowe 'W Górach Szaleństwa'.

Swoją drogą ja teraz męczę Wiedźmina
Nehamod - 2010-04-10, 23:06
:
"W górach szaleństwa" bardzo fajne, z kolei "Reanimator" średnio mi się podobał. Oczywiście mam świadomość, że u współczesnych autorowi czytelników to wszystko musiało nieźle rysować banie ;)
hevidevi - 2010-04-10, 23:09
:
ja mam o nich dobre wspomnienia, ale troszkę czasu minęło od momentu jak to czytałem ;)
Szponek - 2010-04-10, 23:17
:
Jak już coś Lovecrafta to polecam również "Przypadek Charlesa Dextera Warda" nie doceniana, a jakże zajebista!
Mephisto - 2010-04-11, 10:09
:
Kaczorro napisał/a:
A ja w końcu zabrałem się za Lovecrafta, poczynając oczywiście od zbioru "Zew Cthulhu". Pierwszych parędziesiąt stron nie zawodzi, zobaczymy co będzie dalej.


naprawdę nie czytałeś wcześniej jego książek ?!
Industrial - 2010-04-11, 11:26
:
Nehamod napisał/a:
Z "Obcym" jest już inaczej. Rzecz niszczy swym nihilzmem, takim przewrotnym stoicyzmem, przeświadczeniem o absurdalności naszej egzystencji - coś pięknego. Odwołania do Dostojewskiego są, myślę, dość wyraźne. Doszukiwałbym się też może jakichś analogii do Kafki, i jego "Procesu". Książka jest znakomicie napisana, oszczędnie, zachowuje taki parny, duszny i słoneczny klimat. Jestem pod wrażeniem.

Bardzo mocna rzecz.

Tak jest, tam nie ma ani jednego zbędnego słowa. Bohater istnieje, działa na zupełnie odmiennej płaszczyźnie niż inni ludzie, tak jakby poza dobrem i złem. Książka jest świetna stylistycznie, ascetyczna, pozornie beznamiętna, a wszystko to, tym bardziej, potęguje wrażenia z lektury. No i faktycznie niezwykły, gęsty klimat.

A zakończenie, zwłaszcza ostatnie zdanie jest genialne, robi ogromne wrażenie.
Kaczorro - 2010-04-11, 21:29
:
Mephisto napisał/a:
Kaczorro napisał/a:
A ja w końcu zabrałem się za Lovecrafta, poczynając oczywiście od zbioru "Zew Cthulhu". Pierwszych parędziesiąt stron nie zawodzi, zobaczymy co będzie dalej.


naprawdę nie czytałeś wcześniej jego książek ?!


Jakoś mnie to ominęło choć planowałem zabieranie się za to kilka razy no i w końcu się wziąłem.
Nehamod - 2010-04-15, 21:01
:
Aktualnie, "Mikołaja Doświadczyńskiego Przypadki" ;) Jakoś specjalnie nie polecam, chyba, że zmienię zdanie wraz z przewracaniem kolejnych kartek... Niemniej, znać ten utwór warto. Wszak to pierwsza polska powieść.
Sleeping Giant - 2010-04-15, 23:42
:
Nehu zauważyłem, że Ty dużo czytasz. Powiedz szczerze to na studia? :)
Nehamod - 2010-04-15, 23:49
:
Sleeping Giant napisał/a:
Nehu zauważyłem, że Ty dużo czytasz. Powiedz szczerze to na studia? :)


No tak, większość tak, ale jakoś się z tym nie kryłem przecież ;)

edit:
Co do "Doświadczyńskiego", jednak polecam. Mądra książka :) Miałem takie wrażenie podczas lektury, że XBW podczas tworzenia zobrazował zderzenie "Utopii" Morusa i "Robinsona Crusoe" Defoe, a katastrofę tą umieścił we współczesnej mu Rzeczypospolitej. Moralizatorstwo tej pierwszej rodzimej powieści jest aktualne w pewnych stopniu po dziś dzień - a to akurat nie cieszy, ani trochę.
Nehamod - 2010-04-23, 14:49
:
Sam sobie temat podbiję i polecę tym, którzy nie znają książkę niejakiego Wiktora Suworowa o tytule "Akwarium". Dawno nie czytałem czegoś równie wciągającego! Z wieloma rzeczami zawartymi w tej książce się zgadzam, równie wiele jest przerażających. Na pewno warto to przeczytać, ale ile w tym prawdy? Pewnie dużo, rzecz w tym, że raczej nigdy nie będziemy wiedzieli ile rzeczywiście...
Endrju - 2010-04-26, 18:31
:
Mistrz i Małgorzata wiadomego autora, kończę powoli ;)
Wie ktoś czy ten pan napisał coś ciekawego jeszcze?
RPA - 2010-04-26, 18:57
:
Endrju napisał/a:
Mistrz i Małgorzata wiadomego autora, kończę powoli ;)
Wie ktoś czy ten pan napisał coś ciekawego jeszcze?

Niestety, wypalił się po Kill 'em All
rotten - 2010-04-27, 10:32
:
Dzisiaj zaczynam Ulissesa J. Joyce'a, nie mogę się już doczekać.

I w kolejce czekają jeszcze:

Kafka "Zamek"
Marquez "Szarańcza"
Camus "Obcy" chociaż nie jestem przekonana do tego
Grimm "Baśnie"
Hawking "Krótka historia czasu"

Długi weekend zapowiada się fascynująco :)
RPA - 2010-04-27, 15:49
:
rotten napisał/a:
Dzisiaj zaczynam Ulissesa J. Joyce'a, nie mogę się już doczekać.

Książka doskonała, ale nie nadająca się do czytania. I to nie są moje słowa, tylko autentycznych polonistów-fascynatów. Sam się odbiłem i więcej próbować nie zamierzam.
Jac] - 2010-04-27, 16:00
:
To znaczy ?
Mephisto - 2010-04-27, 16:29
:
tego nowego Kinga już ktoś przetrawił może ?
Industrial - 2010-04-27, 20:38
:
rotten napisał/a:
Camus "Obcy" chociaż nie jestem przekonana do tego

Słusznie, nie znam ani jednej dziewczyny, której się ta książka podobała... Nie wiem od czego to zależy, bo z kolei wielu znajomym płci męskiej podoba się ona zajebiście
Endrju - 2010-04-27, 21:23
:
RPA napisał/a:
Endrju napisał/a:

Mistrz i Małgorzata wiadomego autora, kończę powoli
Wie ktoś czy ten pan napisał coś ciekawego jeszcze?



Niestety, wypalił się po Kill 'em All


To do dupy trochę. To się biorę za Zbrodnię i Karę. Poleci mi ktoś coś jeszcze w ramach programu literatury ruskiej?
Industrial - 2010-04-27, 22:03
:
Endrju napisał/a:
RPA napisał/a:
Endrju napisał/a:

Mistrz i Małgorzata wiadomego autora, kończę powoli
Wie ktoś czy ten pan napisał coś ciekawego jeszcze?



Niestety, wypalił się po Kill 'em All


To do dupy trochę. To się biorę za Zbrodnię i Karę. Poleci mi ktoś coś jeszcze w ramach programu literatury ruskiej?

Jak ci Zbrodnia podejdzie, to łap się za Biesy.
A zajebistej literatury rosyjskiej jest whuj więc nawet trudno polecać, nie wiem, spróbuj może Moskwa - Pietuszki Jerofiejewa, Czewengur Płatonowa, Oddział chorych na raka Sołżenicyna, Opowiadania Gogola, tak pierwsze z brzegu rzeczy które mi przychodzą na myśl ;)
Muad'Dib - 2010-04-27, 22:13
:
Zniewolony umysł. W ramach zabawy w eseistykę. Bardzo przyjemnie napisane, choć ogólnie za Miłoszem nie przepadam.
Sleeping Giant - 2010-04-27, 23:37
:




[ Dodano: 2010-04-27, 23:40 ]
Endrju napisał/a:
RPA napisał/a:
Endrju napisał/a:

Mistrz i Małgorzata wiadomego autora, kończę powoli
Wie ktoś czy ten pan napisał coś ciekawego jeszcze?



Niestety, wypalił się po Kill 'em All


To do dupy trochę. To się biorę za Zbrodnię i Karę. Poleci mi ktoś coś jeszcze w ramach programu literatury ruskiej?


Mikołaj Bierdiajew i Władimir Sołowjow.
urai - 2010-04-28, 10:27
:


Niewykle błyskotliwie napisana książka, sporo interesujących faktów i wytłumaczeń. Na jeden wieczór. Polecam.
Kaczorro - 2010-04-28, 15:58
:
Endrju napisał/a:
RPA napisał/a:
Endrju napisał/a:

Mistrz i Małgorzata wiadomego autora, kończę powoli
Wie ktoś czy ten pan napisał coś ciekawego jeszcze?



Niestety, wypalił się po Kill 'em All


To do dupy trochę. To się biorę za Zbrodnię i Karę. Poleci mi ktoś coś jeszcze w ramach programu literatury ruskiej?


Może nie jakiś klasyk, ale gorąco mogę polecić Suworowa,
rotten - 2010-04-28, 15:59
:
Sołżenicyn z mojej strony.
Nehamod - 2010-04-28, 17:14
:
Jac] napisał/a:
To znaczy ?


To znaczy, że jest ciężko napisana. Wątek gubi się łatwiej niż portfel w zatłoczonym tramwaju. Podobno to jest perła modernizmu, i w ogóle niesamowita rzecz. Podobno, bo ja sam nie dałem rady jej przeczytać. Utknąłem gdzieś na początku. Trzeba być maksymalnie skupionym podczas lektury, no i jest tam sporo odniesień do klasyki, starszej bądź młodszej. A ja za głupi jeszcze jestem, aby je wyłapać :)


Ostatnio połknąłem "Akwarium" - zajebiste. Obecnie zaś cały czas siedzę w Krasickim - polecam ;)
gb1410 - 2010-05-19, 12:19
:
Wpadła mi przez przypadek w rące książka Wołoszańskiego "Ten okrutny wiek". Świetnie napisane, dużo historycznych zdjęć. Dla miłośników tego pana i takich historii. Recenzja pod którą mógłbym się podpisać tu: http://www.konflikty.pl/a...oloszanski.html
RPA - 2010-05-19, 16:17
:
Z przymusu niemalże na pamięć nauczyłem się opowiadań Sapkowskiego z cyklu Wiedźmińskiego i większości Władcy Pierścieni. Mam dziwne wrażenie, że wcześniej niż za parę lat nie wrócę do tych książek...
Nehamod - 2010-05-19, 18:08
:
RPA napisał/a:
Z przymusu niemalże na pamięć nauczyłem się opowiadań Sapkowskiego z cyklu Wiedźmińskiego i większości Władcy Pierścieni. Mam dziwne wrażenie, że wcześniej niż za parę lat nie wrócę do tych książek...


Maturę masz? :D
RPA - 2010-05-19, 18:21
:
Miałem.
Cav1er - 2010-05-19, 18:23
:
A zdałeś? :)
Nehamod - 2010-05-19, 18:25
:
RPA napisał/a:
Miałem.


Też miałem Sapkowskiego i Tolkiena :)
RPA - 2010-05-19, 18:27
:
Proste, nie? Pisałem pracę na 2 dni przed egzaminem, więc ujdzie... ale jak patrzę teraz na okładki, to mi się rzygać chce.
Cav1er - 2010-05-19, 19:16
:
A ja swoją pisałem rok temu, z ojca chrzestnego. Sam konspekt to musiałem w chuj wczesniej przygotować, ale pracy do tej pory nie zrobiłem. Zdałem śpiewająco. Bawiło mnie to, że ktoś nie zdał lub co lepsze, zrobił ściągi na ustną i go wyjebali :hahaha:
Szponek - 2010-05-19, 19:47
:
Cav1er napisał/a:
A ja swoją pisałem rok temu, z ojca chrzestnego.


A temat jaki miałeś?

I z dużej na litość boską, wszak to najlepsza książka na tym padole łez, wiec jakiś szacunek się należy...
Industrial - 2010-05-19, 19:50
:
Spora przesada. Fajna książka owszem, ale żadne tam arcydzieło.
Nehamod - 2010-05-19, 19:51
:
Szponek napisał/a:

I z dużej na litość boską, wszak to najlepsza książka na tym padole łez, wiec jakiś szacunek się należy...


Toś pojechał :)
Endrju - 2010-05-19, 19:53
:
Bracia Karamazow Fiodora, tak 1/3 za mną, póki co ciekawie, nie powiem.
Szponek - 2010-05-19, 19:55
:
Industrial napisał/a:
Spora przesada. Fajna książka owszem, ale żadne tam arcydzieło.


Jak to się mówi "co kto lubi"...
Nehamod - 2010-05-19, 19:56
:
Szponek napisał/a:
Industrial napisał/a:
Spora przesada. Fajna książka owszem, ale żadne tam arcydzieło.


Jak to się mówi "co kto lubi"...


Ale zachowanie umiaru jest wskazane i unikanie takiego wartościowania także ;)
Szponek - 2010-05-19, 19:57
:
Zatem kajam się ;)
Cav1er - 2010-05-19, 20:40
:
Szponek napisał/a:
Cav1er napisał/a:
A ja swoją pisałem rok temu, z ojca chrzestnego.


A temat jaki miałeś?

I z dużej na litość boską, wszak to najlepsza książka na tym padole łez, wiec jakiś szacunek się należy...


Jak się pisze z cegłofona, to nie chce się specjalnie robić dużej litery, nawet jak się quwete ma w fonie :)

Temat? Czy adaptacja filmowa przewyższa dzieło literackie... coś w ten deseń. Po najmniejszej linii oporu poszedłem.
rotten - 2010-05-19, 20:43
:
Endrju napisał/a:
Bracia Karamazow Fiodora, tak 1/3 za mną, póki co ciekawie, nie powiem.


O, to mi się podobało.
Nehamod - 2010-05-19, 22:42
:
RPA napisał/a:
Proste, nie? Pisałem pracę na 2 dni przed egzaminem, więc ujdzie... ale jak patrzę teraz na okładki, to mi się rzygać chce.


Ja nie pisałem w ogóle, książki znałem doskonale więc miałem tylko plan, nic więcej. I oczywiście, że proste i bardzo przyjemne na dodatek :)

Tymczasem siedzę teraz po uszy w "Rękopisie znalezionym w Saragossie", popełniwszy stan badań na temat tej powieści i postaci samego Jana Potockiego, klecę pracę właściwą. Niesamowita książka, jak ktoś nie zna, niech łyka bezzwłocznie!
Mercifulless - 2010-05-19, 23:35
:
Jak miałem maturę ustną to połowy książek o których mówiłem nie przeczytałem, znałem jedynie ze streszczeń. To wystarczyło na 17 na 20 możliwych punktów.
rotten - 2010-05-20, 12:05
:
A ja dzisiaj zaczynam Pamiętniki Cesarzowej Katarzyny II, bo nie mam już co robić w pracy.
Mephisto - 2010-05-20, 16:20
:
King - Pod Kopułą
Nehamod - 2010-05-20, 20:58
:
"Zaślubiny Nieba i Piekła" W. Blake, chciałem się przygotować do przesłuchania wiadomej płytki Ulvera, niestety, przeczytałem i gówno zrozumiałem ;)
Jack the Nipper - 2010-05-21, 18:39
:
Mephisto napisał/a:
King - Pod Kopułą


I co? Dobre, czy taki jak zwykle?
Nehamod - 2010-05-22, 01:46
:
U mnie na tapecie "Władca Much".

Jeśli przy czytaniu tej powieści obierzemy pewien mniej oczywisty klucz do jej interpretacji, wtedy zaczyna się jawić jako coś co najmniej baardzo mocnego. Polecam.
Mephisto - 2010-05-22, 09:36
:
Jack the Nipper napisał/a:
Mephisto napisał/a:
King - Pod Kopułą


I co? Dobre, czy taki jak zwykle?


Bez zmian, jak ktoś lubi jego styl i kilka ostatnich dzieł, to łyknie z przyjemnością. Jak nie, to nie. A obok jego najlepszych książek to nawet nie leżało.
Jack the Nipper - 2010-05-22, 10:20
:
Mephisto napisał/a:
Jack the Nipper napisał/a:
Mephisto napisał/a:
King - Pod Kopułą


I co? Dobre, czy taki jak zwykle?


Bez zmian, jak ktoś lubi jego styl i kilka ostatnich dzieł, to łyknie z przyjemnością. Jak nie, to nie. A obok jego najlepszych książek to nawet nie leżało.


Dzięki. Zniechęciłeś mnie ;)
rotten - 2010-06-02, 12:01
:
W ciągu ostatniego tygodnia:

H.Ch. Andersen - Baśnie
F. Baum - Kraina Oz
M. Ende - Nie kończąca się historia
T. Jansson - Kometa nad Doliną Muminków, Dolina Muminków w listopadzie
A. A. Milne - Kubuś Puchatek

Uwielbiam bajki.
Mephisto - 2010-06-02, 15:16
:
Andersen mnie kiedyś miażdżył, pewnie z 15 lat temu, piękne czasy. Dziś bym tego zapewne nie zniósł :)
rotten - 2010-06-02, 15:30
:
Mephisto napisał/a:
Andersen mnie kiedyś miażdżył, pewnie z 15 lat temu, piękne czasy. Dziś bym tego zapewne nie zniósł :)


Tak samo bracia Grimm :)
Kaczorro - 2010-06-03, 20:24
:
Ostatnio Lema pożeram masowo, jednak to był kurwcze mistrz.
Industrial - 2010-06-03, 20:32
:
Kaczorro napisał/a:
Ostatnio Lema pożeram masowo, jednak to był kurwcze mistrz.

Wiadoma rzecz, równie zajebiste są te jego poważne s-f książki Solaris, Niezwyciężony, Pirx, jak i groteskowe motywy z przegenialną Cyberiadą i Dziennikami gwiazdowymi na czele.
Mephisto - 2010-06-05, 11:08
:
Lovecraft - Sny o terrorze i śmierci :faja:
Nehamod - 2010-06-07, 15:07
:
J. Pilch - "Upadek człowieka pod Dworcem Centralnym". To jest zbiór felietonów pisanych do "Polityki" i jednocześnie mój pierwszy kontakt z tym, coby nie mówić, popularnym pisarzem. Wrażenia średnie.
Killim - 2010-06-07, 18:32
:
Ja już się chwalimy co czytamy to:
"Lód" Dukaja. Specyficzne, ale fajne na razie.
Freakstranger - 2010-06-07, 18:37
:
"Ani słowa prawdy" Piekary. Jak ktoś lubi humor w fantasy to polecam, myślę, że fanom Pratchett'a powinno podejść.
Industrial - 2010-06-07, 18:52
:
Nehamod napisał/a:
J. Pilch - "Upadek człowieka pod Dworcem Centralnym". To jest zbiór felietonów pisanych do "Polityki" i jednocześnie mój pierwszy kontakt z tym, coby nie mówić, popularnym pisarzem. Wrażenia średnie.

O, to szkoda bo to świetna próbka jego pisarstwa. Jeśli ci nie podeszło, to faktycznie możesz dać sobie siana.
Ja lubię zajebiście jego styl ( choć jest żywcem podjebany od genialnego Wieniedikta Jerofiejewa - tego od Moskwy Pietuszek - kolejna świetna rzecz.).

Sam niedawno po raz kolejny czytałem "Spis cudzołożnic", najlepsza książka Pilcha.
Nehamod - 2010-06-07, 19:02
:
Industrial napisał/a:
Nehamod napisał/a:
J. Pilch - "Upadek człowieka pod Dworcem Centralnym". To jest zbiór felietonów pisanych do "Polityki" i jednocześnie mój pierwszy kontakt z tym, coby nie mówić, popularnym pisarzem. Wrażenia średnie.

O, to szkoda bo to świetna próbka jego pisarstwa. Jeśli ci nie podeszło, to faktycznie możesz dać sobie siana.
Ja lubię zajebiście jego styl


Ten styl jest taki... na siłę artystyczny i wyluzowany jednocześnie. Kolesia czyta się łatwo i z przyjemnością ale mnie podczas lektury niezmiennie irytował. Nie ukrywam jednak, że byłem nieco negatywnie nastawiony za sprawą koleżanki, która robiła się wilgotna na samo wspomnienie jego nazwiska i była gotowa godzinami opowiadać o jego geniuszu ;)
Industrial - 2010-06-07, 19:14
:
Nehamod napisał/a:
Nie ukrywam jednak, że byłem nieco negatywnie nastawiony za sprawą koleżanki, która robiła się wilgotna na samo wspomnienie jego nazwiska i była gotowa godzinami opowiadać o jego geniuszu ;)

O, widzę ze masz fajne koleżanki jednak :D

Co do stylu Pilcha, rzeczywiście może drażnić. Jednak mi akurat bardzo pasuje.
Kaczorro - 2010-06-07, 19:28
:
Killim napisał/a:
Ja już się chwalimy co czytamy to:
"Lód" Dukaja. Specyficzne, ale fajne na razie.


Kumpel mówił że fajne, ale makabrycznie ciężko się przez to przebić i to nie tylko ze względu na objętość. Jak skończysz to się wypowiedz bo też mam to w planach.
Nehamod - 2010-06-07, 19:29
:
Industrial napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Nie ukrywam jednak, że byłem nieco negatywnie nastawiony za sprawą koleżanki, która robiła się wilgotna na samo wspomnienie jego nazwiska i była gotowa godzinami opowiadać o jego geniuszu ;)

O, widzę ze masz fajne koleżanki jednak :D



Błędny wniosek, zapewniam ;)
RPA - 2010-06-07, 23:44
:
Kaczorro napisał/a:
Killim napisał/a:
Ja już się chwalimy co czytamy to:
"Lód" Dukaja. Specyficzne, ale fajne na razie.


Kumpel mówił że fajne, ale makabrycznie ciężko się przez to przebić i to nie tylko ze względu na objętość. Jak skończysz to się wypowiedz bo też mam to w planach.

Kolega łyknął w 4 dni, oczy jak złotówy, ale był zadowolony. Raczej warto :)
Killim - 2010-06-08, 13:46
:
Kaczorro napisał/a:
Killim napisał/a:
Ja już się chwalimy co czytamy to:
"Lód" Dukaja. Specyficzne, ale fajne na razie.


Kumpel mówił że fajne, ale makabrycznie ciężko się przez to przebić i to nie tylko ze względu na objętość. Jak skończysz to się wypowiedz bo też mam to w planach.


Ok :)
Relacja pojawi się raczej pod koniec tygodnia/ początkiem przyszłego, bo jestem na początku, a właściwie ostatni tydzień szkoły mam.
Nehamod - 2010-06-08, 23:29
:
J. Carroll "Całując Ul" - wiem, że nie dołączę do chóru entuzjastów rozwodzących się nad geniuszem tego pisarza. To jego druga książka jaką poznałem i oprócz przyjemnej oraz, nie da się ukryć, wciągającej lektury nic więcej nie zanotowałem. Porządne czytadło z paroma irytującymi cechami - wsio.
tiglatpilesar - 2010-06-09, 10:04
:
Carl, Wharton i Coelho - trzej ulubieni pisarze przeintelektualizowanych polskich kur domowych.
Nehamod - 2010-06-09, 10:08
:
tiglatpilesar napisał/a:
Carl, Wharton i Coelho - trzej ulubieni pisarze przeintelektualizowanych polskich kur domowych.


Z tego kojarzę tylko Coehlo, ale to z nazwiska wyłącznie.
tiglatpilesar - 2010-06-09, 10:09
:
Lliterówka, miał być: Carroll
Nehamod - 2010-06-09, 10:12
:
tiglatpilesar napisał/a:
Lliterówka, miał być: Carroll


Ok, wszystko jasne. Ale on taki popularny chyba i w innych kręgach, mam wrażenie.
tiglatpilesar - 2010-06-09, 10:27
:
Może, ale znane mi egzaltowane kury domowe mocno się w nim zaczytywały.
RPA - 2010-06-09, 10:34
:
Z Whartonem oczywiście taka sama sytuacja.
rotten - 2010-06-09, 11:01
:
tiglatpilesar napisał/a:
Carl, Wharton i Coelho - trzej ulubieni pisarze przeintelektualizowanych polskich kur domowych.


Grochola, Chmielewska, Kalicińska.
Nehamod - 2010-06-09, 15:20
:
Czytam obecnie biografie Tolkiena, nie wiedziałem, że on taki bardzo przywiązany do katolicyzmu był.
Industrial - 2010-06-09, 20:13
:
tiglatpilesar napisał/a:
Carl, Wharton i Coelho - trzej ulubieni pisarze przeintelektualizowanych polskich kur domowych.

Zgadza się

Nehamod napisał/a:
Czytam obecnie biografie Tolkiena, nie wiedziałem, że on taki bardzo przywiązany do katolicyzmu był.

Eee to chujnia, miałem nadzieję że czcił Twaroga i kicał nad ogniskiem z okazji Beltane :(
Nehamod - 2010-06-09, 20:20
:
Industrial napisał/a:

Nehamod napisał/a:
Czytam obecnie biografie Tolkiena, nie wiedziałem, że on taki bardzo przywiązany do katolicyzmu był.

Eee to chujnia, miałem nadzieję że czcił Twaroga i kicał nad ogniskiem z okazji Beltane :(


Niestety, ja również poczułem się rozczarowany. Poza tym był wierny przez 3 lata jednej dupie chociaż się z nią nie widział ani nie kontaktował! Co te opowieści o rycerzach i starych czasach robią z ludzi ;)
Sleeping Giant - 2010-06-09, 21:33
:
Nehamod napisał/a:
Czytam obecnie biografie Tolkiena, nie wiedziałem, że on taki bardzo przywiązany do katolicyzmu był.


Tolkien był zdaje się konwertytą.
Nehamod - 2010-06-09, 22:04
:
Sleeping Giant napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Czytam obecnie biografie Tolkiena, nie wiedziałem, że on taki bardzo przywiązany do katolicyzmu był.


Tolkien był zdaje się konwertytą.


Ale proces ten miał miejsce w czasie jego wczesnego dzieciństwa.
rotten - 2010-06-10, 08:30
:
Obrzydliwe opowiadanie twórcy Fight Clubu:

http://student.agh.edu.pl...20Palahniuk.pdf
Mercifulless - 2010-06-11, 17:22
:
Hahaha, dobre :)
Endrju - 2010-06-17, 21:44
:
Skończyłem niedawno Braci Karamazow, genialna książka jak dla mnie.
Teraz biorę się za Biesy.
FatherFucker - 2010-06-17, 21:56
:
Endrju napisał/a:
Teraz biorę się za Biesy.


Nie skończyłem. Byłem twardy chyba do połowy, ale w końcu odpuściłem. Za dużo odnośników. I znudzonej arystokracji.
Industrial - 2010-06-17, 22:16
:
Endrju napisał/a:
Skończyłem niedawno Braci Karamazow, genialna książka jak dla mnie.
Teraz biorę się za Biesy.

Najlepsza książka Fiodora, bez dwóch zdań.
Endrju - 2010-06-17, 22:24
:
Tzn Bracia czy Biesy? ;)
Industrial - 2010-06-17, 22:26
:
No tak, to było niejednoznaczne - Biesy oczywiście.
FatherFucker - 2010-06-18, 09:37
:
U mnie wyżej w notowaniach Zbrodnia i Kara, Wspomnienia z domu umarłych, ale nie czytałem jeszcze Braci Karamazow i Idioty, które mogą mieć szansę przebić wspomnianą wcześniej dwójkę.
tiglatpilesar - 2010-06-18, 10:21
:
Pisz coś o muzyce, albo spierdalaj. :)

A w temacie:

Ignorowanie beletrystyki wszelakiej trwa nadal:

Czytam teraz "Wojnę i antywojnę" Toflerów.
Mistrz.
FatherFucker - 2010-06-18, 10:59
:
tiglatpilesar napisał/a:
Pisz coś o muzyce, albo spierdalaj. :)


Ale ja jestem metalowym lamerem. Przyszedłem do Was po wiedzę i ciemność.
rotten - 2010-06-18, 11:26
:
FatherFucker napisał/a:
tiglatpilesar napisał/a:
Pisz coś o muzyce, albo spierdalaj. :)


Ale ja jestem metalowym lamerem. Przyszedłem do Was po wiedzę i ciemność.


Chłoń wiedzę, chłoń. Bądź naszym padawanem.

Wczoraj skończyłam wreszcie nareszcie pierwszy tom W Poszukiwaniu Straconego Czasu Prousta. Mam go dosyć.
Industrial - 2010-06-18, 16:58
:
FatherFucker napisał/a:
Wspomnienia z domu umarłych.

To tez dobre.
rotten napisał/a:
Wczoraj skończyłam wreszcie nareszcie pierwszy tom W Poszukiwaniu Straconego Czasu Prousta.

No, szacun hehe
rotten - 2010-06-18, 19:10
:
Jeszcze sześć :)
tiglatpilesar - 2010-06-18, 23:33
:
Dostrzegam masochistyczne skłonności u koleżanki :faja:
paawell142 - 2010-06-19, 01:03
:
Możecie polecić mi jakieś naprawdę dobre książki dotyczące metalu?Mogą być też jakieś biografie.
Mephisto - 2010-06-19, 10:11
:
http://www.kagra.com.pl/
rotten - 2010-06-23, 14:28
:
Krótka historia czasu - Stephen Hawking. Zaczynam sobie.
Industrial - 2010-06-25, 18:46
:
Dawno już nie czytałem "Biesów" i właśnie do tej książki wracam, Fiodor D. w najwyższej formie.
rotten - 2010-06-25, 19:09
:
Ostatnio miałam styczność z kobietą o niesamowitych walorach estetycznych, natomiast o braku walorów intelektualnych. Zapytała mnie, dlaczego czytam taką grubą książkę, czy jest mi na coś przydatna, czy na studia mi potrzebna. Studiuję Transport, a czytałam Prousta.

A teraz Czarodziejska Góra Tomasza Manna, bo Prousta znieść nie mogę.
Killim - 2010-07-01, 16:12
:
Jako, że "Lód" jest wymagający i nie umiem go czytać dużymi partiami, w międzyczasie wziąłem się za m.in "Pana Lodowego Ogrodu" (kapitalne) i ostatniego Sapka przeczytałem. Niezła książka, tylko czemu akurat pod swoim nazwiskiem ją wydał :drapie:
Wątek fantastyczny taki sobie, kilka dłużyzn...ale klimat całkiem dobry, no i postacie w miarę wyraziste, ale to u Sapkowskiego norma. Pewnie jak znowu sobie "Narrenturm" przeczytam to podejdę krytyczniej.
Mephisto - 2010-07-01, 16:13
:
Cytat:
wziąłem się za m.in "Pana Lodowego Ogrodu" (kapitalne)


też uważam, że miazga
Jack the Nipper - 2010-07-01, 19:39
:
Ostatnimi czasy przestudiowałem kilkanaście książek z serii "Księga bajek..." (np. polskich, rosyjskich, kaukaskich, braci Grimm, Andersena), różnych legend i klechd i wszędzie jest to mniej więcej to samo.

Oznacza to jedno - ludzie lubia sprawdzone historie w odrobine zmodyfikowanych wersjach, co znakomicie tłumaczy, dlaczego w polityce ciągle popierają te same mordy.
trickster_g - 2010-07-01, 20:13
:
Mephisto napisał/a:
Cytat:
wziąłem się za m.in "Pana Lodowego Ogrodu" (kapitalne)


też uważam, że miazga

też czekam na czwartą część :)
paawell142 - 2010-07-16, 19:48
:
Przeczytałem ostatnio Stukostrachy Kinga, i w sumie podobało mi się, tylko na początku książka trochę przynudza.Nie jest to może najlepsza książka Kinga, ale warto przeczytać, ocena 7/10.
Leprosy - 2010-07-17, 12:06
:
Niedawno skończyłem czytać książkę Johna Grishama "Zaklinacz Deszczu" Książka z początku trochę nudziła, ale jak doszło do rozprawy na sali sądowej to była już zdecydowanie ciekawsza. Taki na marginesie to książki Grishama są fajne, ale na krótką metę. Bo ile mozna czytać o rozprawach sądowych?
Obecnie czytam inną książkę tego autora "Firma". Też o prawniku, ale nie ma to żadnych rozpraw przed ławą przysięgłych. Mi się podoba.
Nehamod - 2010-07-17, 15:19
:
A u mnie po raz kolejny fantastyczna powieść pewnego kijowskiego lekarza, który po ojcu nazwisko Bułhakow nosił. A która to opowiada dzieje pewnego Mistrza oraz pewnej Małgorzaty.
Endrju - 2010-07-18, 21:44
:
U mnie zakupiona dzisiaj biografia Slayera ;)
RPA - 2010-07-19, 20:58
:
Bardzo przyjemna w odbiorze książka, warta polecenia i nieźle wydana :)
world_eater - 2010-07-19, 22:25
:
"W górach szaleństwa" Lovecraft'a dzisiaj pochłonąłem sobie rano.Dobre.
Kaczorro - 2010-07-19, 22:32
:
world_eater napisał/a:
"W górach szaleństwa" Lovecraft'a dzisiaj pochłonąłem sobie rano.Dobre.


Istotnie nader zacne, ale w przeciwieństwie do "Zew Cthulhu" ma słabsze fragmenty.
PapaSmerf - 2010-07-20, 00:35
:
Przypominam sobie trylogie WP, a później będzie Silmarillion. To jest jednak klasa sama w sobie.
rotten - 2010-07-22, 11:50
:
Nehamod mnie wkurza tym Mistrzem i Małgorzatą, więc dzisiaj to zacznę czytać. Pewnie chujowe będzie i będę to rok czytać.
protoplazma - 2010-07-22, 14:45
:
Bo to jest chujowe, ja czytam już trzeci rok.
rotten - 2010-07-22, 14:57
:
Ciii... jestem w 1/3 książki, strasznie lekko to się czyta.
Nehamod - 2010-07-22, 18:51
:
rotten napisał/a:
Ciii... jestem w 1/3 książki, strasznie lekko to się czyta.


I co, zajebiste, nie? :)
rotten - 2010-07-22, 19:58
:
Nehamod napisał/a:
rotten napisał/a:
Ciii... jestem w 1/3 książki, strasznie lekko to się czyta.


I co, zajebiste, nie? :)


Zajebiste to malo powiedziane. Genialna książka, mimo, że napisana lekkim językiem i przystępna, zawiera w sobie ogromne ilości absurdu, tajemnicy, kota i wszystkiego. Ojeju.
eVe - 2010-07-26, 20:24
:
Hmm, tą książkę czytało się w LO...
Czemu Dominiku zarażasz wszystkim czytaniem dennych lektur, które zapewne musisz czytać skoro studiujesz polonistykę?
Potop też będziesz chwalić? :cmok:
Mercifulless - 2010-07-26, 20:29
:
Cytat:
Hmm, tą książkę czytało się w LO...

Mało tych książek chyba było. Trzeba było spróbować czytać więcej.
Nehamod - 2010-07-26, 20:32
:
eVe napisał/a:

Czemu Dominiku zarażasz wszystkim czytaniem dennych lektur, które zapewne musisz czytać skoro studiujesz polonistykę?


:facepalm:
Industrial - 2010-07-26, 20:47
:
eVe napisał/a:
Czemu Dominiku zarażasz wszystkim czytaniem dennych lektur, które zapewne musisz czytać skoro studiujesz polonistykę?

:facepalm:
rotten - 2010-07-26, 21:05
:
eVe napisał/a:
Hmm, tą książkę czytało się w LO...


Możliwe, ale nie na moim profilu w LO, jestem opóźniona.
Jack the Nipper - 2010-07-26, 21:30
:
Industrial napisał/a:
eVe napisał/a:
Czemu Dominiku zarażasz wszystkim czytaniem dennych lektur, które zapewne musisz czytać skoro studiujesz polonistykę?

:facepalm:


Ta ikonka jest bardziej adekwatna:

||
\/

:czytam:
rotten - 2010-07-27, 12:44
:
Pytanie do wszystkich, kto czytał Kroniki Marsjańskie? Bo ja nie dam rady tego przeczytać, zbyt trudna dla mnie rzecz niestety :( a od wczoraj głowię się nad jedną rzeczą: na czym latali Marsjanie? Na feniksach? Na jakichś ptakach? Plis plis powiedzcie mi, bo nigdzie nie mogę tego znaleźć :(

Edit: mam Was gdzieś, znalazłam sobie.
166290 - 2010-07-28, 12:01
:
Wszystko absolutnie od Piekary i Komudy, ja j j jjj jaaapierdole.
Nehamod - 2010-07-29, 20:36
:
Od dzisiaj "Kamieniem Strącam Księżyc" Siergieja Jesienina. Nehamod czyta poezję ;)

"Nuda... Nuda... Harmonio, zagrywaj!
Palce falą po basach przemkną,
Ze mną pij, ty suko parszywa,
No, pij ze mną!

Wyszargali cię, wyściskali -
Wzdłuż i wszerz.
Co się gapisz niebieskimi bryzgami?
W mordę chcesz?

Do ogrodu by ciebie na straszydło,
Płoszyć wrony.
Z bebechami jużeś mi obrzydła,
Z każdej strony.

Rżnij, harmonio, rżnij, klawiszasta.
Pij, zdziro, pij.
Ja bym lepiej tamtą, o cycastą -
Głupia jak kij.

Ja nie pierwszą ciebie, was wszystkie...
Niemało was.
Ale z taką jak ty, z kurwiskiem,
To pierwszy raz.

Im boleśniej, tym prędzej,
To tak, to siak.
Samobójstwa nie będzie -
I hak ci w smak.

Waszą zgraję sobaczą
Pogonić trzeba.
Droga moja, ja płaczę.
Przebacz... Przebacz..."
Industrial - 2010-07-29, 21:14
:
Całkiem fajne :D Więcej ten Jesienin ma rzeczy w takim klimacie?

Ode mnie tekst który ostatnio zrobił na mnie spore wrażenie

Czesław Miłosz - ESSE

Przyglądałem się tej twarzy w osłupieniu. Przebiegały światła stacji metra, nie zauważałem ich. Co można zrobić, jeżeli wzrok nie ma siły absolutnej, tak, żeby wciągał przedmioty z zachłyśnięciem się szybkości, zostawiając za sobą już tylko pustkę formy idealnej, znak, niby hieroglif, który uproszczono z rysunku zwierzęcia czy ptaka? Lekko zadarty nos, wysokie czoło z gładko zaczesanymi włosami, linia podbródka - ale dlaczego wzrok nie ma siły absolutnej? - i w różowawej bieli wycięte otwory, w których ciemna błyszcząca lawa. Wchłonąć tę twarz, ale równocześnie mieć ją na tle wszystkich gałęzi wiosennych, murów, fal, w płaczu, w śmiechu, w cofnięciu jej o piętnaście lat, w posunięciu naprzód o trzydzieści lat. Mieć. To nawet nie pożądanie. Jak motyl, ryba, łodyga rośliny, tylko rzecz bardziej tajemnicza. Na to mi przyszło, że po tylu próbach nazwania świata umiem już tylko powtarzać w kółko najwyższe, jedyne wyznanie, poza które żadna moc nie może sięgnąć: ja jestem - ona jest. Krzyczcie, dmijcie w trąby, utwórzcie tysiączne pochody, skaczcie, rozdzierajcie sobie ubrania, powtarzając to jedno: jest! I po co zapisano stronice, tony, katedry stronic, jeżeli bełkocę, jakbym był pierwszym, który wyłonił się z iłu na brzegach oceanu? Na co zdały się cywilizacje Słońca, czerwony pył rozpadających się miast, zbroje i motory w pyle pustyń, jeżeli nie dodały nic do tego dźwięku: jest?

Wysiadła na Raspail. Zostałem z ogromem rzeczy istniejących. Gąbka, która cierpi, bo nie może napełnić się wodą, rzeka, która cierpi, bo odbicia obłoków i drzew nie są obłokami i drzewami.

Zajebisty :)
Nehamod - 2010-07-29, 21:48
:
Industrial napisał/a:
Całkiem fajne :D Więcej ten Jesienin ma rzeczy w takim klimacie?



Więcej, dość dużo pisał w takim karczemno-alkoholwym stylu. Ale nie tylko w takim. Masz jeszcze jeden fragment:

"Tak! Jest gorzka tej ziemi prawda,
Podpatrzyłem chłopięcym okiem:
Po kolei psy z dawien dawna
Liżą sukę, cieknącą sokiem.

No i czegóż bym o taką zazdrościł,
No i czegóż łzami bym kropił?
Nasze życie - wyro i pościel,
Nasze życie - pocałunek i w topiel.

Grajże, graj! W tym niedobrym dymie
Rozmach ręki w niedobrą godzinę
Tylko wiesz, co ci powiem? Chuj z nimi.
Ja tam nigdy, bracie, nie zginę."
Industrial - 2010-07-29, 22:40
:
Histeryczne i rozwichrzone, daje radę.

Chociaż faktem jest, że jeśli chodzi o klimaty poetyckie, to Polacy rządzą.
Sleeping Giant - 2010-07-29, 22:49
:
166290 napisał/a:
Wszystko absolutnie od Piekary i Komudy, ja j j jjj jaaapierdole.


Przeglądałem jego książkę, "Przenajświętsza Rzeczpospolita" czy jakoś tak, odrzuciło mnie:).
rotten - 2010-07-30, 09:14
:
Industrial napisał/a:

Ode mnie tekst który ostatnio zrobił na mnie spore wrażenie

Czesław Miłosz - ESSE


O, jak ja nie lubię Miłosza - w ogóle do mnie nie trafia jego twórczość. Stanowczo bardziej, jeśli chodzi o polskich poetów, wolę przedstawicieli turpizmu - Bursę, Grochowiaka czy Brylla.

Andrzej Bursa, Pantofelek:

Dzieci są milsze od dorosłych
zwierzęta są milsze od dzieci
mówisz że rozumując w ten sposób
muszę dojść do twierdzenia
że najmilszy jest mi pierwotniak pantofelek

no to co

milszy mi jest pantofelek
od ciebie ty skurwysynie.


Albo to:

Sobota

Boże jaki miły wieczór
tyle wódki tyle piwa
a potem plątanina
w kulisach tego raju
między pluszową kotarą
a kuchnią za kratą
czułem jak wyzwalam się
od zbędnego nadmiaru energii
w którą wyposażyła mnie młodość

możliwe
że mógłbym użyć jej inaczej
np. napisać 4 reportaże
o perspektywach rozwoju małych miasteczek
ale
mam w dupie małe miasteczka
mam w dupie małe miasteczka
mam w dupie małe miasteczka
Industrial - 2010-07-30, 17:22
:
Grochowiak znakomity chociaż tylko wcześniejsze wiersze, te turpistyczne właśnie.
Bursa raczej kiepski, chociaż niektóre teksty ma dobre - w tym właśnie cytowany przez ciebie Pantofelek.

Co do Miłosza, jakoś specjalnie nie przepadam, ale ma trochę fantastycznych tekstów. W tym Esse.

Poza tym np. Barańczak, Herbert są ok.
Nehamod - 2010-07-30, 21:37
:
Industrial napisał/a:


Chociaż faktem jest, że jeśli chodzi o klimaty poetyckie, to Polacy rządzą.


Bycie Polakiem staję się przywilejem jeśli na tapetę weźmiemy twórczość Leśmiana ;)
Industrial - 2010-07-30, 22:15
:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:


Chociaż faktem jest, że jeśli chodzi o klimaty poetyckie, to Polacy rządzą.


Bycie Polakiem staję się przywilejem jeśli na tapetę weźmiemy twórczość Leśmiana ;)

A to jest prawda najszczersza. Śnigrobek świetny, zresztą nie tylko.
gb1410 - 2010-07-30, 22:33
:
Ten cały Leśmian to Polak, tylko szkoda, że obrzezany.
Nehamod - 2010-07-31, 18:28
:
gb1410 napisał/a:
Ten cały Leśmian to Polak, tylko szkoda, że obrzezany.


A co to ma do rzeczy?
Sleeping Giant - 2010-07-31, 20:36
:
gb1410 napisał/a:
Ten cały Leśmian to Polak, tylko szkoda, że obrzezany.


Ciekawe czy w Dwudziestoleciu pisał do "Wiadomości Literackich"...
gb1410 - 2010-08-01, 17:26
:
Nehamod napisał/a:
gb1410 napisał/a:
Ten cały Leśmian to Polak, tylko szkoda, że obrzezany.

A co to ma do rzeczy?

Odwołuje to co napisałem wyżej! :glupek:
Bolesłąw Lesman (prawdziwe nazwisko) był pochodzenia żydowskiego ale ochrzczony w kościele rzymskokalolickim.
Co to ma do rzeczy? Nic. Tak tylko pomyślałem, że Ty narodowiec (dumny w dniu rocznicy bitwy pod Gunwaldem, słuchający Żołnierzy Wyklętych De Press, wychwalający Lao Che) mógłbyś podać inne nazwisko w przykładzie, że bycie Polaki bywa przywilejem.

[ Dodano: 2010-08-01, 17:27 ]
Sleeping Giant napisał/a:
gb1410 napisał/a:
Ten cały Leśmian to Polak, tylko szkoda, że obrzezany.


Ciekawe czy w Dwudziestoleciu pisał do "Wiadomości Literackich"...


Raczej nie. Był nierozumiany, odtrącony, praktycznie żył i tworzył w samotności.
Industrial - 2010-08-01, 17:36
:
gb1410 napisał/a:
Tak tylko pomyślałem, że Ty narodowiec (dumny w dniu rocznicy bitwy pod Gunwaldem, słuchający Żołnierzy Wyklętych De Press, wychwalający Lao Che) mógłbyś podać inne nazwisko w przykładzie, że bycie Polaki bywa przywilejem.

Mam wrażenie ze Nehamod miał zupełnie co innego na myśli pisząc to zdanie :)
Nehamod - 2010-08-01, 18:57
:
Industrial napisał/a:
gb1410 napisał/a:
Tak tylko pomyślałem, że Ty narodowiec (dumny w dniu rocznicy bitwy pod Gunwaldem, słuchający Żołnierzy Wyklętych De Press, wychwalający Lao Che) mógłbyś podać inne nazwisko w przykładzie, że bycie Polaki bywa przywilejem.

Mam wrażenie ze Nehamod miał zupełnie co innego na myśli pisząc to zdanie :)


Industrial się nie myli. Nie będąc Polakiem, a właściwie nie znając naszego języka, nie możesz czytać Leśmiana. Jego twórczość jest praktycznie niemożliwa do przetłumaczenia.



btw. Nie nazywałbym siebie narodowcem.
gb1410 - 2010-08-01, 22:09
:
hehe dobra, nie załapałem.
Nehamod - 2010-08-01, 22:10
:
U mnie natenczas Proust "W Stronę Swanna".
rotten - 2010-08-02, 08:35
:
Nehamod napisał/a:
U mnie natenczas Proust "W Stronę Swanna".


I jak Ci idzie? Dajesz radę czytać dzieła tego Pana? Ja jestem na trzecim tomie tego durnego "W poszukiwaniu straconego czasu" i się zacięłam. Dwa pierwsze jeszcze jakoś przeżyłam, a teraz idzie coraz gorzej.
Nehamod - 2010-08-02, 08:42
:
rotten napisał/a:
Nehamod napisał/a:
U mnie natenczas Proust "W Stronę Swanna".


I jak Ci idzie? Dajesz radę czytać dzieła tego Pana? Ja jestem na trzecim tomie tego durnego "W poszukiwaniu straconego czasu" i się zacięłam. Dwa pierwsze jeszcze jakoś przeżyłam, a teraz idzie coraz gorzej.


Dopiero zacząłem (po raz drugi, po długiej przerwie) na razie fajne i ciekawe.
rotten - 2010-08-02, 13:18
:
Autosugestia czyni cuda. Ta książka, w ogóle wszystkie te tomy "W poszukiwaniu..." są cholernie nudne. Mgliste wspomnienia przywołane przez zapach ciastka umoczonego w herbacie.

Cytat:
(...) matka widząc, że mi jest zimno, namówiła mnie, abym się napił wbrew zwyczajowi trochę herbaty. Odmówiłem zrazu; potem, nie wiem czemu, namyśliłem się. Posłała po owe krótkie i pulchne ciasteczka zwane magdalenkami, które wyglądają jak odlane w prążkowanej skorupie muszli. I niebawem (...) machinalnie podniosłem do ust łyżeczkę herbaty, w której rozmoczyłem kawałek magdalenki. Ale w tej samej chwili, kiedy łyk pomieszany z okruchami ciasta dotknął mego podniebienia, zadrżałem, czując, że się we mnie dzieje coś niezwykłego. Owładnęła mną rozkoszna słodycz (...). Sprawiła, że w jednej chwili koleje życia stały mi się obojętne, klęski jako błahe, krótkość złudna (...). Cofam się myślą do chwili, w której wypiłem pierwszą łyżeczkę herbaty (...). I nagle wspomnienie zjawiło mi się. Ten smak to była magdalenka cioci Leonii.(...)


Idzie się pociąć przy tych jego opisach sytuacji.
Nehamod - 2010-08-02, 14:38
:
rotten napisał/a:


Cytat:
(...) matka widząc, że mi jest zimno, namówiła mnie, abym się napił wbrew zwyczajowi trochę herbaty. Odmówiłem zrazu; potem, nie wiem czemu, namyśliłem się. Posłała po owe krótkie i pulchne ciasteczka zwane magdalenkami, które wyglądają jak odlane w prążkowanej skorupie muszli. I niebawem (...) machinalnie podniosłem do ust łyżeczkę herbaty, w której rozmoczyłem kawałek magdalenki. Ale w tej samej chwili, kiedy łyk pomieszany z okruchami ciasta dotknął mego podniebienia, zadrżałem, czując, że się we mnie dzieje coś niezwykłego. Owładnęła mną rozkoszna słodycz (...). Sprawiła, że w jednej chwili koleje życia stały mi się obojętne, klęski jako błahe, krótkość złudna (...). Cofam się myślą do chwili, w której wypiłem pierwszą łyżeczkę herbaty (...). I nagle wspomnienie zjawiło mi się. Ten smak to była magdalenka cioci Leonii.(...)


Idzie się pociąć przy tych jego opisach sytuacji.


Pełen szacun, pisze prozę językiem poezji. Opisy ma znakomite.
rotten - 2010-08-02, 14:44
:
Przez siedem tomów. 4060 stron pisanych językiem poezji, który opisuje swoje natchnione wspomnienia.
Nehamod - 2010-08-02, 14:59
:
rotten napisał/a:
Przez siedem tomów. 4060 stron pisanych językiem poezji, który opisuje swoje natchnione wspomnienia.


Ale ja nie czytam siedmiu tomów na raz, póki co zacząłem pierwszy. Poza tym to nie jest lekka i łatwa lektura, czego się spodziewałaś?
rotten - 2010-08-02, 15:01
:
Dobrze zdaję sobie sprawę z tego, że to nie są łatwe książki. Tyle że po prostu są nudne :)
Nehamod - 2010-08-02, 15:03
:
rotten napisał/a:
Dobrze zdaję sobie sprawę z tego, że to nie są łatwe książki. Tyle że po prostu są nudne :)


Nie nudne, wymagające wczucia i dużej wyobraźni, a to nie jest takie proste.
rotten - 2010-08-02, 15:03
:
Nehamod napisał/a:
rotten napisał/a:
Dobrze zdaję sobie sprawę z tego, że to nie są łatwe książki. Tyle że po prostu są nudne :)


Nie nudne, wymagające wczucia i dużej wyobraźni, a to nie jest takie proste.


Tak jak Kroniki Marsjańskie ;)
Nehamod - 2010-08-02, 15:21
:
rotten napisał/a:
Nehamod napisał/a:
rotten napisał/a:
Dobrze zdaję sobie sprawę z tego, że to nie są łatwe książki. Tyle że po prostu są nudne :)


Nie nudne, wymagające wczucia i dużej wyobraźni, a to nie jest takie proste.


Tak jak Kroniki Marsjańskie ;)


Niekoniecznie.
rotten - 2010-08-02, 15:24
:
No tak, bo Kroniki są wybitnie nudne, chyba nawet gorsze niż Proust.

A jak już jesteśmy przy Prouście - czytałeś "Czarodziejską górę" Manna?
Industrial - 2010-08-02, 19:52
:
Nehamod napisał/a:
rotten napisał/a:
Nehamod napisał/a:
U mnie natenczas Proust "W Stronę Swanna".


I jak Ci idzie? Dajesz radę czytać dzieła tego Pana? Ja jestem na trzecim tomie tego durnego "W poszukiwaniu straconego czasu" i się zacięłam. Dwa pierwsze jeszcze jakoś przeżyłam, a teraz idzie coraz gorzej.


Dopiero zacząłem (po raz drugi, po długiej przerwie) na razie fajne i ciekawe.

Twardziel :D

[ Dodano: 2010-08-02, 20:05 ]
Aha, mam pytanko do fanów Stephena Kinga, których chyba jest tu paru.
Chodzi mi o pewne opowiadanie, które dzieje się w prosektorium, gość który ma byc poddany sekcji, jest w rzeczywistości żywy i świadomy, ale nie jest w stanie mówić i poruszać się, . Do sekcji przygotowuje się dwójka patologów, którzy flirtują ze sobą.

Tytuł i zbiór w którym owo opowiadanie się pojawia proszę :)
rotten - 2010-08-02, 20:15
:
Chodzi Ci o Prosektorium nr 4, ze zbioru Wszystko Jest Względne.

Ha! Jestem zajebista :)
Industrial - 2010-08-02, 20:19
:
Dzięki roti, twoja erudycja jest imponująca :D
rotten - 2010-08-03, 08:08
:
Hihi :) wiem, że to sarkazm z Twojej strony, ale nadal mi miło bardzo, że pomogłam :) a ten zbiór opowiadań cały jest dość fajny.
Nehamod - 2010-08-09, 12:50
:
"Czary i czarty polskie oraz Wykazy czarnoksięskie i Czarna Msza" Napisał, wybrał i przypisami opatrzył Julian Tuwim :)
Industrial - 2010-08-09, 18:34
:
Nehamod napisał/a:
"Czary i czarty polskie oraz Wykazy czarnoksięskie i Czarna Msza" Napisał, wybrał i przypisami opatrzył Julian Tuwim :)

To brzmi ciekawie :D Trochę więcej może o tym?
METAL - 2010-08-09, 19:07
:
Ja się wziąłem za 3-tomową biografię Adolfa Hitlera Iana Kershaw.
Nehamod - 2010-08-09, 19:34
:
Industrial napisał/a:
Nehamod napisał/a:
"Czary i czarty polskie oraz Wykazy czarnoksięskie i Czarna Msza" Napisał, wybrał i przypisami opatrzył Julian Tuwim :)

To brzmi ciekawie :D Trochę więcej może o tym?


Tuwim pisze to z pozycji bibliofila nadmieniając na początku, że nie jest to rzecz aspirująca do miana dzieła naukowego. Coś więcej o treści będę mógł napisać jak przeczytam jeszcze trochę, na razie jest kilka ciekawostek o torturach przewidzianych przez inkwizycje dla czarownic, o procesach etc. Z tymże autor operuje cytatami ze źródeł historycznych. Można więc założyć, że nie ściemnia ;)

O Diabłach naturalnie także kilka wzmianek się znalazło :)

Kolejne pozycje (to wyżej było o "Czarach i czartach polskich") po bardzo pobieżnym rzucie okiem dotyczyć będą zapisków na temat czarnej mszy w Polsce na przestrzeni dziejów ("Czarna Msza") oraz tworzyć będą wykaz stworów, pojęć, praktyk etc. ("Wykaz Czarnoksięski").
kitajec - 2010-08-09, 19:44
:
Kończę trylogię millenium Stiega Larssona. Dziś wygrzebałem w antykwariacie "To" Kinga. Ponoć całkiem dobre zobaczymy :)
Industrial - 2010-08-09, 19:52
:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:
Nehamod napisał/a:
"Czary i czarty polskie oraz Wykazy czarnoksięskie i Czarna Msza" Napisał, wybrał i przypisami opatrzył Julian Tuwim :)

To brzmi ciekawie :D Trochę więcej może o tym?


Tuwim pisze to z pozycji bibliofila nadmieniając na początku, że nie jest to rzecz aspirująca do miana dzieła naukowego. Coś więcej o treści będę mógł napisać jak przeczytam jeszcze trochę, na razie jest kilka ciekawostek o torturach przewidzianych przez inkwizycje dla czarownic, o procesach etc. Z tymże autor operuje cytatami ze źródeł historycznych. Można więc założyć, że nie ściemnia ;)

O Diabłach naturalnie także kilka wzmianek się znalazło :)

Kolejne pozycje (to wyżej było o "Czarach i czartach polskich") po bardzo pobieżnym rzucie okiem dotyczyć będą zapisków na temat czarnej mszy w Polsce na przestrzeni dziejów ("Czarna Msza") oraz tworzyć będą wykaz stworów, pojęć, praktyk etc. ("Wykaz Czarnoksięski").

No to fajna lektura się zapowiada :)
Szponek - 2010-08-09, 20:33
:
kitajec napisał/a:
Dziś wygrzebałem w antykwariacie "To" Kinga. Ponoć całkiem dobre zobaczymy :)


Jakie wydanie?
kitajec - 2010-08-09, 20:36
:
Szponek napisał/a:
kitajec napisał/a:
Dziś wygrzebałem w antykwariacie "To" Kinga. Ponoć całkiem dobre zobaczymy :)


Jakie wydanie?


Wydanie 1 2009, wyd. Albatros.
Szponek - 2010-08-09, 20:47
:
czyli to 2 chujowe... no nie ważne :P treść miecie!
Nehamod - 2010-08-09, 21:39
:
Industrial napisał/a:

No to fajna lektura się zapowiada :)


Bardzo inspirująca ;)
Mephisto - 2010-08-10, 15:56
:
kitajec napisał/a:
Dziś wygrzebałem w antykwariacie "To" Kinga. Ponoć całkiem dobre zobaczymy :)


Całkiem możliwe, że najlepsza jego książka.
kitajec - 2010-08-10, 17:35
:
Mephisto napisał/a:
kitajec napisał/a:
Dziś wygrzebałem w antykwariacie "To" Kinga. Ponoć całkiem dobre zobaczymy :)


Całkiem możliwe, że najlepsza jego książka.


To będzie moja pierwsza jego książka. Z tego co mówisz dobrze trafiłem :)
rotten - 2010-08-10, 18:01
:
Przygody Wernera Holta, ale tym razem po niemiecku przez nie przebrnę.
paawell142 - 2010-08-10, 20:52
:
Mephisto napisał/a:
kitajec napisał/a:
Dziś wygrzebałem w antykwariacie "To" Kinga. Ponoć całkiem dobre zobaczymy :)


Całkiem możliwe, że najlepsza jego książka.

No z tego co czytałem od niego to ta była raczej najlepsza, w ogóle to jest jedna z moich ulubionych książek.Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić w tej książce to pewnie trochę gorsze ostatnie 100 stron gdzie już trochę przesadza z niektórymi rzeczami.
gb1410 - 2010-08-11, 08:18
:
Zakończona. Ken Follett "Na skrzydłach orłów", powieść sensacyjna. O ratowaniu Amerykanów w Iranie, w czasie rewolucji po której do władzy doszedł Chomeini. Na faktach.
Nehamod - 2010-08-12, 18:55
:
"Sto lat samotności" Marquez'a. Po długiej przerwie od pierwszej lektury przyszedł czas na drugie spotkanie.
czopekmocy - 2010-08-12, 21:50
:
Preferuję fantasy, choć teraz czytam "Sklepik z Marzeniami" Nawet ciekawa, muszę przyznać, tylko autor Stephen King ma dziwny sposób pisania.

- Polecam też "Sagę o Ludziach Lodu" Margit Sandemo. Wielu uważa, że to typowa saga dla kobiet, ale ja przeczytałem i mi się podobała. Składa się z 47 książek po 200-300 stron, bardzo szybko się czyta. Zaczyna się w XVI - XVII wieku i kończy w XX. Godne polecenia.

Czytałem też 7 tomów o pewnym "niezwykłym chłopcu czarodzieju" którego imienia lepiej nie wymienię

- oczywiście LOTR i Hobbit

- "Powiedz, że się boisz" Robert Mason - na prawdę godna polecenia, człowiek opowiada o swoim pobycie w Wietnamie (był pilotem śmigłowca)

- "Biały Kieł" Jacka Londona, ciekawa i stara książka

- Dan Brown ofc, czytałem "Anioły i Demony", "Kod DaVinci", "Zaginiony Symbol", mam nadzieję, że przeczytam i inne
Nehamod - 2010-08-12, 21:53
:
Odstaw Brown'a a przyswój więcej London'a ;)
czopekmocy - 2010-08-12, 22:02
:
Nehamod napisał/a:
Odstaw Brown'a a przyswój więcej London'a ;)


Jakie książki możesz polecić?
Nehamod - 2010-08-12, 22:08
:
czopekmocy napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Odstaw Brown'a a przyswój więcej London'a ;)


Jakie książki możesz polecić?


Czytałem go za dzieciaka więc już średnio pamiętam (warto by wrócić chyba), na pewno "Zew Krwi". Ogólnie myślę, że za co się nie weźmiesz jego autorstwa to nie będziesz rozczarowany.
Endrju - 2010-08-12, 22:10
:
Sześcioksiąg Tolkiena + Silmarillion + dodatki typu Niedokończone Opowieści czytam już nie wiem który raz ;)
rotten - 2010-08-13, 08:13
:
czopekmocy napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Odstaw Brown'a a przyswój więcej London'a ;)


Jakie książki możesz polecić?


Martin Eden, bardzo dobra książka.

[ Dodano: 2010-08-13, 14:37 ]
Pierwsze podejście do Opowiadań E. A. Poe'a - spalone. Cholernie ciężkim językiem pisane, mnóstwo zarówno archaizmów, jak i neologizmów, przestawione szyki zdań, okropnie się czyta.
world_eater - 2010-08-13, 15:57
:


jak zwykle jestem rozjebany piórem i wyobraźnią tego gościa
Mephisto - 2010-08-16, 15:41
:
Czytam sobie po raz drugi "Pana Lodowego Ogrodu" Grzędowicza. wszystkie 3 tomy

kurwa :shock: jak ktos mi kiedyś powiedział, że to godny następca Sapkowskiego, to go wyśmiałem. teraz właściwie jestem gotów zgodzić się z tą opinią. miazga
Nehamod - 2010-08-16, 15:47
:
A ja nie znam tego zupełnie, autentycznie takie dobre?
Mephisto - 2010-08-16, 15:52
:
To zależy, czego oczekujesz. On pisze trochę inaczej niż Sapek i zupełnie o czymś innym, jeśli o to chodzi. natomiast z tym porównaniem jest coś na rzeczy, jest kilka elementów wspólnych, w końcu to też fantastyka, tyle że w odmiennym stylu... Ale facet, wg mnie, dosłownie niszczy. Może sprawdź sobie pierwszy tom, jak nie podejdzie, to można sobie odpuścić.
rotten - 2010-08-16, 15:55
:
Albo opowiadania, też są fajne. Pisałam o nich nawet kiedyś gdzieś tutaj.
Necronymus - 2010-08-16, 16:06
:
Mephisto napisał/a:
Czytam sobie po raz drugi "Pana Lodowego Ogrodu" Grzędowicza. wszystkie 3 tomy

kurwa :shock: jak ktos mi kiedyś powiedział, że to godny następca Sapkowskiego, to go wyśmiałem. teraz właściwie jestem gotów zgodzić się z tą opinią. miazga


a nie mowiłem :D
Industrial - 2010-08-16, 16:18
:
Necronymus napisał/a:
Mephisto napisał/a:
Czytam sobie po raz drugi "Pana Lodowego Ogrodu" Grzędowicza. wszystkie 3 tomy

kurwa :shock: jak ktos mi kiedyś powiedział, że to godny następca Sapkowskiego, to go wyśmiałem. teraz właściwie jestem gotów zgodzić się z tą opinią. miazga


a nie mowiłem :D

Muszę w takim razie na to zapolować.

Sam teraz czytam "Ani słowa prawdy" Piekary. Fantasy na wesoło, miło się czyta.
gb1410 - 2010-08-19, 11:51
:
Teraz Grzesiuk "Na marginesie życia". Kilka tygodni temu, kolejny raz, Grzesiuk "Pięć lat kacetu". Lektura obowiązkowa. I śmieszo i straszno...
rotten - 2010-08-19, 12:44
:
Pięć Lat Kacetu to dobra książka, czytałam ją dawno temu, ale mnie bardzo poruszyła. Podobną tematykę można spotkać w Anus Mundi Kielara, ale ta książka jest o wiele bardziej brutalna.
Nehamod - 2010-08-19, 22:07
:
Fajne było "Boso, ale w ostrogach", przynajmniej do połowy bo tyle zdążyłem przeczytać zanim straciłem książkę. Muszę kupić, kurwa.

Swoją drogą, dzisiaj na marudzenie, że robota się przedłuża a ja chciałem jeszcze coś poczytać usłyszałem zajebisty tekst: "mi to musiałaby matka zapłacić, żebym jakąś książkę przeczytał".
rotten - 2010-08-20, 09:04
:
Nehamod napisał/a:
Swoją drogą, dzisiaj na marudzenie, że robota się przedłuża a ja chciałem jeszcze coś poczytać usłyszałem zajebisty tekst: "mi to musiałaby matka zapłacić, żebym jakąś książkę przeczytał".


Jakbym słyszała swoją siostrę - laska ma 17 lat, a przeczytała w życiu może z 10 książek, oczywiście w wydaniu elektronicznym, bo papierowych nie lubi. Dziecko internetu - kiedy ją widzę, szczerze obawiam się o kulturę, wiedzę i erudycję przyszłego pokolenia.
gb1410 - 2010-08-20, 11:15
:
Że ktoś nie czyta książek, to jestem w stanie zrozumieć. Ale czytać je w wydaniu elektroniczym już we łbie mi się nie mieści.
rotten - 2010-08-20, 11:19
:
No dla mnie to wygoda jest często, łatwiej mi wziąć książkę w telefonie niż taszczyć księgę pod pachą, gdy mam pięć tysięcy innych bagaży i całą torebkę zajętą duperelami. Ale bolą oczy niestety strasznie. I nie można ślinić palców.
Eternal_hate - 2010-08-20, 11:28
:
Podczas czytania mozesz ssac kciuka.
rotten - 2010-08-20, 11:36
:
Eternal_hate napisał/a:
Podczas czytania mozesz ssac kciuka.


Wtedy wyglądam na jeszcze bardziej upośledzoną.
Mephisto - 2010-08-20, 14:53
:
Nehamod napisał/a:

Swoją drogą, dzisiaj na marudzenie, że robota się przedłuża a ja chciałem jeszcze coś poczytać usłyszałem zajebisty tekst: "mi to musiałaby matka zapłacić, żebym jakąś książkę przeczytał".


zniszczenie :) ja miałem podobną sytuację ostatnio. mianowicie siedzę sobie na werandzie w mojej górskiej rezydencji i czytam. Lovecraft czy coś. nagle wchodzi sąsiadka, która przyszła coś pożyczyć od matki, spogląda na mnie i z ogromnym smutkiem na twarzy i współczuciem w głosie mówi: "biedaczek... nawet w wakacje musi się uczyć, współczuję" :( dla niektórych to nie do pomyślenia, że można sobie coś przeczytać z własnej woli, dla przyjemności :)
Nehamod - 2010-08-20, 18:52
:
Może to i lepiej :)
Killim - 2010-08-23, 17:04
:
Ostatnio Dukaja polubiłem. "Lód" jest może nieco zbyt przekombinowany, ale bardzo dobry. Język co prawda niektórych może odrzucać, ale mnie się podobał. "Inne pieśni" są rewelacyjne, taki pomysł... Na półce leży jeszcze "Extensa" i wczoraj zakupione "W kraju niewiernych".
No i kilka podobno rewelacyjnych książek dopadłem, jak "Archipelag Gułag" czy "Imię róży".
Industrial - 2010-08-23, 17:07
:
Killim napisał/a:
Ostatnio Dukaja polubiłem. "Inne pieśni" są rewelacyjne, taki pomysł...

Niezłe, ale meczące jednak.

Killim napisał/a:
No i kilka podobno rewelacyjnych książek dopadłem, jak czy "Imię róży".

Nie podobno, a na 100%. Doskonała książka.
Mephisto - 2010-08-23, 17:10
:
Industrial napisał/a:

Killim napisał/a:
No i kilka podobno rewelacyjnych książek dopadłem, jak czy "Imię róży".

Nie podobno, a na 100%. Doskonała książka.


delikatnie powiedziane.
Killim - 2010-08-23, 17:10
:
Industrial napisał/a:
Killim napisał/a:
Ostatnio Dukaja polubiłem. "Inne pieśni" są rewelacyjne, taki pomysł...

Niezłe, ale meczące jednak.


Co kto lubi, ja jak tylko miałem pod ręką, to czytałem. No i ewolucja bohatera fajnie przedstawiona.
rotten - 2010-08-23, 17:47
:
Archipelag Gułag niesamowity jest. Jak Ci się spodoba tematyka, to mogę Ci więcej takich tytułów podrzucić.
Killim - 2010-08-23, 17:54
:
Dzięki, może skorzystam :)
paawell142 - 2010-08-23, 23:11
:
Ostatnio mam zajawkę na Kinga, więc chciałbym zapytać jakie jego książki polecacie najbardziej oprócz To, Miasteczka Salem, Lśnienia, Stukostrachów,Smętarza zwierząt?Te wymienione mam za sobą.
Szponek - 2010-08-24, 00:06
:
paawell142 napisał/a:
Ostatnio mam zajawkę na Kinga, więc chciałbym zapytać jakie jego książki polecacie najbardziej oprócz To, Miasteczka Salem, Lśnienia, Stukostrachów,Smętarza zwierząt?Te wymienione mam za sobą.


Wielki Marsz, Zieloną milę, 4 pory roku, Komórkę, Sklepik z marzeniami, Misery i od biedy taka "Mastertonowska" Ręka mistrza.

Swoją drogą jak już o Kingu mowa, to tak jak planowałem na urlopie chodziłem po górach, piłem oraz czytałem. Skończyłem "Pod kopułą" i muszę stwierdzić, że zakończenie po raz kolejny bardzo chujowe, jak na tak ciekawie rozwijającą się fabułę...
rotten - 2010-08-24, 08:04
:
Ja to nie wiem, jak długo można podniecać się Kingiem. Jego książki nie są górnolotne, mogę nawet skusić się o stwierdzenie, że King to pisarz średniej klasy. Taki tani horror w wersji książkowej, nie sądzę, by warto było tracić na to czas, gdy wokół jest mnóstwo lepszych i ciekawszych książek.
Killim - 2010-08-24, 12:31
:
^Wcale nie.

Z Kinga to jeszcze "Mroczna wieża" i "Carrie" (choć tu dopiero się styl kształtował), no i jeszcze opowiadania niszczą.
Zacząłem ponownie trylogię husycką Sapkowskiego - mistrz.
rotten - 2010-08-24, 12:43
:
Rzeczywiście. King to kunszt literacki w pełnym znaczeniu tego wyrażenia. Zróżnicowane środki stylistyczne, niesamowicie pobudzające wyobraźnię czytelnika, niebanalne pomysły, zaskakujące zwroty akcji i wręcz misterne zakończenia to tylko niektóre przejawy geniuszu tego pisarza.


Killim - 2010-08-24, 12:50
:
rotten napisał/a:
Rzeczywiście. King to kunszt literacki w pełnym znaczeniu tego wyrażenia. Zróżnicowane środki stylistyczne, niesamowicie pobudzające wyobraźnię czytelnika, niebanalne pomysły, zaskakujące zwroty akcji i wręcz misterne zakończenia to tylko niektóre przejawy geniuszu tego pisarza.



Zgadzam się.
rotten - 2010-08-24, 13:47
:
Ale pewnie nie będziesz się zgadzać z takimi głupimi i wyssanymi z palca zarzutami niektórych nieznających się na literaturze samozwańczych krytyków, że King jest pisarzem słabym, o małym talencie literackim, populistą, tworzącym książki, które później leżą na półce pod nazwą "pseudo-inteligentna komercja na poziomie słabo/średnio oczytanego czytelnika w przedziale wiekowym 15 - 45", albo że King został bardzo dobrze wypromowany na początku kariery i teraz fani stawiają mu pomniki za nic, a wszelkie filmy robione na podstawie jego dzieł są lepsze od książek, bo książki tak naprawdę są chłamami?
Mephisto - 2010-08-24, 15:29
:
ja pierdolę, przecież nikt nie twierdzi ze jego książki to największe dzieła w historii literatury. po prostu większość się bardzo fajnie czyta i dość mocno wciągają, przynajmniej mnie. tylko tyle i aż tyle. nie zawsze się ma ochotę na Dostojewskiego przecież
rotten - 2010-08-24, 15:32
:
Nie krzycz na mnie :(
Mephisto - 2010-08-24, 15:33
:
jak zaczynasz bzdury pisać, to czasem trzeba Cię przywołać do porządku
rotten - 2010-08-24, 15:35
:
A tam bzdury od razu, ładnie się tutaj napociłam, żeby zebrać dużą ilość mądrych słów w jednym zdaniu.

A taki Masterton? Ta sama liga co King, a mniej osób już się nim podnieca. Fenomen Kinga polega tylko na umiejętnym promowaniu od samego początku, coś jak teraz Zmierzch i cała ta saga Pani Meyer.
Mephisto - 2010-08-24, 15:39
:
rotten napisał/a:
A tam bzdury od razu, ładnie się tutaj napociłam, żeby zebrać dużą ilość mądrych słów w jednym zdaniu.


doceniam to. w zasadzie to jesteś taka mądra, że chyba Cię jednak na tę randkę nie zabiorę, w obawie przed jakimś zbłaźnieniem się...

Cytat:
A taki Masterton? Ta sama liga co King, a mniej osób już się nim podnieca.


chyba nie wiesz o czym mówisz. w kategorii horror/thriller King jest w czołówce pierwszej ligi, a Masterton to średnie rejony ligi drugiej
rotten - 2010-08-24, 15:46
:
Mephisto napisał/a:
doceniam to. w zasadzie to jesteś taka mądra, że chyba Cię jednak na tę randkę nie zabiorę, w obawie przed jakimś zbłaźnieniem się...

Cytat:
A taki Masterton? Ta sama liga co King, a mniej osób już się nim podnieca.


chyba nie wiesz o czym mówisz. w kategorii horror/thriller King jest w czołówce pierwszej ligi, a Masterton to średnie rejony ligi drugiej


To nie ja jestem mądra, tylko Wikipedia i słownik mądrych definicji, więc możesz bez obaw mnie zabrać do górskiej rezydencji na randkę.

Widocznie nie jestem smakoszem zarówno dzieł Kinga, jak i Mastertona, bo dla mnie to są książki "na jedno kopyto" - tak samo się je czyta i tak samo łatwo zapomina. O, to takie rasowe zapychacze czasu gospodyń domowych ;) albo po prostu muszę znów zacząć czytać Kinga.
Mephisto - 2010-08-24, 15:50
:
sorry, ale Masterton choćby się zesrał nie napisze takiej książki jak "To", "Bastion" czy na przykład "Łowca Snów". nie ten poziom

co do randki, pogadamy jak wrócisz z urlopu ;)
rotten - 2010-08-24, 15:52
:
Mephisto napisał/a:
sorry, ale Masterton choćby się zesrał nie napisze takiej książki jak "To", "Bastion" czy na przykład "Łowca Snów". nie ten poziom

co do randki, pogadamy jak wrócisz z urlopu ;)


Wezmę sobie "To" w góry. Przyjadę, zweryfikuję opinię.
Nehamod - 2010-08-24, 18:53
:
Pierdolisz Edytka o tym Kingu. Nie mam siły na polemikę, po prostu pierdolisz :)
Killim - 2010-08-24, 18:55
:
rotten napisał/a:
Ale pewnie nie będziesz się zgadzać z takimi głupimi i wyssanymi z palca zarzutami niektórych nieznających się na literaturze samozwańczych krytyków, że King jest pisarzem słabym, o małym talencie literackim, populistą, tworzącym książki, które później leżą na półce pod nazwą "pseudo-inteligentna komercja na poziomie słabo/średnio oczytanego czytelnika w przedziale wiekowym 15 - 45", albo że King został bardzo dobrze wypromowany na początku kariery i teraz fani stawiają mu pomniki za nic, a wszelkie filmy robione na podstawie jego dzieł są lepsze od książek, bo książki tak naprawdę są chłamami?



Nie interesują mnie krytycy, gdy po prostu lubię książki Kinga. Wartym podkreślenia zwrotem jest natomiast "niektórych" w odniesieniu do krytyków. Co do "pseudo - inteligentnej" : od lektury intelektualnej są inne książki.
rotten - 2010-08-24, 21:21
:
Nehamod napisał/a:
Pierdolisz Edytka o tym Kingu. Nie mam siły na polemikę, po prostu pierdolisz :)


Oj tam, oj tam ;)
Endrju - 2010-08-24, 21:54
:
Oddział Chorych na Raka czas przestudiować.
gb1410 - 2010-08-25, 08:03
:
rotten napisał/a:
Widocznie nie jestem smakoszem dzieł Kinga ... tak samo się je czyta i tak samo łatwo zapomina.

To prawda i nie ma nic w tym złego. Wiadomo, że King daje rozrywkę i nic więcej. I jest w tym mistrzem! Właśnie zaczynam "Bezsenność".
Mephisto - 2010-08-25, 16:14
:
zajebista książka.

a jeszcze co do krytyków literackich, to jak trafnie zauważył Kilim - chuj mnie oni obchodzą, tak samo zresztą jak filmowi czy muzyczni. wolę się o wszystkim przekonać sam i wyciągnąć własne wnioski
Nehamod - 2010-08-31, 19:12
:
"Żaba, pozbieraj się!" to czytam.
Ligeja - 2010-08-31, 20:12
:
a ja właśnie czytam wspominane 'To" Kinga i mi się podoba :D
(choć przydługie trochę)

A wcześniej czytałam "Władców Chaosu" - dobre :D
rotten - 2010-08-31, 22:33
:
Nehamod napisał/a:
"Żaba, pozbieraj się!" to czytam.


Skąd pomysł na Niziurskiego?
Nehamod - 2010-08-31, 22:35
:
rotten napisał/a:
Nehamod napisał/a:
"Żaba, pozbieraj się!" to czytam.


Skąd pomysł na Niziurskiego?


Bo jest zajebisty.
rotten - 2010-08-31, 22:38
:
A ta książka jest ok? Muszę się przyznać, że jej nie czytałam. Czytałeś "Szkolny lud, Okulla i ja"?
Nehamod - 2010-08-31, 22:39
:
rotten napisał/a:
A ta książka jest ok? Muszę się przyznać, że jej nie czytałam. Czytałeś "Szkolny lud, Okulla i ja"?


Obrażasz mnie takimi pytaniami ;)

Opowieść o Żabnym jest znakomita - jedna z moich ulubionych powieści autora "Sposobu na Alcybiadesa".
rotten - 2010-08-31, 22:41
:
Jakoś zawsze wolałam jednak Nienackiego z Panem Samochodzikiem. A teraz muszę się zabrać za Szklarskiego i sobie Tomka przypomnieć. Dawno tego nie czytałam, a takie fajne te książki były kiedyś.
Nehamod - 2010-08-31, 22:43
:
rotten napisał/a:
Jakoś zawsze wolałam jednak Nienackiego z Panem Samochodzikiem. A teraz muszę się zabrać za Szklarskiego i sobie Tomka przypomnieć. Dawno tego nie czytałam, a takie fajne te książki były kiedyś.


Nie obronią się już. Nienacki gorzej niż Niziurski jednak, poziom języka inny. Ten drugi poraża luzem, swobodą i humorem.
rotten - 2010-08-31, 22:47
:
No tak, Niziurskiego się łatwiej czytało, zawsze mi się stylowo kojarzył z Makuszyńskim (porównać Alcybiadesa z Szatanem Z Siódmej Klasy na przykład, bardzo podobne, jeśli chodzi o język).

A jak mi się tak wzięło na przypominajki z młodości, to jeszcze lubiłam Fiedlera bardzo, okropnie podobały mi się jego opisy w Ryby śpiewają w Ukajali czy Orinoko. I Halika jeszcze, to były książki dopiero.
Nehamod - 2010-08-31, 22:48
:
rotten napisał/a:
No tak, Niziurskiego się łatwiej czytało


A co, Nienacki sprawiał ci trudności? Przecież to nie o to chodzi.

Fiedler z kolei bardzo ok. "Wyspa Robinsona" była fajna.
rotten - 2010-08-31, 22:49
:
Nie sprawiał mi trudności, tak bardzo upośledzona nie byłam, jak go czytałam. Chodzi mi bardziej o język prosty, swobodny, tak jak napisałeś - Nienacki jednak nie miał takiego polotu.
Mephisto - 2010-09-01, 10:12
:
Nehamod napisał/a:

Opowieść o Żabnym jest znakomita - jedna z moich ulubionych powieści autora "Sposobu na Alcybiadesa".


tak jest, łezka się w oku kręci kiedy sobie przypominam czasy, w których czytalem tę książkę
Industrial - 2010-09-01, 18:02
:
Mephisto napisał/a:
Nehamod napisał/a:

Opowieść o Żabnym jest znakomita - jedna z moich ulubionych powieści autora "Sposobu na Alcybiadesa".


tak jest, łezka się w oku kręci kiedy sobie przypominam czasy, w których czytalem tę książkę

Zgadza się, muszę się zakręcić za co poniektórymi pozycjami Niziurskiego, bo ostatni raz czytałem go chyba kilkanaście lat temu.
Nehamod - 2010-09-02, 23:27
:
A teraz "Pięć melonów na rękę" :)
Mercifulless - 2010-09-08, 23:39
:
Howard Philips Lovecraft- Sny o Terrorze i Śmierci
Z opowiadania na opowiadanie coraz fajniejsze.
Mephisto - 2010-09-09, 11:04
:
Mercifulless napisał/a:
Howard Philips Lovecraft- Sny o Terrorze i Śmierci
Z opowiadania na opowiadanie coraz fajniejsze.


z tydzień temu to skończyłem. rewelacja :)
Endrju - 2010-09-09, 16:34
:
A ja obecnie Fausta poczytuję.
Nehamod - 2010-09-09, 18:54
:
Nowele Sienkiewicza i opowiadania E.A. Poe - u mnie. I wreszcie, żadnych, kurwa lektur! ;d
Industrial - 2010-09-09, 20:06
:
Nehamod napisał/a:
Nowele Sienkiewicza u mnie.

Nehamod napisał/a:
I wreszcie, żadnych, kurwa lektur!

Taaaaaa :)
Nehamod - 2010-09-09, 20:09
:
Industrial napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Nowele Sienkiewicza u mnie.

Nehamod napisał/a:
I wreszcie, żadnych, kurwa lektur!

Taaaaaa :)


Tak wychodzi ;) Sienkiewicza jeszcze nie przerabiam, ale ostatnio do nowel wróciłem - masakra jakie to zajebiste!
Industrial - 2010-09-09, 20:12
:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Nowele Sienkiewicza u mnie.

Nehamod napisał/a:
I wreszcie, żadnych, kurwa lektur!

Taaaaaa :)


Tak wychodzi ;) Sienkiewicza jeszcze nie przerabiam, ale ostatnio do nowel wróciłem - masakra jakie to zajebiste!

No, tu się różnimy :)

Rozumiem że lyteratura oświecenia do przodu?
Nehamod - 2010-09-09, 20:15
:
Tak jest, oświecenie już mnie nie zajmuje w żadnej mierze :)

A co do Sienkiewicza... jak dawno czytałeś takie "Szkice Węglem"? Albo np. "Za Chlebem"? Depresyjność, klimat przygnębienia jakie te teksty posiadają to jest naprawdę mistrzostwo, poza tym fenomenalny język! Teraz dopiero to doceniam :)
Industrial - 2010-09-09, 20:18
:
Nehamod napisał/a:
Tak jest, oświecenie już mnie nie zajmuje w żadnej mierze :)

A co do Sienkiewicza... jak dawno czytałeś takie "Szkice Węglem"? Albo np. "Za Chlebem"? Depresyjność, klimat przygnębienia jakie te teksty posiadają to jest naprawdę mistrzostwo, poza tym fenomenalny język! Teraz dopiero to doceniam :)

Oj dawno... pamiętam ze jakieś tragiczne nie było, ale nie podeszło mi.
No, chyba ze trylogia, to jest autentycznie gites.
Nehamod - 2010-09-09, 20:19
:
To zachęcam do powrotu. Bardzo zachęcam nawet :)
Industrial - 2010-09-09, 20:20
:
Nehamod napisał/a:
To zachęcam do powrotu. Bardzo zachęcam nawet :)

No nie wiem :)

Teraz czytam "Papierowy człowiek" Hammeta i "Wieszać każdy może" Pilipiuka.
Nehamod - 2010-09-09, 20:22
:
Industrial napisał/a:
Nehamod napisał/a:
To zachęcam do powrotu. Bardzo zachęcam nawet :)

No nie wiem :)



Nie marudź ;) Walnij sobie na próbę te nieszczęsne "Szkice...", sam zobaczysz.
Ligeja - 2010-09-09, 20:47
:
Industrial napisał/a:

No, chyba ze trylogia, to jest autentycznie gites.

o tak :)
nie wiem, czemu większość w szkole marudziła na trylogię, mi się czytało świetnie

Teraz czytam po raz kolejny "Miecz Przeznaczenia" Sapkowskiego - moja ulubiona część o Wiedźminie
Jack the Nipper - 2010-09-09, 20:50
:
Ostatnio czytałem "Łuny w Bieszczadach" o walkach z UPA. W sumie to propagandowa książka, ale i tak sporo ciekawego wnosi, przynajmniej nie wybiela UPA w ramach przyjaźni polsko-pomarańczowej...
Nehamod - 2010-09-09, 20:52
:
Jack the Nipper napisał/a:
Ostatnio czytałem "Łuny w Bieszczadach" o walkach z UPA. W sumie to propagandowa książka, ale i tak sporo ciekawego wnosi, przynajmniej nie wybiela UPA w ramach przyjaźni polsko-pomarańczowej...


Mam to na półce ale nie miałem motywacji nigdy na lekturę wiedząc o owej propagandzie. Mówisz jednak, że warto?
Industrial - 2010-09-09, 20:53
:
Ligeja napisał/a:
Teraz czytam po raz kolejny "Miecz Przeznaczenia" Sapkowskiego - moja ulubiona część o Wiedźminie

Wszystkie części są równie zajebiste moim zdaniem.

[ Dodano: 2010-09-09, 20:54 ]
Jack the Nipper napisał/a:
Ostatnio czytałem "Łuny w Bieszczadach" o walkach z UPA. W sumie to propagandowa książka, ale i tak sporo ciekawego wnosi, przynajmniej nie wybiela UPA w ramach przyjaźni polsko-pomarańczowej...

Też kiedyś czytałem, komusza propaganda, ale mimo to całkiem ok.
Szponek - 2010-09-09, 20:54
:
"Pod wrzosowiskami" Lumleya... zbiór opowiadań w połowie poświęcony Lovecraftowi.
Jack the Nipper - 2010-09-09, 21:06
:
Nehamod napisał/a:
Jack the Nipper napisał/a:
Ostatnio czytałem "Łuny w Bieszczadach" o walkach z UPA. W sumie to propagandowa książka, ale i tak sporo ciekawego wnosi, przynajmniej nie wybiela UPA w ramach przyjaźni polsko-pomarańczowej...


Mam to na półce ale nie miałem motywacji nigdy na lekturę wiedząc o owej propagandzie. Mówisz jednak, że warto?


Z takiej propagandy to jest tyle, że:
- gen. Karol Świerczewski wybielony jak w Persilu
- organizacja WiN to alkoholicy i degeneraci
- wysłannicy komunistycznej propagandy to bohaterowie, bo jako oręż mieli słowo przeciw karabinom

Ale obraz UPA całkiem dobrze oddany, bo tu nie musiała działac propaganda i z tego powodu warto poczytać.
Mercifulless - 2010-09-09, 22:54
:
Cytat:
A co do Sienkiewicza... jak dawno czytałeś takie "Szkice Węglem"? Albo np. "Za Chlebem"? Depresyjność, klimat przygnębienia jakie te teksty posiadają to jest naprawdę mistrzostwo, poza tym fenomenalny język! Teraz dopiero to doceniam :)

Przecież Szkice Węglem to była zgoła zabawna książka, humorystyczna taka. Miło to się czytało. Kojarzyło mi się z kreskówkami gdzie główny bohater cały czas dostawał po pysku. Jak Kaczor Donald. Albo kot w tej kreskówce z takim żółtym ptakiem.
rotten - 2010-09-10, 08:56
:
Industrial napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Tak jest, oświecenie już mnie nie zajmuje w żadnej mierze :)

A co do Sienkiewicza... jak dawno czytałeś takie "Szkice Węglem"? Albo np. "Za Chlebem"? Depresyjność, klimat przygnębienia jakie te teksty posiadają to jest naprawdę mistrzostwo, poza tym fenomenalny język! Teraz dopiero to doceniam :)

Oj dawno... pamiętam ze jakieś tragiczne nie było, ale nie podeszło mi.
No, chyba ze trylogia, to jest autentycznie gites.


Nigdy nie lubiłam Sienkiewicza. Uważam, że był populistą liczącym tylko na rozgłos, poza tym przedstawienie innych nacji w jego książkach (szczególnie w Trylogii) jest wręcz rasistowskie. Nie toleruję książek "ku pokrzepieniu serc", nawet uwarunkowanych historycznie. Poza tym zawsze drażnił mnie ogrom bohaterów, zarówno postaci fikcyjnych, jak i istniejących w rzeczywistości, oraz specyficzna maniera Sienkiewicza, przez którą te książki mnie nużyły.
tiglatpilesar - 2010-09-10, 09:01
:
Rozumiem, że Sienkiewicza można nie lubić, ale przedstawianych argumentów nie rozumiem.
rotten - 2010-09-10, 09:11
:
tiglatpilesar napisał/a:
Rozumiem, że Sienkiewicza można nie lubić, ale przedstawianych argumentów nie rozumiem.


Subiektywna ocena. W moim mniemaniu rasistowskie przedstawienie chociażby Kozaków jako nację gorszą, głupszą od Polaków, same mocne, charyzmatyczne charaktery po stronie polskiej etc. (no tak, to miało podnieść na duchu rodaków, mnie nie podnosi jednak). Ilość postaci to już bardziej z lenistwa mnie denerwuje, miałam problemy z zapamiętaniem wszystkich bohaterów i wyobrażeniem ich sobie, dużo czasu traciłam na wracanie do poprzednich fragmentów, by sobie przypomnieć, kto kim dokładnie był. A maniera pisarska - nie trafiają do mnie jego opisy, denerwują mnie elementy dygresyjne, nie trawię jego twórczości.
Nehamod - 2010-09-10, 09:13
:
Mercifulless napisał/a:
Cytat:
A co do Sienkiewicza... jak dawno czytałeś takie "Szkice Węglem"? Albo np. "Za Chlebem"? Depresyjność, klimat przygnębienia jakie te teksty posiadają to jest naprawdę mistrzostwo, poza tym fenomenalny język! Teraz dopiero to doceniam :)

Przecież Szkice Węglem to była zgoła zabawna książka, humorystyczna taka. Miło to się czytało. Kojarzyło mi się z kreskówkami gdzie główny bohater cały czas dostawał po pysku. Jak Kaczor Donald. Albo kot w tej kreskówce z takim żółtym ptakiem.


Po chuju zabawna. To, że tragikomiczna to tak, ale podobna kreskówkom? Coś tu się Merci silisz chyba na "oryginalne" podejście do Sienkiewicza. A inne nowele, też zabawne?
tiglatpilesar - 2010-09-10, 09:20
:
rotten napisał/a:
tiglatpilesar napisał/a:
Rozumiem, że Sienkiewicza można nie lubić, ale przedstawianych argumentów nie rozumiem.


Subiektywna ocena. W moim mniemaniu rasistowskie przedstawienie chociażby Kozaków jako nację gorszą, głupszą od Polaków, same mocne, charyzmatyczne charaktery po stronie polskiej etc. (no tak, to miało podnieść na duchu rodaków, mnie nie podnosi jednak). Ilość postaci to już bardziej z lenistwa mnie denerwuje, miałam problemy z zapamiętaniem wszystkich bohaterów i wyobrażeniem ich sobie, dużo czasu traciłam na wracanie do poprzednich fragmentów, by sobie przypomnieć, kto kim dokładnie był. A maniera pisarska - nie trafiają do mnie jego opisy, denerwują mnie elementy dygresyjne, nie trawię jego twórczości.


To nie rasizm, tylko szowinizm, jeżeli już. Chmielnicki, Bohun, to pewnie postacie bez charakteru i charyzmy? Co do ilości postaci, to faktycznie leniwa jesteś.
No, ale teraz to też jakieś argumenty podałaś. Opisy też mnie trochę nudziły.

Z całej Trylogii najnudniejszy jest "Pan Wołodyjowski", tak mniej więcej do połowy. Nie pamiętam, kiedy ostatnio czytałem, którąś z tych pozycji, ale najbardziej lubię chyba "Potop".
rotten - 2010-09-10, 09:33
:
Tak, "Pan Wołodyjowski" jest bardzo nudny. Ale jeszcze nudniejszą książką Sienkiewicza są wg mnie "Krzyżacy", nie mogłam tego zdzierżyć, ledwo co przebiłam się przez tę lekturę.
Ligeja - 2010-09-10, 09:43
:
Industrial napisał/a:
Ligeja napisał/a:
Teraz czytam po raz kolejny "Miecz Przeznaczenia" Sapkowskiego - moja ulubiona część o Wiedźminie

Wszystkie części są równie zajebiste moim zdaniem.

wszystkie są swietnie
Ale w tej jest moja ulubiona scena (rozmowa Geralta ze Śmiercią)

rotten napisał/a:
tiglatpilesar napisał/a:
Rozumiem, że Sienkiewicza można nie lubić, ale przedstawianych argumentów nie rozumiem.


Subiektywna ocena. W moim mniemaniu rasistowskie przedstawienie chociażby Kozaków jako nację gorszą, głupszą od Polaków, same mocne, charyzmatyczne charaktery po stronie polskiej etc. (no tak, to miało podnieść na duchu rodaków, mnie nie podnosi jednak). Ilość postaci to już bardziej z lenistwa mnie denerwuje, miałam problemy z zapamiętaniem wszystkich bohaterów i wyobrażeniem ich sobie, dużo czasu traciłam na wracanie do poprzednich fragmentów, by sobie przypomnieć, kto kim dokładnie był. A maniera pisarska - nie trafiają do mnie jego opisy, denerwują mnie elementy dygresyjne, nie trawię jego twórczości.

z tymi charyzmatycznymi polskimi postaciami, to się nie do końca zgodzę - w Ogniem i mieczem to Bohun wymiata.
Powieści Sienkiewicza bardzo lubię, w odóżnieniu od innych utworów epoki pozytywizmu (jeszcze Prusa mi się nieźle czytało, ale już utwory głoszące pracę u podstaw czy naukowe podejście charakteryzujące całą epokę do mnie nie trafiają)

Chyba tylko u Dostojewskiego i Tołstoja zdarzało mi się pogubić w bohaterach - te wszystkie rosyjskie imiona, nazwiska, imiona odojcowskie... sama nie wiem czemu, ale jakoś miałam problemy z zapamiętywaniem i kojarzeniem postaci
rotten - 2010-09-10, 09:53
:
Jeśli chodzi o pozytywizm, to chyba praktycznie nic do mnie nie trafia. Ani Sienkiewicz ze swoimi historycznymi powieściami przygodowymi, ani Prus z "Lalką", która mnie na śmierć zanudziła i zdenerwowała, ani Orzeszkowa z "Nad Niemnem", co było katorgą (opisy kamyków na trzy strony, nie do przejścia dla mnie). Z późniejszego okresu to Zapolska ze swoimi powieściami i z "Moralnością Pani Dulskiej", o, to mi się podobało, ale to już nie pozytywizm, a Młoda Polska.
Nehamod - 2010-09-10, 09:54
:
Jak można nie cenić "Lalki"?
Ligeja - 2010-09-10, 10:03
:
Młoda Polska była ciekawa
Tylko Żeromski mi nie pasował - "Syzyfowe prace" były dla mnie jedną z najbardziej męczących książek, jakie czytałam
Nehamod napisał/a:
Jak można nie cenić "Lalki"?

Lalka jest dobrą powieścią
Ale bardziej lubię "Faraona" - bo trafił w moje zainteresowania
Nehamod - 2010-09-10, 10:04
:
To, że jest dobrą powieścią to jedno, a to, że można z niej wybrać całe tony mądrych rad, wskazówek i obserwacji, to inna sprawa :)
rotten - 2010-09-10, 10:04
:
Wkurzałam się na Wokulskiego, że jest taką romantycznie zakochaną ciapą, idealizującą miłość, co nie umie sobie nawet porządnie baby poderwać. A Łęcka mnie drażniła cholernie, taka femme fatale, zimna królewna, myśląca tylko o pieniądzach i krzywdząca tego biednego, głupiego Wokulskiego. Nie lubię tej książki.
Ligeja - 2010-09-10, 10:24
:
Nehamod napisał/a:
To, że jest dobrą powieścią to jedno, a to, że można z niej wybrać całe tony mądrych rad, wskazówek i obserwacji, to inna sprawa :)

no można, można...
tylko mnie takie obserwacje jakoś specjalnie nie interesują, zwłaszcza obserwacje społeczne
To już wolę popaprane wizje naćpanej bohemy albo sumienie Raskolnikowa
rotten - 2010-09-10, 10:40
:
Ligeja napisał/a:
Młoda Polska była ciekawa
Tylko Żeromski mi nie pasował - "Syzyfowe prace" były dla mnie jedną z najbardziej męczących książek, jakie czytałam


A ja za to Żeromskiego bardzo poważam i do tej pory lubię wracać do Jego dzieł. Praktycznie każda książka spod pióra Żeromskiego mi się podobała. Za to Reymont mniej mnie wciągnął, miałam problemy z "Chłopami".
Mephisto - 2010-09-10, 11:01
:
Najlepsze co napisał Sienkiewicz to "Ogniem i mieczem" później długo nic... Potop i Wołodyjowski już wyraźnie słabsze.

a jeśli chodzi o "Lalkę", cóż... znakomite dzieło, bez dwóch zdań
Ligeja - 2010-09-10, 11:15
:
rotten napisał/a:
Ligeja napisał/a:
Młoda Polska była ciekawa
Tylko Żeromski mi nie pasował - "Syzyfowe prace" były dla mnie jedną z najbardziej męczących książek, jakie czytałam


A ja za to Żeromskiego bardzo poważam i do tej pory lubię wracać do Jego dzieł. Praktycznie każda książka spod pióra Żeromskiego mi się podobała. Za to Reymont mniej mnie wciągnął, miałam problemy z "Chłopami".

a Chłopi są akurat bardzo w porządku :)
Moze dlatego, że mieszkam rzut beretem od tych Lipiec i częśc z tamtych opisancyh zwyczajów i gwary kojarzę z zachowania i słownictwa starszych ludzi
Mercifulless - 2010-09-10, 11:15
:
Nehamod napisał/a:
Mercifulless napisał/a:
Cytat:
A co do Sienkiewicza... jak dawno czytałeś takie "Szkice Węglem"? Albo np. "Za Chlebem"? Depresyjność, klimat przygnębienia jakie te teksty posiadają to jest naprawdę mistrzostwo, poza tym fenomenalny język! Teraz dopiero to doceniam :)

Przecież Szkice Węglem to była zgoła zabawna książka, humorystyczna taka. Miło to się czytało. Kojarzyło mi się z kreskówkami gdzie główny bohater cały czas dostawał po pysku. Jak Kaczor Donald. Albo kot w tej kreskówce z takim żółtym ptakiem.


Po chuju zabawna. To, że tragikomiczna to tak, ale podobna kreskówkom? Coś tu się Merci silisz chyba na "oryginalne" podejście do Sienkiewicza. A inne nowele, też zabawne?

Nie wiem, innych nie pamiętam. W tej kojarzę, że im bardziej ta kobieta dostawała po dupie tym bardziej mnie to śmieszyło. I w łeb kamieniem, to najlepsze było:D A potem na końcu stary ją chyba ujebał? Naprawdę śmieszna książka.
rotten - 2010-09-10, 11:18
:
Ligeja napisał/a:
a Chłopi są akurat bardzo w porządku :)
Moze dlatego, że mieszkam rzut beretem od tych Lipiec i częśc z tamtych opisancyh zwyczajów i gwary kojarzę z zachowania i słownictwa starszych ludzi


Nie wiem, ja miałam z tym problemy ogromne. Chyba nawet jakąś złą ocenę w szkole dostałam za wypracowanie o tej lekturze. Za to Żeromski to genialny pisarz, pomógł mi w maturze bardzo ;)
Mercifulless - 2010-09-10, 11:21
:
Chłopi to nudna historia i język którego nie rozumiem. Dobre było tylko "Witek pedał" gdzieś na początku, a chodziło o to, że coś tam jakiś dzieciak powiedział, tak z kontekstu wywnioskowałem. Lalkę próbowałem czytać, ale to smętne cholernie, wypożyczyłem film i oglądałem na 3 razy, tak to cholernie nudne było.
tiglatpilesar - 2010-09-10, 11:24
:
Ligeja napisał/a:
...Ale bardziej lubię "Faraona" - bo trafił w moje zainteresowania


Jeżeli interesujesz się staro żytnim Egiptem, to nie można tej książki traktować poważnie. Felerów tam od groma. Już lepiej "Egipcjanina Sinuhe" sobie zarzucić.
Chyba, że interesuje Cię filozofia władzy. W takim przypadku jest to jedna z najlepszych powieści traktujących o tej szmacie.
Ligeja - 2010-09-10, 11:30
:
Mercifulless napisał/a:
Chłopi to nudna historia i język którego nie rozumiem. Dobre było tylko "Witek pedał" gdzieś na początku, a chodziło o to, że coś tam jakiś dzieciak powiedział, tak z kontekstu wywnioskowałem. Lalkę próbowałem czytać, ale to smętne cholernie, wypożyczyłem film i oglądałem na 3 razy, tak to cholernie nudne było.

dla mnie język w Chłopach był bardzo zrozumiały - Reymont naprawde dobrze odwzorował język regionu łowickiego, choć dzisiaj oczywoscie nikt az tak nie gada

tiglatpilesar napisał/a:
Ligeja napisał/a:
...Ale bardziej lubię "Faraona" - bo trafił w moje zainteresowania


Jeżeli interesujesz się staro żytnim Egiptem, to nie można tej książki traktować poważnie. Felerów tam od groma. Już lepiej "Egipcjanina Sinuhe" sobie zarzucić.
Chyba, że interesuje Cię filozofia władzy. W takim przypadku jest to jedna z najlepszych powieści traktujących o tej szmacie.

Egipcjanin Sinuhe był świetny, jedna z moich ulubionych książek
Nehamod - 2010-09-10, 11:30
:
Mercifulless napisał/a:
Chłopi to nudna historia i język którego nie rozumiem. Dobre było tylko "Witek pedał" gdzieś na początku, a chodziło o to, że coś tam jakiś dzieciak powiedział, tak z kontekstu wywnioskowałem. Lalkę próbowałem czytać, ale to smętne cholernie, wypożyczyłem film i oglądałem na 3 razy, tak to cholernie nudne było.


O to już mnie nawet te bzdury o Sienkiewiczu nie dziwią :)
Mercifulless - 2010-09-10, 11:34
:
nie moja wina że wsi unikam jak ognia i owe orientalne zwroty są trudne do pojęcia. łatwiej dogadać się ze ślązakiem mówiącym gwarą albo z jakimś innym obcokrajowcem. łatwiej dogadać w zapomnianym języku ia'loth.
RPA - 2010-09-10, 11:52
:
"Lalki" nigdy nie lubiłem - typowe pozytywistyczne pierdu-pierdu, które nijak nie było w stanie do mnie przemówić, telenowelowate to i szarobure jak listopadowy poranek.

Za to "Chłopi" to całkiem przyjemna lektura... jeśli ktoś lubi czytać o niczym, też telenowela, jednak dzieje się w dość ciekawym środowisku, co daje jej plus. I pisana żywszym językiem, choć opisy przyrody, żniw, czy czego tam jeszcze, potrafiły zmęczyć.
Szponek - 2010-09-10, 12:00
:
Widać, że rok szkolny się zaczął...
Industrial - 2010-09-10, 15:21
:
Ligeja napisał/a:
Chyba tylko u Dostojewskiego i Tołstoja zdarzało mi się pogubić w bohaterach - te wszystkie rosyjskie imiona, nazwiska, imiona odojcowskie... sama nie wiem czemu, ale jakoś miałam problemy z zapamiętywaniem i kojarzeniem postaci

Hehe to fakt, mi się oni zawsze mieszają, Tu Anna Pawłowna, tam Paweł Iwanycz i jeszcze 50 innych podobnie się nazywających postaci, mętlik totalny.
Co nie zmienia faktu, ze Dostojewski jest świetny, mimo że ciężki w czytaniu

Szponek napisał/a:
Widać, że rok szkolny się zaczął...

Ale chyba nikt z dyskutujących juz do szkoły nie chodzi :)



Co do Trylogii - to żadna tam książka historyczna, po prostu fajna przygodowa gawęda, z fantastycznymi postaciami ( Zagłoba, Kiemlicze, Podbipięta...). No i Batalistyka, opisy bitew i pojedynków - Wołodyjowski vs Bohun, Kmicic vs Radziwiłł są po prostu fenomenalne
RPA - 2010-09-10, 15:32
:
Industrial napisał/a:
Szponek napisał/a:
Widać, że rok szkolny się zaczął...

Ale chyba nikt z dyskutujących juz do szkoły nie chodzi :)

Szponek po prostu chciał pokazać, że jest starszy i mądrzejszy w towarzystwie, tylko mu nie wyszło :facepalm:
Nehamod - 2010-09-10, 15:32
:
RPA napisał/a:
"Lalki" nigdy nie lubiłem - typowe pozytywistyczne pierdu-pierdu, które nijak nie było w stanie do mnie przemówić, telenowelowate to i szarobure jak listopadowy poranek.

Za to "Chłopi" to całkiem przyjemna lektura... jeśli ktoś lubi czytać o niczym, też telenowela, jednak dzieje się w dość ciekawym środowisku, co daje jej plus. I pisana żywszym językiem, choć opisy przyrody, żniw, czy czego tam jeszcze, potrafiły zmęczyć.


Jakie telenowele? Daj pan spokój...

A "Lalka" to jest niemal podręcznik w sprawach męsko-damskich i materiał do wielu przemyśleń. To są książki o życiu po prostu, bohaterowie nie muszą ratować świata żeby rzecz zasługiwała na inne miano niż "telenowela".
rotten - 2010-09-10, 15:34
:
Nehamod napisał/a:

A "Lalka" to jest niemal podręcznik w sprawach męsko-damskich

Gdzie niby? :drapie:
Industrial - 2010-09-10, 15:34
:
Holender, jaki fan pozytywizmu z tego Nehamoda :D
Nehamod - 2010-09-10, 15:36
:
rotten napisał/a:
Nehamod napisał/a:

A "Lalka" to jest niemal podręcznik w sprawach męsko-damskich

Gdzie niby? :drapie:


W zasadzie to... wszędzie. Trzeba tylko wyciągać wnioski a nie czytać dla samego czytania i płynących z niego radości ;)
RPA - 2010-09-10, 15:40
:
Nehamod napisał/a:
RPA napisał/a:
"Lalki" nigdy nie lubiłem - typowe pozytywistyczne pierdu-pierdu, które nijak nie było w stanie do mnie przemówić, telenowelowate to i szarobure jak listopadowy poranek.

Za to "Chłopi" to całkiem przyjemna lektura... jeśli ktoś lubi czytać o niczym, też telenowela, jednak dzieje się w dość ciekawym środowisku, co daje jej plus. I pisana żywszym językiem, choć opisy przyrody, żniw, czy czego tam jeszcze, potrafiły zmęczyć.


Jakie telenowele? Daj pan spokój...

A "Lalka" to jest niemal podręcznik w sprawach męsko-damskich i materiał do wielu przemyśleń. To są książki o życiu po prostu, bohaterowie nie muszą ratować świata żeby rzecz zasługiwała na inne miano niż "telenowela".

No niestety, to jest telenowela, brakuje tylko koneksji rodzinnych typu "moja babcia jest jednocześnie moją matką i ciotką po stronie macochy". Nie ma tam niczego poza typowymi pozytywistycznymi pierdołami podszytymi łzawym romansem z wątkiem monetarnym.
Pozytywistów na pal kurwa, nudziarzy.
Nehamod - 2010-09-10, 15:41
:
RPA napisał/a:
Nehamod napisał/a:
RPA napisał/a:
"Lalki" nigdy nie lubiłem - typowe pozytywistyczne pierdu-pierdu, które nijak nie było w stanie do mnie przemówić, telenowelowate to i szarobure jak listopadowy poranek.

Za to "Chłopi" to całkiem przyjemna lektura... jeśli ktoś lubi czytać o niczym, też telenowela, jednak dzieje się w dość ciekawym środowisku, co daje jej plus. I pisana żywszym językiem, choć opisy przyrody, żniw, czy czego tam jeszcze, potrafiły zmęczyć.


Jakie telenowele? Daj pan spokój...

A "Lalka" to jest niemal podręcznik w sprawach męsko-damskich i materiał do wielu przemyśleń. To są książki o życiu po prostu, bohaterowie nie muszą ratować świata żeby rzecz zasługiwała na inne miano niż "telenowela".

No niestety, to jest telenowela, brakuje tylko koneksji rodzinnych typu "moja babcia jest jednocześnie moją matką i ciotką po stronie macochy". Nie ma tam niczego poza typowymi pozytywistycznymi pierdołami podszytymi łzawym romansem z wątkiem monetarnym.
Pozytywistów na pal kurwa, nudziarzy.


:facepalm: Mam wrażenie, że nic z tych książek nie zakumałeś.
RPA - 2010-09-10, 15:43
:
No, tyle liter naraz... przerosło mnie to. :facepalm:
Nehamod - 2010-09-10, 15:44
:
RPA napisał/a:
No, tyle liter naraz... przerosło mnie to. :facepalm:


Ale to weź mi podaj przykłady ciekawych książek, nie telenowel. To może tak zrozumiem twoje wartościowanie, bo jak na razie to mnie to przerasta.
rotten - 2010-09-10, 15:47
:
Nehamod napisał/a:
rotten napisał/a:
Nehamod napisał/a:

A "Lalka" to jest niemal podręcznik w sprawach męsko-damskich

Gdzie niby? :drapie:


W zasadzie to... wszędzie. Trzeba tylko wyciągać wnioski a nie czytać dla samego czytania i płynących z niego radości ;)


Ta, małżeństwo to interes, miłość istnieje, ale jest nieopłacalna, wszyscy zakochani tracą pieniądze przez uczucie, a wyrachowane, zimne kobiety wychodzą najlepiej w ogólnym rozliczeniu. Nie podoba mi się to przesłanie książki.
RPA - 2010-09-10, 15:50
:
Nehamod napisał/a:
RPA napisał/a:
No, tyle liter naraz... przerosło mnie to. :facepalm:


Ale to weź mi podaj przykłady ciekawych książek, nie telenowel. To może tak zrozumiem twoje wartościowanie, bo jak na razie to mnie to przerasta.

Jeśli dalej mówimy o pozytywizmie, to niestety, nic. Fakt, że nie zagłębiałem się za bardzo w ten nurt (w zasadzie znam tyle, ile musiałem...), ale jeśli największe dzieła wyglądają tak, a nie inaczej, to po co mam mordować się słabszymi?

EDIT:
down: Reymont? A gdzie napisałem o nabijaniu Reymonta na pal?
Nehamod - 2010-09-10, 15:50
:
Tak jeszcze co do RPA, bo mi umknęło pozytywistów na pal, nudziarzy, ale to w takim razie co ci ten biedny Reymont winien?

Ogólnie napisz, nie ograniczając się do żadnej epoki literackiej :)


edit:

Istotnie, mój błąd. Pisałeś o "Lalce". Ale w miejscu gdzie pojawił się wątek "Chłopów" - to mnie zmyliło.
Ligeja - 2010-09-10, 19:54
:
Industrial napisał/a:

Co do Trylogii - to żadna tam książka historyczna, po prostu fajna przygodowa gawęda, z fantastycznymi postaciami ( Zagłoba, Kiemlicze, Podbipięta...). No i Batalistyka, opisy bitew i pojedynków - Wołodyjowski vs Bohun, Kmicic vs Radziwiłł są po prostu fenomenalne

zgadzam się
Krzyżaków też mi się tak dobrze czytało

rotten napisał/a:
Nehamod napisał/a:
rotten napisał/a:
Nehamod napisał/a:

A "Lalka" to jest niemal podręcznik w sprawach męsko-damskich

Gdzie niby? :drapie:


W zasadzie to... wszędzie. Trzeba tylko wyciągać wnioski a nie czytać dla samego czytania i płynących z niego radości ;)


Ta, małżeństwo to interes, miłość istnieje, ale jest nieopłacalna, wszyscy zakochani tracą pieniądze przez uczucie, a wyrachowane, zimne kobiety wychodzą najlepiej w ogólnym rozliczeniu. Nie podoba mi się to przesłanie książki.

:lol:
no chyba, że przewodnik po takich stosunkach
Killim - 2010-09-10, 21:38
:
"Nędznicy" mnie już trochę wkurzają, bo mam ponad połowę za sobą (czyli nie rzucę tego), a narracja zaczyna szczerze mnie irytować. Romantyczne pierniczenie narratora boli. Bardzo boli.
rotten - 2010-09-10, 22:41
:
Ja tam nigdy romantyzmu nie lubiłam. Denerwowało mnie niesamowicie, wagarowałam na lekcjach w LO i przez to mam braki, których nadrabiać raczej nie zamierzam. Ideologia romantyzmu kompletnie mijała się z moją, i przez to nie mogłam jej pojąć. Jeszcze, jak mi w drogę wszedł Mesjasz Narodów i inne pierdoły, to tego znieść nie mogłam.
Ligeja - 2010-09-11, 08:57
:
A ja romantyzm uwielbiam - to jest coś, co mi pasuje.
Chociaż często uczucia były wyolbrzymione, a bohaterowie przypominali emo, to zainteresowanie naturą, grozą, przeszłością - to jest to, co do mnie trafia
tiglatpilesar - 2010-09-11, 11:48
:
Tak, to można romantyzmowi na plus oddać. Odrzucenie oświeceniowego racjonalizmu, zainteresowanie ciemną, nieodgadnioną naturą człowieka, zainteresowanie się mocami tajemnymi, ezoteryką, dawno zapomnianymi mitami. I bardziej należy tu zaznaczyć postaci Allana Edgara Poe, czy też Charles'a Baudelaire'a (jak ktoś lubi mroczną, obrazoburczą poezję, to polecam "Kwiaty Zła"), aniżeli naszych rodzimych opętanych religijnie szaleńców i ich guru Towiańskiego.
Idąc dalej można zastanowić się, czy bez tych romantyków, zainteresowanych tak z pozoru mało racjonalną stroną bytu zaistniałby wreszcie sam Howard Phillips Lovecraft. Postać wpisująca się przecież doskonale w nurt, który u nas Młodą Polską zwano, a który w literaturze światowej był kolejnym powrotem i odkryciem tego samego.
Ligeja - 2010-09-11, 12:06
:
polski romantyzm został głównie zdominowany przez sytuację polityczną i walkę o niepodległość.
Choćby takie "Dziady" Mickiewicza - patriotyzm, mesjanizm itp... Ale część poświęcona samemu obrzędowi na cmentarzu była dobra :)
Nehamod - 2010-09-11, 12:07
:
Tiglacie, te "Kwiaty" to tomik jego poezji?

Polski romantyzm był bardzo specyficzny, pamiętam, że geniusz Mickiewicza nie wzruszał mnie ani trochę w przeciwieństwie do utworów Słowackiego. Obawiam się jednak, że niebawem przyjdzie mi pokochać i jednego i drugiego ;)

Aha, no i Norwid. Jeden z niewielu poetów (mających swoje miejsce w tzw. kanonie), których życie nie przypominały pracy kobiety lekkich obyczajów.


edit:
Aha, tak jeszcze gwoli ścisłości, pogląd jakoby wszelkie zainteresowanie siłami nadprzyrodzonymi i "ciemną stroną mocy" było dzieckiem romantyzmu jest błędem. Nurt ten swoje narodziny datuje na wiek XVIII i epokę oświecenia. Wtedy to rodzi się coś co nazwano "powieścią gotycką". Wtedy też możemy cieszyć się próbą polskiego pióra, którym władał Jan z Potockich. Archeolog ten w swym "Rękopisie znalezionym w Saragossie" zawarł piękną syntezę powieści gotyckiej (a także łotrzykowskiej, fantastycznej, szkatułkowej etc.) z ideami epoki rozumu :)
tiglatpilesar - 2010-09-11, 12:15
:
Nehamod napisał/a:
Tiglacie, te "Kwiaty" to tomik jego poezji?


Tak.

Ligeja napisał/a:
polski romantyzm został głównie zdominowany przez sytuację polityczną i walkę o niepodległość.
Choćby takie "Dziady" Mickiewicza - patriotyzm, mesjanizm itp... Ale część poświęcona samemu obrzędowi na cmentarzu była dobra


Tyle, że polski romantyzm nie sposób rozpatrywać od ówczesnej sytuacji politycznej. W naszym przypadku zaciążył on mocno nad naszą historią i to jemu zawdzięczamy kult nieudacznika.
Industrial - 2010-09-11, 12:52
:
tiglatpilesar napisał/a:
Tyle, że polski romantyzm nie sposób rozpatrywać od ówczesnej sytuacji politycznej. W naszym przypadku zaciążył on mocno nad naszą historią i to jemu zawdzięczamy kult nieudacznika.

To prawda, te bajędy mocno zaważyły nad na naszym "narodowym charakterem" jeśli można użyć takiego sformułowania.

Nehamod napisał/a:
Aha, tak jeszcze gwoli ścisłości, pogląd jakoby wszelkie zainteresowanie siłami nadprzyrodzonymi i "ciemną stroną mocy" było dzieckiem romantyzmu jest błędem. Nurt ten swoje narodziny datuje na wiek XVIII i epokę oświecenia. Wtedy to rodzi się coś co nazwano "powieścią gotycką". Wtedy też możemy cieszyć się próbą polskiego pióra, którym władał Jan z Potockich. Archeolog ten w swym "Rękopisie znalezionym w Saragossie" zawarł piękną syntezę powieści gotyckiej (a także łotrzykowskiej, fantastycznej, szkatułkowej etc.) z ideami epoki rozumu :)

To była bardzo polonistyczna wypowiedz :D
Nehamod - 2010-09-11, 13:12
:
Industrial napisał/a:


Nehamod napisał/a:
Aha, tak jeszcze gwoli ścisłości, pogląd jakoby wszelkie zainteresowanie siłami nadprzyrodzonymi i "ciemną stroną mocy" było dzieckiem romantyzmu jest błędem. Nurt ten swoje narodziny datuje na wiek XVIII i epokę oświecenia. Wtedy to rodzi się coś co nazwano "powieścią gotycką". Wtedy też możemy cieszyć się próbą polskiego pióra, którym władał Jan z Potockich. Archeolog ten w swym "Rękopisie znalezionym w Saragossie" zawarł piękną syntezę powieści gotyckiej (a także łotrzykowskiej, fantastycznej, szkatułkowej etc.) z ideami epoki rozumu :)

To była bardzo polonistyczna wypowiedz :D


Trudno :D Będzie chyba tylko gorzej (czyt. bardziej polonistycznie) z biegiem czasu ;)
rotten - 2010-09-11, 13:31
:
tiglatpilesar napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Tiglacie, te "Kwiaty" to tomik jego poezji?


Tak.


To mi bardzo przypadło do gustu, szczególnie "Zwłoki", które są genialnym wierszem.
Sleeping Giant - 2010-09-11, 16:14
:
W temacie o romantyzmie nie zapominajmy o Zygmuncie Krasińskim, a jeżeli chodzi o okres międzywojenny to warto zapoznać się z czasopismem literacko - kulturalnym "Prosto z mostu" Stanisława Piaseckiego.

Jest też kilka perełek, których szukam, np. Czesława Miłosza przekłady z poezji Chin Ludowych (wydane bodajże w 1950 roku) na czele z przełożonym przez naszego noblistę wierszem "Śnieg" Mao Tse Tunga.
Ligeja - 2010-09-11, 22:41
:
Nehamod napisał/a:

edit:
Aha, tak jeszcze gwoli ścisłości, pogląd jakoby wszelkie zainteresowanie siłami nadprzyrodzonymi i "ciemną stroną mocy" było dzieckiem romantyzmu jest błędem. Nurt ten swoje narodziny datuje na wiek XVIII i epokę oświecenia. Wtedy to rodzi się coś co nazwano "powieścią gotycką". Wtedy też możemy cieszyć się próbą polskiego pióra, którym władał Jan z Potockich. Archeolog ten w swym "Rękopisie znalezionym w Saragossie" zawarł piękną syntezę powieści gotyckiej (a także łotrzykowskiej, fantastycznej, szkatułkowej etc.) z ideami epoki rozumu :)

jakby brać pod uwagę samo zainteresowanie "siłami nadprzyrodzonymi i ciemną stroną mocy" to praktycznie istnieje tak długo, jak człowiek i jego mroczne strony
Nehamod - 2010-09-12, 14:32
:
Ligeja napisał/a:
Nehamod napisał/a:

edit:
Aha, tak jeszcze gwoli ścisłości, pogląd jakoby wszelkie zainteresowanie siłami nadprzyrodzonymi i "ciemną stroną mocy" było dzieckiem romantyzmu jest błędem. Nurt ten swoje narodziny datuje na wiek XVIII i epokę oświecenia. Wtedy to rodzi się coś co nazwano "powieścią gotycką". Wtedy też możemy cieszyć się próbą polskiego pióra, którym władał Jan z Potockich. Archeolog ten w swym "Rękopisie znalezionym w Saragossie" zawarł piękną syntezę powieści gotyckiej (a także łotrzykowskiej, fantastycznej, szkatułkowej etc.) z ideami epoki rozumu :)

jakby brać pod uwagę samo zainteresowanie "siłami nadprzyrodzonymi i ciemną stroną mocy" to praktycznie istnieje tak długo, jak człowiek i jego mroczne strony


Chodzi o efekt tych zainteresowań przeca.
Szponek - 2010-09-14, 11:58
:
Skarbczyk polskiego piwosza :) wyjebana pozycja!
rotten - 2010-09-15, 10:32
:
Cierpnienia Młodego Wertera, jako, że rozpoczynam drugi rok w LO właśnie i romantyzm przerabiam. Ja pieprzę, jaka nudna książka.
Mephisto - 2010-09-15, 10:37
:
nie wiem czemu, ale rozbawiło mnie to :lol:
rotten - 2010-09-15, 10:43
:
Dlaczego? Serio, zaraz będę się musiała wziąć za Konrada Wallenroda i to mi się w ogóle nie widzi, a po tym Dziady, potnę się po prostu, znów muszę przechodzić przez tę durną epokę.
Cav1er - 2010-09-15, 11:06
:
No droga rotten sobie parę dobrych latek odjęła :)

Ja z nudów czytam sobie Władców Chaosu.
rotten - 2010-09-15, 11:31
:
Nie, posiadanie siostry w wieku licealnym zobowiązuje do nadrabiania zaległości i pomagania, jak to przystało starszemu rodzeństwu. Szczególnie, że prowadząca zajęcia mnie uczyła i teraz moja siostra ma dość ciężko na polskim. Nienawidzę romantyzmu.
Anton - 2010-09-15, 11:39
:
rotten napisał/a:
Nie, posiadanie siostry w wieku licealnym

Ładna jest?
rotten - 2010-09-15, 11:50
:
Ładniejsza niż ja, więc pewnie przeciętna ;) A tak serio, to tak, zazdrosna aż czasem jestem.
Cav1er - 2010-09-15, 12:03
:
Wrzuć foty!
rotten - 2010-09-15, 12:16
:
Chyba Ty.
Cav1er - 2010-09-15, 12:21
:
Jak poszukasz to znajdziesz w odp temacie ;)

Koniec off'u.
Nehamod - 2010-09-15, 16:11
:
Ja jej udzielę korepetycji.


btw.
Ktoś orientuje się w poezji E.A. Poe? Jaki tomik warto sprawdzić?
Anton - 2010-09-15, 18:11
:
rotten napisał/a:
A tak serio, to tak, zazdrosna aż czasem jestem.

Wstydziłabyś się, żeby nie robić offa to ostatnio przeczytałem książkę Janusza Pajewskiego "Odbudowa Państwa Polskiego 1914-1918"
rotten - 2010-09-15, 18:23
:
Wstydziłabym się, razem, Anton, razem!

Konrad Wallenrod jest do dupy.
Anton - 2010-09-15, 18:26
:
:shock: , ale kwas jakiś rozkojarzony jestem ostatnio
Necronymus - 2010-09-15, 18:36
:
Cav1er napisał/a:
Wrzuć foty!



Szponek - 2010-09-16, 00:16
:
Nehamod napisał/a:

btw.
Ktoś orientuje się w poezji E.A. Poe? Jaki tomik warto sprawdzić?


Posiadam "opowieści niesamowite" z wydawnictwa MUZA.SA w przekładnie Leśmiana oraz Wyrzykowskiego. Nie ma z ważniejszych "Serce oskarżycielem" oraz "Kruka" ale i tak polecam gorąco.


Nehamod - 2010-09-22, 21:22
:
Zaraz po tym jak zamknę "W żołnierskim siodle" otworzę czekającą na mnie, pięknie wydaną, trylogię jegomościa Tolkiena. Po raz kolejny!
Szponek - 2010-09-23, 21:03
:
Czy ktoś może polecić jakąś ciekawa knigę traktującą o wojnie w Wietnamie?
Midori - 2010-09-23, 21:12
:
Jest taka książka R. Masona "Powiedz, że się boisz". Dość ciekawa, napisana w formie pamiętnika (co osobiście było jedyną rzeczą, jaka mnie w niej zraziła)- losy lotnika szkolonego w Wietnamie.
Polecam także dosyć popularną pozycję "Trzy wojny".
rotten - 2010-09-24, 09:47
:
Nehamod napisał/a:
Zaraz po tym jak zamknę "W żołnierskim siodle" otworzę czekającą na mnie, pięknie wydaną, trylogię jegomościa Tolkiena. Po raz kolejny!


Jakie to ekscytujące! W ramach treningu fantasy (przygotowanie przed zmiażdżeniem się Tolkienem) wczoraj zaczęłam Pilipiuka czytać, książka zwała się "Kuzynki", z cyklu o tej samej nazwie. Usnęłam po 17 stronach. Fascynująca książka.
Nehamod - 2010-09-24, 09:50
:
rotten napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Zaraz po tym jak zamknę "W żołnierskim siodle" otworzę czekającą na mnie, pięknie wydaną, trylogię jegomościa Tolkiena. Po raz kolejny!


Jakie to ekscytujące! W ramach treningu fantasy (przygotowanie przed zmiażdżeniem się Tolkienem) wczoraj zaczęłam Pilipiuka czytać, książka zwała się "Kuzynki", z cyklu o tej samej nazwie. Usnęłam po 17 stronach. Fascynująca książka.


Nie porównuj jakiegoś pomocnika murarza, który podaje cegły majstrowi do wybitnego architekta.
rotten - 2010-09-24, 09:54
:
Jedno i drugie związane z budownictwem, a często rzemieślnicy są lepsi technicznie niż artyści. Jako, że jestem sceptycznie nastawiona do Tolkiena, jeśli zdarzy się tak, że przy nim też usnę, to uznam, że to jest dokładnie ten sam poziom nudy.

[ Dodano: 2010-09-24, 09:59 ]
Szponek napisał/a:
Czy ktoś może polecić jakąś ciekawa knigę traktującą o wojnie w Wietnamie?


http://forum.ioh.pl/viewtopic.php?p=180749 tam jacyś zboczeńcy powypisywali ciekawsze książki na ten temat.

[ Dodano: 2010-09-24, 14:32 ]
A macie ciekawe opowiadanie, może ktoś je już czytał - Kwiaty dla Algernona: http://niniwa2.cba.pl/kwiaty_dla_algernona.htm

[ Dodano: 2010-09-28, 09:01 ]
Wczoraj porzuciłam tę trylogię Pilipiuka na rzecz Czerwonej Gorączki tegoż. Wciągnęła mnie bardzo.
Industrial - 2010-10-07, 20:41
:
Wojna futbolowa Kapuścińskiego.

Ależ ten gość miał pióro, czysta przyjemność czytania. Trochę drażnią tylko poutykane gdzieniegdzie spusty nad cudownym socjalizmem :) . W równie zajebistych Hebanie i Imperium tego już na szczęście nie było
Killim - 2010-10-07, 20:48
:
Industrial napisał/a:
W równie zajebistych Hebanie


Aż tak mnie nie urzekło, ale całkiem dobra książka.
Nehamod - 2010-10-07, 20:52
:
A u mnie "Ewolucja Pożądania" :)
rotten - 2010-10-07, 20:58
:
Nehamod napisał/a:
A u mnie "Ewolucja Pożądania" :)


Niech nikt nawet nie próbuje tego czytać, nudne i takie babskie strasznie.
Endrju - 2010-10-08, 14:33
:
Przebrnąłem przez pana Sołżenicyna i nie wiem co czytać więc chyba "nowe" dzieło Orhana Pamuka poczytam - Muzeum Niewinności się zowie.
rotten - 2010-10-08, 14:34
:
Endrju napisał/a:
Przebrnąłem przez pana Sołżenicyna


Jak wrażenia?
Endrju - 2010-10-08, 14:36
:
Oddział Chorych na Raka - bardzo na tak.
Jeden Dzień Iwana Denisowicza - bardzo tak
Zagroda Matriony - tak
Zdarzenie na stacji Koczetowka - niebardzo.
rotten - 2010-10-10, 11:27
:
Zaczełam Tolkiena, ale znów usnęłam. Dzisiaj podejście nr 2, po kawie.
Midori - 2010-10-10, 14:17
:
@ Rotten- skądś to znam...
Dzisiaj zaczęłam "Maga" Jeffery Deaver.
Industrial - 2010-10-10, 14:20
:
Endrju napisał/a:
Oddział Chorych na Raka - bardzo na tak.
Jeden Dzień Iwana Denisowicza - bardzo tak

Świetne knigi zwłaszcza "Oddział".
Mephisto - 2010-10-17, 10:56
:
Lovecraft.

* Zew Cthulhu
* Widmo nad Innsmouth
* Kolor z przestworzy
* Szepczący w ciemności
* Duch ciemnośći
* Koszmar w Dunwich
* Muzyka Ericha Zanna

:prosze:
Szponek - 2010-10-17, 11:02
:
Mafia. Historia Cosa Nostry

Jako wielki fascynat, tego zagadnienia postanowiłem to sprawdzić. Zwłaszcza, że in sygnowane jest znaczkiem jakości Bogusława. W

Oby to nie był nie wypał, jakim była opisująca inną siatkę przestępczą we Włoszech: Gomorra
Cav1er - 2010-10-17, 14:25
:
No właśnie dorwałem tą Gomorrę. Mam też Piękno i Piekło od Saviano. Jak okaże się kupą to się wkurwię.
Leprosy - 2010-10-17, 15:18
:
Dzisiaj zaczynam nową książkę Stephena Kinga "Pod Kopułą". Prawie 1000 stron. Będzie co czytać ;)
Mephisto - 2010-10-17, 17:23
:
Leprosy napisał/a:
Dzisiaj zaczynam nową książkę Stephena Kinga "Pod Kopułą". Prawie 1000 stron. Będzie co czytać ;)


jest taka sobie. niestety
166290 - 2010-10-17, 17:47
:
Mephisto napisał/a:
Lovecraft.


Miłość.
rotten - 2010-10-18, 08:53
:
Przebrnęłam przez pierwszą księgę Władcy Pierścieni, jestem podenerwowana i lekko zirytowana postawami bohaterów, dzisiaj druga księga i odetchnę z ulgą.
Nehamod - 2010-10-18, 09:31
:
"Ballady i romanse" A. Mickiewicz, "Zazdrość - niebezpieczna namiętność" David M. Buss

Polecam obydwie pozycje ;)
Szponek - 2010-10-18, 13:10
:
Cav1er napisał/a:
No właśnie dorwałem tą Gomorrę. Mam też Piękno i Piekło od Saviano. Jak okaże się kupą to się wkurwię.


Jak przeczytasz to podziel się wrażeniami...
Leprosy - 2010-10-18, 17:12
:
Mephisto napisał/a:
Leprosy napisał/a:
Dzisiaj zaczynam nową książkę Stephena Kinga "Pod Kopułą". Prawie 1000 stron. Będzie co czytać ;)


jest taka sobie. niestety


Póki co całkiem nieźle akcja się rozwija. Zobaczymy co dalej.

No i skończyłem wczoraj czytać Cierpienia młodego Wertera i muszę powiedzieć, że było to straszne. Książka kompletnie mi się nie spodobała. Nie będę o niej zbyt długo pamiętał.
gb1410 - 2010-10-18, 21:20
:
rotten napisał/a:
Przebrnęłam przez pierwszą księgę Władcy Pierścieni...

Brawo! Mi się już trzy razy nie udało. Okropne, nuda :facepalm:
rotten - 2010-10-18, 21:21
:
Wiesz, nie jest tragicznie, chyba trzeba do tego trochę dojrzeć i mieć motywację :)
Industrial - 2010-10-18, 21:23
:
:facepalm:
gb1410 - 2010-10-18, 21:24
:
Próbuje średnio co pięć lat, może ten czas już był :drapie:
rotten - 2010-10-18, 21:25
:
No co, Indi :)
Industrial - 2010-10-18, 21:34
:
rotten napisał/a:
dzisiaj druga księga i odetchnę z ulgą.

Droga rotten nie męcz się tak, naprawdę :)
rotten - 2010-10-18, 21:36
:
Ale to nie na takiej zasadzie, denerwuję się jak to czytam. Emocje!
Industrial - 2010-10-18, 21:39
:
Aha, ja zrozumiałem że cię męczy i nudzi.

W takim razie cofam fejspalma :)
tiglatpilesar - 2010-10-18, 23:45
:
Ja przeczytałem to raz i w sumie podobało mi się, mimo że przesiąknięte to jest chrześcijaństwem (i pedalstwem trochę:wink:), ale już do tego nie wracałem. "Silmarillion" bardziej przypadł mi do gustu.
Fantasy chyba nie lubię. Lubiłem tylko w rpg fantasy napierdzielać: "Earthdown", "Warhammer" i takie tam.

Cały ten Tolkien leży przed Asimowem, Clarckiem, że o Dicku nie wspomnę.
Nie wiem jaki jest obecnie stan literatury s - f, ale mam wrażenie, że moda na smoki, elfy i czarownice mocno spłyciła walory tego gatunku.
Mephisto - 2010-10-19, 11:07
:
zacznijmy od tego, że science fiction i fantasy to dwa odrębne gatunki, nie mające z sobą praktycznie nic wspólnego. albo niewiele

smoki i elfy masz w tym drugim raczej
Nehamod - 2010-10-19, 11:11
:
Mephisto napisał/a:
zacznijmy od tego, że science fiction i fantasy to dwa odrębne gatunki, nie mające z sobą praktycznie nic wspólnego. albo niewiele

smoki i elfy masz w tym drugim raczej


Ot co. I dlatego na Tolkiena nie ma mocnych raczej, jeśli mowa o fantasy :)
Mephisto - 2010-10-19, 11:17
:
Nie "raczej", tylko po prostu nie ma i koniec ;)
Nehamod - 2010-10-19, 11:19
:
Mephisto napisał/a:
Nie "raczej", tylko po prostu nie ma i koniec ;)


No fakt. Wrodzony konformizm przeze mnie przemawiał, hehe.

Swoją drogą, po zakupieniu Trylogii w bardzo ładnym wydaniu czas zapolować na pozostałe pozycje w tym te wydane w ostatnich latach. Ktoś czytał np. "Dzieci Hurina"?
Mephisto - 2010-10-19, 11:24
:
Chyba to czytałem, aczkolwiek nie pamiętam, czy mi się podobało :P na pewno mogę polecić natomiast "Niedokończone Opowieści", jeśli nie znasz
Nehamod - 2010-10-19, 11:25
:
Mephisto napisał/a:
Chyba to czytałem, aczkolwiek nie pamiętam, czy mi się podobało :P na pewno mogę polecić natomiast "Niedokończone Opowieści", jeśli nie znasz


A to właśnie wpadło mi w ręce i istotnie było znakomite :)

btw. aktualnie na tapecie "Psychologia Ewolucyjna" David M. Buss :)
Industrial - 2010-10-19, 15:48
:
tiglatpilesar napisał/a:
Nie wiem jaki jest obecnie stan literatury s - f, .

Ja tez nie, ale jak ktoś przynajmniej zbliży się poziomem do najlepszych dokonań Lema to dajcie znać :)
gb1410 - 2010-10-19, 15:49
:
haha, brawo!
Cav1er - 2010-10-19, 23:59
:
Szponek napisał/a:
Cav1er napisał/a:
No właśnie dorwałem tą Gomorrę. Mam też Piękno i Piekło od Saviano. Jak okaże się kupą to się wkurwię.


Jak przeczytasz to podziel się wrażeniami...


Nie omieszkam się podzielić, jednak już teraz trochę wieje nudą. Zbyt mało konkretów, ale ogólne stanowisko zajmę po przeczytaniu całej Gomorry.
tiglatpilesar - 2010-10-20, 01:59
:
Nehamod napisał/a:
Mephisto napisał/a:
zacznijmy od tego, że science fiction i fantasy to dwa odrębne gatunki, nie mające z sobą praktycznie nic wspólnego. albo niewiele

smoki i elfy masz w tym drugim raczej


Ot co. I dlatego na Tolkiena nie ma mocnych raczej, jeśli mowa o fantasy :)


Tralalala. Jak na lekcji polskiego, normalnie.

Może się źle wyraziłem. Biega mi o to, że wraz z nastaniem mody na nimfy bagienne, wieśmaki, dziwożony i zaklęte artefakty wywołujące sraczke u wrażych kurwich synów szlag trafił dobrą s- f.
Poniali?

A co do Tolkiena i tego że "nie ma mocnych". Nie byłbym taki pewien. Ursula le Guin, czy też Neil Gaiman sroce spod ogona nie wylecieli.
I paru jeszcze dobrych jest, czy było.
Pierwsze pozycje Pratchett'a to niesamowita wręcz groteska, humor i ironia. Postać Drizzt Do'Urden'a (rpgowcy powinni kojarzyć) na długo wbiła mi się w nastoletnią wówczas głowę, jako ucieleśnienie bohatera fantasy. Do tego jeszcze genialny klimat opowiadań Sapkowskiego (saga średnia raczej). I wiele tego było, nawet w gatunku, który nie specjalnie lubię.

A i tak jedno małe opowiadanie Artura C. Clarka o kolesiu, który czekał sobie na nadejście Słońca i smierci jednocześnie, tkwiąc na powierzchni Merkurego zrobiło na mnie o wiele większe wrażenie niż "Hobbit" i "Władca" razem wzięci. Nie pamiętam tytułu tego opowiadania, ale przeczytałem je w jakiejś "Fantastyce" mniej więcej w tym samym czasie, gdy czytałem Tolkiena.
Tolkien stworzył całkiem ciekawy świat, ale wsadził do niego strasznie płaskie postacie. Ogromne uznanie za formę, język, opisy itd., ale na dłuższą metę trąci prostackim manicheizmem.

[ Dodano: 2010-10-20, 02:16 ]
A obecnie siedzę sobie z "Księciem" wiadomego autorstwa.
Czytałem to wiele razy, ale do dziś nie mogę wyjść z podziwu dla umysłowości tego Włocha.
Mephisto - 2010-10-20, 10:35
:
tiglatpilesar napisał/a:

Może się źle wyraziłem. Biega mi o to, że wraz z nastaniem mody na nimfy bagienne, wieśmaki, dziwożony i zaklęte artefakty wywołujące sraczke u wrażych kurwich synów szlag trafił dobrą s- f.
Poniali?


tak, zrozumiałem teraz co miałeś na myśli. aczkolwiek się z tym nie zgadzam. s-f ma się cały czas dobrze

Cytat:
A co do Tolkiena i tego że "nie ma mocnych". Nie byłbym taki pewien. Ursula le Guin, czy też Neil Gaiman sroce spod ogona nie wylecieli.


Le Guin tylko niezła, obok Tolkiena jej książeczki nawet nie leżały. tego drugiego nie znam.

Cytat:
Tolkien stworzył całkiem ciekawy świat, ale wsadził do niego strasznie płaskie postacie. Ogromne uznanie za formę, język, opisy itd., ale na dłuższą metę trąci prostackim manicheizmem.


hmmm, całkiem ciekawy... to jest najbardziej dopracowany i skomplikowany świat w historii literatury, nie tylko fantasy. to tak jakby Homer przed napisaniem Iliady i Odysei musiał najpierw wymyślić cała grecką historię i mitologię. to coś, kurwa, absolutnie fenomenalnego i niespotykanego.

jeśli chodzi o te postacie to rzeczywiście, mogło być znacznie lepiej, jednakże nie mam zamiaru się czepiać, bo po pierwsze i tak mają one swój niewątpliwy urok (przynajmniej większość), a po drugie można odnaleźć kilka naprawdę ciekawie zarysowanych charakterów. no i z tym manicheizmem jest coś na rzeczy, też mnie to troszeczkę wkurwia :)
Nehamod - 2010-10-20, 19:21
:
Tiglat, wymieniałeś tam Pratchetta, Le Guin i Sapkowskiego. Wszystko fajnie, ale opierając się na autorytecie tego ostatniego (sam nie jestem aż tak oczytany w fantasy), można stwierdzić, że wszyscy ci autorzy kreując swoje uniwersa garściami czerpali z Tolkiena. Ten bowiem zrobił to tak, że lepiej, pełniej i dokładniej się po prostu nie da :)

A co do postaci... Bardziej bym się chyba czepiał języka jakim profesor operował niż charakterów osób występujących w jego utworach. Ja ukułem taką swoją skromną teorię (chociaż na pewno wielu wpadło na to wcześniej), która mówi o tym, iż Tolkien w sposób mistrzowski przeniósł na nowy grunt i jednocześnie uwspółcześnił treści hołubione wcześniej w eposach, w chansons de geste i tym podobnych utworach. Co za tym idzie, wróciły u Tolkiena do łask wartości piękne i budujące, a że jednocześnie mało odpowiadające rzeczywistości? Takie życie :) Dla mnie to w każdym razie duży plus jego literatury.
tiglatpilesar - 2010-10-21, 01:31
:
Nehamod napisał/a:
... Tolkien w sposób mistrzowski przeniósł na nowy grunt i jednocześnie uwspółcześnił treści hołubione wcześniej w eposach, w chansons de geste i tym podobnych utworach. Co za tym idzie, wróciły u Tolkiena do łask wartości piękne i budujące, a że jednocześnie mało odpowiadające rzeczywistości? Takie życie :) Dla mnie to w każdym razie duży plus jego literatury.


Coś w tym jest. Z tym, że większość eposów, z którymi miałem do czynienia nudziła mnie po prostu. Chyba tylko oprócz "Iliady". Rozumiem chyba dlaczego i ten "epos" nużył nieco.
Nehamod - 2010-10-21, 08:26
:
tiglatpilesar napisał/a:
Nehamod napisał/a:
... Tolkien w sposób mistrzowski przeniósł na nowy grunt i jednocześnie uwspółcześnił treści hołubione wcześniej w eposach, w chansons de geste i tym podobnych utworach. Co za tym idzie, wróciły u Tolkiena do łask wartości piękne i budujące, a że jednocześnie mało odpowiadające rzeczywistości? Takie życie :) Dla mnie to w każdym razie duży plus jego literatury.


Coś w tym jest. Z tym, że większość eposów, z którymi miałem do czynienia nudziła mnie po prostu. Chyba tylko oprócz "Iliady". Rozumiem chyba dlaczego i ten "epos" nużył nieco.


Mnie męczyła w "pierwowzorach" forma, może dlatego tak bardzo przypadł mi do gustu świat Tolkiena, opisany już współczesnym językiem :)
Mephisto - 2010-10-21, 10:21
:
Nehamod napisał/a:
Ja ukułem taką swoją skromną teorię (chociaż na pewno wielu wpadło na to wcześniej), która mówi o tym, iż Tolkien w sposób mistrzowski przeniósł na nowy grunt i jednocześnie uwspółcześnił treści hołubione wcześniej w eposach, w chansons de geste i tym podobnych utworach. Co za tym idzie, wróciły u Tolkiena do łask wartości piękne i budujące, a że jednocześnie mało odpowiadające rzeczywistości? Takie życie :) Dla mnie to w każdym razie duży plus jego literatury.


to oczywiste, i wspaniałe zarazem
rotten - 2010-10-21, 15:10
:
tiglatpilesar napisał/a:
A obecnie siedzę sobie z "Księciem" wiadomego autorstwa.
Czytałem to wiele razy, ale do dziś nie mogę wyjść z podziwu dla umysłowości tego Włocha.


Mam nadzieję, że nie bierzesz tego zbyt poważnie, prawda?
tiglatpilesar - 2010-10-22, 01:36
:
rotten napisał/a:
tiglatpilesar napisał/a:
A obecnie siedzę sobie z "Księciem" wiadomego autorstwa.
Czytałem to wiele razy, ale do dziś nie mogę wyjść z podziwu dla umysłowości tego Włocha.


Mam nadzieję, że nie bierzesz tego zbyt poważnie, prawda?


To jest cholernie poważna pozycja, moja droga, z tym, że większość hołoty interpretuje ją w gówniany sposób, a nawet jakiś " - izm" sobie z tego wymyśliła.
Przeczytaj - długie to nie jest.
rotten - 2010-10-22, 08:14
:
Czytałam kilka lat temu. Właśnie interpretacja tej książki może być różnoraka, jednak większość idzie na łatwiznę i robi sobie z tego przewodnik po sztuce bycia skurwysynem.
Mephisto - 2010-10-24, 10:48
:
odświeżam sobie niektóre książki Lema i jestem rozjebany :) co to był za koleś hehe :)
rotten - 2010-10-24, 10:58
:
Mephisto napisał/a:
odświeżam sobie niektóre książki Lema i jestem rozjebany :) co to był za koleś hehe :)


Mam za sobą tylko Cyberiadę i Solaris. Co tam fajnego jeszcze czytasz?
Mephisto - 2010-10-24, 11:02
:
w tej chwili "Kongres Futurologiczny" i "Dzienniki Gwiazdowe". możesz spróbować, jednak wątpie czy Ci to podejdzie :)
RPA - 2010-10-24, 11:37
:
"Bóg urojony" Dawkinsa. Myślałem, że będzie sporo cięższa w odbiorze. Choć w sumie nie powinienem, bo ciężkie książki nie wchodzą na listy bestsellerów. :)
Mephisto - 2010-10-24, 11:43
:
a poza tym, że nie jest najtrudniejsza to przypadła do gustu, czy nie bardzo ?
RPA - 2010-10-25, 10:03
:
Dopiero czytam :) Jak na razie podoba się (jestem gdzieś w okolicach 4 rozdziału), denerwuje mnie tylko coś, co nazywam "amerykańskością stylu" (to akurat dziwne, bo autorem jest Brytyjczyk), bardzo prosty język i wielokrotne powtarzanie tego samego przy innej konstrukcji zdania, albo ze zmienionym jednym słowem.
Wbrew pozorom, całkiem sporo humoru w tej książce, i to często mocno prześmiewczego, co zdecydowanie preferuję :)
Co do samej treści książki, raczej łatwo sobie to wyszukać w necie. Od siebie mogę dodać, że precyzyjne argumenty, a każdy poparty logiką lub dowodem jest przeciwstawiony koszmarnym bzdurom z Biblii/znanych teologów - świetnie to wychodzi.
Mephisto - 2010-10-25, 10:13
:
Mnie tam jedna rzecz niesamowicie wkurwia. Tzn. stawianie ateizmu jako jedynego słusznego światopoglądu, autor nawet dla agnostyków nie ma szacunku i twierdzi, że to ludzie którzy są niezdecydowani, stoją pośrodku i nie wiedzą na którą stronę przejść, co dla niego jest powodem do pogardzania nimi. Taki ateistyczny radykalizm i jednocześnie hipokryzja, bo z drugiej strony wszystkich wierzących "ekstremistów", praktycznie "pewnych" w swoich poglądach, mocno potępia.
RPA - 2010-10-25, 10:16
:
Jak na razie, to pisze o ogłupiałym tłumie, a o sensownym, spokojnym i pokojowym teiźmie nie napisał ani słowa - zaznaczył, że będzie zajmował się religią, która rządzi w świecie, a nie taka, jaka być powinna, by nie szkodzić. Nie jest przeciw agnostycyzmowi, tylko twierdzi, że prawdopodobieństwo istnienia Boga to nie jest 50:50, czyli agnostycyzm "jest lub nie ma i nie da się nic z tym zrobić" z zasady nie ma sensu. Dawno temu czytałeś tą książkę?
Mephisto - 2010-10-25, 10:27
:
No jakoś zaraz po polskiej premierze. Mogłem już parę rzeczy pozapominać, czy też przekręcić, jednak wydaje mi się, że akurat to namolne, bardzo mocne, wkurwiające promowanie ateizmu i całkowite odrzucenie innych światopoglądów dobrze wbiło mi się w łepetynę. Nie wiem, pogadamy może jak ją już skończysz.
RPA - 2010-10-25, 10:29
:
Z chęcią, na razie jeszcze ciężko mi dyskutować, nie mając pełnego oglądu książki. A nuż Dawkins w 6 rozdziale zacznie jakieś wywrotowe akcje...
Nehamod - 2010-10-25, 10:50
:
Mephisto napisał/a:
No jakoś zaraz po polskiej premierze. Mogłem już parę rzeczy pozapominać, czy też przekręcić, jednak wydaje mi się, że akurat to namolne, bardzo mocne, wkurwiające promowanie ateizmu i całkowite odrzucenie innych światopoglądów dobrze wbiło mi się w łepetynę. Nie wiem, pogadamy może jak ją już skończysz.


Odniosłem podobne wrażenie i też mnie to irytowało.
tiglatpilesar - 2010-10-25, 13:21
:
RPA napisał/a:
"Bóg urojony" Dawkinsa. Myślałem, że będzie sporo cięższa w odbiorze. Choć w sumie nie powinienem, bo ciężkie książki nie wchodzą na listy bestsellerów. :)


Przecież to popelina jakaś.
gb1410 - 2010-10-26, 16:09
:
W tej chwili czytam serie czarnych kryminałów. Jak kogoś interesują tytuły, to znajdzie je tu: Bibloteka Kryminału Światowego niezła rozrywka, bez zobowiązań.
Industrial - 2010-10-26, 17:46
:
gb1410 napisał/a:
W tej chwili czytam serie czarnych kryminałów. Jak kogoś interesują tytuły, to znajdzie je tu: Bibloteka Kryminału Światowego niezła rozrywka, bez zobowiązań.

Nom, Chandlera i Hammonda bardzo lubię, klasycy.
Endrju - 2010-10-27, 22:04
:
Biesy Fiodora aktualnie lecą, później muszę się rozejrzeć za Wspomnieniami z Domu Umarłych, bo nie miałem przyjemności tego czytać. Po sporym czasie powiem, że narazie większość przez co przebrnąłem z ruskich autorów zajebiście mi się podoba ;)
Industrial - 2010-10-27, 22:31
:
Endrju napisał/a:
Biesy Fiodora aktualnie lecą, później muszę się rozejrzeć za Wspomnieniami z Domu Umarłych, bo nie miałem przyjemności tego czytać. Po sporym czasie powiem, że narazie większość przez co przebrnąłem z ruskich autorów zajebiście mi się podoba ;)

Co by nie mówić literaturę ruscy mają świetną.
rotten - 2010-11-04, 12:16
:
"Psychologia Miłości" profesora Bogdana Wojciszke. Interesująca, ciekawa lektura, fajne wykresy i bardzo trafne wnioski.
Industrial - 2010-11-05, 18:35
:
Dorwałem wreszcie Żmiję Sapkowskiego, zobaczymy.

W międzyczasie czytam sobie zachwalaną tu Ewolucję pożądania, całkiem ciekawa, ale zawiera tez sporo oczywistości.
Nehamod - 2010-11-05, 18:41
:
Industrial napisał/a:


W międzyczasie czytam sobie zachwalaną tu Ewolucję pożądania, całkiem ciekawa, ale zawiera tez sporo oczywistości.


U Buss'a tak cały czas właściwie. Chociaż ja to traktowałem jako ugruntowanie wiedzy i powtórkę materiału ;)
Killim - 2010-11-07, 13:24
:
Dziś w końcu zacznę "Imię róży". Mam nadzieję, żeście mnie nie okłamali i faktycznie jest toto takie dobre.
Industrial - 2010-11-07, 15:50
:
Faktycznie jest.
Nehamod - 2010-11-08, 00:23
:
rotten napisał/a:
"Psychologia Miłości" profesora Bogdana Wojciszke. Interesująca, ciekawa lektura, fajne wykresy i bardzo trafne wnioski.


Zapowiada się faktycznie bardzo ok.

Zamknąłem za to "Psychologię Kłamstwa" i "Inteligencje Makiaweliczną", obydwie T. Witkowskiego, a także z nieco innej beczki: "Marię" A. Malczewskiego :)
rotten - 2010-11-08, 08:23
:
Ja za to skończyłam "Listy z Ziemi" Twaina i chyba muszę je jeszcze raz przeczytać, bo są po prostu świetne. Genialnie ukazują myślenie owiec.
Mephisto - 2010-11-08, 10:24
:
Killim napisał/a:
Dziś w końcu zacznę "Imię róży". Mam nadzieję, żeście mnie nie okłamali i faktycznie jest toto takie dobre.


Myślę, że mieści się w top 10 wszystkich książek jakie znam. I to gdzieś w czołówce.

u mnie po raz kolejny cykl "Urth Nowego Słońca". fenomenalna rzecz
Kaczorro - 2010-11-08, 13:24
:
Lem to mistrz. "Pamiętnik znaleziony w wannie" O DŻIZAS!
Megakruk - 2010-11-08, 18:03
:
U mnie z cyklu literatura utylitarna- kodeks pracy. Wielce przydatna rzecz, szczególnie jak się chodzi kolejny rok do roboty doznając olśnienia, że pracodawca rżnie cię w dupę na każdym kroku. I to nie prywatny. Zapewniam że u każdego pewnego dnia ten wolumin stanie się absolutnym must heave. Szczególnie gdy urlopu, podwyżki brak, za to więcej roboty, wymagań, zimnych suk i tępych chujów od groma.
tiglatpilesar - 2010-11-08, 18:46
:
Megakruk napisał/a:
U mnie z cyklu literatura utylitarna- kodeks pracy. Wielce przydatna rzecz, szczególnie jak się chodzi kolejny rok do roboty doznając olśnienia, że pracodawca rżnie cię w dupę na każdym kroku. I to nie prywatny. Zapewniam że u każdego pewnego dnia ten wolumin stanie się absolutnym must heave. Szczególnie gdy urlopu, podwyżki brak, za to więcej roboty, wymagań, zimnych suk i tępych chujów od groma.


:piwo:
Mephisto - 2010-11-09, 09:52
:
100% racji
rotten - 2010-11-09, 11:16
:
Przeczytałam "Za chlebem" i "Szkice węglem" Sienkiewicza. Krótkie nowele, a mają w sobie tyle emocji, które sprawiają, że czytelnik współczuje bohaterom, czuje ogromną niemoc, niesprawiedliwość, i w ogóle to całe zło w ludziach, i to uczucia wszechogarniające. Smutno mi teraz.
tiglatpilesar - 2010-11-09, 15:39
:
rotten napisał/a:
Przeczytałam "Za chlebem" i "Szkice węglem" Sienkiewicza. Krótkie nowele, a mają w sobie tyle emocji, które sprawiają, że czytelnik współczuje bohaterom, czuje ogromną niemoc, niesprawiedliwość, i w ogóle to całe zło w ludziach, i to uczucia wszechogarniające. Smutno mi teraz.


Cytat:
Porzućcie wszelką nadzieję

:yeah:
rotten - 2010-11-09, 15:49
:
Ty się ze mnie nabijasz, a ja naprawdę się przejęłam, jak to czytałam!
Mercifulless - 2010-11-09, 15:51
:
rotten napisał/a:
Przeczytałam "Za chlebem" i "Szkice węglem" Sienkiewicza. Krótkie nowele, a mają w sobie tyle emocji, które sprawiają, że czytelnik współczuje bohaterom, czuje ogromną niemoc, niesprawiedliwość, i w ogóle to całe zło w ludziach, i to uczucia wszechogarniające. Smutno mi teraz.

"Za chlebem" chyba nie czytałem, ale przy "Szkicach Węglem" śmiałem się jak przy mało czym. Najlepsze było jak w łeb dostała, dała dupy i mąż ją siekierą ujebał. No i te dopiski autora! Bardzo fajne.
rotten - 2010-11-09, 15:52
:
Mercifulless napisał/a:
rotten napisał/a:
Przeczytałam "Za chlebem" i "Szkice węglem" Sienkiewicza. Krótkie nowele, a mają w sobie tyle emocji, które sprawiają, że czytelnik współczuje bohaterom, czuje ogromną niemoc, niesprawiedliwość, i w ogóle to całe zło w ludziach, i to uczucia wszechogarniające. Smutno mi teraz.

"Za chlebem" chyba nie czytałem, ale przy "Szkicach Węglem" śmiałem się jak przy mało czym. Najlepsze było jak w łeb dostała, dała dupy i mąż ją siekierą ujebał. No i te dopiski autora! Bardzo fajne.


Byłam w szoku wtedy! No jak to, za to, że ona troską się wykazała i próbą zaradności, on ją siekierą zamordował, przecież tak nie można! Naprawdę mnie to zszokowało.
Mercifulless - 2010-11-09, 15:54
:
A jak przeczytałem, że wcale nie musiała, to już w ogóle była pełnia szczęścia. Ten główny zły bohater to w ogóle mój idol.
rotten - 2010-11-09, 15:55
:
Mercifulless napisał/a:
A jak przeczytałem, że wcale nie musiała, to już w ogóle była pełnia szczęścia. Ten główny zły bohater to w ogóle mój idol.


Wydawał mi się obleśny i brzydki. Strasznie niefajna lektura, jestem cały czas bardzo rozczarowana zakończeniem.
Mercifulless - 2010-11-09, 15:57
:
nie chce mi się z Tobą gadać.
tiglatpilesar - 2010-11-09, 16:51
:
Rotten death metalu nie lubi, tak że nie ma się co czepiać w zasadzie.
gb1410 - 2010-11-09, 18:08
:
Dyskusja o nowelach Sienkiewicza, rewelacyjna. :lol:
rotten - 2010-11-09, 19:39
:
Czytałeś?
Megakruk - 2010-11-09, 20:02
:
A czemu Rotten, a nie Begotten
rotten - 2010-11-09, 20:32
:
Bo to Begotten mi się nie podoba, takie brutalne jest. :) Wracając do tematu - "W co grają ludzie. Psychologia stosunków międzyludzkich".
Industrial - 2010-11-09, 20:35
:
rotten napisał/a:
Wracając do tematu - "W co grają ludzie. Psychologia stosunków międzyludzkich".

Czytałem to kiedyś, jeden znajomy mocno mi polecał.
Niestety wymiękłem, trochę za bardzo toto wydumane.
rotten - 2010-11-09, 21:36
:
Nawet nieźle się to czyta, podobny poziom do tego od Ewolucji Pożądania.
Mephisto - 2010-11-10, 09:30
:
większość książek w jakiś sposób powiązanych z psychologią, czy też relacjami międzyludzkimi, to nudne gówna
rotten - 2010-11-10, 09:55
:
Hm... jeszcze nie spotkałam takiej, wszystkie książki dotyczące psychologii, jakie czytałam, były dość zajmujące, niezależnie od tematu przewodniego.
Nehamod - 2010-11-10, 10:02
:
rotten napisał/a:
Hm... jeszcze nie spotkałam takiej, wszystkie książki dotyczące psychologii, jakie czytałam, były dość zajmujące, niezależnie od tematu przewodniego.


j.w.
Mephisto - 2010-11-10, 10:10
:
widocznie mam jakiś uraz, bo swego czasu musiałem ich bardzo dużo przeczytać. i może ze 2-3 w jakiś sposób do mnie przemówiły.
rotten - 2010-11-10, 10:41
:
Ale oczywiście nie mówimy tutaj o podręcznikach akademickich, które zawsze są napisane tak, by zabić człowieka nudą, tylko o publikacjach ogólnodostępnych i w miarę dobrze przyswajalnych. Kiedyś dość dużo czytałam na temat programowania neurolingwistycznego, też ciekawe zjawisko.
GrzesiekP - 2010-11-10, 10:41
:
Ja mało książek czytam, lecz ostatnio przeczytałem bardzo ciekawą, a mianowicie "Bunt żołnierzy" Hansa Hellmuta Kirsta. Jeżeli ktoś oglądał film "Valkiria" to wie o czym jest ta książka. Chyba na jej podstawie powstała ta produkcja. W wielkim skrócie, książka opowiada o zamachu na Hitlera.
Pokazuje niezwykłą machinę jaką stworzyli by obalić jego rządy.
Co prawda, męczyłem ją długo, jak prawie każdą książkę, ale mogę ją szczerze polecić.

Teraz czytam drugi tom sagi o wiedźminie. Może w końcu ją skończę ... :roll:
Mephisto - 2010-11-10, 11:48
:
rotten, no właśnie jedynie niektóre z tych akademickich mi w miarę przypadły do gustu. bo te ogólnodostępne to takie pierdolenie dla mas, nie dość, że to wszystko co zawierają od dawna wiem, to w każdym jest mniej więcej taka sama treść tylko wyrażona nieco innymi słowami ;)
Nehamod - 2010-11-10, 14:11
:
Psychologia psychologii nie równa. Zależy o jakich dziedzinach rozmawiamy.
Leprosy - 2010-11-15, 20:11
:
Skończyłem (już kilkanaście dni temu) czytać "Pod kopuła" S.Kinga. Książka ciekawa, czytało ją się lekko i dobrze. Osobiście mnie zaskoczyło nieco zakończenie. Spodziewałem się jakieś większej "akcji" na koniec i szczerze mówiąc trochę się tym zakończeniem rozczarowałem.

Obecnie czytam "Drogi cichociemnych". Książka opowiada o naszych polskich spadochroniarzach z czasów 2 wojny światowej. Którzy byli "przerzucani" z Anglii do Polski drogą lotniczą i tam działali w AK (to tak w max. skrócie).
Mercifulless - 2010-11-15, 20:32
:
Myślę, że większość wie kto to byli cichociemni :)
Ale pewnie fajna książka.
Stalker - 2010-11-15, 20:33
:
Leprosy napisał/a:
Obecnie czytam "Drogi cichociemnych". Książka opowiada o naszych polskich spadochroniarzach z czasów 2 wojny światowej. Którzy byli "przerzucani" z Anglii do Polski drogą lotniczą i tam działali w AK (to tak w max. skrócie).


I jak? Warto? Daleko jesteś? Taka tematyka mnie interesuje.
Leprosy - 2010-11-15, 20:40
:
Szczerze mówiąc to na razie nie mogę za wiele powiedzieć bo dopiero co zacząłem, ale jak tylko skończę to dam znać (może to trochę potrwać bo za dużo czasu na czytanie nie mam).
Stalker - 2010-11-15, 20:44
:
A jak gruba?
Necronymus - 2010-11-15, 20:50
:
Stalker napisał/a:
A jak gruba?


jak chuj.

co to wogóle za pytanie.
Stalker - 2010-11-15, 20:52
:
Necronymus napisał/a:
Stalker napisał/a:
A jak gruba?


jak chuj.

co to wogóle za pytanie.


Takie, że zaczął czytać dopiero i chcę się zorientować ile to może mu zająć.
Necronymus - 2010-11-15, 21:10
:
Stalker napisał/a:
Necronymus napisał/a:
Stalker napisał/a:
A jak gruba?


jak chuj.

co to wogóle za pytanie.


Takie, że zaczął czytać dopiero i chcę się zorientować ile to może mu zająć.

w takim razie źle je sformułowałeś.
Stalker - 2010-11-15, 21:23
:
Oj post mi wcięło przez przypadek. :/ Nie piszę drugi raz.
Endrju - 2010-11-16, 14:32
:
A w twardej okładce?
rotten - 2010-11-16, 15:50
:
I czy ma obrazki, to najważniejsze.

Przeszłam "Mądre kobiety - głupie postępowanie" - wymowny tytuł, wymowna treść, bardzo dobra książka, powinna to być obowiązkowa lektura dla każdej kobiety.
tiglatpilesar - 2010-11-24, 19:25
:
Karlheinz Deschner "Opus Diaboli"



Coś dla "racjonalistów".
Całkiem sprawnie podana faktografia dotycząca Kościoła Katolickiego, jego historii, finansów itp. Razi jednak stronniczym lewactwem i wylewającą się niemal ze wszystkich stron tezą o sprzeniewierzeniu ideałów chrześcijaństwa przez tą "firmę".
Szkoda, bo myślałem, że to jakaś poważna krytyka chrześcijaństwa.

A tak dziwnie mam, że Kościół chyba nawet szanuję, a chrześcijanstwa nie lubię raczej ;) .
Sleeping Giant - 2010-11-24, 21:11
:
tiglatpilesar napisał/a:
Karlheinz Deschner "Opus Diaboli"

Obrazek

Coś dla "racjonalistów".
Całkiem sprawnie podana faktografia dotycząca Kościoła Katolickiego, jego historii, finansów itp. Razi jednak stronniczym lewactwem i wylewającą się niemal ze wszystkich stron tezą o sprzeniewierzeniu ideałów chrześcijaństwa przez tą "firmę".
Szkoda, bo myślałem, że to jakaś poważna krytyka chrześcijaństwa.

A tak dziwnie mam, że Kościół chyba nawet szanuję, a chrześcijanstwa nie lubię raczej ;) .



Ze swojej strony polecam "Białe karty Kościoła" Ryszarda Mozgola, "Umierać, ale powoli" Jacka Bartyzela" oraz w zasadzie wszystko Adama Wielomskiego;).
Nehamod - 2010-11-25, 10:00
:
Industrial napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:
Neh, widzę, ze zapałałeś uczuciem do tego smutasa Norwida :D


Zawsze klienta ceniłem :)

Mnie jakoś drażnił.


No nie opowiadaj... jeden z niewielu, do którego pasuje wyobrażenie prawdziwego poety i artysty. Niezrozumiany, niedoceniany, zmarł w przytułku, porzucony, nie mógł się odnaleźć wśród innych. No i pisał tak, że już bezwzględnie - czapki z głów!

Jak dla mnie za bardzo egzaltowany i jakiś taki dziwaczny w niefajny sposób.


Jeden z najwybitniejszych zrodzonych w naszym kraju. Im więcej go czytam, tym mocniej utwierdzam się w tym przekonaniu:

http://literat.ug.edu.pl/cnwybor/016.htm
http://literat.ug.edu.pl/cnwybor/008.htm
Mephisto - 2010-11-25, 10:43
:
tiglatpilesar napisał/a:

A tak dziwnie mam, że Kościół chyba nawet szanuję, a chrześcijanstwa nie lubię raczej ;) .


możesz to rozwinąć ?
RPA - 2010-11-25, 11:30
:
Ja stale i wciąż szanuję kościół... choć w sumie bardziej pasuje tu słowo "podziwiam" - że ta instytucja potrafi ciągnąć taką kasę i mieć taką władzę za pomocą naprawdę prostych sztuczek. Żadna inna firma by nie wytrzymała mocnej konkurencji, ataków ze strony państwa i wielu innych czynników przez tak długi okres czasu.
Mephisto - 2010-11-25, 11:32
:
"szanuję" a "podziwiam" to jednak jest dość spora różnica. w tym sensie o którym piszesz, też ich podziwiam, natomiast nigdy bym nie użył w stosunku do tej instytucji słowa "szacunek"
RPA - 2010-11-25, 11:34
:
Tzn. to jest dla mnie szacunek dla sprawnie działającej, niepsującej się maszyny. Tak samo jak szanuję Microsoft, Apple'a, Nestle... tylko że tych nie aż w takim stopniu, bo one prędzej czy później na pewno upadną.
Mephisto - 2010-11-25, 11:39
:
cóż, ja z kolei uważam, że szacunek to można sobie zyskać jakimiś, nazwijmy to umownie, wielkimi/dobrymi/wspaniałymi czynami. a nie wyzyskiwaniem ludzkiej głupoty i naiwności. że już o innych, nikczemnych dokonaniach kościoła nie będę wspominał, bo to nudne
RPA - 2010-11-25, 11:44
:
Ależ omamienie setek milionów osób to jest wyczyn niewiarygodny wręcz, żadnemu dyktatorowi się nawet coś takiego nie udało.
Mephisto - 2010-11-25, 11:46
:
tak jest, i zasługuje na jakiś tam podziw, zdumienie, że coś takiego się udało. ale nie na szacunek, bo to, co robią, jest generalnie podłe wg mnie
Nehamod - 2010-11-25, 14:48
:
RPA napisał/a:
Ależ omamienie setek milionów osób to jest wyczyn niewiarygodny wręcz, żadnemu dyktatorowi się nawet coś takiego nie udało.


To Kościół? To religia - niemal każda.
tiglatpilesar - 2010-11-25, 15:58
:
Sleeping Giant napisał/a:
Ze swojej strony polecam "Białe karty Kościoła" Ryszarda Mozgola, "Umierać, ale powoli" Jacka Bartyzela" oraz w zasadzie wszystko Adama Wielomskiego;).


Podobała mi się kiedyś analiza Machiavellego przeprowadzona właśnie przez Bartyzela - jasno, klarownie i bez żadnego moralizowania. Z tym autorem być może zapoznam się bliżej.

Mephisto napisał/a:
tiglatpilesar napisał/a:

A tak dziwnie mam, że Kościół chyba nawet szanuję, a chrześcijanstwa nie lubię raczej ;) .


możesz to rozwinąć ?


To bardzo ważna instytucja, mają najobszerniejszą w zachodnim świecie tzw. "pamięć organizacyjną", tradycje i doświadczenia. Być może winienem napisać "podziwiam", ale szacunek u mnie wcale nie wzbudza czynienie dobra. Szanuję silnych i elastycznych jednocześnie. A ta "firma" jest właśnie taką. Od czasów pierwszego paktu z tronem trwają niezmiennie, a pomimo wielu błędów, porażek i idiotów, obecnych w ich szeregach potrafią umiejętnie naginać rzeczywistość do własnych potrzeb.
Taka kontrreformacja chociażby: nie w pełni być może udana, ale jak patrzy się na odsetek dziś aktywnych protestantów i aktywnych katolików widzi się wyraźnie, kto odniósł zwycięstwo. Luteranizm, czy kalwinizm - wydawałoby się, że mające więcej do zaoferowania jednostce, przerżnęły z dobrze zorganizowaną, zamordystyczną instytucją i... sztuką, a dokładniej tą walącą po oczach raz tandetną, a raz wspaniałą sztuką sakralną.

A czy, co to robią jest podłe, manipulacyjne i co tam jeszcze złego sobie o nich powiemy jest takim rzeczywiście? Lata mi to. Nie oni, to byliby inni władcy umysłów - paru już się w XX wieku pojawiło.
Szponek - 2010-11-25, 23:11
:
Cytat:
W piątek (26 listopada) nakładem GAD Records ukazuje się książka "Camel. Lot śnieżnej gęsi", opisująca działalność jednego z najważniejszych zespołów w historii brytyjskiego rocka - Camel.


:lalala: :lalala: :lalala:
Primus - 2010-11-26, 12:57
:
Sleeping Giant napisał/a:
tiglatpilesar napisał/a:
Karlheinz Deschner "Opus Diaboli"

Obrazek

Coś dla "racjonalistów".
Całkiem sprawnie podana faktografia dotycząca Kościoła Katolickiego, jego historii, finansów itp. Razi jednak stronniczym lewactwem i wylewającą się niemal ze wszystkich stron tezą o sprzeniewierzeniu ideałów chrześcijaństwa przez tą "firmę".
Szkoda, bo myślałem, że to jakaś poważna krytyka chrześcijaństwa.

A tak dziwnie mam, że Kościół chyba nawet szanuję, a chrześcijanstwa nie lubię raczej ;) .



Ze swojej strony polecam "Białe karty Kościoła" Ryszarda Mozgola, "Umierać, ale powoli" Jacka Bartyzela" oraz w zasadzie wszystko Adama Wielomskiego;).


Co prawda to prawda. Wielomski i Bartyzel są tendencyjni i skrzywieni ideologicznie, ale faktów się trzymają. Prace mają wysoki poziom merytoryczny. Publikacje obu wymienionych pomogły mi bardzo w pracy licencjackiej.
gb1410 - 2010-12-02, 13:51
:
Waltari Mika "Egipcjanin Sinuhe" - geniusz, najwspanialsza powieść jaką czytałem. Dwa tomy pochłonięte w moment, aż chce się zacząć od nowa.
RPA - 2010-12-02, 14:19
:
gb1410 napisał/a:
Waltari Mika "Egipcjanin Sinuhe" - geniusz, najwspanialsza powieść jaką czytałem. Dwa tomy pochłonięte w moment, aż chce się zacząć od nowa.

Możesz coś o tym powiedzieć? Tak nazwisko autora, jak i tytuł widzę pierwszy raz w życiu.
Endrju - 2010-12-02, 16:01
:
A ja ostatnio przejechałem się po księgarniach w poszukiwaniu kilku książek, które mi polecił towarzysz Industrial swego czasu (Płatonow, Jerofiejew)i tego co mi zostało polecone przez innych ludzi i wróciłem bez niczego z tej listy, za to zaopatrzony w Zmartwychwstanie Tołstoja i Ślimaka na Zboczu który właśnie sobie czytam.
gb1410 - 2010-12-03, 09:26
:
RPA napisał/a:
gb1410 napisał/a:
Waltari Mika "Egipcjanin Sinuhe" - geniusz, najwspanialsza powieść jaką czytałem. Dwa tomy pochłonięte w moment, aż chce się zacząć od nowa.

Możesz coś o tym powiedzieć? Tak nazwisko autora, jak i tytuł widzę pierwszy raz w życiu.

Powieść historyczna napisana przez fina w latach 40-tych XXw. Międzynarodowy bestseller.

Doskonałe źródło wiedzy o starożytnym Egipcie i bliskim wschodzie, poznajemy zwyczaje, kulturę, medycynę, sztukę wojenną , ekonomie itd. tamtych czasów. Prawdziwe historyczne wydarzenia przedstawione na tle całego życia głównego bohatera.

Powieść napisana w pierwszej osobie, bardzo przestępnym językiem. Niezwykłe wydarzenia powodują, że nie można się od niej oderwać (gdybym był na urlopie to czytałbym bez przerw na sen i posiłki). Od pierwszych stron czytelnik jest przeniesiony do starożytnego Egiptu. Po zakończeniu długo nie rozumiałem dlaczego za oknem zamiast piachu pustyni jest mróz i śnieg.

P.S. Oczywiście nie należy czytać streszczeń i opisów bo potrafią popsuć przyjemność czytania i zdradzają kolejne wydarzenia, które spadają na nas nagle w każdym rozdziale.
Mercifulless - 2010-12-03, 19:59
:
Lecę z klasyką- Howard Philips Lovecraft- Zew Cthulhu. W międzyczasie było: Józef Hen- Twarz Pokerzysty (całkiem fajna historia o żołnierzach AK, zaraz po wojnie, mieli rozjebać kreta który wdał się w szyki też esbekom) i Maria Anna (MA) Anglada- Skrzypce z Auchwitz. Tu gorzej, to znaczy no historia o obozie jak o obozie, podobały mi się opisy muzyczne, co prawda nie chodziło o najwspanialszą muzykę jaką zna człowiek a o dzieła klasyczne ale opisy uczuć względem dźwięków, względem instrumentów- bardzo ok. Dla odmiany drażniąca była ta żydowska atmosfera spowita nad książką, te wszystkie teksty o gojach, koszernych potrawach i tak dalej. Ale krótkie i sporo było o muzyce, dało przeczytać. Dobrze, że za darmo dostałem.
Nehamod - 2010-12-07, 21:34
:
Obecnie Lew Tołstoj w postaci "Anny Kareniny" - świetne.
Endrju - 2010-12-07, 21:49
:
Też zaopatrzyłem się w to ostatnio ale zabrałem się właśnie za zbiór jakichś opowiadań Wielebnego Fiodora.
Hypocrisy - 2010-12-11, 15:18
:
Czytuję często. Obecnie jestem przy drugim tomie opowiadań zebranych Iwaszkiewicza.
IronMaiden - 2010-12-11, 18:56
:
Ja wczoraj skończyłam"Imię Róży", nie spodziewałam się że będzie aż tak dobra, chyba najlepsza jaką do tej pory czytałam.
Sheogorax - 2010-12-12, 03:06
:
Ulubione: wszystkie Diuny F. Herberta, saga wiedźmińska (lubię czytać seriami). Ostatnio przeczytałem "Mechaniczną Pomarańczę". Bardzo lubię czytać, ale niestety często nie mogę się zabrać do przeczytania jakiejś ksążki i przez to mało czytuję. :(
rotten - 2010-12-12, 13:19
:
Już spakowane Lalka i Ludzie Bezdomni, do świąt powinno mi starczyć :)
Nehamod - 2010-12-12, 13:59
:
rotten napisał/a:
Już spakowane Lalka i Ludzie Bezdomni, do świąt powinno mi starczyć :)


życiowe lektury
rotten - 2010-12-12, 14:08
:
Przy Lalce znów się będę denerwować, ale Ludzie Bezdomni to książka, która mi bardzo przypadła do gustu. Chyba trzeci albo czwarty raz ją będę czytać.
gb1410 - 2010-12-13, 08:51
:
"Lalka" fajna, jako jedyny w klasie w szkole średniej przeczytałem. Najlepsza szkolna lektura.
Nehamod - 2010-12-13, 08:53
:
"Lalka" to jebane mistrzostwo świata :) Książka, która uczy życia, podobnie jak czytana teraz przeze mnie "Anna Karenina". Choć Głowacki nie przynudzał co się Tołstojowi niestety zdarza :)
Industrial - 2010-12-13, 10:25
:
A idźcie z tą nudną piłą :)

Ostatnio "Koralina", taka bajka dla dzieci tak naprawdę, ale trudno się oderwać.
W kolejce czeka kniga o historii Żydów lubelskich, odczułem potrzebę edukacji z tego tematu :)
Mephisto - 2010-12-13, 10:27
:
Nehamod napisał/a:
"Lalka" to jebane mistrzostwo świata :) Książka, która uczy życia,


tak. jedna z 4-5 lektur szkolnych, które przeczytałem z prawdziwą przyjemnością
Nehamod - 2010-12-13, 10:28
:
Industrial napisał/a:

W kolejce czeka kniga o historii Żydów lubelskich, odczułem potrzebę edukacji z tego tematu :)


O, jak będzie jakaś ciekawa to poleć :)
Industrial - 2010-12-13, 10:37
:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:

W kolejce czeka kniga o historii Żydów lubelskich, odczułem potrzebę edukacji z tego tematu :)


O, jak będzie jakaś ciekawa to poleć :)

Ok :)
Nehamod - 2010-12-13, 10:37
:
Industrial napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:

W kolejce czeka kniga o historii Żydów lubelskich, odczułem potrzebę edukacji z tego tematu :)


O, jak będzie jakaś ciekawa to poleć :)

Ok :)


Swoją drogą, jakieś ciekawe publikacje o Lublinie znasz może?
Industrial - 2010-12-13, 10:40
:
No właśnie w tym problem, ze dotychczas kompletnie mnie ta tematyka nie interesowała, a dopiero ostatnio mnie wzięło, żeby coś się na ten temat dowiedzieć...
Mercifulless - 2010-12-13, 14:56
:
Industrial napisał/a:
A idźcie z tą nudną piłą :)

Ostatnio "Koralina", taka bajka dla dzieci tak naprawdę, ale trudno się oderwać.
W kolejce czeka kniga o historii Żydów lubelskich, odczułem potrzebę edukacji z tego tematu :)

Czyżbyś ostatnio zrzucił nadwagę i odkrył niespodziewany brak napletka?
Industrial - 2010-12-13, 15:26
:
Hehehe po prostu naszła mnie ochota na rządzenie światem, niszczenie chrześcijaństwa i opierdalanie katolickich niemowląt w macy :)
Sleeping Giant - 2010-12-13, 19:20
:
Industrial napisał/a:
Hehehe po prostu naszła mnie ochota na rządzenie światem, niszczenie chrześcijaństwa i opierdalanie katolickich niemowląt w macy :)



Nie omieszkaj podzielić się wrażeniami z lektury hihi.
Nehamod - 2010-12-16, 00:55
:
Indi, ostatnio widziałem mnóstwo archiwalnych zdjęć dotyczących żydowskiego Lublina, bardzo ciekawa sprawa.

Tymczasem, szczypta poezji:

Cytat:
Puszczała się dziewczyna, puszczała z miłości
Puszczała dla pieniędzy, puszczała z litości
Aż taka masę razy upadla moralnie,
Że całkiem się skurwiła- i wpadła fatalnie
Albowiem w ciąże zaszła od jednego z gości
Tak powstał SKURWYSYNDRYK MASY UPADŁOŚCI

Tuwim J. z tomiku "Wiersze Skandaliczne"
Industrial - 2010-12-16, 21:21
:
A ja z kolei się dowiedziałem, że Lublin nazywany był "Jerozolimą królestwa polskiego" :shock:
Nehamod - 2010-12-16, 21:22
:
Industrial napisał/a:
A ja z kolei się dowiedziałem, że Lublin nazywany był "Jerozolimą królestwa polskiego" :shock:


Hehe, też mnie to zaskoczyło ;)
RPA - 2010-12-17, 10:25
:
Czytam starą dość (rok wydania 1997) antologię Nowej Fantastyki "Nowe Legendy". Takie science fiction w różnych klimatach. I chyba za stary na to jestem. Nielogiczne to mi się wydaje, pretensjonalne i na dodatek na siłę próbujące być inteligentne. A niby to przekrój najlepszych opowiadań...
raszkus - 2010-12-17, 17:49
:
Quo vadis przypadło mi do gustu i to jest chyba jedyna lektura z Sienkiewicza ,którą chętnie przeczytałem,pamiętam ,że jeszcze 2 lata temu nienaidziłem tego jka zresztą Krzyżaków ,ale to Sienkiewicza to trzeba dojrzeć.
Necronymus - 2010-12-17, 17:55
:
raszkus napisał/a:
Quo vadis przypadło mi do gustu i to jest chyba jedyna lektura z Sienkiewicza ,którą chętnie przeczytałem,pamiętam ,że jeszcze 2 lata temu nienaidziłem tego jka zresztą Krzyżaków ,ale to Sienkiewicza to trzeba dojrzeć.


Sienkiewicza nie lubiłem, nie lubię i raczej na 99,9% nie polubię.
rotten - 2010-12-17, 17:57
:
raszkus napisał/a:
Quo vadis przypadło mi do gustu i to jest chyba jedyna lektura z Sienkiewicza ,którą chętnie przeczytałem,pamiętam ,że jeszcze 2 lata temu nienaidziłem tego jka zresztą Krzyżaków ,ale to Sienkiewicza to trzeba dojrzeć.


A dupa, nie dojrzeć. Wszystkie te Quo Vadisy, Krzyżacy, Ogniem i Mieczem i inne części trylogii są dla mnie nie do przejścia - nie lubię Sienkiewicza, dla mnie to zawsze był rzemieślnik piszący pod publikę, a ta jego maniera mnie dobijała.
Nehamod - 2010-12-17, 17:59
:
Nowele to mistrzostwo, bezdyskusyjnie.
RPA - 2010-12-17, 18:00
:
rotten napisał/a:
raszkus napisał/a:
Quo vadis przypadło mi do gustu i to jest chyba jedyna lektura z Sienkiewicza ,którą chętnie przeczytałem,pamiętam ,że jeszcze 2 lata temu nienaidziłem tego jka zresztą Krzyżaków ,ale to Sienkiewicza to trzeba dojrzeć.


A dupa, nie dojrzeć. Wszystkie te Quo Vadisy, Krzyżacy, Ogniem i Mieczem i inne części trylogii są dla mnie nie do przejścia - nie lubię Sienkiewicza, dla mnie to zawsze był rzemieślnik piszący pod publikę, a ta jego maniera mnie dobijała.

Bardzo popularna opinia, nawet w ogólniaku jej uczą ;)
rotten - 2010-12-17, 18:01
:
Nie wiem, wagarowałam wtedy.
raszkus - 2010-12-17, 18:09
:
ale Quo vadis jest fajne i huj! :cmok:
Nehamod - 2010-12-17, 18:10
:
raszkus napisał/a:
i huj! :cmok:


co?
raszkus - 2010-12-17, 18:12
:
śmo

Pierwsze i ostatnie ostrzeżenie. RPA
rotten - 2010-12-17, 18:16
:
WOW jaka reakcja błyskawiczna.

U mnie jak zwykle zaczęte trzy książki, do tych, o których niedawno pisałam, doszła nieszczęsna Anna Karenina. Ciężko mi idzie.
RPA - 2010-12-17, 18:17
:
Jak można czytać więcej niż dwie książki naraz? Zakładając, że jedną czyta się z przyjemności, drugą z obowiązku. I mówię tu tylko o fabularnych, żeby nie było.
rotten - 2010-12-17, 18:18
:
RPA napisał/a:
Jak można czytać więcej niż dwie książki naraz? Zakładając, że jedną czyta się z przyjemności, drugą z obowiązku. I mówię tu tylko o fabularnych, żeby nie było.


Spokojnie da się. Idzie trochę wolniej, ale gdy jedna mnie zmęczy, to chwytam drugą, lżejszą, a jak mam ochotę, to skaczę do trzeciej. Jedną czytam w autobusie, drugą na kompie w pracy lub na telefonie, a trzecia leży przy łóżku.
RPA - 2010-12-17, 18:19
:
Bez sensu. Już życie dwoma światami (realnym i z jednej książki) to nie jest lekka przeprawa.
rotten - 2010-12-17, 18:20
:
E tam, lepiej mieć więcej światów do wyboru.
Necronymus - 2010-12-17, 18:23
:
rotten napisał/a:
drugą na kompie w pracy lub na telefonie


podziwiam, w życiu nie chciałbym czytać książki w ten sposób, oczy by mi wypadły.
rotten - 2010-12-17, 18:24
:
Necronymus napisał/a:
rotten napisał/a:
drugą na kompie w pracy lub na telefonie


podziwiam, w życiu nie chciałbym czytać książki w ten sposób, oczy by mi wypadły.


A właśnie, zauważyłam, że ludzie nie lubią tak czytać. Mnie tam akurat pasuje, i tak spędzam przed komputerem sto tysięcy godzin dziennie, a oczy mnie bolą właśnie od książek w postaci fizycznej i muszę zakładać okulary, żeby mi się literki nie zlewały ze sobą.
Mastema - 2010-12-17, 18:56
:
Ja ostatnio rozpoczalem zbior opowiadan Upiory XX Wieku, autorstwa Joe Hilla. Jak kto lubi opowiesci z dreszczykiem ale finezyjne, bez latajacych flakow, ucinanych lbow i aktow zoofilskich to polecam. Generalnie to nie lubie czytac tego co wszyscy. A wiec Paolo Coelho znam tylko z Alchemika. Z takich bardziej znanych to napewno Patrick Suskind i Pachnidlo. Nirvana ma utwor Scentless Apprentice na podstawie tej ksiazki...taka ciekawostka. Mistrz i Malgorzata, M. Bulhakowa, Zbrodnia i Kara Dostojewskiego...opowiadania Bohumila Hrabala. Jest masa ciekawych lektur...
Nehamod - 2010-12-17, 22:25
:
Indi, jak zwie się ta rzecz o lubelskich żydach, którą czytasz?

Swoją drogą, "Sztukmistrza z Lublina" znasz?
Industrial - 2010-12-17, 22:36
:
To jest w zasadzie taki nieregularny periodyk, wydawany przez Ośrodek Brama Grodzka, nazywa się Scriptores. Ścieżkami pamięci. Zupełnie przypadkiem przyuważyłem to w bibliotece.

Co do Sztukmistrza, nie czytałem - dobre toto?
Nehamod - 2010-12-17, 22:39
:
Industrial napisał/a:


Co do Sztukmistrza, nie czytałem - dobre toto?


Ogólnie to klasyka, że chuj, w końcu noblista ;) A tak moim skromnym zdaniem to fajna rzecz. Swoją drogą, ciekaw jestem, czy rozszyfrujesz lokalizacje nazwaną w książce Piaski :)

Aha, postaram się zdobyć te zdjęcia z dzielnicy żydowskiej, o których wspominałem - są niesamowite. Byłaby niezła okazja do jakiegoś spotkania i oglądnięcia przy jakim trunku :) Swoją drogą, nie wiedziałem, że tak ważna w lokacji Lublina była Czechówka i wzgórze Czwartek...
Mephisto - 2010-12-26, 10:34
:
pismo święte

fantastyczna lektura. lubię sobie czasem przypomnieć i jeszcze dobitniej uświadomić, na jakich kurewskich bredniach jest zbudowane chrześcijaństwo.
Mastema - 2010-12-26, 13:00
:
Mephisto napisał/a:
pismo święte

fantastyczna lektura. lubię sobie czasem przypomnieć i jeszcze dobitniej uświadomić, na jakich kurewskich bredniach jest zbudowane chrześcijaństwo.
Zajebiste fantasy, ta Biblia. Lepsze niz Tolkien. Morderstwa, kazirodztwo, masowa anihilacja calych narodow co wkurwili Bozie. To jest powiesc akcji:)
Nehamod - 2010-12-26, 13:45
:
Mastema napisał/a:
Mephisto napisał/a:
pismo święte

fantastyczna lektura. lubię sobie czasem przypomnieć i jeszcze dobitniej uświadomić, na jakich kurewskich bredniach jest zbudowane chrześcijaństwo.
Zajebiste fantasy, ta Biblia. Lepsze niz Tolkien. Morderstwa, kazirodztwo, masowa anihilacja calych narodow co wkurwili Bozie. To jest powiesc akcji:)


Mitologia jak mitologia. Bez szału.
Primus - 2010-12-26, 14:45
:
A myślałem, że tylko mnie tak pojebało, że czytam Stary Testament.
world_eater - 2010-12-26, 15:11
:
stary Testament się słucha
Mephisto - 2010-12-27, 09:49
:
obok dzieł Tolkiena to nawet nie leżało
rotten - 2010-12-27, 10:08
:
Wraz z Coelho, Empikiem, Domem nad Rozlewiskiem etc. przyszła moda na książki Osho w stylu "Odwaga. Radość niebezpiecznego życia" czy "Empatia. Najpiękniejszy rozkwit miłości". Mam tę drugą w domu (skąd? nie mam pojęcia, pojawiła się na półce) i powiem tylko: co za pseudo-psychologiczne, manipulacyjne dziadostwo dla młodych matek i gospodyń domowych.
Mephisto - 2010-12-27, 10:21
:
o tym nawet nie warto gadać, jedno wielkie gówno
rotten - 2010-12-27, 10:51
:
Czytam sobie właśnie o bestsellerach książkowych w 2010 roku. Jeśli chodzi o polskie wydania, to niekwestionowanym królem sprzedaży jest Pani Grochola, a w innych kategoriach pojawiają się nazwiska Dana Browna, Stiega Larssona, Terry'ego Pratchetta i Stephenie Meyer.

Czyli książki dla niespełnionych zawodowo i osobiście kobiet, książki dla nastolatek zakochanych w wampirach, książki dla mężczyzn szukających sensacji i dreszczyku emocji na bardzo niskim poziomie, bo trudniejszych rzeczy nie rozumieją, etc. Nie dziwię się więc, że w księgarniach jest tak mały wybór lektur, bo po co sprowadzać coś, co się nie sprzeda? Lepiej zapchać półki tanimi romansidłami i wydaniami o automotywacji i dobrym nastawieniu do życia.
Mephisto - 2010-12-27, 10:54
:
Pratchett bardzo ok. ten Larsson podobno również, z tego co słyszałem, bo nie dane mi było jak na razie czytać jego książek
Nehamod - 2010-12-27, 10:56
:
W akcie protestu i "w alternatywie do trendu" czytam "Kubusia Puchatka". Na pohybel!
Eternal_hate - 2010-12-27, 10:56
:
Akurat ksiazki Larssona sa dobre. Jesli ktos nie jara sie kultura szwedzka itp to nie beda mu sie podobac, ale niech nie pierdoli, ze to chujowe ksiazki.
rotten - 2010-12-27, 10:57
:
Przeczytałam tylko "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet", bo akurat leciał taki film w kinie. Nie powaliło mnie, czytało się lekko, miło i przyjemnie, tylko, że po przejściu całej książki tak naprawdę nic nie pamiętałam. Taki zapychacz czasu, niewarty większej uwagi.
Eternal_hate - 2010-12-27, 11:00
:
rotten napisał/a:
Przeczytałam tylko "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet", bo akurat leciał taki film w kinie. Nie powaliło mnie, czytało się lekko, miło i przyjemnie, tylko, że po przejściu całej książki tak naprawdę nic nie pamiętałam. Taki zapychacz czasu, niewarty większej uwagi.


Wlasnie tak wygladaja ich ksiazki. Jest duzo opisow, ktore polaka przynudzaja, ale szwedzi sie tym jaraja. Glownie chodzi tu o obszerne opisy lokacji, przyrody itp.
Mephisto - 2010-12-27, 11:01
:
Nehamod napisał/a:
W akcie protestu i "w alternatywie do trendu" czytam "Kubusia Puchatka". Na pohybel!


haha, dokładnie rok temu sobie to odświeżyłem po raz któryś. miazga :D
rotten - 2010-12-27, 11:02
:
Eternal, to zapraszam do lektury "Nad Niemnem" - tam masz opisy natury, i to bardzo rozbudowane, jeśli lubisz taką literaturę. :)
Nehamod - 2010-12-27, 11:05
:
Mephisto napisał/a:
Nehamod napisał/a:
W akcie protestu i "w alternatywie do trendu" czytam "Kubusia Puchatka". Na pohybel!


haha, dokładnie rok temu sobie to odświeżyłem po raz któryś. miazga :D


A równocześnie jadę "w alternatywie do mody" "Historię Szlachecką z r. 1811 i 1812 we dwunastu księgach wierszem" :)
Mastema - 2010-12-27, 11:55
:
Kiedys byla moda, czy raczej snobizm, na literature iberoamerykanska. Sto lat samotnosci, Marqeza albo Gra w klasy, Cortazara. Po paru piwach w towarzystwie, do dobrego gustu nalezalo powiedziec cos na ten temat. Zawsze mialem dobry ubaw z takich przeintelektualizowanych snobow. A poradniki typu: Biliw jorsels to pomagaja...dobrze zarobic ich autorom:)
Nehamod - 2010-12-27, 11:56
:
Ale Marquez to nie kwestia mody, po prostu dobry pisarz. "Gry w Klasy" nie zmęczyłem.
rotten - 2010-12-27, 11:58
:
"Rzecz o mych smutnych dziwkach" czytałam z pięć razy chyba. Fantastyczne.
Mastema - 2010-12-27, 12:04
:
Nehamod napisał/a:
Ale Marquez to nie kwestia mody, po prostu dobry pisarz. "Gry w Klasy" nie zmęczyłem.
Ale ja wiem, ze dobry. Tylko nie wszyscy, czytaja go bo chca. Tylko dla szpanu, by blysnac w towarzystwie. Z tego sie nabijam. Podobnie rzecz ma sie z Ulissesem, J.Joyce.
Nehamod - 2010-12-27, 12:10
:
Mastema napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Ale Marquez to nie kwestia mody, po prostu dobry pisarz. "Gry w Klasy" nie zmęczyłem.
Ale ja wiem, ze dobry. Tylko nie wszyscy, czytaja go bo chca. Tylko dla szpanu, by blysnac w towarzystwie. Z tego sie nabijam. Podobnie rzecz ma sie z Ulissesem, J.Joyce.


Trzeba mieć niezłe samozaparcie żeby przeczytać "Ukissesa", a jak dla szpanu to już w ogóle.
rotten - 2010-12-27, 12:11
:
Z tym Ulissesem to prawda :) każdy szanujący się alternative intelektualista musi to znać. Do tego jeszcze "Zbrodnia i Kara" oraz "Rok 1984", no może jeszcze "Mały Książę" u kobiet, i jest się oczytanym erudytą.
Killim - 2010-12-27, 12:12
:
rotten napisał/a:
książki dla mężczyzn szukających sensacji i dreszczyku emocji na bardzo niskim poziomie, bo trudniejszych rzeczy nie rozumieją, etc.


No ale przecież tam nie było populistycznego Kinga :drapie:

Czytam sobie "Pod kopułą" owego populisty, dzisiaj pewnie skończę. Myślałem, że słabiej będzie, a tu chyba najlepsza jego książka z tego wieku po "Ręce mistrza". Tylko, mimo długości, jakieś takie spłycone ciut mi się to zdaje, jakby parę wątków zostało potraktowanych po macoszemu. Np. gdy Barbie siedzi w więzieniu.
Nehamod - 2010-12-27, 12:13
:
rotten napisał/a:
Z tym Ulissesem to prawda :) każdy szanujący się alternative intelektualista musi to znać. Do tego jeszcze "Zbrodnia i Kara" oraz "Rok 1984", no może jeszcze "Mały Książę" u kobiet, i jest się oczytanym erudytą.


Ale przecież Joyce to jest masakra :) Ja to chyba na starość dopiero przeczytam i zrozumiem, bo za mało stron, w książkach przerzuciłem żeby się za to brać.
rotten - 2010-12-27, 12:13
:
:D nie będę dyskutować o Kingu ponownie!
Primus - 2010-12-27, 12:15
:
A ja na pohybel czytam Henry'ego Miller'a. Drżyjcie! Intelektualistyczny bełkot + pornografia = kult!

A czytał ktoś "Raz w roku w Skiroławkach" Nienackiego ( tak, tego od Pana Samochodzika)?
Mastema - 2010-12-27, 12:24
:
Nehamod napisał/a:
rotten napisał/a:
Z tym Ulissesem to prawda :) każdy szanujący się alternative intelektualista musi to znać. Do tego jeszcze "Zbrodnia i Kara" oraz "Rok 1984", no może jeszcze "Mały Książę" u kobiet, i jest się oczytanym erudytą.


Ale przecież Joyce to jest masakra :) Ja to chyba na starość dopiero przeczytam i zrozumiem, bo za mało stron, w książkach przerzuciłem żeby się za to brać.
Wlasnie ci alternative-intelektualisci, czytaja na wyrywki i pozniej szpanuja:) Ja nie dalem rady, poleglam na 20-ktorejs tam stronie. Jim Morrison napisal swietny esej na temat Ullisesa, podczas studiow. Byla to najlepsza interpretacja tej powiesci wg. znawcow literatury. A 84 Orwella, to juz mniej snobistyczne, tak jak i Dostojewski. Ilez to juz filmow powstalo na podstawie tych powiesci...to juz mniej elytarne:)
rotten - 2010-12-27, 12:26
:
No coś Ty, to jedne z najmodniejszych książek wśród oczytanej elyty krakowskich studentów :)
Nehamod - 2010-12-27, 12:27
:
Mastema napisał/a:
Nehamod napisał/a:
rotten napisał/a:
Z tym Ulissesem to prawda :) każdy szanujący się alternative intelektualista musi to znać. Do tego jeszcze "Zbrodnia i Kara" oraz "Rok 1984", no może jeszcze "Mały Książę" u kobiet, i jest się oczytanym erudytą.


Ale przecież Joyce to jest masakra :) Ja to chyba na starość dopiero przeczytam i zrozumiem, bo za mało stron, w książkach przerzuciłem żeby się za to brać.
Wlasnie ci alternative-intelektualisci, czytaja na wyrywki i pozniej szpanuja:) Ja nie dalem rady, poleglam na 20-ktorejs tam stronie. Jim Morrison napisal swietny esej na temat Ullisesa, podczas studiow. Byla to najlepsza interpretacja tej powiesci wg. znawcow literatury. A 84 Orwella, to juz mniej snobistyczne, tak jak i Dostojewski. Ilez to juz filmow powstalo na podstawie tych powiesci...to juz mniej elytarne:)


No mniej elitarne bo to lektury szkolne.
tiglatpilesar - 2010-12-27, 12:43
:
rotten napisał/a:
Czytam sobie właśnie o bestsellerach książkowych w 2010 roku. Jeśli chodzi o polskie wydania, to niekwestionowanym królem sprzedaży jest Pani Grochola, a w innych kategoriach pojawiają się nazwiska Dana Browna, Stiega Larssona, Terry'ego Pratchetta i Stephenie Meyer.

Czyli książki dla niespełnionych zawodowo i osobiście kobiet, książki dla nastolatek zakochanych w wampirach, książki dla mężczyzn szukających sensacji i dreszczyku emocji na bardzo niskim poziomie, bo trudniejszych rzeczy nie rozumieją, etc. Nie dziwię się więc, że w księgarniach jest tak mały wybór lektur, bo po co sprowadzać coś, co się nie sprzeda? Lepiej zapchać półki tanimi romansidłami i wydaniami o automotywacji i dobrym nastawieniu do życia.


Wzrost czytelnictwa (na przestrzenie ostatnich kilkudziesięciu lat, oczywiście) wiąże się niezmiennie z pauperyzacją gustów, a tym samym obniżeniem oferty. Tak jest ze wszystkim.
Ale czym tu się przejmować?
Mastema - 2010-12-27, 12:44
:
Tak a kto czyta te lektury... Zalezy, jaki pajac czy inny oszolom sobie liste lektur sporzadzi. 100 lat samotnosci, zdaje sie tez bylo na liscie lektur, pewnosci nie mam. A zobacz za komuny jakie lektury byly:) Czytaja skrypty i po sprawie.
rotten - 2010-12-27, 12:50
:
Tiglacie, przejmować się ciężko, ale najciekawiej jest, gdy przyjdzie Ci dyskutować z oczytanym człowiekiem z Empiku i okazuje się, że w jego mniemaniu jesteś jakiś upośledzony i oderwany od pługa, bo nie czytałeś "Alchemika".

Mastema, 100 Lat Samotności nie ma w spisie lektur, tak samo Roku 1984, Zbrodnia i Kara jedynie, ale jak dobrze pamiętam, to tylko fragmenty. Ogólnie jeśli chodzi o lektury obowiązkowe w szkole średniej, to jest to dość uboga lista.
tiglatpilesar - 2010-12-27, 12:59
:
rotten napisał/a:
Tiglacie, przejmować się ciężko, ale najciekawiej jest, gdy przyjdzie Ci dyskutować z oczytanym człowiekiem z Empiku i okazuje się, że w jego mniemaniu jesteś jakiś upośledzony i oderwany od pługa, bo nie czytałeś "Alchemika".


He, he.
Nie mam w zwyczaju rozmawiać z intelektualistami z Empiku.
Nawet jak się czasem przytrafi jakaś dyskusja o literaturze, to z reguły wypalam, że jedną z moich ulubionych pozycji jest "O wojnie" Clausewitza na przykład.
I to w zasadzie kończy dyskusję.
Killim - 2010-12-27, 13:12
:
rotten napisał/a:
nie czytałeś "Alchemika".


Właśnie, zawsze słyszę jakie to doskonałe od masy ludzi z różnych środowisk. Ogólnie dużo zachwytów nad Coelo czy jak mu tam, szczególnie od przeintelektualizowanych gimnazjalistek. Brzydkich na dodatek.
Mastema - 2010-12-27, 13:28
:
Alchemik, byl niezly akurat. Jeszcze Pielgrzym, jego pierwsza powiesc bodaj. Obie fajne, ciekawie napisane, ale do arcydziel literatury bym nie zaliczyl. Coelho szybko sie wypalil z pomyslow niestety, no i pisal pozniej pseudo-filozoficzne opowiesci, byle sie sprzedawalo.
Szponek - 2010-12-27, 14:13
:
Killim napisał/a:
Czytam sobie "Pod kopułą" owego populisty, dzisiaj pewnie skończę. Myślałem, że słabiej będzie, a tu chyba najlepsza jego książka z tego wieku po "Ręce mistrza". Tylko, mimo długości, jakieś takie spłycone ciut mi się to zdaje, jakby parę wątków zostało potraktowanych po macoszemu. Np. gdy Barbie siedzi w więzieniu.


Chujowe zakończenie ma ta cegła...
Nehamod - 2010-12-27, 14:22
:
rotten napisał/a:


Mastema, 100 Lat Samotności nie ma w spisie lektur, tak samo Roku 1984, Zbrodnia i Kara jedynie, ale jak dobrze pamiętam, to tylko fragmenty. Ogólnie jeśli chodzi o lektury obowiązkowe w szkole średniej, to jest to dość uboga lista.


"Zbrodnia i Kara" jest, "Rok" chyba też - ale głowy nie dam... Nie pamiętam, czy to lista lektur obowiązkowa, czy dodatkowa. Tak, czy siak zależy to od polonisty, czy przerobi z idiotami te rzeczy.
Mastema - 2010-12-27, 14:51
:
Idiota, to tez Dostojewskiego:) Mam na wlasnosc nawet, bede musial przypomniec sobie. Z Orwella, to Folwark Zwierzecy jedynie na liscie lektur. 1984, juz za trudny, licealistom moglyby sie styki poprzepalac od zbyt intensywnego myslenia:)
Sleeping Giant - 2010-12-27, 15:37
:


Mikołaj przyniósł.
Industrial - 2010-12-27, 19:18
:
Alchemika czytałem i dlatego wiem ze to chujnia dla dla nawiedzonych studentek, szukających sensu życia.

Gry w klasy nie zdołałem zmęczyć, za to niektóre opowiadania Cortazara są niezłe.
Mephisto - 2010-12-28, 10:16
:
Szponek napisał/a:
Killim napisał/a:
Czytam sobie "Pod kopułą" owego populisty, dzisiaj pewnie skończę. Myślałem, że słabiej będzie, a tu chyba najlepsza jego książka z tego wieku po "Ręce mistrza". Tylko, mimo długości, jakieś takie spłycone ciut mi się to zdaje, jakby parę wątków zostało potraktowanych po macoszemu. Np. gdy Barbie siedzi w więzieniu.


Chujowe zakończenie ma ta cegła...


i generalnie jest jakaś.... nijaka ;)
Szponek - 2010-12-28, 10:21
:
Rozkręca się wolno jak to u Kinga, potem zaczyna interesować, ale końcówka niszczy klimat tej książki. On to zaczął pisać podobno w latach 70 czy 80. Chciałbym ją wtedy przeczytać. Nie było by wi-fi, laptopów i innych cudeniek techniki. Ciekawe jak by wtedy rozwiązał :)
tiglatpilesar - 2010-12-28, 11:15
:
Sleeping Giant napisał/a:
Obrazek

Mikołaj przyniósł.


Akurat te widoczne na pierwszym planie pozycje Konecznego były dla mnie wręcz nie do przejścia. Musiałbym chyba Talmud przeczytać, żeby zrozumieć niektóre kwestie.
Sleeping Giant - 2010-12-28, 15:36
:
tiglatpilesar napisał/a:
Sleeping Giant napisał/a:
Obrazek

Mikołaj przyniósł.


Akurat te widoczne na pierwszym planie pozycje Konecznego były dla mnie wręcz nie do przejścia. Musiałbym chyba Talmud przeczytać, żeby zrozumieć niektóre kwestie.


Prof Koneczny pisze niełatwym językiem, sporo jest u niego zwrotów, których już się nie używa, a sam styl też jest taki właśnie staropolski, klasyczny.

Na Ostoi można znaleźć sporo dobrych książek, a jak się zamówi za ponad 45 zł to przesyłka jest gratis. Ja już sporo rzeczy u nich zamawiałem.

http://www.ostoja.pl/zakupy/index.php
paawell142 - 2010-12-28, 16:10
:
Zna ktoś z was jakieś godne polecenia książki traktujące o dawnych wierzeniach Bliskiego Wschodu na przykład?
Mephisto - 2010-12-29, 10:22
:
u mnie na tapecie "Wybierając Śmierć. Niewiarygodna historia death metalu i grindcore'a"
Kaczorro - 2010-12-29, 12:27
:
Mephisto napisał/a:
u mnie na tapecie "Wybierając Śmierć. Niewiarygodna historia death metalu i grindcore'a"


Całkiem do rzeczy kniga.
Mephisto - 2010-12-29, 12:32
:
tak, aczkolwiek znalazłbym kilka wad. za bardzo się skupił na Napalm Death i Carcass, ponadto prawie całkowicie pominął scenę Holenderską, co jest jakimś skandalem, NIC o Atheist (!) no i kurwa z 2-3 zdania jedynie poświęcił Bolt Thrower :?
Szponek - 2010-12-29, 12:51
:
Mephisto napisał/a:
u mnie na tapecie "Wybierając Śmierć. Niewiarygodna historia death metalu i grindcore'a"


Gdzie to dorwałeś?
Mephisto - 2010-12-29, 12:54
:
http://www.kagra.com.pl

ale to z 2 lata temu było, nie wiem czy jeszcze mają
Szponek - 2010-12-29, 12:55
:
Mephisto napisał/a:
http://www.kagra.com.pl

ale to z 2 lata temu było, nie wiem czy jeszcze mają


Nakład niestety wyczerpany, ale mają za to "Na Dworze Karmazynowego Króla" ;)

Dzięki piękne!
Mephisto - 2010-12-29, 12:56
:
o właśnie, też sobie muszę zamówić :)
Endrju - 2010-12-29, 13:00
:
Szwedzki Death Metal, warte uwagi?

Bo szkoda 50zł w ciemno wydawać.
Szponek - 2010-12-29, 13:01
:
Osobiście miło mi się to czytało. Ale za dużo spustów nad Entombed moim zdaniem...
Mephisto - 2010-12-29, 13:01
:
moim zdaniem jak najbardziej, choć oczywiście książka nie jest pozbawiona wad. mimo wszystko można się z niej naprawdę dużo dowiedzieć
Endrju - 2010-12-29, 13:11
:
Wielkie dzięki.

A w temacie, u mnie 'Lolita' Nabokova.
rotten - 2010-12-29, 13:15
:
Endrju napisał/a:
A w temacie, u mnie 'Lolita' Nabokova.


Świetna książka, jedna z moich ulubionych.
Nehamod - 2010-12-29, 13:22
:
Mephisto napisał/a:
moim zdaniem jak najbardziej, choć oczywiście książka nie jest pozbawiona wad. mimo wszystko można się z niej naprawdę dużo dowiedzieć


jak wyżej w zasadzie

Zamknąłem "Pana Tadeusza" ;) bardzo fajne
Mastema - 2010-12-29, 14:16
:
Orochi z Twierdzy stwierdzil, ze przeczytal Krzyzakow w 2 dni. Dobry jest. Ale ja lepszy, 18 ksiag Tytusa, Romka i Atomka i to jednego dnia.
rotten - 2010-12-30, 21:12
:
Zaczynam Opowiadania Żeromskiego, dorwałam w domu dwa zbiory w jednym, pięknie grubaśna książeczka.
Nehamod - 2011-01-08, 08:52
:
Forumowe stronnictwo anty-romantyczne może zainteresować się książką "Mesjasze":

http://www.rp.pl/artykul/...m-podszyty.html

Dodam jeszcze, że rzecz ta została mi polecona również przez mojego wykładowcę od historii literatury, co osobiście uważam za sporą rekomendacje rzetelności i wartości twórcy.
RPA - 2011-01-08, 10:43
:
Ostatnio łyknąłem "Zaginiony symbol" Browna. Straszne pierdoły, ale na długą podróż jak znalazł, totalnie wyłącza mózg, jak na książkę. Czułem się, jakbym oglądał jakiś wariacki film akcji.
Mephisto - 2011-01-08, 10:49
:
D.Koontz "Prędkość"

żadna wielka literatura, ale trzyma w napięciu niesamowicie. 2 wieczory i koniec.
Nehamod - 2011-01-08, 10:50
:
Mephisto napisał/a:


żadna wielka literatura, ale trzyma w napięciu niesamowicie. 2 wieczory i koniec.


Wcale nie niesamowicie, przeciętnie ;)
Mephisto - 2011-01-08, 10:52
:
Wiesz co, ja chyba nie mam tak wielkich wymagań względem literatury jak Ty, co zrobić ;)
RPA - 2011-01-08, 10:55
:
Czytałem coś Koontza i nie zrobiło na mnie żadnego wrażenia do tego stopnia, że nie pamiętam nawet tytułu.
Nehamod - 2011-01-08, 10:55
:
Mephisto napisał/a:
Wiesz co, ja chyba nie mam tak wielkich wymagań względem literatury jak Ty, co zrobić ;)


Od razu wielkie wymagania... nie przepadam za taką "amerykańską" literaturą, co poradzić :)
Mephisto - 2011-01-08, 10:57
:
Ja z kolei bardzo lubię, doskonale odpręża i nie trzeba za wiele mysleć ;)

ale przyznaj uczciwie, nawet ciekawie była ta intryga wymyślona, nie ?
Industrial - 2011-01-08, 10:58
:
"Sztukmistrz z Lublina" oczekuje na lekturę :) Zobaczymy.
Nehamod - 2011-01-08, 10:58
:
Mephisto napisał/a:


ale przyznaj uczciwie, nawet ciekawie była ta intryga wymyślona, nie ?


Absolutnie nie zaprzeczam :) Ale to taki "kingowski" styl nieco... przynajmniej tak mi się kojarzył, może przez to gdzie działa się akcja?
Mephisto - 2011-01-08, 11:02
:
zdecydowanie kingowski, oni mają dość podobny styl, ale oczytany koneser znajdzie również wiele różnić pomiędzy tymi pisarzami, hehe ;)
Mercifulless - 2011-01-08, 12:09
:
Przeczytałem kiedyś coś Koontza, było ok i trzymało w napięciu do końca, mimo że pod koniec z horroru zrobiło się bardzo sensacyjnie, ale potem przeczytałem jakąś inną i wszystko było pisane od kalki, dosłownie jedno i to samo gówno z innymi bohaterami.
Valkyria - 2011-01-13, 19:24
:
ostatnio ''Nasienie zła,, Joanne Harris jeśli komu nie straszne wysysanie krwi i oddawanie się upiornym rytuałom ....polecam
Endrju - 2011-01-13, 20:41
:
Kontynuując Nabokova....... Zacząłem czytać "Zaproszenie na egzekucję"..........
rotten - 2011-01-13, 20:42
:
I jak wrażenia............?
Endrju - 2011-01-13, 20:43
:
Wczoraj zacząłem więc dzisiaj skończę.... a wtedy ujawniona zostanie opinia moja.....
Ale Lolitę się świetnie czytało ;)
Industrial - 2011-01-13, 20:55
:
Lolita jest fajna do połowy........... potem nudzi ............ nie wiem co jeszcze napisać więc postawię więcej kropek...................


..................................................................................
Primus - 2011-01-13, 23:10
:
Też odniosłem takie wrażenie, że tak do połowy rośnie napięcie, potem kulminacja ( czyli ruchańsko), a potem jakoś tak wszystko opada i znowu napięcie rośnie straaaaasznie powoli. Druga połowa już nuży lekko.
rotten - 2011-01-14, 08:24
:
Endrju napisał/a:
Kontynuując Nabokova....... Zacząłem czytać "Zaproszenie na egzekucję"..........


To jeszcze poszukaj "Rozpacz" - całkiem interesująca powieść.
Endrju - 2011-01-14, 14:29
:
To się zainteresuje aczkolwiek powoli czasowo nie wyrabiam, za dużo kupuję, więc to może poczekać.

Swoją drogą wybieram się jutro na Mistrza i Małgorzatę do teatru :)
rotten - 2011-01-14, 14:29
:
Endrju napisał/a:
To się zainteresuje aczkolwiek powoli czasowo nie wyrabiam, za dużo kupuję, więc to może poczekać.

Swoją drogą wybieram się jutro na Mistrza i Małgorzatę do teatru :)


O! Podziel się wrażeniami po spektaklu.
wolf18 - 2011-01-14, 14:44
:
Ostatnio "Wpuść mnie" Johna Ajvidego Lindqivsta.Na początku bałem się żę to szwecki Harry Potter ale sie myliłem ...ciekawa kisążka
Kaczorro - 2011-01-14, 23:42
:
"Katar" Lema wciągnąłem, jak zwykle od tego autora - świetna pozycja. Teraz niespodziewanie w plan książkowy wdziera się "The Teachings of Don Juan - A Yaqui Way of Knowledge" Castanedy. Zapowiada się naukowo i spiritystyczno-psychodelicznie, więc spodziewam się samej srogości.
Mephisto - 2011-01-15, 11:38
:
a ja sobie chyba znowu "Imię Róży" zacznę. geniuszu nigdy za wiele
Nehamod - 2011-01-15, 11:41
:
Mephisto napisał/a:
a ja sobie chyba znowu "Imię Róży" zacznę. geniuszu nigdy za wiele


A coś więcej Eco znasz?
Mephisto - 2011-01-15, 11:44
:
niestety nie
Nehamod - 2011-01-15, 11:53
:
Mephisto napisał/a:
niestety nie


Powoli myślę nad "Wahadłem Foucaulta", ale chwilowo czasu brak i lista książek do przeczytania dłuuga.
Industrial - 2011-01-15, 15:01
:
Nehamod napisał/a:
Mephisto napisał/a:
niestety nie


Powoli myślę nad "Wahadłem Foucaulta", ale chwilowo czasu brak i lista książek do przeczytania dłuuga.

Takie sobie. Raczej mnie wynudziło. Do Imienia... daleko.
Sleeping Giant - 2011-01-15, 16:20
:
Nehamod napisał/a:
Mephisto napisał/a:
niestety nie


Powoli myślę nad "Wahadłem Foucaulta", ale chwilowo czasu brak i lista książek do przeczytania dłuuga.


Streszczenie fabuły wskazuje na ciekawą książkę;).

W tym roku wyjdzie, lub wyszła już nowa książka U. Eco - Cmentarz w Pradze, o bardzo ciekawej tematyce.
Industrial - 2011-01-15, 19:55
:
Sleeping Giant napisał/a:
W tym roku wyjdzie, lub wyszła już nowa książka U. Eco - Cmentarz w Pradze, o bardzo ciekawej tematyce.

Nom, zapowiada się ciekawie.
Endrju - 2011-01-21, 20:24
:
rotten napisał/a:
O! Podziel się wrażeniami po spektaklu.


Bardzo ciekawa adaptacja do czasów współczesnych (o czym się dowiedziałem dopiero na miejscu, że to Mistrz & Małgorzata Story, a nie Mistrz i Małgorzata), dodanie wątku jakiejś tam wojny na poletku u Abdullahów (Czeczenia). Warto ogólnie się wybrać aczkolwiek dalej mam zamiar obejrzeć 'normalny' spektakl ;)

A obecnie na tapecie Biała Gwardia Bułhakowa i Burzliwe życie Lejzonka Rojtszwańca od Erenburga.
Dyum - 2011-01-21, 21:43
:
Ja teraz katuję drugi tom opowiadań o wiedźminie Sapkowskiego. "Miecz Przeznaczenia" bodajże. Kawał dobrego fantasy, Sapkowski nie bez parady uznawany jest za mistrza. A na półce czeka jeszcze "Rzeźnik Drzew" Pilipiuka.
Mephisto - 2011-01-22, 10:46
:
W.Heinrich "Żelazny Krzyż"

zajebista
Szponek - 2011-01-22, 10:49
:
Lemmy - Biała Gorączka :]

"Lemmy Kilmister tak wspomina koncert The Beatles: ''Jakiś dzieciak wrzasnął 'John Lennon to jebana ciota!'. Wtedy John, który na scenie nigdy nie nosił okularów, odłożył gitarę i wszedł w tłum, wrzeszcząc: 'Kto to powiedział?'. No i ten małolat mówi: 'Ja, kurwa, a bo co?'. John podszedł do niego i bam, wypłacił mu liverpoolski pocałunek, czyli strzelił go z bani - dwa razy!''" ;)
Mephisto - 2011-01-22, 10:55
:
fenomenalna jest ta autobiografia :)
Killim - 2011-01-22, 14:28
:
Dyum napisał/a:
Ja teraz katuję drugi tom opowiadań o wiedźminie Sapkowskiego. "Miecz Przeznaczenia" bodajże. Kawał dobrego fantasy, Sapkowski nie bez parady uznawany jest za mistrza. A na półce czeka jeszcze "Rzeźnik Drzew" Pilipiuka.


Słaby ten "Rzeźnik drzew", dwatysiące ileśtam kroków lepsze dużo. A za opowiadania Sapka wezmę się po tym, jak skończę "Imię róży", co to się do niego 2 miesiące zabieram.
Industrial - 2011-01-22, 14:53
:
Killim napisał/a:
"Imię róży", co to się do niego 2 miesiące zabieram.

Hehe jaki entuzjazm.
Juhc - 2011-01-27, 10:53
:
Czytał ktoś może cykl o Witelonie Jabłońskiego? Ogólnie czytadła bardzo miodne, chodź czasami aż mnie sumienie cisnęło, bo książka jest przesycona okrucieństwem, a głównym bohaterem jest pedofil-filozof-satanista-morderca :D W każdym razie Witold mógł sobie darować komentarzy typu "zawsze wolał tylne wejście od frontowej bramy i wysoką wieżę od wąskich, wilgotnych dolin", reszta ujdzie xP
Mephisto - 2011-01-27, 10:55
:
Juhc napisał/a:
bo książka jest przesycona okrucieństwem, a głównym bohaterem jest pedofil-filozof-satanista-morderca :D


zachęciłeś mnie :)
rotten - 2011-01-27, 10:57
:
Cytat:
"zawsze wolał tylne wejście od frontowej bramy i wysoką wieżę i wąskich, wilgotnych dolin"


Hahaha :D świetnie napisane :)
Nehamod - 2011-01-27, 11:10
:
rotten napisał/a:
Cytat:
"zawsze wolał tylne wejście od frontowej bramy i wysoką wieżę i wąskich, wilgotnych dolin"


Hahaha :D świetnie napisane :)


Mało świetnie jak jest błąd.
rotten - 2011-01-27, 11:14
:
Zamysł świetny, błąd się wkradł podczas przepisywania ;)
Nehamod - 2011-01-27, 11:29
:
W każdym razie moje próby paraliterackie jawią się raczej w wersji soft - całkiem miła obserwacja ;)
Juhc - 2011-01-27, 18:41
:
Ups, wybaczcie - miało być "od" zamiast "i". Już poprawione :) W każdym razie i tak się domyśliliście już :ASD
Endrju - 2011-01-30, 00:48
:
'Biała Gwardia' Bułhakowa, świetna książka, chętnie bym to zobaczył w teatrze.
Industrial - 2011-01-30, 13:50
:
Sztukmistrz z Lublina bardzo ok, interesująca historia, tylko zakończenie trochę dziwaczne jak na mój gust.
Nehamod - 2011-01-30, 14:00
:
Industrial napisał/a:
Sztukmistrz z Lublina bardzo ok, interesująca historia, tylko zakończenie trochę dziwaczne jak na mój gust.


A wiesz gdzie są obecnie Piaski?
Industrial - 2011-01-30, 17:52
:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:
Sztukmistrz z Lublina bardzo ok, interesująca historia, tylko zakończenie trochę dziwaczne jak na mój gust.


A wiesz gdzie są obecnie Piaski?

Z tego co mi wiadomo są to okolice obecnego dworca kolejowego :)
Nehamod - 2011-01-30, 17:53
:
Industrial napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:
Sztukmistrz z Lublina bardzo ok, interesująca historia, tylko zakończenie trochę dziwaczne jak na mój gust.


A wiesz gdzie są obecnie Piaski?

Z tego co mi wiadomo są to okolice obecnego dworca kolejowego :)


Tak jest, dzielnica "złodziei i prostytutek" ;)
Industrial - 2011-01-30, 17:56
:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:
Sztukmistrz z Lublina bardzo ok, interesująca historia, tylko zakończenie trochę dziwaczne jak na mój gust.


A wiesz gdzie są obecnie Piaski?

Z tego co mi wiadomo są to okolice obecnego dworca kolejowego :)


Tak jest, dzielnica "złodziei i prostytutek" ;)

Hihihi pewne rzeczy się nie zmieniają przez stulecia :D
artillery metal - 2011-01-30, 17:56
:
Pewnie tak, bo znajdujący się młyn na ul. Młyńskiej koło dworca nosił kiedyś nazwę "Piaski", a młyn ten jest założony przez Żydów, podobnie jak Krauzego.
Sleeping Giant - 2011-01-30, 19:25
:
Marek Jan Chodakiewicz "Narodowe Siły Zbrojne - "Ząb" - Przeciwko dwu wrogom".
Endrju - 2011-02-01, 21:07
:
Kupiłem Czterej Zao Williama Blake'a dzisiaj zaniepokojony znajomością tylko jego najsłynniejszego dzieła. Zaniepokoiło mnie to miesiąc temu po bardzo ciekawym wykładzie profesora Kurka na temat Zaślubin w muzyce i malarstwie ;)
Industrial - 2011-02-01, 21:18
:
Zabieram się za Biały zamek O. Pamuka. Nazywam sie czerwień nieźle mnie skatowała, ale miała coś w sobie, dam więc turasowi jeszcze jedną szansę.
Endrju - 2011-02-01, 21:21
:
Z tego co od niego czytałem, a czytałem większość to dwie najlepsze to Nazywam się Czerwień i Śnieg, aczkolwiek już te dwie dzieli spora różnica. Biały Zamek to przyjemna lekturka na jeden-dwa wieczory.
Industrial - 2011-02-01, 21:22
:
No fakt, początek Zamku łyknąłem szybko.
Nehamod - 2011-02-03, 17:25
:
"Lambro" - tego Pana co wielkim poetą był. Bardzo fajne opisy ćpania, widać, że wiedział o czym pisze.
Industrial - 2011-02-03, 21:10
:
Wpadłem po drodze do biblioteki i wziąłem Ekstensę Dukaja i jakiś zbiór opowiadań Murakamiego, wychodzi na to że będę trzy książki naraz czytać :)
Killim - 2011-02-03, 21:20
:
Industrial napisał/a:
Ekstensę Dukaja


Świetna książka, ale tylko na jeden wieczór. Ja nie zabrałem się jednak za "Imię róży" (znowu :D ), za to czytam drugi tom "Archipelag Gułag".
Industrial - 2011-02-03, 21:27
:
Killim napisał/a:
Industrial napisał/a:
Ekstensę Dukaja


Świetna książka, ale tylko na jeden wieczór. Ja nie zabrałem się jednak za "Imię róży" (znowu :D ), za to czytam drugi tom "Archipelag Gułag".

No tak, Ekstensa to w zasadzie opowiadanie bardziej.
Archipelag podobno fajny, ale jego objętość mnie trochę przeraza.

Do przeczytania Imienia róży niezmiennie zachęcam hehe
Killim - 2011-02-03, 21:37
:
"Archipelag Gułag" ciężko się czyta (trudno czytać duże partie dziennie, czasem dobrze sobie zrobić przerwę na coś lżejszego), ale jak najbardziej wartą. Choć mną ta książka "nieco" wstrząsnęła. Taki w sumie miał być efekt, więc w stu procentach zrealizowany. Warte przeczytania są inne książki Sołżenicyna?
Industrial - 2011-02-03, 21:40
:
Killim napisał/a:
Warte przeczytania są inne książki Sołżenicyna?

Czytałem "Oddział chorych na raka" i mocno ją polecam, niby sroga objętościowo kniga, ale czyta się ja jednym tchem. Bardzo bardzo dobra.
Endrju - 2011-02-03, 21:43
:
Oddział Chorych na Raka to jedna z lepszych książek jakie czytałem. Jeszcze w zeszłym roku wznowiono opowiadania, też przyjemna lekturka. Ja mam jeszcze na półce 'Kochaj Rewolucję' (jakoś tak) ale nie mogę się za to zabrać.
Mephisto - 2011-02-04, 10:43
:
D.Eddings
"Diamentowy tron"
"Rubinowy rycerz"
"Szafirowa róża"

takie tam fantasy, nawet fajne momentami
trickster_g - 2011-02-04, 12:05
:
Mephisto napisał/a:
D.Eddings
"Diamentowy tron"
"Rubinowy rycerz"
"Szafirowa róża"

takie tam fantasy, nawet fajne momentami

właśnie czytam trylogię, która stanowi dalszy ciąg wydarzeń tego co teraz czytasz, niestety jest sporo słabsza i dlatego właśnie doceniłem "Elenium"
Mephisto - 2011-02-04, 12:12
:
dobrze wiedzieć, bo miałem zamiar to też łyknąć, a w takim wypadku sobie daruję
Killim - 2011-02-04, 14:41
:
Indy, Endrju - dzięki, sprawdzi się.
Nehamod - 2011-02-05, 12:26
:
Endrju napisał/a:
'Biała Gwardia' Bułhakowa, świetna książka,


Mam za sobą wprawdzie dopiero 2/3, ale daleki jestem od tego typu pochwał. Dość chaotyczne pisarstwo jednak. Mistrz i Marketka jawią się faktycznie mistrzowsko w porównaniu z Gwardią.
Endrju - 2011-02-05, 12:29
:
Do Mistrza i Małgorzaty to oczywiście startu nie ma, ale i tak przymiotnik 'świetna' dalej zostaje ;)
Nehamod - 2011-02-07, 15:49
:
Endrju napisał/a:
ale i tak przymiotnik 'świetna' dalej zostaje ;)


Skończyłem i się nie zgodzę. Ale z ochotą przeczytam co Ci się tak w niej spodobało?

Z kolei u mnie czas zacząć batalię z pozytywizmem ;)

Startuję od "Faraona".
Endrju - 2011-02-07, 15:56
:
Wspomniany chaos uznaję jako zaletę, szczególnie odkąd Miasto zostaje oblężone, wolę takie coś niż widok 'z lotu ptaka' na sytuację. Sam klimat zbudowany przy oblężeniu Miasta też mi się podoba. No i jak na takie krótkie, dwuwieczorowe, książki jest to fajnie napisana książka. Swoją drogą moje opinie, jako młodego człowieka, nie będącego po przeczytaniu x książek mogą być trochę hiperbolizowane, niż jakbym to przeczytał za 5 lat :)

e: i poznałem nową miarę długości - arszyn, walor edukacyjny jest.
Nehamod - 2011-02-07, 16:02
:
Endrju napisał/a:
Wspomniany chaos uznaję jako zaletę, szczególnie odkąd Miasto zostaje oblężone, wolę takie coś niż widok 'z lotu ptaka' na sytuację. Sam klimat zbudowany przy oblężeniu Miasta też mi się podoba. No i jak na takie krótkie, dwuwieczorowe, książki jest to fajnie napisana książka. Swoją drogą moje opinie, jako młodego człowieka, nie będącego po przeczytaniu x książek mogą być trochę hiperbolizowane, niż jakbym to przeczytał za 5 lat :)

e: i poznałem nową miarę długości - arszyn, walor edukacyjny jest.


Mnie z kolei uderzyło kilka opisów, które naprawdę robiły wrażenie (np. kostnica). Książka ewidentnie ma klimat, ale odnoszę wrażenie, że Bułhakow jakby trochę się zapędził w tym porozrzucaniu wątków. Wyszedł straszny galimatias, a to raz mamy czas przeszły, potem nagle znajdujemy się w rzeczywistość późniejszej po to by nie wiedzieć kiedy wrócić do teraźniejszości. Nie lubię takich zabiegów. To znaczy, lubię jeśli są klarownie ułożone i mają swoje uzasadnienie - tutaj z tym średnio.

Niektóre opisy Miasta bardzo fajne, podobało mi się też to, że można było książkę zrozumieć bez sięgania do historii - osobiście nie miałem pojęcia o tych wydarzeniach wcześniej, dokształciłem się dopiero po lekturze.

Z kolei niekiedy autor wpływał na poważne mielizny (np. opis maligny Turbina lub też ów "cud").
Killim - 2011-02-16, 13:03
:
Zacząłem w końcu "Imię róży", do tego czytam "Żywoty i poglądy słynnych filozofów" Diogenesa Laertiosa.
Jac] - 2011-02-16, 13:53
:
Killim napisał/a:
Zacząłem w końcu "Imię róży", do tego czytam "Żywoty i poglądy słynnych filozofów" Diogenesa Laertiosa.


ty naprawdę kochasz mephista
Nehamod - 2011-02-16, 13:56
:
A u mnie Aleksander Głowacki prym wiedzie i serwuje kolejne pozycje, aktualnie "Emancypantki" po zamknięciu "Faraona" i "Placówki".
rotten - 2011-02-16, 14:02
:
A u mnie "Wesele", najpierw książka, później film, trzeba się przygotować do wycieczki.
Mercifulless - 2011-02-16, 18:33
:
Książka zajebista.
Sleeping Giant - 2011-02-16, 18:53
:
Nehamod napisał/a:
A u mnie Aleksander Głowacki prym wiedzie i serwuje kolejne pozycje, aktualnie "Emancypantki" po zamknięciu "Faraona" i "Placówki".


Bolesław Prus rulez.

[ Dodano: 2011-02-16, 18:53 ]
Killim napisał/a:
Zacząłem w końcu "Imię róży", do tego czytam "Żywoty i poglądy słynnych filozofów" Diogenesa Laertiosa.


Co do filozofii to Tatarkiewicz rulez.
Nehamod - 2011-02-16, 19:16
:
Sleeping Giant napisał/a:
Nehamod napisał/a:
A u mnie Aleksander Głowacki prym wiedzie i serwuje kolejne pozycje, aktualnie "Emancypantki" po zamknięciu "Faraona" i "Placówki".


Bolesław Prus rulez.


:piwo:


http://wyborcza.pl/1,7524...to_za_duzo.html - ktoś zdziwiony może?
Mephisto - 2011-02-17, 10:26
:
Sleeping Giant napisał/a:

Killim napisał/a:
Zacząłem w końcu "Imię róży", do tego czytam "Żywoty i poglądy słynnych filozofów" Diogenesa Laertiosa.


Co do filozofii to Tatarkiewicz rulez.


hehe najczęściej powtarzana bzdura dotycząca tej nauki
Nehamod - 2011-02-17, 10:29
:
Mephisto napisał/a:
Sleeping Giant napisał/a:

Killim napisał/a:
Zacząłem w końcu "Imię róży", do tego czytam "Żywoty i poglądy słynnych filozofów" Diogenesa Laertiosa.


Co do filozofii to Tatarkiewicz rulez.


hehe najczęściej powtarzana bzdura dotycząca tej nauki


Powtarzana również przez profesorów filozofii :)
Mephisto - 2011-02-17, 10:33
:
Mowisz? osobiście się z tym nie spotkałem. Owszem, często się twierdzi, że najbardziej przystępna, że dobra dla "laików", dla tych co chcą trochę liznąć filozofii, ale żeby "najlepsza"? wolne żarty
Nehamod - 2011-02-17, 10:35
:
Mephisto napisał/a:
Mowisz? osobiście się z tym nie spotkałem. Owszem, często się twierdzi, że najbardziej przystępna, że dobra dla "laików", dla tych co chcą trochę liznąć filozofii, ale żeby "najlepsza"? wolne żarty


Mój profesor od filozofii polecał nam to jako najlepszą rzecz na początek. Naturalnie traktował nas jako laików, bo takowymi byliśmy, ale twierdził, że nic ponad Tatarkiewicza nie znajdziemy jeśli chcemy się z filozofią przywitać.
Mephisto - 2011-02-17, 10:36
:
Nie no, w takim wypadku pozostaje mi się tylko zgodzić
Juhc - 2011-02-19, 14:13
:
Ma ktoś z was jakieś naprawdę godne polecenia książki fantasy? Przeczytałem już wieśka i trylogię husycką Sapka, cykl o Witelonie Jabłońskiego, główne serie Margaret i Tracy'ego z dragonlance i obecnie nie wiem za co się brać. No, może jeszcze kiedyś przeczytałem Dziedzictwo Paoliniego, ale to już na siłę : P
Nehamod - 2011-02-19, 14:15
:
Tolkiena nie wymieniłeś przez roztargnienie?
RPA - 2011-02-19, 14:38
:
Teraz jest hipsterska moda na nieczytanie Tolkiena. Bo przereklamowany, bo sztampowy (płakać się chce, jak słyszę, że Tolkien pisał sztampowe fantasy), za długie opisy, za mało akcji, wiersze jakieś.
Nehamod - 2011-02-19, 14:39
:
RPA napisał/a:
Teraz jest hipsterska moda na nieczytanie Tolkiena.


O tempora, o mores!
Industrial - 2011-02-19, 14:44
:
Cytat:
Tolkien pisał sztampowe fantasy

Co za tekst :) Faktycznie nie wiadomo czy śmiać się czy płakać.

I co to za zaraza z tym hipsterstwem, coraz więcej tego łazi po ulicach :drapie:
Cav1er - 2011-02-19, 14:53
:
Industrial napisał/a:


I co to za zaraza z tym hipsterstwem, coraz więcej tego łazi po ulicach :drapie:


Poza tematem, ale co to jest? To hipsterstwo czy jakoś tak?
Necronymus - 2011-02-19, 14:56
:
Cav1er napisał/a:
Industrial napisał/a:


I co to za zaraza z tym hipsterstwem, coraz więcej tego łazi po ulicach :drapie:


Poza tematem, ale co to jest? To hipsterstwo czy jakoś tak?

http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Hipster
Kali Yuga - 2011-02-19, 16:04
:
Polecam Terry'ego Pratchetta spróbować, coś Jacka Dukaja, ew. Piekara, Kossakowska.
Industrial - 2011-02-19, 16:41
:
Kali Yuga napisał/a:
Polecam Terry'ego Pratchetta spróbować, coś Jacka Dukaja

W którym miejscu Dukaj to fantasy? Bez jaj

Książki Pratchetta polecam również.

[ Dodano: 2011-02-19, 16:42 ]
Necronymus napisał/a:
Cav1er napisał/a:
Industrial napisał/a:


I co to za zaraza z tym hipsterstwem, coraz więcej tego łazi po ulicach :drapie:


Poza tematem, ale co to jest? To hipsterstwo czy jakoś tak?

http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Hipster

W zasadzie to wyczerpuje temat :)
Kali Yuga - 2011-02-19, 17:23
:
Industrial napisał/a:
W którym miejscu Dukaj to fantasy? Bez jaj

No jego twórczość jest o wiele bogatsza niż tylko fantastyka, ale np. Extensa to raczej fantasy niż sf czy cokolwiek innego, podobnie Inne pieśni. W ogóle jego książki są zajebiste i dla tego polecam je komuś kogo interesują lepsze nieco dzieła ;)
Industrial - 2011-02-19, 17:33
:
Kali Yuga napisał/a:
Industrial napisał/a:
W którym miejscu Dukaj to fantasy? Bez jaj

No jego twórczość jest o wiele bogatsza niż tylko fantastyka

No, to fakt ale i Extensa i Inne pieśni z cała pewnością nie można określić jako fantasy.

Co prawda wyżej stawiam dokonania Lema i Wiśniewskiego-Snerga, ale Dukaj ma wprost nieprawdopodobną wyobraźnię, trzeba przyznać.
Kali Yuga - 2011-02-19, 17:43
:
Industrial napisał/a:
No, to fakt ale i Extensa i Inne pieśni z cała pewnością nie można określić jako fantasy.

Nie sprzeczam się bo to w zasadzie ciężko sklasyfikować jako cokolwiek. Co nie zmienia faktu, że jest to autor godny polecenia.
Primus - 2011-02-19, 17:50
:
RPA napisał/a:
Teraz jest hipsterska moda na nieczytanie Tolkiena. Bo przereklamowany, bo sztampowy (płakać się chce, jak słyszę, że Tolkien pisał sztampowe fantasy), za długie opisy, za mało akcji, wiersze jakieś.


Ja bym oczywiście sztampą tego nie nazwał, ale jeżeli po prostu mi nie podchodzi ( czytając Władcę Pierścieni ziewałem - moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina), to co mam zrobić? Mam się zesrać i czytać, żeby nie zarzucano mi hipsterstwa?
rotten - 2011-02-19, 17:52
:
Weź się nimi nie przejmuj, toż to geeki tolkienowskie. Ja też ziewałam, doszłam do połowy I części i skończyłam - ileż można czytać o marszu hobbitów?
Industrial - 2011-02-19, 18:07
:
Tylko nie geeki... Czuję się urażony :(
RPA - 2011-02-19, 18:14
:
Primus napisał/a:
RPA napisał/a:
Teraz jest hipsterska moda na nieczytanie Tolkiena. Bo przereklamowany, bo sztampowy (płakać się chce, jak słyszę, że Tolkien pisał sztampowe fantasy), za długie opisy, za mało akcji, wiersze jakieś.


Ja bym oczywiście sztampą tego nie nazwał, ale jeżeli po prostu mi nie podchodzi ( czytając Władcę Pierścieni ziewałem - moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina), to co mam zrobić? Mam się zesrać i czytać, żeby nie zarzucano mi hipsterstwa?

Ależ widzicie, to na tą chwilę jest sztampa. Tylko że Tolkien był pierwszy.
A jak się komuś wybitnie nie podoba Władca Pierścieni (na tyle, żeby nie dać rady przez niego przebrnąć), to chyba nie ma dla niego ratunku...
Chociaż może nie powinienem ferować takimi słowami, w końcu sam nie jestem w stanie przebić się przez żadną książkę Pratchetta.
Primus - 2011-02-19, 18:24
:
Nie jestem aż tak zajarany fantasy, żeby się zmuszać. W stylu Tolkiena jest coś co mnie usypia. I to jest też bardzo fajne, ale właśnie dlatego nie mogę skończyć Trylogii. :(
Juhc - 2011-02-19, 18:32
:
Fail, poprosiłem o polecenie książek fantasy a zamiast tego dostałem flame na temat Tolkiena na całą stronę :D Jedynie Kali odpowiedział :ASDASD
Primus - 2011-02-19, 18:40
:
Nie ma flejmu. Poczytaj sobie Andrzeja Pilipiuka jak nie znasz, zwłaszcza opowiadania o Jakubie Wędrowyczu - fajne i z jajem. A jak chcesz coś poważniejszego to z sci-fi Asimov ( cykl Fundacja rządzi), a z fantasy to może cykl "Ziemiomorze" Ursuli K. Le Guin ( ale pewnie to już znasz)?

E: A jeszcze mi się przypomniała powieść fantasy, którą byłem strasznie zajarany za gówniarza, jak w podstawówce znalazłem w domu "Opiekun snu" Vondy McIntyre, pierwsza "dorosła" kniga jaką przeczytałem. Może i banalna i średniawe, ale bardzo fajnie i lekko się czyta. Polecam.
Killim - 2011-02-19, 21:52
:
Padło "Imię róży". Naprawdę świetna rzecz, z dosyć ciekawą intrygą, tłem no i rozwiązaniem zagadki (końcowa rozmowa ze sprawcą też mistrzowska). Początek może nieszczególnie mnie wciągnął, ale tak w okolicach setnej już chłonąłem.
Mercifulless - 2011-02-19, 21:58
:
Necronymus napisał/a:
Cav1er napisał/a:
Industrial napisał/a:


I co to za zaraza z tym hipsterstwem, coraz więcej tego łazi po ulicach :drapie:


Poza tematem, ale co to jest? To hipsterstwo czy jakoś tak?

http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Hipster

A ja do tej pory myślałem, że to pedały i warszawskie feministki.
rotten - 2011-02-23, 19:17
:
Dzisiaj zaczynam Pana Manna i jego opowiadania. Potem Pan Kafka :)
Szponek - 2011-02-24, 10:38
:
Wojciecha Manna?
rotten - 2011-02-24, 10:40
:
Tomasza Manna :) A swoją drogą, czytałeś "RockMann, czyli jak nie zostałem saksofonistą"?
Szponek - 2011-02-24, 10:42
:
rotten napisał/a:
Tomasza Manna :) A swoją drogą, czytałeś "RockMann, czyli jak nie zostałem saksofonistą"?


Właśnie się za nią zabieram, stąd moje pytanie.
rotten - 2011-02-24, 10:44
:
Opisz wrażenia po lekturze :)
GrzesiekP - 2011-03-04, 20:23
:
Przeczytałem, wreszcie ;P, Imię Róży.
Świetna książka. W życiu bym się nie spodziewał takiego zakończenia. Napisana jest bardzo ciekawy językiem, który na samym początku sprawiał trudności, lecz później nie sprawiał problemu, i nawet powiem że mi się bardzo podobał.
Nehamod - 2011-03-07, 08:29
:
Killim napisał/a:
Padło "Imię róży". Naprawdę świetna rzecz, z dosyć ciekawą intrygą, tłem no i rozwiązaniem zagadki (końcowa rozmowa ze sprawcą też mistrzowska). Początek może nieszczególnie mnie wciągnął, ale tak w okolicach setnej już chłonąłem.


Killim, a lektury szkolne czytasz?
Killim - 2011-03-07, 11:01
:
Nehamod napisał/a:
Killim napisał/a:
Padło "Imię róży". Naprawdę świetna rzecz, z dosyć ciekawą intrygą, tłem no i rozwiązaniem zagadki (końcowa rozmowa ze sprawcą też mistrzowska). Początek może nieszczególnie mnie wciągnął, ale tak w okolicach setnej już chłonąłem.


Killim, a lektury szkolne czytasz?


Właściwszym słowem jest "odbębniam", bo czytam na zasadzie przejechania wzrokiem po linijkach (przyjemności z czytania zero, normalnych pozycji nigdy tak nie czytam, ale lektury da się kończyć w krótkim czasie).
Nehamod - 2011-03-07, 11:05
:
Killim napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Killim napisał/a:
Padło "Imię róży". Naprawdę świetna rzecz, z dosyć ciekawą intrygą, tłem no i rozwiązaniem zagadki (końcowa rozmowa ze sprawcą też mistrzowska). Początek może nieszczególnie mnie wciągnął, ale tak w okolicach setnej już chłonąłem.


Killim, a lektury szkolne czytasz?


Właściwszym słowem jest "odbębniam", bo czytam na zasadzie przejechania wzrokiem po linijkach (przyjemności z czytania zero, normalnych pozycji nigdy tak nie czytam, ale lektury da się kończyć w krótkim czasie).


Smutne :(
rotten - 2011-03-07, 11:06
:
Będziesz żałować takiego postępowania, tak jak ja, i nadrabiać na starość braki, zobaczysz. Lektury szkolne przeważnie są dość ciekawe (pomijając Nad Niemnem), a i mnóstwo interesujących myśli i cytatów można stamtąd pozyskać.
gb1410 - 2011-03-07, 11:09
:
rotten napisał/a:
Będziesz żałować takiego postępowania, tak jak ja, i nadrabiać na starość braki, zobaczysz. Lektury szkolne przeważnie są dość ciekawe (pomijając Nad Niemnem), a i mnóstwo interesujących myśli i cytatów można stamtąd pozyskać.

Większość tak mówi, co tylko dowodzi, że nie są to pozycje dla nastolatków.
Killim - 2011-03-07, 11:16
:
"Faraon", "Folwark zwierzęcy", "Kamienie na szaniec", "Władca much" - to czytałem normalnie, bo mnie zaciekawiło. Resztę odbębniałem.
Mephisto - 2011-03-07, 11:19
:
i prawidłowo. jest może z 5 ciekawych i wartych przeczytania lektur szkolnych. reszta to różnie, od przeciętniactwa po jakieś skrajne, nudne, bezwartościowe gówna
Nehamod - 2011-03-07, 11:22
:
Mephisto napisał/a:
i prawidłowo. jest może z 5 ciekawych i wartych przeczytania lektur szkolnych. reszta to różnie, od przeciętniactwa po jakieś skrajne, nudne, bezwartościowe gówna


lol

Ale żeby nie być gołosłownym:

liceum:

"Chłopi"
"Ferdydurke"
"Faust"
"Granica"
"Inny Świat"
"Jądro Ciemności"
"Konrad Wallenrod"
"Kordian"
"Król Edyp"
"Lalka"
"Ludzie Bezdomni"
"Makbet"
"Mistrz i Małgorzata"
"Proces"
"Robinson Crusoe"
"Szewcy"
"Świętoszek"
"Tango"
"Wesele"
"Zbrodnia i Kara"

To nie są wszystkie pozycje oczywiście, te moim zdaniem nieodzowne. Kilka pominąłem, ale wychodzi mi więcej niż 5 :drapie:
Mephisto - 2011-03-07, 11:26
:
nie lol, tylko tak właśnie uważam i nie obchodzi mnie, że powszechnie obowiązuje inna opinia
rotten - 2011-03-07, 11:30
:
Mephisto, w ogóle nieprawda! W gimnazjum i liceum jest mnóstwo ciekawych lektur, takich jak "Zemsta" i "Śluby Panieńskie" Fredry, "Siłaczka", "Ludzie Bezdomni", "Przedwiośnie" i "Syzyfowe Prace" Żeromskiego, "Opowieść Wigilijna", "Skąpiec" i "Świętoszek" Moliera, "Balladyna", "Boska Komedia", "Dżuma" Camusa, "Wesele" Wyspiańskiego, "W poszukiwaniu straconego czasu" Prousta, "Moralność Pani Dulskiej", "Proces", "Zamek" i inne dzieła Kafki, "Sklepy Cynamonowe" i "Sanatorium Pod Klepsydrą" (aczkolwiek nie wiem, czy to lektury), "Lalka" oraz wiele, wiele innych bardzo interesujących książek, które są klasyką literatury, a przy tym są wciągające i pełne trafnych wniosków i obserwacji. Bzdury piszesz, filozofie.
Nehamod - 2011-03-07, 11:30
:
Mephisto napisał/a:
nie lol, tylko tak właśnie uważam i nie obchodzi mnie, że powszechnie obowiązuje inna opinia


To pogratulować tego co wyniosłeś z tych lektur :) Powszechna opinia to jest właśnie ta, którą Ty prezentujesz, że lektury to nudy, syf i czytać nie warto, bo można usnąć.
Mephisto - 2011-03-07, 11:35
:
nie rozumiemy się. powszechna opinia tzw. "profesjonalistów", nie motłochu ;) o to mi chodziło. no i chuja wiesz, co ja tam wyniosłem
Nehamod - 2011-03-07, 11:37
:
Mephisto napisał/a:
nie rozumiemy się. powszechna opinia tzw. "profesjonalistów", nie motłochu ;) o to mi chodziło. no i chuja wiesz, co ja tam wyniosłem


No nie wiem, przypuszczam. Ale z chęcią poznam te lektury, które są "skrajnymi, nudnymi i bezwartościowymi gównami". Możesz wybrać z listy powyżej, będziemy mieć jasność.
GrzesiekP - 2011-03-07, 11:43
:
Ja się przyznam że lektur nie czytałem, ale były dwie które mnie straszliwie zaciekawiły i wciągnęły, a mianowicie Zemsta oraz Inny Świat. Świetne książki.
Mephisto - 2011-03-07, 11:44
:
Nehamod napisał/a:

No nie wiem, przypuszczam. Ale z chęcią poznam te lektury, które są "skrajnymi, nudnymi i bezwartościowymi gównami". Możesz wybrać z listy powyżej, będziemy mieć jasność.


przykładami nie będę rzucał, bo jeszcze się okaże, że jestem jakimś troglodytą, co to nie umie docenić arcydzieł literatury. zresztą ja tym książkom nie odmawiam obiektywnej wartości, jeszcze raz podkreślę, że to dla mnie są one nudne i przeczytałem je w ogromnych mękach, bo wolałbym poświęcić czas na coś innego.

z wymienionych przez Ciebie podobało mi się ok. 7 reszta do kosza
rotten - 2011-03-07, 11:50
:
Mephisto napisał/a:
zresztą ja tym książkom nie odmawiam obiektywnej wartości, jeszcze raz podkreślę, że to dla mnie są one nudne i przeczytałem je w ogromnych mękach, bo wolałbym poświęcić czas na coś innego.


Mephisto, przed chwilą to były, parafrazując Twoje słowa, "przeciętne albo skrajnie nudne, bezwartościowe gówna".

I jestem jednak bardzo ciekawa, które lektury Cię znudziły. Mnie osobiście okropnie wymęczyły "Potop" i "Krzyżacy", jak i "Nad Niemnem" oraz "Dziady, cz. III", a, i jeszcze "Chłopi". To ostatnie było dla mnie nie do przejścia niestety.
Nehamod - 2011-03-07, 11:51
:
Mephisto napisał/a:
Nehamod napisał/a:

No nie wiem, przypuszczam. Ale z chęcią poznam te lektury, które są "skrajnymi, nudnymi i bezwartościowymi gównami". Możesz wybrać z listy powyżej, będziemy mieć jasność.


przykładami nie będę rzucał, bo jeszcze się okaże, że jestem jakimś troglodytą, co to nie umie docenić arcydzieł literatury.


Ależ daleki jestem od rzucania takich sądów, ja tam "Dziadów" nie lubię a o naszych wieszczach też mam zdanie dalekie od tego czego uczą w liceum, ale skoro już się rzuca takimi epitetami no to wypadałoby mieć przykłady na poparcie. Bo tak to ja nie wiem, czy dla Ciebie nudny jest "Robinson Crusoe", czy "Kordian". A za bezwartościowego uważasz może Conrada albo Mrożka?
Mephisto - 2011-03-07, 11:54
:
rotten napisał/a:

Mephisto, przed chwilą to były, parafrazując Twoje słowa, "przeciętne albo skrajnie nudne, bezwartościowe gówna".


no przyznaję, można to było zrozumieć różnie. zatem powtarzam - subiektywnie.

a potop, krzyżacy czy też Dziady, akurat OK jak dla mnie

[ Dodano: 2011-03-07, 11:56 ]
Nehamod napisał/a:
Bo tak to ja nie wiem, czy dla Ciebie nudny jest "Robinson Crusoe", czy "Kordian". A za bezwartościowego uważasz może Conrada albo Mrożka?


robinson fajna książeczka, ale raczej bez żadnych głębszych wartości, Kordian nuda w chuj, Conrad i Mrożek nie moja bajka, ale wartości temu odmówić nie sposób
Nehamod - 2011-03-07, 12:04
:
GrzesiekP napisał/a:
Ja się przyznam że lektur nie czytałem, ale były dwie które mnie straszliwie zaciekawiły i wciągnęły, a mianowicie Zemsta oraz Inny Świat. Świetne książki.


To masz sporo ciekawych odkryć przed sobą :)
GrzesiekP - 2011-03-07, 12:06
:
Nehamod napisał/a:
GrzesiekP napisał/a:
Ja się przyznam że lektur nie czytałem, ale były dwie które mnie straszliwie zaciekawiły i wciągnęły, a mianowicie Zemsta oraz Inny Świat. Świetne książki.


To masz sporo ciekawych odkryć przed sobą :)


Niewątpliwie.
Mephisto - 2011-03-07, 12:12
:
A jak można skończyć szkołę nie czytając lektur? na samych streszczeniach? to chyba trudno dosyć
GrzesiekP - 2011-03-07, 12:13
:
Czy ja wiem czy tak trudno :)
Wypracowanie na maturze dostałem tak banalne, i do tego jeszcze tekst na którym się mogłem opierać, że nieznajomość Pana Tadeusza w zupełności nie przeszkadzała. Znaczy, oglądałem ze dwa razy ;)
gb1410 - 2011-03-07, 12:15
:
Ja pamiętam tak:

Na plus - "Kazania sejmowe", Fredro wszystko, Prus wszystko, "Inny świat", "Kamienie na szaniec"

Okropne - Sienkiewicz wszystko, "Ludzie bezdomni", "Nad Niemnem", "Chłopi", całe "Dwudziestolecie międzywojenne"
Mephisto - 2011-03-07, 12:17
:
Grzesiek, no to bystry chłopak jesteś i jeszcze szczęście masz. Ja kiedy zobaczyłem tematy maturalne dziękowałem bogu, że zdecydowałem się jednak większość tych książek przeczytać hehe
Nehamod - 2011-03-07, 12:18
:
Mephisto napisał/a:
Grzesiek, no to bystry chłopak jesteś i jeszcze szczęście masz. Ja kiedy zobaczyłem tematy maturalne dziękowałem bogu, że zdecydowałem się jednak większość tych książek przeczytać hehe


Dzisiejsza matura to żart i kpina.
GrzesiekP - 2011-03-07, 12:19
:
Musiałeś to zrobić, tak? Musiałeś?
Już nie jestem bystry ... :/
Mephisto - 2011-03-07, 12:21
:
Nehamod napisał/a:

Dzisiejsza matura to żart i kpina.


no tak, zapomniałem że się czasy zmieniły.

a jeszcze tam ktoś wyżej wspomniał, że Sienkiewicza nie lubi... dla mnie niepojęta sprawa ;)
rotten - 2011-03-07, 12:25
:
Ja nie lubię Sienkiewicza i wielokrotnie już tutaj o mojej niechęci do tegoż Pana pisałam. Aczkolwiek jego nowele były niesamowite.
Nehamod - 2011-03-07, 12:31
:
rotten napisał/a:
Aczkolwiek jego nowele były niesamowite.


Nokurwa, może ja jednak zostanę nauczycielem ;)
tiglatpilesar - 2011-03-07, 12:33
:
Killim napisał/a:
"Faraon", "Folwark zwierzęcy", "Kamienie na szaniec", "Władca much" - to czytałem normalnie, bo mnie zaciekawiło. Resztę odbębniałem.


Zdrowe podejście. Większość tych lektur, to potrzebna jest jak dziwce dziecko.

A tak w ogóle, to postulowałbym likwidację MEN, zniesienie przymusu szkolnego, rozstrzelanie, lub wysłanie do kamieniołomów przynajmniej połowy nauczycieli i kompletną prywatyzację systemu szkolnictwa.

Polonistów, to jednak kazałbym rozstrzelać.

A żeby do tematu było, to czytam teraz "Buszującego w zbożu".
O parę ładnych lat za późno, ale i tak sporo przyjemności mi sprawia ta pozycja.
Tylko smutno jakoś.
Nehamod - 2011-03-07, 12:34
:
tiglatpilesar napisał/a:


Polonistów, to jednak kazałbym rozstrzelać.



Nie powinno być takiego przedmiotu jak j. polski? :D
tiglatpilesar - 2011-03-07, 12:39
:
Każda szkoła niech sobie ma inny program i inne zasady.
Czy nie powinno? Nie wiem. Odnośnie wiedzy na temat literatury, to więcej dowiedziałem się poza systemem edukacji tak zwanej.

A w ogóle Neh, to pozwolę sobie na prywatną uwagę względem Twojej osoby.

Nie marnuj życia dla jakiejś tam polonistyki.
Z pozoru wrażliwy i uduchowiony z Ciebie młodzieniec. Na szczęście to tylko mimikra. Podejrzewam, że całkiem z Ciebie cyniczny i zapatrzony w siebie sukinsyn - i bardzo dobrze, tylko weż się za jakiś PR, albo co insze i nie trać czasu na pierdoły.
rotten - 2011-03-07, 12:40
:
Nehamod napisał/a:
rotten napisał/a:
Aczkolwiek jego nowele były niesamowite.


Nokurwa, może ja jednak zostanę nauczycielem ;)


Zastanów się nad tym, bo praca ze mną zaczyna Ci wychodzić i powoli widać rezultaty ;)
Nehamod - 2011-03-07, 12:50
:
tiglatpilesar napisał/a:
Każda szkoła niech sobie ma inny program i inne zasady.
Czy nie powinno? Nie wiem. Odnośnie wiedzy na temat literatury, to więcej dowiedziałem się poza systemem edukacji tak zwanej.


Faktem jest, że obecny system nakłada na nauczyciele pewne normy, które on musi spełniać, efekt jest często opłakany. Ale na to rady nie ma, myślę, że powrót do czasów nauczania prywatnego coś by poprawił, ale czy efekty byłyby zdecydowanie lepsze? Wątpię. Choć faktycznie też jestem za tą opcją.

To jaką wiedzę na temat literatury wyniesiesz ze szkoły zależy oczywiście w dużej mierze od programu, ale w równie dużej od nauczyciela właśnie - nie, nie czuję tutaj żadnej misji i nie mam zamiaru wzorem Stasi Bozowskiej naprawiać świata :)

Co do uwagi na mój temat, przyjmuję do wiadomości, swoją drogą to ciekawa obserwacja ;) W życiu nie wykluczam niczego, pracy nauczyciela również.
rotten - 2011-03-07, 13:53
:
gb1410 napisał/a:
Okropne - Sienkiewicz wszystko, "Ludzie bezdomni", "Nad Niemnem", "Chłopi", całe "Dwudziestolecie międzywojenne"


Jak co do Sienkiewicza, "Chłopów" i "Nad Niemnem" się zgadzam, tak nie rozumiem, dlaczego Żeromski często jest solą w oku czytelnika - przecież nie dość, że pisał bardzo przystępnie, to jeszcze nie nudził, a książki jego praktycznie połyka się w wieczór.

Z dwudziestolecia wojennego to chyba najbardziej zapamiętałam Gombrowicza.
Nehamod - 2011-03-07, 14:04
:
Brak sympatii do "Chłopów" dla mnie jest niepojęty, z kolei antypatię do powieści Sienkiewicza rozumiem :)
Killim - 2011-03-07, 15:18
:
No dobra, "Jądro ciemności" jeszcze mi się podobało, "Krzyżacy" byli w porządku, ale daleki jestem od zachwytu. "Inny świat" mam na półce, jeszcze nie ruszony.
Prawie wszystko, co było w gimnazjum (poza wspomnianymi przeze mne lekturami) nie nadawało się do czytania.
Nehamod - 2011-03-07, 15:22
:
Killim napisał/a:
No dobra, "Jądro ciemności" jeszcze mi się podobało, "Krzyżacy" byli w porządku, ale daleki jestem od zachwytu. "Inny świat" mam na półce, jeszcze nie ruszony.
Prawie wszystko, co było w gimnazjum (poza wspomnianymi przeze mne lekturami) nie nadawało się do czytania.


A "Don Kichote", "Stary człowiek i morze", "Dywizjon 303", "Zemsta", nowele Prusa i Sienkiewicza ("Kamizelka", "Katarynka", "Latarnik")?
Killim - 2011-03-07, 15:26
:
Nehamod napisał/a:
Killim napisał/a:
No dobra, "Jądro ciemności" jeszcze mi się podobało, "Krzyżacy" byli w porządku, ale daleki jestem od zachwytu. "Inny świat" mam na półce, jeszcze nie ruszony.
Prawie wszystko, co było w gimnazjum (poza wspomnianymi przeze mne lekturami) nie nadawało się do czytania.


A "Don Kichote", "Stary człowiek i morze", "Dywizjon 303", "Zemsta", nowele Prusa i Sienkiewicza ("Kamizelka", "Katarynka", "Latarnik")?


"Zemsta" - nuda.
"Don Kichote" - nie było.
"Stary człowiek i morze" - nic specjalnego, sens nazbyt oczywisty i rzucający się w oczy, banał taki
"Dywizjon 303" - nie mieliśmy, ale mam to w domu to przeczytam
Nowel Prusa nie mieliśmy (podejrzewam, że one są akurat w porządku, bo "Faraon" jest świetny), z Sienkiewicza "Sachem" był całkiem strawny, "Latarnik" miał ciekawy pomysł, ale mi się nie podobał.
Podejrzewam jednak, że w dużej mierze na odbiór lektur wpływ miał fakt, że musiałem je czytać ;)
Nehamod - 2011-03-07, 15:41
:
Killim napisał/a:

"Stary człowiek i morze" - nic specjalnego, sens nazbyt oczywisty i rzucający się w oczy, banał taki


A mogę zapytać jaki to sens uchwyciłeś u Hemingwaya? Ciekawym :)
Mercifulless - 2011-03-07, 15:42
:
Sienkiewicz, Żeromski, Prus mogą wypierdalać w podskokach. Z lektur szkolnych, które zresztą czytałem tylko jak mi się zachciało, czyli faktycznie to raczej rzadko dobry był Witkiewicz z "Szewcami". Mickiewicz w Dziadach swoją drogą też był całkiem fajny.

Ale jak można zachwycać się Zemstą to nie rozumiem. To trzeba cierpieć na jakieś zaburzenie poczucia humoru albo lubić Miodowe Lata.
GrzesiekP - 2011-03-07, 15:44
:
Mercifulless napisał/a:
Ale jak można zachwycać się Zemstą to nie rozumiem. To trzeba cierpieć na jakieś zaburzenie poczucia humoru albo lubić Miodowe Lata.


Lubie Miodowe Lata.
Mercifulless - 2011-03-07, 15:45
:
to polecam jeszcze kabaret "Koń Polski", też zabawne.
Endrju - 2011-03-07, 15:47
:
Z lektur z tego co czytałem to wyżyny dla mnie są w postaci Gombrowicza, Witkiewicza (swoją drogą jak coś poza Szewcy warto przeczytać to chętnie poproszę o tytuły), Dostojewskiego, Bułhakowa. Tak to większość lektur lubię, a traktuje je jako zalążki do szukania innych autorów, czy książek tych samych.

Obecnie jestem rozdarty między Lalką, którą mnie męczą w szkole, a Paragrafem 23 Hellera.
Killim - 2011-03-07, 15:47
:
Nehamod napisał/a:
Killim napisał/a:

"Stary człowiek i morze" - nic specjalnego, sens nazbyt oczywisty i rzucający się w oczy, banał taki


A mogę zapytać jaki to sens uchwyciłeś u Hemingwaya? Ciekawym :)


Człowiek uznany już za nic nie wartego (bo pechowy, bo stary) walczy z rybą (życiowe przeciwności), ale jest remis (nie wszystkie przeciwności da się pokonać), a poza tym jest samotny jak Hemingway.
Nehamod - 2011-03-07, 15:50
:
Killim napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Killim napisał/a:

"Stary człowiek i morze" - nic specjalnego, sens nazbyt oczywisty i rzucający się w oczy, banał taki


A mogę zapytać jaki to sens uchwyciłeś u Hemingwaya? Ciekawym :)


Człowiek uznany już za nic nie wartego (bo pechowy, bo stary) walczy z rybą (życiowe przeciwności), ale jest remis (nie wszystkie przeciwności da się pokonać), a poza tym jest samotny jak Hemingway.


O widzisz, to ja np. patrzę na to nieco inaczej, stąd może różnica w ocenie samego utworu. Dla mnie Santiago to uosobienie woli i energii, ma gdzieś wszystko dookoła liczy się cel, który sobie postawił, nawet jeśli będzie go tak wiele kosztował. Takie przesłanie - w życiu najważniejsze są marzenia i tylko ich realizacje czynią nas szczęśliwymi. On swoje zrealizować próbuje.
Killim - 2011-03-07, 15:53
:
Ja go widziałem jako cień siebie, który próbuje udowodnić swoją przydatność.
Jeśli chodzi o lektury to "Faraon" rządzi. Ramzes co prawda lekko drażnił, ale to tylko dodawało mu autentyzmu.
Nehamod - 2011-03-07, 15:56
:
Killim napisał/a:

Jeśli chodzi o lektury to "Faraon" rządzi. Ramzes co prawda lekko drażnił, ale to tylko dodawało mu autentyzmu.


W takim razie jedź dalej Prusa, najsamwpierw "Lalkę", potem możesz łyknąć "Placówkę" i "Emancypantki" a na deser nowele i opowiadania :)
Killim - 2011-03-07, 15:57
:
No to się zabiorę, skoro rekomendujesz :)
Coby totalnie nie offtopować, to sobie zacznę dzisiaj "Żywe srebro" Stephensona, bo podobno całkiem, całkiem to jest. Dodatkowo próbuję czytać w oryginale "Haunter of the Dark" Lovecrafta.
Sleeping Giant - 2011-03-07, 16:29
:
Nehamod napisał/a:


Co do uwagi na mój temat, przyjmuję do wiadomości, swoją drogą to ciekawa obserwacja ;) W życiu nie wykluczam niczego, pracy nauczyciela również.


Ok, więc postawmy sprawę jasno, jeśli moim dzieciakom będziesz na polskim wciskał, że muszą posłuchać "Passage" Samaela to sprawa znajdzie się u dyrektora.
GrzesiekP - 2011-03-07, 16:35
:
Sleeping Giant napisał/a:
Nehamod napisał/a:


Co do uwagi na mój temat, przyjmuję do wiadomości, swoją drogą to ciekawa obserwacja ;) W życiu nie wykluczam niczego, pracy nauczyciela również.


Ok, więc postawmy sprawę jasno, jeśli moim dzieciakom będziesz na polskim wciskał, że muszą posłuchać "Passage" Samaela to sprawa znajdzie się u dyrektora.


:hahaha:
Industrial - 2011-03-07, 21:10
:
Sleeping Giant napisał/a:
Nehamod napisał/a:


Co do uwagi na mój temat, przyjmuję do wiadomości, swoją drogą to ciekawa obserwacja ;) W życiu nie wykluczam niczego, pracy nauczyciela również.


Ok, więc postawmy sprawę jasno, jeśli moim dzieciakom będziesz na polskim wciskał, że muszą posłuchać "Passage" Samaela to sprawa znajdzie się u dyrektora.

Giant ma racje, powinieneś im kazać słuchać Parakleta i FAS :)
Nehamod napisał/a:
W życiu nie wykluczam niczego, pracy nauczyciela również.

Zobaczymy czy ta opinia nie zmieni się po kilku samodzielnie przeprowadzonych lekcjach z bydłem eufemistycznie zwanym młodzieżą szkolną :D

Co do moich ulubionych lektur - było ich trochę - Gombrowicz, Bułhakow, Dostojewski, Schulz, Orwell, Kafka, Camus ( chociaż akurat Obcy bija na głowę Dżumę ), ogólnie sporo lektur obowiązkowych z czasów bardziej współczesnych jest bardzo ok.
Nehamod - 2011-03-10, 16:37
:
Pomijając już lektury to czytam sobie obecnie "Oddział chorych na raka" i póki co (jestem w okolicach połowy) sprawia dobre wrażenie, aczkolwiek do szału bardzo daleko. Zamknąłem też rzecz-ciekawostkę pt. "Samobójcy i Marzyciele" traktującą o zapomnianych XIX-wiecznych poetach.
Industrial - 2011-03-11, 18:44
:
Ja z koeiczytam sobie po raz kolejny Czakajac na Godota.
Fenomenalna, bezlitosna i absolutnie celna metafora ludzkiego życia.
Mo4x - 2011-03-12, 18:23
:
Zacząłem czytać Władce pierścieni całą trylogię, ale pojebanie się czyta jak się wie, bo się film oglądało, ale jeżeli chodzi o książkę to GENIALNA!
Endrju - 2011-03-12, 18:47
:
Jaką trylogię? Toż to sześcioksiąg.
RPA - 2011-03-12, 18:48
:
Taaa... a jakby podzielić rozdziałami, to dopiero by było tych książek :facepalm:
Endrju - 2011-03-12, 18:53
:
O takim podziale to jeszcze nie słyszałem ;)
Mo4x - 2011-03-12, 19:00
:
Jestem początkującym fanem Fantasy, bo ogólnie to nie lubię czytać, więc kupiłem taką dużą książkę: "Władca pierścieni: Bractwo pierścienia, Dwie wieże, Powrót króla".
RPA - 2011-03-12, 19:02
:
A ja pierwsze słyszę, żeby ktoś dzielił Władcę Pierścieni ze względu na księgi, zamiast zwyczajowych trzech części.
Nehamod - 2011-03-12, 19:15
:
RPA napisał/a:
A ja pierwsze słyszę, żeby ktoś dzielił Władcę Pierścieni ze względu na księgi, zamiast zwyczajowych trzech części.


Nie pamiętam już dokładnie jak to się ukazywało, ale chyba w księgach... Na samym początku naturalnie, gdzieś o tym czytałem, głowy nie daję.
RPA - 2011-03-13, 10:27
:
Każda część (Bractwo Pierścienia, Dwie Wieże, Powrót Króla) podzielona jest na 2 księgi, mniej więcej po równo. Może i wypuszczano go właśnie tak, ale to było całe dekady temu...
Kali Yuga - 2011-03-13, 22:20
:
Podział na 3 księgi wprowadził wydawca. W originale to była jedna książka i Tolkien niechętnie to zmienił na 3.
GrzesiekP - 2011-03-18, 13:00
:
Ostatnio udało się przeczytać:

"Sycylijczyka" Mario Puzo. Jeżeli ktoś czytał "Ojca Chrzestnego" powinien się zapoznać z tą pozycją. Świetna i bardzo wciągająca książka.

"Rok 1984" George Orwell. Również świetna. Przerażająca trochę, dająca do myślenia.
Nehamod - 2011-03-19, 10:33
:
Ostatnio padła "Mała Apokalipsa" Konwickiego, a teraz "Nietota. Księga tajemna Tatr" Micińskiego. Jak poeta bierze się za mistyczną prozę efekt jest hmm zastanawiający ;) Ale jeden rozdział wystarczyłby do uciułania tekstów na całą płytę jakichś metalowców.

Jakby ktoś był ciekaw bo to autor znany i modny w końcu Behemoth teksty wykorzystuje to wkleję próbkę:

Mroczne fortece pradawnych Tatr, na których wygrzewa się Król Wężów... wielkie jego cielsko siedem i pół razy owija górę olbrzymkę, zarosłą ciemnym niedźwiedziowym lasem i zakończoną na wichru lodozwałami nie tającymi nigdy.(...)
W dziedzictwo jego idziemy.
W te mroczne Tatry nie z czasów dzisiejszych, lecz takie, jak oglądałby jasnowidzący:
Tatry - Himalaje.

Mephisto - 2011-03-19, 11:17
:
Sapkowski "Ostatnie Życzenie"
Sapkowski "Miecz Przeznaczenia"

:prosze:
RPA - 2011-03-19, 15:48
:
Który raz już czytasz? :>
tiglatpilesar - 2011-03-19, 16:03
:
To są, panie jedyne pozycje tego autora, do których wracać można bez końca.
W pełni rozumiem Mephista.
rotten - 2011-03-19, 18:35
:
U mnie nadrabianie Gombrowicza oraz Mrożka - świetne opowiadania pisał ten pierwszy.
Industrial - 2011-03-20, 11:27
:
rotten napisał/a:
U mnie nadrabianie Gombrowicza oraz Mrożka - świetne opowiadania pisał ten pierwszy.

Nawet nie wiedziałem ze Gombrowicz pisywał opowiadania, warto się zapoznawać?
Nehamod - 2011-03-20, 11:29
:
Industrial napisał/a:
rotten napisał/a:
U mnie nadrabianie Gombrowicza oraz Mrożka - świetne opowiadania pisał ten pierwszy.

Nawet nie wiedziałem ze Gombrowicz pisywał opowiadania, warto się zapoznawać?


Warto :)

Ja polecam zbiór "Bakakaj".
Industrial - 2011-03-20, 11:33
:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:
rotten napisał/a:
U mnie nadrabianie Gombrowicza oraz Mrożka - świetne opowiadania pisał ten pierwszy.

Nawet nie wiedziałem ze Gombrowicz pisywał opowiadania, warto się zapoznawać?


Warto :)

Ja polecam zbiór "Bakakaj".

Ok :)

A Dzienniki - znasz moze? dobre toto?
rotten - 2011-03-20, 11:34
:
O tak, "Bakakaj" jest świetny, od siebie jeszcze polecam "Pamiętnik z okresu dojrzewania", bardzo dobrze się go czyta.
Nehamod - 2011-03-20, 11:35
:
Industrial napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:
rotten napisał/a:
U mnie nadrabianie Gombrowicza oraz Mrożka - świetne opowiadania pisał ten pierwszy.

Nawet nie wiedziałem ze Gombrowicz pisywał opowiadania, warto się zapoznawać?


Warto :)

Ja polecam zbiór "Bakakaj".

Ok :)

A Dzienniki - znasz moze? dobre toto?


Nie, tego nie miałem okazji czytać, kiedyś nadrobię.

edit: Szczególnie polecam opowiadanie "Szczur" z rzeczonego zbioru.
Mephisto - 2011-03-20, 11:52
:
RPA napisał/a:
Który raz już czytasz? :>


straciłem rachubę ;)
Kali Yuga - 2011-03-20, 23:40
:
Ja kolejne pozycje Piekary czytam - Wieże do Nieba i całkiem przyzwoite. Mordimer to kurwiarz i cynik hehe.
rotten - 2011-03-21, 07:44
:
A ja znów sobie przypomniałam, jak dobrym pisarzem jest Mrożek - przeczytałam wczoraj "Dwa listy i inne opowiadania" i czuję niedosyt, dzisiaj pójdę do biblioteki po kolejne, bo są po prostu niesamowite.
Nehamod - 2011-03-23, 18:48
:
Natknąłem się ostatnio na pewnego, zapomnianego raczej, rodzimego pisarza, który powinien zainteresować wielbicieli Lovecrafta i Poe. Dlaczego? Bywał nazywany polskim L lub P.

Jak na naszą, krajową literaturę jest postacią oryginalną i ciekawą. Zwie się ów jegomość Stefan Grabiński. Próbki jego twórczości (nowele) są do odnalezienia w sieci.
Industrial - 2011-03-23, 20:41
:
Nehamod napisał/a:
Natknąłem się ostatnio na pewnego, zapomnianego raczej, rodzimego pisarza, który powinien zainteresować wielbicieli Lovecrafta i Poe. Dlaczego? Bywał nazywany polskim L lub P.

Jak na naszą, krajową literaturę jest postacią oryginalną i ciekawą. Zwie się ów jegomość Stefan Grabiński. Próbki jego twórczości (nowele) są do odnalezienia w sieci.

Czy on przypadkiem nie pisał jakichś opowiadań z pociągami, dworcami etc w tle?
Nehamod - 2011-03-23, 21:09
:
Industrial napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Natknąłem się ostatnio na pewnego, zapomnianego raczej, rodzimego pisarza, który powinien zainteresować wielbicieli Lovecrafta i Poe. Dlaczego? Bywał nazywany polskim L lub P.

Jak na naszą, krajową literaturę jest postacią oryginalną i ciekawą. Zwie się ów jegomość Stefan Grabiński. Próbki jego twórczości (nowele) są do odnalezienia w sieci.

Czy on przypadkiem nie pisał jakichś opowiadań z pociągami, dworcami etc w tle?


Pisał :)
Industrial - 2011-03-23, 21:12
:
A, to się zgadza - czytałem kiedyś dwa czy trzy jego kawałki. Nastrojowe bardzo, trochę horrorowate. Spoko całkiem.
Mephisto - 2011-03-24, 11:20
:
Szubrycht "Bez Litości, prawdziwa historia zespołu Slayer"
RPA - 2011-03-24, 11:39
:
Dopiero dorwałeś, czy nie masz nic lepszego i czytasz kolejny raz? :)
Mephisto - 2011-03-24, 11:40
:
leży już z 2 lata na półce, ale jakoś nie miałem czasu/ochoty żeby ją od deski do deski przeczytać. jedynie jakieś fragmenty
RPA - 2011-03-24, 11:45
:
To jest bardzo dobra rzecz, ale czytana w przerwach między trochę poważniejszą literaturą. Najlepiej jednak od początku do końca.
Kinio - 2011-03-27, 19:25
:
W końcu mam czas żeby zacząć czytać "Diunę". :)
Sheogorax - 2011-03-27, 19:31
:
Kinio napisał/a:
W końcu mam czas żeby zacząć czytać "Diunę". :)

Zajebista seria.
trickster_g - 2011-03-27, 21:18
:
Sheogorax napisał/a:
Kinio napisał/a:
W końcu mam czas żeby zacząć czytać "Diunę". :)

Zajebista seria.

jak się czyta to wydaje się zajebista, po przeczytaniu człowiek zdaje sobie sprawę że była w chuk nudna :)
GrzesiekP - 2011-03-29, 09:33
:
Mała Apokalipsa - mnie bardzo wciągnęła, naprawdę polecam.
Inny Świat - skończyłem dziś w nocy i utwierdziłem się jedynie w przekonaniu że to jest niesamowita książka.

A dzisiaj zaczynam Lalkę.
rotten - 2011-03-29, 09:36
:
Ja właśnie poluję na Małą Apokalipsę, ale mi studenci wypożyczyli wszystkie egzemplarze w bibliotece.

Herlinga-Grudzińskiego to polecam jeszcze "Wieżę i inne opowiadania".

A jeśli kogoś interesuje tematyka związana z gułagami, to "Opowiadania kołymskie" Szałamowa są warte przeczytania.
paawell142 - 2011-03-29, 22:08
:
Mam zamiar zabrać się za poznawanie książek Pratchett'a w najbliższym czasie, i tu pytanie do was:
1.Co warto wziąć na początek?
2.Czy jego książki trzeba czytać w jakiejś odpowiedniej kolejności czy niekoniecznie?
Mercifulless - 2011-03-29, 22:12
:
Tak, bardzo fajnie się je czyta od pierwszej do ostatniej strony, chociaż podobno są i tacy co wolą inaczej.
paawell142 - 2011-03-29, 22:21
:
Mercifulless napisał/a:
Tak, bardzo fajnie się je czyta od pierwszej do ostatniej strony, chociaż podobno są i tacy co wolą inaczej.


A ty pewnie jesteś z tych co wolą inaczej?
Mercifulless - 2011-03-29, 22:29
:
ja lubię jak boli.
rotten - 2011-04-02, 17:42
:
"Nienasycenie" Witkacego - pomijając to, że facet był grafomanem strasznym, książkę czyta się szalenie, w dwa wykłady połknęłam połowę.
Industrial - 2011-04-02, 19:56
:
Murakami "Po zmierzchu" W sumie to co się można spodziewać od tego gościa. pozornie zwyczajna codzienność plus trochę niesamowitości i tajemnicy, niezmiennie łykam z zadowoleniem na gębie.
Killim - 2011-04-03, 13:42
:
Z co ciekawszych rzeczy jaki mi wpadły ostatnio w ręcę to "Wahadło Foucaulta" Umberto Eco. Dopiero zacząłem, ale całkiem konkretne to się zdaje.
Industrial - 2011-04-03, 20:04
:
Killim napisał/a:
Z co ciekawszych rzeczy jaki mi wpadły ostatnio w ręcę to "Wahadło Foucaulta" Umberto Eco. Dopiero zacząłem, ale całkiem konkretne to się zdaje.

A Imię Róży przeczytane, hę?
Killim - 2011-04-03, 20:12
:
Industrial napisał/a:
Killim napisał/a:
Z co ciekawszych rzeczy jaki mi wpadły ostatnio w ręcę to "Wahadło Foucaulta" Umberto Eco. Dopiero zacząłem, ale całkiem konkretne to się zdaje.

A Imię Róży przeczytane, hę?


Pisałem przecież, że bardzo mi się podobało, jakbym robił jakieś top 10 to by się pewnie załapało.
Industrial - 2011-04-03, 20:14
:
Killim napisał/a:
Industrial napisał/a:
Killim napisał/a:
Z co ciekawszych rzeczy jaki mi wpadły ostatnio w ręcę to "Wahadło Foucaulta" Umberto Eco. Dopiero zacząłem, ale całkiem konkretne to się zdaje.

A Imię Róży przeczytane, hę?


Pisałem przecież, że bardzo mi się podobało, jakbym robił jakieś top 10 to by się pewnie załapało.

A to sory, bo pamiętałem tylko, że się zabierałeś do lektury jak pies do jeża ;)
Killim - 2011-04-03, 20:18
:
Industrial napisał/a:
Killim napisał/a:
Industrial napisał/a:
Killim napisał/a:
Z co ciekawszych rzeczy jaki mi wpadły ostatnio w ręcę to "Wahadło Foucaulta" Umberto Eco. Dopiero zacząłem, ale całkiem konkretne to się zdaje.

A Imię Róży przeczytane, hę?


Pisałem przecież, że bardzo mi się podobało, jakbym robił jakieś top 10 to by się pewnie załapało.

A to sory, bo pamiętałem tylko, że się zabierałeś do lektury jak pies do jeża ;)


20 książek na półce i możliwość słuchania muzyki po długiej przerwie spowodowanej brakiem sprzętu nieco spowolniły moje docieranie do tej książki :D
Endrju - 2011-04-03, 21:29
:
'Zbójcy' Schillera, a tak to ostatnio sobie Kwiaty Zła wertowałem.

Imię Róży u mnie leży i leży i nie umiem się za to zabrać, coś wisi nad tą książką.
Mephisto - 2011-04-05, 09:37
:
King "Cujo"
King "Dolores Claiborne"
Sheogorax - 2011-04-05, 16:42
:
Stwierdziłem w niedzielę, że sobie odświeżę sagę wiedźmińską. Jak na razie jestem przy "Krwi Elfów".
rotten - 2011-04-06, 09:50
:
Skończyłam "Nienasycenie" - w kilku słowach, książka ta jest przykładem anty-dzieła idealnego, grafomaństwa na poziomie mistrzowskim, gdzie forma jest tylko furtką do nowej rzeczywistości, kreowanej przez wyobraźnię czytelnika, który może wcielić się zarówno w rolę obserwującego narratora, jak i głównego bohatera, zmagającego się z samym sobą. Problemy poruszone w tym dziele są cały czas aktualne i uniwersalne, a przekaz jak najbardziej trafny.

Rozumiem właśnie twórczość nie jako produkowanie tej idiotycznej, nikomu niepotrzebnej tak zwanej „czystej formy” i nie jako odwalanie rzeczywistości, tylko jako stwarzanie rzeczywistości nowej, do której uciec można od tej, której mamy dosyć po same gardła...

Dodatkowym smaczkiem w tej książce jest kreacja bohaterów osaczonych przez chuć i popęd seksualny, zmagających się z instynktami, walczących, przeważnie bezskutecznie, z atawistycznymi zapędami i chęcią posiadania, otoczonych przez perwersję, żądzę i pogoń za rozkoszą, poddających się naturze i zwierzęcości ludzkiego istnienia. Szaleństwo życia sprawia, że można dojść tylko do jednego wniosku - jest tak naprawdę nic niewarte i bezsensowne.

Wszystko, co czynimy, nawet my, są to tylko różne formy tego zamaskowania przed sobą ostatecznego nonsensu istnienia.
Killim - 2011-04-06, 14:34
:
Miałem to przeczytać, ale Twój opis za mądrze dla mnie brzmi.
Nehamod - 2011-04-06, 14:39
:
Killim napisał/a:
Miałem to przeczytać, ale Twój opis za mądrze dla mnie brzmi.


Witkacy pisał Nienasycenie pod wpływem, ale ciii to tajemnica... poliszynela.


Może to będzie lepsza zachęta ;)

A znasz jakieś dramaty? "Szewców" na przykład?
RPA - 2011-04-06, 14:43
:
Nehamod napisał/a:
Killim napisał/a:
Miałem to przeczytać, ale Twój opis za mądrze dla mnie brzmi.


Witkacy pisał Nienasycenie pod wpływem, ale ciii to tajemnica... poliszynela.

On chyba nawet bezczelnie pisał na odwrocie swoich obrazów pod wpływem jakiego narkotyku tworzył dane dzieło ;)
Killim - 2011-04-06, 14:44
:
Poza tymi, które były w lekturach nic :(
Mam zamiar "Niemców" i Mrożka przeczytać z tego typu literatury na pewno.
Nehamod - 2011-04-06, 15:22
:
RPA napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Killim napisał/a:
Miałem to przeczytać, ale Twój opis za mądrze dla mnie brzmi.


Witkacy pisał Nienasycenie pod wpływem, ale ciii to tajemnica... poliszynela.

On chyba nawet bezczelnie pisał na odwrocie swoich obrazów pod wpływem jakiego narkotyku tworzył dane dzieło ;)


Tak.
Mercifulless - 2011-04-06, 17:52
:
Nehamod napisał/a:
Killim napisał/a:
Miałem to przeczytać, ale Twój opis za mądrze dla mnie brzmi.


Witkacy pisał Nienasycenie pod wpływem, ale ciii to tajemnica... poliszynela.


Może to będzie lepsza zachęta ;)

A znasz jakieś dramaty? "Szewców" na przykład?

Szewcy absolutnie zajebista lektura. Totalna. Zwijałem się ze śmiechu. Totalna nihilistyczna groteska, absolutny black metal.
Industrial - 2011-04-06, 20:45
:
No to mnie rotten zachęciła do tego Nienasycenia, muszę sprawdzić czy rzeczywiście takie dobre.

Merci ma oczywiście rację co do Szewców, bardzo fajna rzecz.
Nehamod - 2011-04-11, 22:04
:
To jak ktoś ma ochotę na inne fajne dramaty Witkiewicza niechaj sięgnie np. do "Wariata i Zakonnicy":

http://ewitkacy.webpark.pl/warizak.htm
rotten - 2011-04-12, 07:53
:
Ja wczoraj przeszłam przez "Z pamiętników młodej mężatki" Zapolskiej - świetna książeczka, pokazująca mnóstwo uniwersalnych problemów w standardowym związku oraz specyficznych zachowań zarazy :)
Sheogorax - 2011-04-17, 12:58
:
Piątek i sobota poświęcone na przeczytanie "Ojca Chrzestnego". Ciężko mi było przestać czytać. :)
Szponek - 2011-04-17, 13:10
:
Sheogorax napisał/a:
Piątek i sobota poświęcone na przeczytanie "Ojca Chrzestnego". Ciężko mi było przestać czytać. :)


I co wyniosłeś z tej lektury?
Killim - 2011-04-17, 13:11
:
Zgadza się, jedna z moich ulubionych książek :)
Może ktoś zarekomendować coś dobrego o historii Śląska?
Industrial - 2011-04-17, 13:24
:
Trylogia husycka ;)
Sheogorax - 2011-04-17, 13:35
:
Szponek napisał/a:
Sheogorax napisał/a:
Piątek i sobota poświęcone na przeczytanie "Ojca Chrzestnego". Ciężko mi było przestać czytać. :)


I co wyniosłeś z tej lektury?

Jaka jest cena honoru na przykład. Albo to, że czyny, które popełniamy, zawsze będą mieć znaczenie w przyszłości. :)
Killim - 2011-04-17, 13:53
:
Industrial napisał/a:
Trylogia husycka ;)


Znane i lubiane ;)
RPA - 2011-04-17, 19:13
:
Killim napisał/a:
Industrial napisał/a:
Trylogia husycka ;)

Znane i lubiane ;)

To naprawdę powinno być w kanonie lektur :) Połączone z silną propagandą na lekcjach "to jest zajebiste". Czytelnictwo w Polsce powinno skoczyć o 200% w górę. :D
rotten - 2011-04-17, 19:20
:
Skończyłam "Bez Powrotu" Szałamowa - książka wspomnień, pokazujących życie w przedwojennej Rosji oraz łagry widziane oczami Rosjanina tam zesłanego - wszechobecna cenzura oraz odpowiednia propaganda jednak zrobiły swoje i książka jest przekłamana w porównaniu do wspomnień innych zesłańców.
Endrju - 2011-04-17, 20:03
:
Poczytałbym coś autorstwa Lwa Tołstoja. Annę Kareninę, Zmartwychwstanie, Wojnę i Pokój już mam za sobą, mogę poprosić o jakieś inne ciekawe tytuły? ;)

Tymczasem sobie czytam Wstęp do Psychoanalizy.
Killim - 2011-04-17, 20:04
:
RPA napisał/a:
Killim napisał/a:
Industrial napisał/a:
Trylogia husycka ;)

Znane i lubiane ;)

To naprawdę powinno być w kanonie lektur :) Połączone z silną propagandą na lekcjach "to jest zajebiste". Czytelnictwo w Polsce powinno skoczyć o 200% w górę. :D


Obawiam się, że mogłoby to odnieść odmienny skutek, zważywszy na niechęć do książek wszelakich wśród gimnazjalnej braci. Choć z drugiej strony nie obraziłbym się, jakby w bilbiotece było kilka sztuk, bo nie musiałbym czekać tyle, żeby sobie odświeżyć.
Industrial - 2011-04-17, 20:06
:
Endrju napisał/a:
Poczytałbym coś autorstwa Lwa Tołstoja. Annę Kareninę, Zmartwychwstanie, Wojnę i Pokój już mam za sobą, mogę poprosić o jakieś inne ciekawe tytuły?.

Przeczytaj sobie "Śmierć Iwana Ilicza", to właściwie opowiadanie, ale robi duże wrażenie.
Mephisto - 2011-04-18, 11:48
:
King "Bezsenność"
Nehamod - 2011-04-18, 12:21
:
Czytam to "Nienasycenie", jak na razie to odrzuca mnie dorabianie ideologii do seksu, ileż można.
rotten - 2011-04-19, 08:55
:
Bo Ty byś chciał tak wszystko biologicznie i rzeczowo - a ludzie jednak czują potrzebę odróżniania się od zwierząt, dlatego też dorabiają ideologię do wszystkich czynności fizjologicznych, które, są wspólne dla wszystkich żywych organizmów, jak dobrze pamiętam - dla pieska, roślinki, i człowieka. Inną kwestią jest to, że to zaraza.

Kontynuując Witkacego - teraz u mnie "622 upadki Bunga", potem "Narkotyki". W międzyczasie przeplatam "Silmarillion" Tolkiena.
GrzesiekP - 2011-04-26, 10:48
:
Ostatnio przeczytałem "Lalkę" Bolesława Prusa, a dziś w nocy skończyłem "Dżume" Alberta Camusa. Obie książki świetne, co chyba truizmem jest.

Teraz mam zamiar zabrać się za "Lolitę" Vladimiria Nabokova. Ktoś to czytał?
rotten - 2011-04-26, 10:50
:
Chyba z tysionc razy czytałam "Lolitę" - bardzo, bardzo lubię tę książkę, jest naprawdę dobra i jeśli czyta się ją, obserwując zmiany bohaterów, to jest to skarbnica wiedzy na temat ludzkich zachowań. I tak naprawdę to jest trochę obleśna.
Nehamod - 2011-04-26, 13:28
:
GrzesiekP napisał/a:


Teraz mam zamiar zabrać się za "Lolitę" Vladimiria Nabokova. Ktoś to czytał?


Można oblukać, ale szału brak. Ot, skandal... większym była "Pani Bovary" a nikt się tak nie ekscytuje ;)
rotten - 2011-04-26, 13:31
:
Nehamod napisał/a:
GrzesiekP napisał/a:


Teraz mam zamiar zabrać się za "Lolitę" Vladimiria Nabokova. Ktoś to czytał?


Można oblukać, ale szału brak. Ot, skandal... większym była "Pani Bovary" a nikt się tak nie ekscytuje ;)


Bo "Pani Bovary" skandalem była w swojej epoce, a "Lolita" jest nadal.
Nehamod - 2011-04-26, 13:32
:
rotten napisał/a:
Nehamod napisał/a:
GrzesiekP napisał/a:


Teraz mam zamiar zabrać się za "Lolitę" Vladimiria Nabokova. Ktoś to czytał?


Można oblukać, ale szału brak. Ot, skandal... większym była "Pani Bovary" a nikt się tak nie ekscytuje ;)


Bo "Pani Bovary" skandalem była w swojej epoce, a "Lolita" jest nadal.


Jeszcze jest? Mnie już nie ruszała jak czytałem kilka lat temu.
rotten - 2011-04-26, 13:38
:
No, pedofilia nadal jest skandaliczna i nieakceptowalna, być może o to chodzi.
Nehamod - 2011-04-26, 13:43
:
rotten napisał/a:
No, pedofilia nadal jest skandaliczna i nieakceptowalna, być może o to chodzi.


Ale Nabokov jedzie na skandalu, który jest prosty, Flaubert pisał skandalicznie a przy okazji zrewolucjonizował powieść :) Jest jednak różnica, prawda?
rotten - 2011-04-26, 13:48
:
Oczywiście, to ogromna różnica, ale widzisz na tym przykładzie, co się lepiej sprzedaje. Zwykły czytelnik nie ma pojęcia o historii "Pani Bovary", natomiast wie, że "Lolita" jest książką co najmniej oburzającą (już sam tytuł działa na wyobraźnię).
Nehamod - 2011-04-26, 13:54
:
rotten napisał/a:
Oczywiście, to ogromna różnica, ale widzisz na tym przykładzie, co się lepiej sprzedaje. Zwykły czytelnik nie ma pojęcia o historii "Pani Bovary", natomiast wie, że "Lolita" jest książką co najmniej oburzającą (już sam tytuł działa na wyobraźnię).


No super, ale skąd teraz wątek sprzedaży? Nie jestem szefem marketingu w wydawnictwie literackim, mało mnie to obchodzi :) Poza tym to truizm.
rotten - 2011-04-26, 13:59
:
Dobrze, co jest bardziej znane. Jak Ci się czytało "Panią Bovary"?
Jack the Nipper - 2011-04-26, 20:21
:
Bajki Ezopa.

Ciekawostką jest, jak wiele tych bajek znajduje się też w Biblii :)
Industrial - 2011-04-26, 20:24
:
Nehamod napisał/a:
GrzesiekP napisał/a:


Teraz mam zamiar zabrać się za "Lolitę" Vladimiria Nabokova. Ktoś to czytał?


Można oblukać, ale szału brak.

Mam podobne zdanie. Najciekawiej było do momentu Konsumpcji, potem już jakoś nudnawo.
Hexe - 2011-05-04, 17:47
:
Fakt, Lolita do książek trzymających w napięciu nie należy ^^
Ale ogólnie dość dobra jeśli lubi się takie klimaty.

A czytał ktoś może "Wpuść mnie" Johna Ajvidego Lindqvista? Mignął mi gdzieś tytuł, ponoć dobre. Znacie?
world_eater - 2011-05-04, 17:53
:
ja nie ^^
rotten - 2011-05-05, 08:06
:
"Silmarillion" - poddaję się! To jest gorsze niż wszystkie dzieła Sienkiewicza razem wzięte. Tysiąc imion, tysiąc nazw, tysiąc relacji, nie do ogarnięcia :( Próbowałam to nawet sobie rozpisywać na kartce i tworzyć mapę postaci, ale to jest jednak zbyt skomplikowane dla mojej wyobraźni.
Industrial - 2011-05-05, 13:03
:
Cormac McCarthy - Krwawy południk.
Gość od "To nie jest kraj dla starych ludzi". Masa brutalnej, absurdalnej nawet przemocy, a jednocześnie nastrojowe wręcz liryczne motywy.
Nie jest to jakieś arcydzieło jak niektórzy twierdzą ale czyta się jednym tchem. Podobno nie jest to jego najlepsza książka, wiec muszę się zakręcić za innymi - za "Drogą" przede wszystkim, no i "Krajem" bo film zajebisty był.
Nehamod - 2011-05-05, 14:00
:
A ja se przeczytałem "Quo Vadis".
Industrial - 2011-05-05, 14:04
:
Ja też. Fajne prawda?
Nehamod - 2011-05-05, 14:41
:
Industrial napisał/a:
Ja też. Fajne prawda?


Jak najbardziej. Postać Petroniusza mistrzowska.

Ciekawostka, młodopolanie w Sienkiewiczu upatrzyli sobie sztandarowego wroga i symbol tego co stare, bogoojczyźniane i niepotrzebne w literaturze, a jednocześnie, paradoksalnie, inspirowali się dekadentami występującymi w jego powieściach w tym niemal idealnym przykładem takowej postaci - Petroniuszem.

Są przypuszczenia, że właśnie jego śmiercią inspirował się przy własnym samobójstwie Stanisław Korab-Brzozowski, o którym to wydarzeniu pisał potem Tadeusz Boy - Żeleński: Sprzedał na krótko przed śmiercią skromne swoje ruchomości i przygotował kolację, na którą zaprosił grono przyjaciół. Nad ranem opuścił gospodarz swych gości i zniknąwszy już nie powrócił. Gdy po dłuższym czasie poczęto go szukać, znaleziono go martwego na podłodze. Zażył truciznę.

Swoją drogą Indi, znasz poezję jego i brata Wincentego?
Industrial - 2011-05-05, 19:20
:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:
Ja też. Fajne prawda?


Jak najbardziej. Postać Petroniusza mistrzowska.

Zgadza się.

Stanisław Korab-Brzozowski - znam, owszem. W liceum nawet miałem omawiane :) - O przyjdź, Ukrzyżowanie i parę innych jeszcze. Młodopolszczyzna w czystej formie, dzisiaj lekko śmieszą takie klimaty.

Chociaż "O, przyjdź" jest całkiem spoko :)
Nehamod - 2011-05-05, 19:32
:
A "Powinowactwo cieni i kwiatów o zmierzchu"? Ten wiersz i choćby wspomniane "Ukrzyżowanie" to symbolizm jak w mordę strzelił. Podobnie jak np. "Próżnia", czy "Madonna Dolorosa" - chociaż to już jest Miciński.

Swoją drogą, znana Ci jest poetycka definicja symbolizmu, czyli wiersz "Oddźwięki" Baudelaire'a?
Industrial - 2011-05-05, 19:59
:
Nehamod napisał/a:
Swoją drogą, znana Ci jest poetycka definicja symbolizmu, czyli wiersz "Oddźwięki" Baudelaire'a?

Kwiaty zła mam przerobione w te i wewte, gdyz gniotą one :) Najbardziej lubię "Spleeny" Ten wspomniany przez ciebie tez spoko.

Powinowactwo tez strasznie pretensjonalne. Z Młodej Polski tak naprawdę fajne były niektóre utwory Tetmajera i Kasprowicza.
Nehamod - 2011-05-05, 20:05
:
Industrial napisał/a:

Powinowactwo tez strasznie pretensjonalne. Z Młodej Polski tak naprawdę fajne były niektóre utwory Tetmajera i Kasprowicza.


Moi wykładowcy by się załamali ;)

A pierwszy tomik Leśmiana? Miciński? Co do Kasprowicza to m.in. "Dies Irae" robi wrażenie. Tetmajera bardzo lubię.
Industrial - 2011-05-05, 20:09
:
Nehamod napisał/a:
Industrial napisał/a:

Powinowactwo tez strasznie pretensjonalne. Z Młodej Polski tak naprawdę fajne były niektóre utwory Tetmajera i Kasprowicza.


Moi wykładowcy by się załamali ;)

A pierwszy tomik Leśmiana? Miciński? Co do Kasprowicza to m.in. "Dies Irae" robi wrażenie. Tetmajera bardzo lubię.

Ale Leśmian nie do końca przynależał do młodej Polski... bardzo go zresztą lubię. Takie na przykład Znikomek czy Śnigrobek i sporo innych również, mają masę uroku.
Nehamod - 2011-05-05, 20:13
:
Jasne, ale przy okazji poezji Młodej Polski również należy o nim wspomnieć jako jej reprezentancie.

btw. ja Młodą Polskę lubię, za to ich wariackie, schopenhauerowsko-nietzschiańskie podejście. Trv artyści ;) Bardzo "czarna" epoka, a jednocześnie modernistyczna.
Industrial - 2011-05-05, 20:27
:
Nehamod napisał/a:
to ich wariackie, schopenhauerowsko-nietzschiańskie podejście. Trv artyści ;) Bardzo "czarna" epoka, a jednocześnie modernistyczna.

A to inna rzecz, to mi sie tez podoba.
Ale tak ogólnie to najwyżej cenie kawałki poetyckie które posługują się możliwie ascetyczną formą.
tiglatpilesar - 2011-05-05, 20:37
:
rotten napisał/a:
"Silmarillion" - poddaję się! To jest gorsze niż wszystkie dzieła Sienkiewicza razem wzięte. Tysiąc imion, tysiąc nazw, tysiąc relacji, nie do ogarnięcia :( Próbowałam to nawet sobie rozpisywać na kartce i tworzyć mapę postaci, ale to jest jednak zbyt skomplikowane dla mojej wyobraźni.


To jest hard core, nie powiem. Z trudem przez to przebrnąłem i to dość dawno, kiedy to trochę w rpgach siedziałem i prawdopodobnie umysł jakiś bardziej chłonny miałem. Dziś bym chyba nie dał rady.

Jakby mnie wzięło na mity, to trzasnąłbym sobie mitologię Kubiaka, albo "Epos o Gilgameszu".
Chociaż jeżeli chodzi o tematykę mitów, to jak pamiętam jedynie "Iliadę" przeczytałem jednym tchem i to z wypiekami na twarzy.

Czytam teraz fragmentami "PRL bez makijażu" Antoniego Dudka.
Kali Yuga - 2011-05-05, 20:50
:
Siostrze do maturalnej bibliografii Silmarilion wrzuciłem. Jedna książka i większość tematu w sobie zawiera.
Nehamod - 2011-05-06, 10:12
:
To najlepszy dowód na geniusz Tolkiena. Mięczaki wymiękają - logiczne ;)
tiglatpilesar - 2011-05-06, 15:41
:
Też mi kurwa argument.

Przebrnij cwaniaku przez "O wojnie" Clausewitza na ten przykład. Tam tylko o twardzielach i tylko dla twardzieli.
Killim - 2011-05-06, 16:32
:
Industrial napisał/a:
Cormac McCarthy - Krwawy południk.
Gość od "To nie jest kraj dla starych ludzi". Masa brutalnej, absurdalnej nawet przemocy, a jednocześnie nastrojowe wręcz liryczne motywy.
Nie jest to jakieś arcydzieło jak niektórzy twierdzą ale czyta się jednym tchem. Podobno nie jest to jego najlepsza książka, wiec muszę się zakręcić za innymi - za "Drogą" przede wszystkim, no i "Krajem" bo film zajebisty był.


Książkowy "Kraj..." mnie mocno zawiódł. Potężne interludia, kapitalna postac "tego złego", a mimo wszystko jakiś brak napięcia, no i BARDZO ważny zwrot akcji został potraktowany w taki sposób, że czytelnik dowiaduje się o nim z...fragmentu relacji w gazecie. Niby niebanalny motyw, ale jakoś mi tu nie przypasował. Ogólnie niezła rzecz z kilkoma przebłyskami.
GrzesiekP - 2011-05-06, 16:55
:
"Lolita" - dobra książka. Fakt, do połowy jest bardziej wciągająca, potem coś jakoś trochę nudniej i mniej angażuje czytelnika, pomimo iż dużo się dzieje. No i jak rotten napisała, jest trochę obleśna jest.

"Na zachodzie bez zmian" - wręcz pochłonąłem. Świetne opisy emocji, walk. Ogólnie rzecz biorąc trochę smutna i przygnębiająca, mocno realistyczna.
Industrial - 2011-05-06, 18:57
:
Killim napisał/a:
Industrial napisał/a:
Cormac McCarthy - Krwawy południk.
Gość od "To nie jest kraj dla starych ludzi". Masa brutalnej, absurdalnej nawet przemocy, a jednocześnie nastrojowe wręcz liryczne motywy.
Nie jest to jakieś arcydzieło jak niektórzy twierdzą ale czyta się jednym tchem. Podobno nie jest to jego najlepsza książka, wiec muszę się zakręcić za innymi - za "Drogą" przede wszystkim, no i "Krajem" bo film zajebisty był.


Książkowy "Kraj..." mnie mocno zawiódł. Potężne interludia, kapitalna postac "tego złego", a mimo wszystko jakiś brak napięcia, no i BARDZO ważny zwrot akcji został potraktowany w taki sposób, że czytelnik dowiaduje się o nim z...fragmentu relacji w gazecie. Niby niebanalny motyw, ale jakoś mi tu nie przypasował. Ogólnie niezła rzecz z kilkoma przebłyskami.

Toś mnie zniechęcił :) choć jak się na to natknę to pewnie i tak sobie poczytam.
Killim - 2011-05-07, 13:44
:
http://en.wikipedia.org/w...ugh_the_Keyhole
http://en.wikipedia.org/wiki/Doctor_Sleep_(novel)

Jakoś mi się to wydaje stworzone na siłę, ale czekam na to pierwsze.
katherine - 2011-05-08, 15:11
:
,,Cień wiatru"- jakoś mi nie podeszła ta lektura.

Ogółem to czytam fantasy. Ostatnio zajęłam się Andrzejem Pilipiukiem, fajnie pisze. Teraz czytam ,,Wampir z M-3" jego autorstwa. Książka lekka, z jajem. ;]
Killim - 2011-05-08, 15:52
:
katherine napisał/a:
,,Cień wiatru"- jakoś mi nie podeszła ta lektura.



Całkiem dobra rzecz, tylko bohater to leszcz jakich mało. W ciągu tych 500 stron chyba 3 czy 4 razy obili mu mordę, a on nawet nie próbował się bronić :D
rotten - 2011-05-08, 22:11
:
GrzesiekP napisał/a:
"Na zachodzie bez zmian" - wręcz pochłonąłem. Świetne opisy emocji, walk. Ogólnie rzecz biorąc trochę smutna i przygnębiająca, mocno realistyczna.


Dzięki za pożyczenie - jestem już na końcówce, lektura bardzo wciągająca i pełna ekspresji. W pewnych momentach przypomina mi to "Przygody Wernera Holta", ale nie ma tam strasznej propagandy. Podoba mnie się to :)
Endrju - 2011-05-09, 15:54
:
Sonata Kreuzterowska Tołstoja na poniedziałkowy wieczór, później po raz n-ty przeczytam Paragraf 22.
Nehamod - 2011-05-13, 18:33
:
"Nana" Zoli - bardzo dobra rzecz! Przynajmniej na etapie 3/4.
Industrial - 2011-05-13, 18:35
:
No, wiadoma rzecz. Germinal znasz?
Nehamod - 2011-05-13, 18:36
:
Industrial napisał/a:
No, wiadoma rzecz. Germinal znasz?


Niet, nie miałem okazji. Rozumiem, że trzeba nadrabiać?
Industrial - 2011-05-13, 18:42
:
Jak Nana ci podeszła, to i Germinal na 100% również.
Poza tym polecam opowiadania de Maupassanta, też kawał zajebistego sarkastycznego często naturalizmu.
Mercifulless - 2011-05-14, 11:26
:
"Listy z Ziemi" M. Twain.
Absolutnie zajebiste, zwłaszcza przy fragmentach o muchach i zarazkach śmiałem się w autobusie jak pojebany.
rotten - 2011-05-14, 14:46
:
Mercifulless napisał/a:
"Listy z Ziemi" M. Twain.
Absolutnie zajebiste, zwłaszcza przy fragmentach o muchach i zarazkach śmiałem się w autobusie jak pojebany.


Są świetne, naprawdę. U mnie na wykładach "Ja, Klaudiusz".
panPanda - 2011-05-15, 21:45
:
Ostatnie książki jakie przeczytałem to "Buszujący w zbożu", "Hannibal Lecter" i "Dzieci z dworca ZOO" jakiś niecały rok temu. Od niedawna mam chęć przeczytać jakąś książkę. Polecicie coś niezbyt obszernego dla początkującego? Tak żeby znowu wróciła mi chęć czytania, gatunek dowolny.
Mercifulless - 2011-05-15, 22:17
:
może spróbuj z kubusiem puchatkiem
Szponek - 2011-05-15, 22:24
:
panPanda napisał/a:
Tak żeby znowu wróciła mi chęć czytania, gatunek dowolny.



GrzesiekP - 2011-05-15, 23:38
:
No to teraz tak szczerze to polęcę "Na Zachodzie Bez Zmian". Książka niezbyt obszerna, na dodatek czyta ją się bardzo przyjemnie i szybko. Na dodatek jest bardzo dobra.
Kali Yuga - 2011-05-16, 00:20
:
Poczytaj Pratchetta.
rotten - 2011-05-16, 07:50
:
Mercifulless napisał/a:
może spróbuj z kubusiem puchatkiem


Masz coś do tej książki? Przeczytałam ją chyba tysionc razy, ma w sobie mnóstwo bardzo dobrych wartości i pięknych postaw. I w ogóle.
tiglatpilesar - 2011-05-16, 10:48
:
To książka dla dorastających homoseksualistów.
Rzekłem.

"Na Zachodzie bez zmian" - świetny wybór, Grzegorzu. Ekranizację również polecam.
GrzesiekP - 2011-05-16, 10:56
:
tiglatpilesar napisał/a:
"Na Zachodzie bez zmian" - świetny wybór, Grzegorzu. Ekranizację również polecam.


Skoro polecasz to z miłą chęcią obejrzę.

Obecnie czytam "Wstęp do socjologii" Normana Goodmana, dzięki Szponek ;) Książka która zawiera dużo teorii, napisana w łatwy sposób, dość szybko się czyta. Dla laika, takiego jak ja, w sam raz.
tiglatpilesar - 2011-05-17, 11:54
:
Rotten, co to za Ziemkiewicz, którego planujesz zakupić? O tytuł mi chodzi.
rotten - 2011-05-17, 11:59
:
tiglatpilesar napisał/a:
Rotten, co to za Ziemkiewicz, którego planujesz zakupić? O tytuł mi chodzi.


"Wkurzam Salon" chcę, ale wiem, że teraz wyszła w tym roku książka pt. "Zgred", ale tutaj jeszcze się wstrzymuję.
Mephisto - 2011-05-17, 12:04
:
ja bym za darmo żadnej książki tego pana nie chciał.

aktualnie:
Follett "Klucz do Rebeki"
Follett "Uciekinier"
tiglatpilesar - 2011-05-17, 12:10
:
rotten napisał/a:
tiglatpilesar napisał/a:
Rotten, co to za Ziemkiewicz, którego planujesz zakupić? O tytuł mi chodzi.


"Wkurzam Salon" chcę, ale wiem, że teraz wyszła w tym roku książka pt. "Zgred", ale tutaj jeszcze się wstrzymuję.


Eee, znowu o Gazecie Wyborczej. Ten facet, mimo, że inteligentny i dość błyskotliwy zrobił się strasznie monotonny i propisowski, aż zęby bolą.

"Polactwo" było wyśmienite, "Michnikowszczyzna" też całkiem dobra, ale o Wyborczej lepsze pozycje powstawały. "Czas wrzeszczących staruszków" też w sumie niezły - zwłaszcza analiza osobowości Jarkacza.

Ale teraz ten koleś tak jak i wielu dziennikarzy kompromituje się po prostu. W tej trwającej od 2005 roku wojnie wielu wybitnych nawet publicystów nie potrafiło zachować własnego światopoglądu i są teraz jedynie tubami propagandowymi jednej, albo drugiej strony.
Mephisto - 2011-05-17, 12:15
:
obsesja na punkcie gazety wyborczej porównywalna jedynie z obsesją Slepping Gianta odnośnie żydów.

no i czy on taki znowu inteligentny jest :drapie: nie podejmę się oceny. na pewno mi się nóż w kieszeni otwiera jak go widze/słyszę/ czytam
rotten - 2011-05-17, 12:21
:
tiglatpilesar napisał/a:
"Polactwo" było wyśmienite, "Michnikowszczyzna" też całkiem dobra, ale o Wyborczej lepsze pozycje powstawały. "Czas wrzeszczących staruszków" też w sumie niezły - zwłaszcza analiza osobowości Jarkacza.


Widzisz, nie czytałam jeszcze tego "Czasu wrzeszczących staruszków", muszę sobie przybliżyć ten temat, zobaczę w takim razie, co będzie na półce w empiku, może zmienię wybór.
gb1410 - 2011-05-17, 15:45
:
tiglatpilesar napisał/a:
Ten facet, mimo, że inteligentny i dość błyskotliwy zrobił się strasznie monotonny i propisowski, aż zęby bolą.

Lubię go, czytam regularnie felietony. Faktem jest, że pisowiec ale zdecydowanie rozsądniejsze (antysocjalistyczne) skrzydło.
Endrju - 2011-05-20, 22:51
:
Dopadłem wreszcie Wieniedikta Jerofiejewa w ładnym wydaniu: 'Dzieła prawie wszystkie'. Skończę literaturę o powstaniach śląskich (o zgrozo) i zaczynam lekturę.

Industrial, pytanie do Ciebie, bo Ty mi kiedyś wymieniłeś listę wartościowych pozycji z literatury rosyjskiej (dzięki ;) ), Szołochowa warto czytać, bo kniga opasła i w ciemno nie chcę brać?

e: Cichy Don miałem na myśli.
Industrial - 2011-05-20, 22:59
:
Endrju napisał/a:
Dopadłem wreszcie Wieniedikta Jerofiejewa w ładnym wydaniu: 'Dzieła prawie wszystkie'.

A Moskwę - Pietuszki czytał?

Endrju napisał/a:
Industrial, pytanie do Ciebie, bo Ty mi kiedyś wymieniłeś listę wartościowych pozycji z literatury rosyjskiej (dzięki ;) ), Szołochowa warto czytać, bo kniga opasła i w ciemno nie chcę brać?
e: Cichy Don miałem na myśli.

Hmmm, spróbuj najpierw przeczytać "Los człowieka" - krótkie i całkiem reprezentatywne dla tego pisarza. Jeśli podejdzie - to owszem, spróbuj zabrać się za "Cichy don"
Endrju - 2011-05-20, 23:00
:
No własnie kupiłem owe Dzieła dla Moskwy, jutro się zabieram do lektury.

Dobra, dzięki :)
Industrial - 2011-05-20, 23:25
:
Endrju napisał/a:
No własnie kupiłem owe Dzieła dla Moskwy, jutro się zabieram do lektury.

Jak przeczytasz to się podziel wrażeniami, książka rozwala moim zdaniem.
Nehamod - 2011-05-29, 16:08
:
Zamknąłem właśnie 800 - stronicowych "Mesjaszy" pióra György Spiró, jak to ktoś trafnie określił w jednej z recenzji: „Mesjasze” nie są lekturą dla każdego czytelnika, lecz dla każdego polonisty powinny być lekturą obowiązkową.

Ale nie trzeba być polonistą, żeby przeczytać to z zaciekawieniem, choć sama forma książki jest dość dziwna. Czasami przed oczami miałem dobrą, zgrabnie napisaną powieść, innymi razy relację autora, który jawił się jako śledczy, literacki historyk, czy wręcz archeolog, tworzący coś na kształt dokumentu. O dziwo, to pomieszanie nie utrudniało zbytnio lektury.

Sama treść to rzetelne, poparte dowodami (a w tych miejscach gdzie źródła milczą, "załatane" wyobraźnią autora) spojrzenie na Towiańskiego i jego wyznawców. Osobiście byłem nieco zszokowane poziomem szaleństwa i groteski jaki prezentowała owa sekta. Warto jednak poprzewracać te kilkaset stron, chociażby po to aby zobaczyć Mickiewicza - człowiekiem, nie Wieszczem, podobnie zresztą jak Słowackiego, czy też (występującego marginalnie) Norwida. To właśnie zrzucenie naszej popowstaniowej emigracji z cokołów i pokazanie tych postaci, jako zwykłych zjadaczy chleba stanowi największą wartość "Mesjaszy".
Co ciekawe, Spiró nie posiłkuje się tanim skandalem i takie sceny jak np. opis zdrady, oralnej ( ;) ) Mickiewicza z guwernantką należą do marginesu, choć widziałem artykuły, które właśnie tym fragmentem reklamowały całą książkę, hehe.

W każdym razie, polecam.
tiglatpilesar - 2011-05-29, 21:25
:
I co ciekawe Madziar to napisał. Chyba nawet dobrze, że żaden z naszych tfurców nie zabrał się za to.
Czytałem fragmenty jedynie u koleżanki z wizytą będąc. Ciekawe, na tyle na ile może być ciekawe zbiorowisko niewydarzonych fantastów, o którym traktuje ta pozycja.
W jednym się zgodzę: poloniści powinni czytać to obowiązkowo.
Nehamod - 2011-05-29, 21:31
:
tiglatpilesar napisał/a:
Ciekawe, na tyle na ile może być ciekawe zbiorowisko niewydarzonych fantastów, o którym traktuje ta pozycja.


Jak dla mnie rzecz to bardzo ciekawa. I w zasadzie nieubliżająca Mickiewiczowi jako pisarzowi, co nie jest bez znaczenia, w pewnym sensie również podnosząca rangę Słowackiego no i stawia w znakomitym świetle Norwida. A zarazem nie ma nic wspólnego z tanią i mdłą hagiografią, którą raczy się kolejne rzesze rzygających "Odą do młodości" i "Panem Tadeuszem" uczniów.
Mephisto - 2011-05-30, 10:45
:
Nietzsche "Zmierzch Bożyszcz"
Nietzsche "Antychryst"
Industrial - 2011-05-31, 01:04
:
Felietony Kisiela Kisielewskiego. Świetne. Chyba nikt równie celnie, złośliwie i z taką pasją nie wytykał wszystkich absurdów komuny, PRL-u etc. Czytałem tez jego Dzienniki i są chyba jeszcze lepsze, bo tam nie musiał się przejmować cenzurą i nakurwiał na system bez oporów.
Tiglat pewnie zna?
Nehamod - 2011-06-08, 00:15
:
Po przeczytaniu sformułowania "jeden z prekursorów polskiej literatury fantastycznonaukowej" podświadomie liczyłem na pisarstwo podobne do Verne, lekkie w odbiorze i w pewnym sensie "młodzieżowe". Tymczasem Jerzy Żuławski i jego powieść "Na Srebrnym Globie: Rękopis z Księżyca" to rzecz o wiele bardziej ciekawa, niejednoznaczna i interesująca.

Złożona z dwóch części, z której pierwsza jest mistrzowskim wprost opisem satelity Ziemi i tego co dzieje się w duszach samotnych konkwistadorów - coś pięknego. Część druga, gdzie zaczyna się pełną parą "fantastyczność" a kończy "naukowość" daje dużo do myślenia i nie są to refleksje charakterystyczne dla dokonań pana Verne.

Ogólnie rzecz ujmując, nie posiadam większej ilości informacji dotyczących spuścizny jaką zostawił po sobie ten Młodopolanin ale z chęcią obadałbym dekadencką poezję, którą jakoby tworzył. Podobnie jak dwie następne części "Księżycowej Trylogii". "Na Srebrnym Globie..." czyta się bardzo lekko i przyjemnie, polecam.
tiglatpilesar - 2011-06-08, 00:32
:
Industrial napisał/a:
Felietony Kisiela Kisielewskiego. Świetne. Chyba nikt równie celnie, złośliwie i z taką pasją nie wytykał wszystkich absurdów komuny, PRL-u etc. Czytałem tez jego Dzienniki i są chyba jeszcze lepsze, bo tam nie musiał się przejmować cenzurą i nakurwiał na system bez oporów.
Tiglat pewnie zna?


Zna, wielbi i jest to jedna z najważniejszych dla mnie pozycji w polskiej literaturze ostatnich kilkudziesięciu lat. To, co mnie ujęło podczas pierwszego kontaktu z tą pozycją, to ta wszechobecna nutka beznadziei. I wcale mu się nie dziwię.

Oprócz tego, człowiek ten jest dla mnie swego rodzaju fenomenem z tym swoim pesymistycznym liberalizmem, wśród całej rzeszy mniej lub bardziej ogarniętych socjalistów różnego umaszczenia.
rotten - 2011-06-08, 12:18
:
Przemierzając Kraków w niedzielę, odkryta została jedna bardzo fajna księgarnia na samym rynku, w której pięknie wydane książki z listy klasyki kosztują śmieszne pieniądze. Zakupiłam Panią Bovary, dzisiaj jeszcze spacer do biblioteki po Nanę i dwa tygodnie zajęte :)
Industrial - 2011-06-08, 17:31
:
tiglatpilesar napisał/a:
To, co mnie ujęło podczas pierwszego kontaktu z tą pozycją, to ta wszechobecna nutka beznadziei. I wcale mu się nie dziwię.

Fakt, to też zwróciło moją uwagę. Mimo to gość miał niesamowite, gorzkie poczucie humoru i masę autoironii i dystansu do samego siebie.
A ja bardzo cenie takich ludzi :)
Sheogorax - 2011-06-08, 20:18
:
Przeczytałem "Solaris" Lema i chyba przeczytam to jeszcze raz za kilka lat, bo wydaje mi się, że słabo zrozumiałem tę książkę. Aczkolwiek czytało mi się bardzo przyjemnie, na jeden raz łyknąłem.
Kaczorro - 2011-06-08, 22:23
:
"Inne Pieśni" Dukaja. Ge-nial-ne. Genialny język, doskonała fabuła, kreacja postaci, świat totalnie od czapy, po prostu miażdżące.
Industrial - 2011-06-09, 01:54
:
Sheogorax napisał/a:
Przeczytałem "Solaris" Lema i chyba przeczytam to jeszcze raz za kilka lat, bo wydaje mi się, że słabo zrozumiałem tę książkę. Aczkolwiek czytało mi się bardzo przyjemnie, na jeden raz łyknąłem.

Słusznie, Solaris może wchodzić dość ciężko ( choć tak ją uwielbiam :) )
Przed ewentualną ponowna lekturą przydałoby się poczytać Niezwyciężonego, Opowieści o pilocie Pirxie, Fiasko, Cyberiadę, Dzienniki gwiazdowe...
gb1410 - 2011-06-09, 09:59
:
Lema można/trzeba czytać w każdym wieku.
Killim - 2011-06-09, 11:55
:
Kaczorro napisał/a:
"Inne Pieśni" Dukaja. Ge-nial-ne. Genialny język, doskonała fabuła, kreacja postaci, świat totalnie od czapy, po prostu miażdżące.


"Lód" to dopiero miazga pod względem świata i stylu, ale "Inne pieśni" IMO lepsze. Poza tym "W kraju niewiernych" kapitalne (może oprócz jednego, "tylko" dobrego opowiadania), "Extensa" całkiem w porządku, ale trochę brakuje do przedtem wymienionych. Innych jeszcze nie czytałem.
rotten - 2011-06-12, 21:29
:
Skończyłam "Panią Bovary" - idealne studium zachowań damsko-męskich, ukazujące całą tę zarazę od podszewki. Pięknie ukazana pogoń za zasobami, życie złudzeniami, pantoflarstwo, prostytucja, zwykłe dawanie za darmo, kastracja psychiczna i wiele, wiele innych ciekawych zachowań standardowych :) Jednym słowem - polecam z całego serca!
gb1410 - 2011-06-12, 22:08
:
rotten napisał/a:
Skończyłam "Panią Bovary"...

Przymierzam się do tego od jakiegoś czasu

rotten napisał/a:
...polecam z całego serca!

Gust książkowy masz taki sam jak muzyczny? :cmok:
Nehamod - 2011-06-12, 22:13
:
Nosz kurwa, przecież to klasyka jest. Bez żartów, nawet gdyby Bartek napisał 10/10 to i tak niewiele by to zmieniło :)
rotten - 2011-06-12, 22:23
:
gb1410 napisał/a:
Gust książkowy masz taki sam jak muzyczny? :cmok:


Hehe, akurat tutaj jestem na rozstaju ;) Zresztą, ta "Pani Bovary" to nie mój pomysł, ja tylko przeczytałam polecankę i sama polecam :) Oprócz tego, że porusza w sposób uniwersalny ziemskie, ludzkie problemy i obserwuje zachowania swołoczy, to dodatkowo napisane jest przystępnie, barwnie i interesująco.
Mephisto - 2011-06-14, 10:59
:
Tolkien "Niedokończone Opowieści"
GrzesiekP - 2011-06-14, 11:13
:
Mephisto napisał/a:
Tolkien "Niedokończone Opowieści"


I jak? Ja mam w planach ponowne przeczytanie Władcy Pierścieni.

A ostatnio to przeczytałem "Nanę" Emila Zoli. Świetna książka. Polecam. Chociaż końcówka mnie trochę zawiodła ... Przyjemnie się czyta opisy pantoflarstwa i pogardy całej arystokracji.

"Mistrz i Małgorzata" to niesamowicie wciągająca książka. Pomimo tej całej abstrakcji da się to ogarnąć. Czuje że kiedyś się za nią wezmę jeszcze raz.

A teraz czytam "Pomniejsze Bóstwa" Pratchetta. Bardzo wesoły koleś ^^
Mephisto - 2011-06-14, 11:15
:
drugi raz to czytam. z tego co pamiętam kiedyś mi się podobało, a teraz nie wiem, bo dopiero zaczynam
Endrju - 2011-06-14, 20:37
:
Niedokończone Opowieści bardzo dobre, zwłaszcza jako wstęp do ogarnięcia wszystkich tych nieprzetłumaczonych tekstów z Encyklopedii Śródziemia, idzie się w to wciągnąć później.
Nehamod - 2011-06-15, 09:38
:
L A L K A
rotten - 2011-06-15, 11:04
:
Prawo Przewozowe, Ustawa o transporcie drogowym, Ustawa o transporcie kolejowym, Ustawa o przewozie drogowym towarów niebezpiecznych, Ustawa o przewozie kolejowym towarów niebezpiecznych, Umowa ADR, Umowa AETR, Konwencja CMR, Rozporządzenie o czasie pracy kierowców, Ustawa o czymś tam, Ustawa o czymś kompletnie nieprzestrzeganym w Polsce, Ustawa o kompletnie nie wiadomo czym... :(
Mephisto - 2011-06-15, 11:06
:
same ciekawe rzeczy
rotten - 2011-06-15, 11:07
:
Egzamin z prawa transportowego mnie czeka w sobotę, stąd brak czegoś naprawdę porywającego serce w tej liście ;)
Mephisto - 2011-06-15, 11:09
:
ale ja większość z tego czytałem i naprawdę uważam, że to było dość interesujące
rotten - 2011-06-15, 11:11
:
To w ogóle nie jest interesujące - prędzej wykładnia doktrynalna zaciekawi, niż suche paragrafy.
RPA - 2011-06-15, 16:27
:
Bywają zapisy bzdurne jak dokładne wymiary arki Noego w biblii, ale poza tym, to rzeczywiście jest dość ciekawe.
rotten - 2011-06-15, 16:55
:
O bzdurę ciężko w ustawach, przynajmniej tych, które ja studiuję obecnie. Prędzej w rozporządzeniach, aczkolwiek też jeszcze nie trafiłam na takową. Ja stoję przy swoim stanowisku - komentarze do prawa są ciekawe, samo prawo w czystej formie jest po prostu nudne.
Industrial - 2011-06-15, 21:08
:
ucz się dziecię pilnie
jak Mickiewicz w Wilnie
a dojdziesz do celi
tak jak doszło wielu
;)
tiglatpilesar - 2011-06-15, 21:19
:
Ucz się dziecko, ucz
Nauka to potęgi klucz

Jak będziesz mieć dużo kluczy, to zostaniesz woźnym, albo klawiszem.
Nehamod - 2011-06-16, 08:22
:
Ankieta przestała być aktualna i wymierna, dlatego też wstawiłem nową, wiedziony ciekawością, jak bardzo czytelnicze jest obecne grono userów.
gb1410 - 2011-06-16, 09:56
:
Nie podoba mi się ta ankieta. Nie wiem co zaznaczyć.
Przez kilka miesięcy nie czytam książek wcale. Pracuję po 10-12 godzin dziennie i na książki brakuje czasu. Za to w czasie urlopu czytam "bez przerwy" po kilka sztuk. Do tego zawsze coś w święta i długie weekendy. Najlepszy wypoczynek książka, browar, leżak.
RPA - 2011-06-16, 10:12
:
Uśrednij wynik :)
Mephisto - 2011-06-16, 11:30
:
więcej niż 5, wiadomo. bym powiedział że nawet ok. 10 a bywają miesiące, ze 15
rotten - 2011-06-16, 11:31
:
Kiedy Ty masz na to czas? :shock: Ja wypożyczam dwie na miesiąc przeważnie, bo po prostu nie mam na tyle czasu, by więcej pochłonąć :(
Mephisto - 2011-06-16, 11:32
:
pracuję 2-4 godziny dziennie, tak że nie ma problemu ;)
GrzesiekP - 2011-06-16, 12:28
:
Mephisto napisał/a:
pracuję 2-4 godziny dziennie, tak że nie ma problemu ;)


Co to za robota? Dobrze chociaż płacą?
Mephisto - 2011-06-16, 12:32
:
no jakąś stówkę dziennie, nie narzekam
gb1410 - 2011-06-16, 12:34
:
Mephisto napisał/a:
pracuję 2-4 godziny dziennie, tak że nie ma problemu ;)

To wiele tłumaczy. Wszystkie filmy w kinach, książki, godziny słuchania muzyki... Fajnie!
Mephisto - 2011-06-16, 12:35
:
z tym że nie wiem ile to potrwa i nie mam odprowadzanych żadnych składek. aż tak różowo nie jest ;)
Industrial - 2011-06-16, 20:55
:
Jestem w większości - od 2 do 5 :)
Teraz zamierzam się zabrac za kolejny wyziew McCarthy'ego - W ciemność. No zobaczymy.
Nehamod - 2011-06-16, 21:03
:
No w końcu kolega z towarzystwa yntelygenckiego, jakby nie patrzeć!
Industrial - 2011-06-16, 21:16
:
no, sie wie kurde no :faja:
Endrju - 2011-06-20, 19:44
:
Przeczytałem Proces Kafki bo pierwszy raz go czytałem z 2 lata temu i w sumie teraz doceniłem to naprawdę. Swoją drogą atmosfera tego dzieło wystarczyłaby na 2-3 doom metalowe albumy ;)

A jako, że wakacje idą to zaopatrzyłem się w parę książek co by czas jakoś dobrze leciał:
Sołżenicyn - Pierwszy Krąg
Witkacy - Pożegnanie Jesieni
Mrożek - Krótkie, ale Całe Historie i Sztuki Odnalezione Małe i Mniejsze
Gombrowicz - Bakakaj i inne opowiadnaia
Kafka - Zamek i Ameryka
Milan Kundera - Nieznośna Lekkość Bytu
Potocki - Rękopis Znaleziony w Saragossie
+ jakaś książka o prawie naturalnym i biografia Lwa czekanem zabitego.
;)
Nehamod - 2011-06-20, 19:46
:
Za Potockiego milion piw!
Endrju - 2011-06-20, 19:48
:
Dzięki, odbiorę przy okazji jakiejś wizyty w Lublinie.
W sumie to Twoja zasługa bo pamiętam, że pisałeś o tym raz czy dwa to zapamiętałem tytuł i zobaczę z czym to się spożywa ;)
the_coldest_sun - 2011-06-20, 20:15
:
Ja próbuję się zabrać za "Drakulę" Stokera, ale przez sesję nie ma na nic czasu. Ogólnie lubię taką fantastykę. Z polskich autorów najbardziej Pilipiuka.
Industrial - 2011-06-20, 20:24
:
Endrju napisał/a:
Ameryka)

To chba najfajniejsza książka Kafki, choć niedokończona. Z kolei Zamek mnie skatował i rzuciłem gdzieś w połowie.
gb1410 - 2011-06-20, 22:57
:
Endrju napisał/a:
Przeczytałem Proces Kafki bo pierwszy raz go czytałem z 2 lata temu i w sumie teraz doceniłem to naprawdę. Swoją drogą atmosfera tego dzieło wystarczyłaby na 2-3 doom metalowe albumy ;)

O tak! Przygnębiająca i przerażająca bezradność. Ja nie mam na razie ochoty na kolejny raz.
rotten - 2011-06-21, 07:25
:
Endrju napisał/a:
Witkacy - Pożegnanie Jesieni
Gombrowicz - Bakakaj i inne opowiadnaia


O toto, Witkacego ta książka jest gorsza niż Nienasycenie, ale i tak ma fajny nastrój. A Gombrowicz w tych opowiadaniach jest niesamowity :)
Mephisto - 2011-06-21, 09:55
:
the_coldest_sun napisał/a:
Ja próbuję się zabrać za "Drakulę" Stokera, ale przez sesję nie ma na nic czasu. Ogólnie lubię taką fantastykę. Z polskich autorów najbardziej Pilipiuka.


dobre, ale w pewnym momencie trochę zaczyna przynudzać
GrzesiekP - 2011-06-21, 12:52
:
gb, Ty kiedyś pisałeś o jakieś fajnej książce o starożytnym Egipcie, i mówiłeś że bardzo fajna. Mógłbyś powiedzieć co to było? Z chęcią bym przeczytał.
Nehamod - 2011-06-21, 12:56
:
GrzesiekP napisał/a:
gb, Ty kiedyś pisałeś o jakieś fajnej książce o starożytnym Egipcie, i mówiłeś że bardzo fajna. Mógłbyś powiedzieć co to było? Z chęcią bym przeczytał.


Egipcjanin Sinuhe?
gb1410 - 2011-06-21, 13:29
:
Tak.
To najwspanialsza powieść jaką czytałem i już nie spodziewam się, że mogę przeczytać coś lepszego. Uczy, bawi, zmusza do refleksji. Wielowątkowa, mamy tu miłość, kryminał, wojnę, smutek, zdradę i humor. Czyta się jak bajkę dla dzieci ale zdecydowanie to nie bajka.
Niesamowicie wciąga. Widzę że sesja skończona to możesz czytać. Ja nie chodziłem spać, usypiałem nad ranem z książką w dłoni. Jadłem coś i dalej czytałem.
Nehamod - 2011-06-21, 13:39
:
W takim razie, po takiej rekomendacji, ja też dopiszę do sprawdzenia :)
GrzesiekP - 2011-06-21, 22:26
:
gb1410 napisał/a:
Tak.
To najwspanialsza powieść jaką czytałem i już nie spodziewam się, że mogę przeczytać coś lepszego. Uczy, bawi, zmusza do refleksji. Wielowątkowa, mamy tu miłość, kryminał, wojnę, smutek, zdradę i humor. Czyta się jak bajkę dla dzieci ale zdecydowanie to nie bajka.
Niesamowicie wciąga. Widzę że sesja skończona to możesz czytać. Ja nie chodziłem spać, usypiałem nad ranem z książką w dłoni. Jadłem coś i dalej czytałem.


W takim razie muszę się jakoś w nią zaopatrzyć. Dzięki :) A teraz czytam "Sztukmistrza z Lublina". Tak wiem, napisane przez żyda o żydzie/ach i dla żydów. Ale całkiem dobra książka. Czyta się w miarę szybko, długa też nie jest, to wprawnemu czytelnikowi nawet znudzić się nie zdąży.
Mephisto - 2011-06-22, 10:51
:
o widzę, że tylko ja czytam więcej niż 5 miesięcznie :cool: zajebisty jestem
GrzesiekP - 2011-06-22, 11:15
:
Bo masz dużo czasu ;)
Mephisto - 2011-06-22, 11:19
:
obawiam się, że niektórzy nawet jakby mieli 24h wolnego na dobę, to by nic nie czytali ;) no bo po chuj w sumie? ;)
Killim - 2011-06-22, 13:33
:
Mephisto napisał/a:
o widzę, że tylko ja czytam więcej niż 5 miesięcznie :cool: zajebisty jestem


Już nie, jak mam fazę to 5 czytam tygodniowo, no ale ja mam w huk czasu i jeszcze więcej :)
Szponek - 2011-06-24, 19:03
:
Chyba porzucę najnowsze opowiadania Stefana Kinga i wezmę się za biografię King Crimson, która przywołuje mnie codziennie z półki ;)
Verminor - 2011-06-25, 12:59
:
Czytam "Zew Cthulhu" Lovecrafta. Pogięty, gęsty i duszny klimat plus pojebana, monumentalna historia z pradawnymi bóstwami. Ja to kupuję. Ten facet tworzy niesamowite napięcie swoimi opowiadaniami. Aż się jakoś niemiło robi, gdy czyta się to będąc samemu, w nocy.
Endrju - 2011-06-25, 13:01
:
Opowiadania Mrożka w pytkę, je się pochłania, a nie czyta. Tymczasem 'Pierwszy Krąg' Sołżenicyna zaczynam :)
rotten - 2011-06-27, 17:32
:
Skończyłam "Nanę" i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że książka ta jest świetnie napisana, lekko, przystępnie, a mimo to nie traci nic z przekazu i pięknie obrazuje brud i rozpustę panującą w Paryżu XIX wieku.

Teraz przede mną "Ojciec Goriot" Balzaka. Tym samym otwieram u siebie kilkuletni sezon nadrabiania klasyki literatury pięknej w myśl "literatura piękna lepsza od płci przeciwnej". ;)
Industrial - 2011-06-27, 21:02
:
rotten napisał/a:
Skończyłam "Nanę" i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że książka ta jest świetnie napisana, lekko, przystępnie, a mimo to nie traci nic z przekazu i pięknie obrazuje brud i rozpustę panującą w Paryżu XIX wieku.

Właściwa opinia ;)
Mephisto - 2011-06-28, 10:04
:
MacLean "Stacja arktyczna Zebra"
MacLean "Noc bez brzasku"
MacLean "Mroczny Krzyżowiec"

ja jebię, dobry jest
gb1410 - 2011-06-28, 11:24
:
Też bardzo lubię. Mam na półce z trzydzieści pozycji. Większość przeczytane po dwa razy. Szybko i przyjemnie to się czyta.
Mephisto - 2011-06-28, 11:26
:
O, a jakie są Twoje ulubione? bo nie wiem za co się teraz brać, zbyt duzy wybór :D
gb1410 - 2011-06-28, 11:35
:
Wszyskie te kryminalno-szpiegowskie są w sumie podobne, jak jedna Ci się podoba to czytaj wszystkie. Dobra też są wojenne "Tylko dla orłów", "Na południe od Jawy", "Działa Nawarony".
Zupełnie inna jest niesamowita historia o okręcie wojennym "H.M.S. Ulisses". Ta jest najlepsza. Ale nie jest to opowieść sensacyjna. Przeczytaj koniecznie.
Mephisto - 2011-06-28, 11:39
:
super, dzięki
RPA - 2011-06-28, 13:20
:
"San Andreas", "Nocna Straż" i "Złote Wrota" bardzo lubiłem z MacLeana, przynajmniej te pamiętam. "HMS Ullisses" miałem przeczytać, ale chyba zanim ją dorwałem, to przeszła mi na niego faza. :)

A wy co byście mi polecili? Coś, co znajdę w każdej bibliotece, może być jakiś klasyk, byle nie wiał melodramatem z każdej kartki. I najchętniej autor polski :)
Nehamod - 2011-06-28, 14:54
:
"Działa Nawarony" całkiem fajne, istotnie.

Z polecanek to w zasadzie wsio Prusa, ale Ty chyba nie lubisz :)
Industrial - 2011-06-28, 18:50
:
gb1410 napisał/a:
Zupełnie inna jest niesamowita historia o okręcie wojennym "H.M.S. Ulisses". Ta jest najlepsza. Ale nie jest to opowieść sensacyjna. Przeczytaj koniecznie.

Również polecam, rewelacja.
GrzesiekP - 2011-06-28, 21:30
:
"Działa Nawarony" przeczytałem. Bardzo fajna książka. Co do "H.M.S. Ulisses" to pamiętam że zacząłem, ale nie skończyłem. Pamiętam dość przerażające opisy ludzi wpadających do lodowatej wody. Ogólnie, dzięki za przypomnienie bo muszę się za to kiedyś zabrać.
Nehamod - 2011-07-01, 18:04
:
Łyknąłem "Panią Bovary" i coby odpocząć po prozie sięgnąłem po tomik Jesienina i w oczy rzuciła mi się bardzo trafna strofa z wiersza "Czarny Człowiek", ośmielę się zacytować:

Ach, lubię poetów!
Zabawne towarzystwo.
Zawsze ta sama historia -
Sto pociech, daję ci słowo! -
Gdy długowłosy pokurcz
Przed pryszczatą kursistką
Wywodzi o gwiazdach,
Śliniąc się przy tym zmysłowo.

Industrial - 2011-07-01, 18:19
:
Hehe dobre. Życiowe
Nehamod - 2011-07-01, 18:25
:
Niekiedy na wydziale leżą jakieś studenckie pisemka, mniej lub bardziej poważne, bardzo lubię zaglądać na obecne tam zawsze strony poetyckie - zaśmiewam się potem okrutnie. Pamiętam jakiś erotyk o kiszeniu kapusty - Nobel z miejsca! Pointa szła mniej więcej tak:

Czy jest sens pisać erotyk,
Gdy jesteś tak bardzo ubrana?
Mephisto - 2011-07-03, 10:18
:
MacLean "Złote Wrota"
Follett "Człowiek z Petersburga"
rotten - 2011-07-03, 11:01
:
"Ojciec Goriot" na finiszu. Jestem pod wrażeniem manipulacji jako narzędzia kobiet: niesamowicie dobrze opisane relacje ojciec - córka, pani z wyższych sfer - biedny kochanek oraz utrzymanka męża - bogaty niewierny mąż.

Cała książka nie jest łatwo napisana - długie opisy oraz szczegółowa charakterystyka bohaterów, a także manifesty filozoficzne poszczególnych postaci mogą zrażać, problemem jest też to, że nie jest ona podzielona na rozdziały, co u mnie utrudnia czytanie i wracanie do pewnych momentów fabuły, jednak jako całość warta polecenia, chociażby dla obserwacji tych zachowań, które są bardzo często, jeśli nie ciągle, spotykane w normalnym, rzeczywistym życiu.
Nehamod - 2011-07-03, 11:02
:
"Śnieg" - dramat Przybyszewskiego, połknąłem na raz, przed snem. Bardzo fajny, wciągający i przyjemny w lekturze, lekko chorobliwy klimat. Obecnie "Portret Doriana Graya" na tapecie.
Industrial - 2011-07-03, 11:19
:
Nehamod napisał/a:
Obecnie "Portret Doriana Graya" na tapecie.

A to fajne jest. Zwłaszcza teksty tego całego lorda Wottona
Nehamod - 2011-07-03, 20:56
:
Industrial napisał/a:
Nehamod napisał/a:
Obecnie "Portret Doriana Graya" na tapecie.

A to fajne jest. Zwłaszcza teksty tego całego lorda Wottona


Ów lord to Szatan :) Jakkolwiek pompatycznie to brzmi. Z kolei cała powieść bardzo ok. Dekadentyzm, jak w mordę strzelił, pewnie dość trafny obraz epoki. Evviva l'arte! ;)
rotten - 2011-07-06, 10:18
:
Męczę tego Doriana strasznie - ta książka jest napisana okropnie, filozoficzne wstawki przeplatane przegadanymi scenami, do tego styl pisarski wręcz nieznośny, prawie taki, jak mój na tym forum - to po prostu jakiś koszmarek, jeśli chodzi o estetykę. Natomiast treści bardzo ciekawe :)

Kobiety reprezentują tryumf materii nad myślą, tak jak mężczyźni reprezentują tryumf myśli nad moralnością.

i

Określenie miłości przymiotnikiem „wieczna” psuje jej cały urok.

Po prostu świetne :)
Industrial - 2011-07-06, 17:44
:
rotten napisał/a:
Kobiety reprezentują tryumf materii nad myślą, tak jak mężczyźni reprezentują tryumf myśli nad moralnością.

Heh zajebiste, takich tekstów jest tam masa zresztą :)
Endrju - 2011-07-07, 15:30
:
Milan Kundera - Nieznośna lekkość bytu.
Nehamod - 2011-07-11, 12:50
:
"Bez Dogmatu" - H. Sienkiewicz, przewrotna i dysponująca sporą siłą rażenia krytyka dekadentyzmu. Specjalnie nikomu nie polecam, ale nie da się ukryć, że czyta się bardzo łatwo i jest to niezawodny dowód na wysoki kunszt warsztatu autora Trylogii. Tak więc, jak ktoś chce sobie poczytać o tym, jakie to życie miałkie, bezwartościowe, sensu pozbawione i okrutne - śmiało :)

Teraz sam nie wiem za co się brać... może Zola, Czechow, Eco... za duży wybór ;)
Mephisto - 2011-07-11, 12:54
:
MacLean "Santoryn"

dobra, ale najsłabsza z tych, które już znam od tego pana
RPA - 2011-07-11, 20:47
:
Skończyłem ostatnio "HMS Ullisses" (miałem na półce i wcześniej nie przeczytałem :facepalm: ), bardzo dobra rzecz i lekkostrawna jak na MacLeana przystało. Poczucie ogólnej beznadziei, mrozu i śmierci miażdży całą skandynawską scenę metalową.

A z dzisiejszej wycieczki do biblioteki:
Dostojewski "Biesy" - biorę się dzisiaj albo jutro.
Sołżenicyn "Archipelag Gułag" i "Oddział chorych na raka" - te później, zresztą już się rozeszły po rodzinie, mam nadzieję, że wrócą...
Endrju - 2011-07-11, 22:44
:
Dobry wypad, jak na moje młode oko to są to genialne książki.

Nieznośna Lekkość Bytu, bardzo fajna lektura. Fakt, że bazująca na motywach, które się w literaturze już przewijały. Teraz się chyba za Pożegnanie Jesieni zabiorę.
Nehamod - 2011-07-11, 22:55
:
Nieee no, "Oddział chorych na raka" od geniuszu dzielą całe połacie tajgi...

Ja zdecydowałem się na "Opowieści Ucieszne" Czechowa, i jak na razie, do szału jest równie daleko, jak z Czukotki do Jałty.
gb1410 - 2011-07-11, 23:10
:
Mephisto napisał/a:
MacLean "Złote Wrota"
Follett "Człowiek z Petersburga"

Przeoczyłem ten wpis. Widzę, że zabrałeś się za sensację. Ostatnio przeczytałem Folletta "Trójka" i "Wejść między lwy".
Roberta Ludluma znasz? "Tożsamość Bourne'a" rewelacyjna, film oczywiście nie dorasta powieści do pięt. I w sumie nie pokazuje głównego wątku. Polecam wszystkim.
RPA - 2011-07-12, 00:03
:
O tak, ogólnie cała trylogia Bourne'a to jedne z najlepszych książek sensacyjnych (coś mnie razi taka nomenklatura :/ ), przynajmniej z tych czytanych przeze mnie. :) Reszta Ludluma już mi średnio podchodzi, ale nie jestem wielkim fanem tego gatunku.
Mephisto - 2011-07-12, 10:16
:
gb1410 napisał/a:
Mephisto napisał/a:
MacLean "Złote Wrota"
Follett "Człowiek z Petersburga"

Przeoczyłem ten wpis. Widzę, że zabrałeś się za sensację. Ostatnio przeczytałem Folletta "Trójka" i "Wejść między lwy" .
Roberta Ludluma znasz? "Tożsamość Bourne'a" rewelacyjna, film oczywiście nie dorasta powieści do pięt. I w sumie nie pokazuje głównego wątku. Polecam wszystkim.


Ludluma to chyba najsłabiej z tych wszystkich autorów powieści sensacyjno-szpiegowskich. ale spokojnie, nadrobi się. film oczywiście widziałem.

natomiast wspomniana "Wejść między lwy" fantastyczna. ogólnie Follett bardzo fajnie pisze
gb1410 - 2011-07-12, 22:31
:
RPA napisał/a:
O tak, ogólnie cała trylogia Bourne'a to jedne z najlepszych książek sensacyjnych

Tak, wspomniałem tylko o pierwszej, najlepszej części bo i tak jak komuś się spodoba to łyknie następne od razu.

A Folletta czytałem sporo. Przypomniało mi się, że kilka miesięcy temu "Na skrzydłach orłów". Dość dobra. Ale najciekawsze jest to, że przedstawia ona prawdziwe wydarzenia w czasie wojny domowej w Iranie.
rotten - 2011-07-13, 08:06
:
Skończyłam "Portret Doriana Graya" - co za pretensjonalny gniot, na wskroś przewidywalny i niezaskakujący, przemiana głównego bohatera tak okropnie płaska i wprost oczywista, że to jakaś kpina z czytelnika :) A czyta się to marne dziełko tragicznie, te wywody filozoficzne na cztery strony, albo nagłe przemyślenia narratora w ogóle nie wiadomo skąd, a styl pisarski gorszy, niż mój. 4/10, a co!
Nehamod - 2011-07-13, 08:20
:
rotten napisał/a:
Skończyłam "Portret Doriana Graya" - co za pretensjonalny gniot, na wskroś przewidywalny i niezaskakujący, przemiana głównego bohatera tak okropnie płaska i wprost oczywista, że to jakaś kpina z czytelnika :) A czyta się to marne dziełko tragicznie, te wywody filozoficzne na cztery strony, albo nagłe przemyślenia narratora w ogóle nie wiadomo skąd, a styl pisarski gorszy, niż mój. 4/10, a co!


LOL :D
rotten - 2011-07-13, 08:28
:
Na początku te wszystkie mądre zdania Wottona mi się podobały, ale ten człowiek pod koniec książki przeszedł samego siebie - jego dialogi polegały na losowym wybieraniu cytatów i tak z kimś rozmawiał, przecież bym popchnęła takiego człowieka w rozmowie na żywo, co za irytujący, obrzydliwy staruch!
Nehamod - 2011-07-13, 08:34
:
rotten napisał/a:
przecież bym popchnęła takiego człowieka w rozmowie na żywo,


Co za zgroza! :hahaha:


No przecież ów Wotton to typowy dekadent, nic się w życiu nie liczy poza sz